Marek: prosiłem Maryję o pomoc w znalezieniu pracy

Tak jak obiecałem w nowennie o rozszerzaniu nabożeństwa do różańca świętego, tak oto przedstawiam swoje świadectwo. Moja droga z nowenną początek miała 10 lutego br., prosiłem Maryję o pomoc w  znalezieniu pracy. Chodziłem na spotkania, lecz nie zawsze warunki były do przyjęcia. Kończyły się oszczędności w domowym budżecie i robiło się kiepsko. Myślałem, że Maryja mnie nie słucha.

Niespodziewanie otrzymałem pracę, co prawda na umowę zwaną śmieciową ale to zawsze coś i dużo spokojniejszą od poprzedniej. Wierzę, że nadejdzie dzień w którym otrzymam umowę o pracę gdzie będę mógł się spełnić i dzięki Maryj tak się stanie. Teraz jestem już blisko końca odmawiania drugiej intencji. Myślę, że i tutaj Maryja sprawia, że zostanę wysłuchany pomimo wielu pokus. Maryjo Królowo Różańca Świętego dziękuję Ci.

8 myśli na temat „Marek: prosiłem Maryję o pomoc w znalezieniu pracy

  1. „co prawda na umowę zwaną śmieciową”
    Z mojego doświadczenia wynika że śmieciowa jest lepsza niż ta „stała” ;.
    1. zawsze możesz ją rozwiązać
    2. ZUS’y i inne składki to zwykły characz (nie bedę sie rozpisywał ale nic z tego nie bedziesz miał na przyszłość, a do lekarza i tak trzeba prywatnie)
    3. liczy się to z kim pracujesz i na jakich warunkach
    pozdrawiam i życzę udanej pracy 😉

    • Nie wszystkich stać na prywatnych lekarzy. Umowę o pracę też można rozwiązać i nie stanowi to większego problemu (co prawda nie z dnia na dzień). Mam swoje zdanie na temat ZUS-u ale mimo wszystko lepiej mieć nawet odrobinę z tej instytucji niż nic. Dlatego życzę Markowi pracy na umowę i godziwego wynagrodzenia.

  2. No, a ja po długiej ciszy dostałam AŻ dwie wiadomości, że bardzo mi dziękują za moje zainteresowanie, ale pracodawcy nie są mną zainteresowani 🙂 Ale co tam, nie poddaję się i wierzę, że i moja prośba o dar dobrej pracy zostanie wysłuchana.

    • Anetko to że ci odpowiedzieli może znaczyć, że zauważyli twoje CV, ale np. nie potrzebują zatrudniać pracownika, a to dobrze. Mnie nie odpowiadali 🙁 nawet po rozmowie kwalifikacyjnej mówili, że zadzwonią poinformować o wynikach rekrutacji nie zależnie od tego czy dostanę pracę czy nie i nie zadzwonili, to jest strasznie wkurzające i dołujące bo to oznacza, że mieli mnie głęboko, głęboko, głęboko tam 🙁 Dla mnie długa cisza to 2, 3 lata i będzie trwać w nieskończoność. Powodzenia

A Ty co o tym myślisz? Napisz!