Krystyna: uzdrowienie męża

Z początkiem maja mój mąż Marek ciężko zachorował. Diagnoza lekarzy była następująca: urosepsa, ostra niewydolność nerek, niewydolność oddechowa. Mąż przez 12 dni utrzymywany był w śpiączce farmakologicznej. Lekarze nie dawali praktycznie nadziei na uratowanie życia. Odprawione zostało nabożeństwo w intencji wyzdrowienia mego męża.

Koleżanka poradziła mi, abym prosiła o łaskę uzdrowienia poprzez odmawianie nowenny pompejańskiej. Z wielką wiarą i nadzieją zaczęłam odmawiać modlitwę różańcową. Po kilku dniach stan męża zaczął się poprawiać. Lekarze kontynuowali lecze­nie i z dnia na dzień było coraz le­piej. Wierzę, że to cud. Mężowi zostało darowane drugie życie. W tej chwili stan zdrowia męża jest zadowalający, a minęło niecałe dwa miesiące od stanu krytycznego. Z całego serca dziękuję Matce Bożej Pompejańskiej, iż wysłu­chała mojej prośby.

Dzielę się moim doświadczeniem, aby dać świadectwo, iż nowenna pompejańska jest skuteczna i nie do odparcia.

Królowa Różańca Świętego – czasopismo o różańcu – numer 3
KRŚ – Czasopismo o różańcu

 

Świadectwo ukazało się w czasopiśmie „Królowa Różańca Świętego” – poświęconemu różańcowi i nowennie pompejańskiej.

Odwiedź stronę naszego kwartalnika!

Zobacz też w naszym sklepiku.

Patryk: poprzez nieczystość zły stopniowo wchodził w nasz związek

"Jak trwoga to do Boga" - doskonale dziś to rozumiem bo tak też było w moim przypadku. Nie ma chyba człowieka który nie został przez kogoś zraniony. Byłem z kobietą która bardzo kochałem a Ona kochała mnie. Byliśmy ze sobą szczęśliwi, mieszkaliśmy razem, ale poprzez nieczystość zły stopniowo wchodził w nasz związek i wszystko psuł. Zaufanie stawało się coraz mniejsze, a uczucie miłości gasło z dnia na dzień.
Przeczytaj

Katarzyna: Pomoc dla koleżanki

Dziękuję Ci Matko, że wzięłaś ją w swoją opiekę.
Przeczytaj

Anna: Wreszcie mogę żyć bez strachu

Dziś zdarzył się cud za sprawą Matki Bożej Pompejańskiej! Chłopak, z którym się spotykałam i którego wiele razy skrzywdziłam, pewnego dnia wyznał mi w rozpaczy, że chce się zabić i że już plan jest w toku. Byłam przerażona. Nie wiedziałam co robić. Już wcześniej zaczęłam odmawiać za Niego Pompejankę, bo wiedziałam, że cierpi przeze mnie. Nowennę skończyłam i zamówiłam w Jego intencji mszę w Pompejach - na 25.02.2018. Dziś powiedział mi, kiedy się kolejny raz rozstawaliśmy, żebym się o niego nie martwiła, że nie popełni samobójstwa, że ma rodzinę, że będzie żyć choćby dla niej.
Przeczytaj

Wojtek: Wiele się u nas poprawiło !

Wiele oczywiście zostało do naprawy...
Przeczytaj

Monika: Doświadczyłam niezliczonych małych cudów

10 lipca zamieściłam świadectwo (zobacz), w którym pisałam o tym, że zostawił mnie chłopak, w którego intencji odmawiałam NP. 15 sierpnia zakńczyłam Nowennę pompejańską (wierzę, że to nie przypadek, że akurat koniec wypadł w to święto). Mój chłopak nie wrócił do mnie, nie wiem co u niego, od tamtej pory...
Przeczytaj

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o