Monika: Zawierzyłam Mojej Pani moje życie

Moją pierwszą NP zaczęłam odmawiać 24.03.2013 zakończyłam 16.05.2013 w Święto św. Andrzeja Boboli, dla mnie to szczególny dzień(nie będę wspominać dlaczego, to wie tylko Moja Kochana Matuchna)w pierwszych dniach było mi bardzo ciężko, nie mogłam się skupić, szatan intensywnie mnie kusił, przychodziło zniechęcenie, dopiero potem odmawiając różaniec czułam ukojenie, byłam szczęśliwa, że znów spotkam się z Maryją.
Zawierzyłam Mojej Pani moje życie, byłam na skraju rozpaczy, dopadła mnie depresja, byłam ciągle smutna, po czasie przyszedł spokój. Jeszcze nie otrzymałam tych wszystkich próśb, czekam cierpliwie, modlę się codziennie na Różańcu, a także do  Ojca Pio, Jana Pawła II, wiem że jeśli będzie to po myśli Najwyższego otrzymam, to o co proszę.
Mam ogromną prośbę, proszę o modlitwę za mnie, proszę Boga o Dar macierzyństwa i o to abym Matka Boska zaprowadziła mnie z moim chłopakiem pod ołtarz do Pana. Z góry dziękuję…

 

5 myśli na temat „Monika: Zawierzyłam Mojej Pani moje życie

  1. witam was wszystkich przypadkowo weszłam na tą stronę moze Matka Boska wyslucha moich prosb. mam depresje po 6 latach odszedł o de mnie partner bo nie planował ze mną przyszłości. mam depresje po tym wydarzeniu nie moge dojści do siebie najgorsze jest to ze mam 33 lata zostałam sama a tak pragnę mieć stałego partnera tego jedynego i dziecko mam stany depresyjne jak widzę małe dziecko … modle sie do Boga intensywnie ale to nic nie pomaga zapomniała o mnie

    • Powinnas zrozumiec, ze moglo byc gorzej. Naprawde. Ja zostalam po 4 latach malzenstwa z malutkim dzieckiem sama, bez pracy, mieszkania. Maz poszedl do innej, ja wpadlam w depresje, nie chcialo mi sie zyc. On szybko dorobil sie z tamta dziecka i wtedy serce o malo mi nie peklo. Wychowuje dziecko sama. Jest mi ciezko, dziecko tez odczuwa brak ojca a to wzmaga moja bezradnosc i zal.
      Nie wiem co bedzie kiedys ale teraz trzeba jakos zyc. Modlitwa i zawierzenie Bogu to podstawa. Dzieki temu masz nadzieje, ze Pan Bog ma wobec ciebie jakis plan, ze wszystko jest po cos. Uwierz mi, ja wiem co znaczy byc opuszczona, co znaczy rozpacz.
      Nie mozna sie jednak jej poddawac, musisz sie zmusic zeby znowu zaczac jakos zyc, krok po kroku a wszystko sie jakos ulozy.

    • Edyto, najpierw idź do spowiedzi oczyść się. W większości przypadków depresja właśnie jest przez to oddalenie od Boga. Potem módl się np. O dobrego męża do św. Józefa. Nie jesteś na straconej pozycji, Bóg może wszystko zmienić.

  2. To wspaniale Moniko, że starasz się zawierzyć, ja też jestem w trakcie modlitwy. Co do Edyty, to Weronika ma rację, trzeba trochę patrzeć na innych, na ich problemy, mogą okazać się większe niż nasze. A do Agi, zależy w jakiej sytuacji z własną wiarą jest Edyta, to nie takie proste wchodzić w sakramenty tak sobie z rozbiegu. Ja niestety nie robię tego, bo po wielu życiowych niepowodzeniach odeszłam od Kościoła i nie umiem w te sprawy „wskoczyć”. modlitwą staram się powrócić, bo to jest takie rozważanie, zwłaszcza NP to długa modlitwa, dająca pole do przemyśleń, jak to zrozumiałam. Też mi radzono różne rzeczy co powinnam zrobić, przykro mi, nie umiem wrócić do Kościoła, może kiedyś, są różne drogi. Mam tylko smutne przemyślenia, kiedy patrze czasem na te wpisy, jak wiele kobiet walczy o miłość, jak wiele jest opuszczanych, a raczej są to osoby wierzące i co za tym idzie postępują dobrze. Nie wiem dlaczego mężczyźni takich problemów tu nie opisują, prędzej sprawy pracy, zdrowia czy przyjaźni. szok.

  3. Edyto potrzeba dużo czasu, modlitwy i niestety łez… A potem człowiek ma pustkę w sercu, szarpie się, wyje i pyta dlaczego innym się udaje a mi nie 🙁 Weroniko podziwiam Cię za twoją siłę.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!