Urszula: Matka Boża pomaga w modlitwie

Chciałabym złożyć część świadectwa o mojej NOWENNIE POMPEJAŃSKIEJ. A mianowicie w trudnym dla mnie czasie, gdy zobowiązałam się odmawiać tę cudowną modlitwę, pewnego wieczora po powrocie z pracy nie miałam siły . Wiedziałam i pragnęłam jednak kontynuować, a moje 5,5 letnie dziecko leżało samo w pokoju. W związku z tym czułam trochę moralny niepokój, że powinnam zająć się dzieckiem, a nie ukryłam się w kąciku i modlę się. Ale nowennę i tego dnia odmówiłam. Rano moje dziecko opowiedziało mi niezwykłą historię.

Twierdziło, że tęskniło do mnie i chciała, żebym się z nią położyła do łóżeczka, ale zasnęła … wtedy obok niej położyła się Matka Boska, tak twierdzi moja córka i rozmawiąła z nią. Maryja ukochana zaopiekowała się moim dzieckiem podczas mojej modlitwy, wierzę w to całym sercem, ponieważ córka opowiadała tylko mi i ze szczegółami. Przecież nie mogę tego wszystkim opowiedzieć, ponieważ …wiem, że nie mogę. bo to był znak dla mnie szczególnie , że nowenna jest warta poświęcenia. Minęło około 2 miesiące i zdecydowałam, że napiszę DLA WAS.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

9 myśli na temat „Urszula: Matka Boża pomaga w modlitwie

  1. Skoro już ktoś odważył się napisać o takim wydarzeniu, i ja się wypowiem. Ok. dwa tygodnie temu, odmawiając różaniec w swoim pokoju, stało się coś niezwykłego. Do dziś nie mogę w to uwierzyć. Nie mówię o tym nikomu, bo boję się, że ktoś uzna to za łgarstwo, przywidzenie lub powie, że po prostu jestem chora psychicznie. Ale do meritum- siedziałam na łóżku skulona, z twarzą wtuloną w dłonie, i nagle obok drzwi pokoju ukazała się łuna światła. Trwało to ok. 3-4 sekundy. Początkowo, mając zamknięte oczy, które tkwiły w moich doniach, zauważyłam bijące światło, które dotarło przez szpary w rękach. Gdy spojrzałam, światło zniknęło. Postanowiłam o tym napisać, chociaż, jak już napisałam, nikt więcej o tym nie wie.

  2. Piekne jest to co napisałaś ja również w to wierzę!!! Czasem mam tez takie momenty,że mam wyrzuty sumienia zamiast zająć sie dziećmi ja odmawiam różaniec, a one narzekają ,że nie mogę się w tym momencie nimi zająć ale Ty upewniłaś mnie że robię dobrze i podczas mojej modlitwy mają najlepszą opiekę- Maryji

  3. „Starajcie się o Królestwo Boże, o sprawiedliwość Bożą. Przede wszystkim jednoczcie się z kościołem i spełniajcie dzieła Boga, Jego Królestwa, a także zbawiajcie ludzi. Módlcie się! Wtedy zadbam o wszystkie wasze potrzeby ciała, takie jak pokarm, napój i przyszłość.” I jak w Twoim przypadku nawet opiekunkę dla córeczki 🙂 Wspaniałe świadectwo. Dziękuję.

  4. JAK SIĘ BARDZO CIESZĘ, ŻE WIERZYCIE I ROZUMIECIE, CHOĆ MI SAMEJ BYŁO TRUDNO UWIERZYĆ. PYTAŁAM DZIECKO O SZCZEGÓŁY I ZROZUMIAŁAM, ŻE MARYJA WIE, JAK DO NAS PRZEMAWIAĆ NAJLEPIEJ.TRZEBA TYLKO MIEĆ DLA NIEJ SERCE OTWARTE, ONA DLA NAS MA.DZIĘKUJĘ WAM WSZYSTKIM

  5. Podobne zdarzienie dotyczy wprawdzie Koronki do MB, a nie NP. 30 lat temu w szpitalu nagle się obudziłlem w środku nocy i poczuąem obecność KOGOS kto ,,patrzył z dobrcocią”, nie brałem wówczas żadnych środków przeciwbólowych, zatem nie było żadne majaczenie.
    NP wciąga, przewałem po 20 dniach, bo uznałe że źle odmawiałem, a już niebawem zacząłem po raz kolejny.

  6. Ja też mam 4 letniego synka i odmawiam codziennie NP.Przyznam,ze kiedy przeczytałam o tej Nowennie na facebooku na stronie „piszę listy do św.Józefa” ,zajrzyjcie,warto!, coś nie dawało mi spokoju,po prostu nie chciało mi już wyjść z głowy.Zaczęłam czytać o tej Nowennie w internecie i trochę się przeraziłam:-) Trzy różańce dziennie? Do niedawna ,mimo,że dużo się modlę,szczególnie do św.Józefa,to mój patron i opiekun, do niedawna jednak nawet jeden różaniec wydawał mi się wiecznością a co mowa trzy,tym bardziej przy maluchu. Obiadek,spacerek,zabawa.Jednak jak pisałam KTOŚ chyba bardzo chciał abym do moich modlitw dołączyła NP i tak się też stało.Pełna obaw czy dam radę, 6 lutego rozpoczęłam Nowennę .Dzisiaj mogę powiedzieć,że jestem szczęśliwa i uwierzcie,że z niebywałą łatwością znajduję czas na odmawianie różańca.Sama jestem zdziwiona,ale też pewna,że to Maryja i św.Józef mi pomagają.Pierwszy różaniec odmawiam kiedy mały jeszcze śpi,5-6 rano,drugi po spacerku, zwykle śpiewając( uwielbiam to) i trzeci po przeczytaniu bajeczek,przytulam synka,tłumaczę mu,że mamusia będzie się teraz modliła i w tym samym pokoju odmawiam różaniec.Synek zwykle po krótkiej zabawie autkiem ,zaraz zasypia.Nie zostawiam Go samego,jestem blisko a On widzi,że się modlę i myślę,że to też jest ważne.Po tych kilku dniach mogę powiedzieć ,ze pokochałam tą modlitwę i wiem,jestem pewna,że pozostanę jej wierna.Mam już intencje na kolejne Nowenny i pewnie wystarczy mi ich do końca życia:-)Jestem przekonana,że Bóg w trudnych momentach naszego życia stawia na naszej drodze ludzi,sytuacje,teksty,które do czegoś prowadzą,które pozwalają nam przetrwać,trwać,walczyć i zwyciężać.Ja w takim trudnym momencie mojego życia poznałam najpierw św.Józefa ,który już wiele razy mi pomógł,modlę się do Niego gorliwie codziennie,piszę do Niego listy,e-maile,mam specjalny folder na skrzynce.Dzisiaj nie wyobrażam już sobie dnia bez modlitwy i rozmowy z Nim i myślę,że w poznaniu przeze mnie Nowenny Pompejańskiej to właśnie On miał swój udział.Jestem pewna,że to On pragnął bym bardziej pokochała Maryję i więcej się do Niej modliła i za to Mu bardzo dziękuję.Dziękuję za to,że są ze mną,że mogę się modlić,bo ta modlitwa daje mi wielką,ogromną nadzieję,że wszystko będzie dobrze,że damy radę,że nasze życie się przemieni(wiele spraw już się rozwiązało) Mam w sobie ufność i wielki spokój i..czekam:-)

  7. Odmawiałam Nowennę w intencji mojej córki, która spotyka się z chłopakiem, który dla niej zostawił wszystko i przyjechał na drugi koniec Polski, by być blisko niej. W ostatnim dniu części błagalnej córka opowiedziała mi historię, że chłopak, który jej się bardzo podobał wcześnie, razem pracują, zaprosił ją na spotkanie. Odmówiła z żalem, bo spotyka się z innym. Często o tym myślę, może to Matka Boska wysłała go do niej, boję się o tym powiedzieć córce, ma już 30 lat i chciałaby założyć rodzinę. Może nie powinnam ingerować i decyzję całkowicie pozostawić córce. Ona pracuje w hospicjum, jest bardzo oddana swojej pracy.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!