Jak odmawiać nowennę pompejańską? 1 129

Nowenna pompejańska

Nowenna pompejańska krok po kroku

Nowenna pompejańska zwana jest nowenną nie do odparcia z tego powodu, ponieważ Matka Boża dała obietnicę, że każdy, kto odmówi przez 54 dni różaniec modląc się o konkretną łaskę, ten ją otrzyma.Objawienie Matki Bożej z tą obietnicą zostało opisane przez bł. Bartola Longa i możesz przeczytać je tutaj.

Jeśli potrzebujesz pomocy – módl się tą nowenną! Zaproś do tej modlitwy innych! Podziel się otrzymanymi łaskami!

Jak odmawiać nowennę pompejańską?

To proste! Przez 54 dni odmawiamy codziennie 15 tajemnic różańca modląc się w jednej intencji oraz dodając do „standardowych” modlitw różańca kilka krótkich modlitw początkowych i końcowych.

Aby się nie pogubić, warto zaznaczyć sobie w kalendarzu dni rozpoczęcia i zakończenia nowenny wraz z dniami przejścia części błagalnej (pierwsze 27 dni) w dziękczynną (drugie 27 dni).

Poniżej przedstawiamy krótkie instrukcje różańca i nowenny pompejańskiej.

Jeśli masz jakieś wątpliwości, zajrzyj do tego poradnika „Najczęstsze pytania„!

Różaniec – czym jest i jak się na nim modlić?

Każdy widział różaniec, lecz nie każdy umie się nim posługiwać. Zatem przypomnijmy, czym jest modlitwa różańcowa.

  1. Różaniec składa się z trzech części (radosna, bolesna i chwalebna). W 2002 r. Jan Paweł II dodał część światła, której nie musimy odmawiać w nowennie pompejańskiej (chociaż warto! –  więcej…).
  2. Każda część różańca liczy 5 tajemnic – wymienione są one niżej.
  3. Z kolei każda tajemnica to jedna dziesiątka różańca. Tajemnice te rozważamy modląc się na danej dziesiątce.
  4. Tak więc policzmy: 3 części różańca x 5 tajemnic daje 15 dziesiątek do odmówienia codziennie w nowennie pompejańskiej.

Jeśli nie znasz wcale różańca i jego modlitw, to zobacz, tutaj jest wszysto wyjasnione.

Nowenna pompejańska krok po kroku 

  1. Najpierw żegnamy się znakiem krzyża.
  2. Potem podajemy intencję i mówimy: „Ten różaniec odmawiam na Twoją cześć, Królowo Różańca świętego”.
  3. Przechodzimy do modlitw początkowych różańca (Wierzę w Boga, Ojcze nasz, 3 Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu) – odmawiamy jeden raz, na początku nowenny w danym dniu.
  4. Następnie odmawiamy różaniec – piętnaście tajemnic (15 dziesiątek) – nie musisz wszystkich na raz.
  5. Po skończeniu różańca modlimy się krótką modlitwą (błagalną lub dziękczynną – zobacz niżej). Wystarczy tę modlitwę odmówić raz na dzień, na końcu różańca.
  6. Na samym końcu modlimy się modlitwą „Pod Twoją obronę” oraz trzy razy z ufnością i wiarą mówimy: „Królowo Różańca świętego, módl się za nami!”

Modlitwy błagalne i dziękczynne w nowennie pompejańskiej

Modlitwy końcowe w trakcie części błagalnej – modlimy się tą modlitwą przez pierwsze 27 dni nowenny.

Pomnij o miłosierna Panno Różańcowa z Pompejów, jako nigdy jeszcze nie słyszano, aby ktokolwiek z czcicieli Twoich, z Różańcem Twoim, pomocy Twojej wzywający, miał być przez Ciebie opuszczony. Ach, nie gardź prośbą moją, o Matko Słowa Przedwiecznego, ale przez święty Twój różaniec i przez upodobanie, jakie okazujesz dla Twojej świątyni w Pompejach wysłuchaj mnie dobrotliwie. Amen.

Modlitwy końcowe w trakcie części dziękczynnej – modlimy się tą modlitwą przez drugie 27 dni nowenny.

Cóż Ci dać mogę, o Królowo pełna miłości? Moje całe życie poświęcam Tobie. Ile mi sił starczy, będę rozszerzać cześć Twoją, o Dziewico Różańca Świętego z Pompejów, bo gdy Twojej pomocy wezwałem, nawiedziła mnie łaska Boża. Wszędzie będę opowiadać o miłosierdziu, które mi wyświadczyłaś. O ile zdołam będę rozszerzać nabożeństwo do Różańca Świętego, wszystkim głosić będę, jak dobrotliwie obeszłaś się ze mną, aby i niegodni, tak jak i ja, grzesznicy, z zaufaniem do Ciebie się udawali. O, gdyby cały świat wiedział jak jesteś dobra, jaką masz litość nad cierpiącymi, wszystkie stworzenia uciekałyby się do Ciebie. Amen.

Tajemnice różańcowe wg kolejności w nowennie pompejańskiej

Część pierwsza — Tajemnice Radosne

  1. Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie
  2. Nawiedzenie świętej Elżbiety
  3. Narodzenie Pana Jezusa
  4. Ofiarowanie Pana Jezusa w świątyni
  5. Odnalezienie Pana Jezusa w świątyni

Część druga — Tajemnice Światła (nie obowiązkowe)

  1. Chrzest Pana Jezusa w Jordanie
  2. Objawienie się Pana Jezusa w Kanie Galilejskiej
  3. Głoszenie królestwa i wzywanie do nawrócenia
  4. Przemienienie Pańskie na górze Tabor
  5. Ustanowienie Eucharystii

Część trzecia — Tajemnice Bolesne

  1. Modlitwa Pana Jezusa w Ogrójcu
  2. Biczowanie Pana Jezusa
  3. Cierniem ukoronowanie Pana Jezusa
  4. Dźwiganie krzyża na Kalwarię
  5. Ukrzyżowanie i śmierć Pana Jezusa

Część czwarta — Tajemnice Chwalebne

  1. Zmartwychwstanie Pana Jezusa
  2. Wniebowstąpienie Pana Jezusa
  3. Zesłanie Ducha Świętego
  4. Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny
  5. Ukoronowanie Maryi na Królową nieba i ziemi

1 129 komentarzy

  • Dzień dobry
    Odmawia nowenne po raz 2 w tej samej intencji i trace wiare w ta modlitwę
    Słyszałem że jest to nowenna nie do oparcia i że po jednej już Matka Boska
    W moim przypadku tak nie było i z tego co się orientuje to nie jestem jednym takim przypadkiem
    Pokładałem wielką nadzieją w tej modlitwie
    Zostało mi jeszcze 17 dni do końca nowenny lecz nie wiem czy dalej warto
    Potem usłyszę że Bóg wie lepiej
    Marek
    Zostawiamy przez Boga

    • Czasami łaski przychodzą z czasem…Ja na wysłuchanie jednej intencji czekałam 1,5 roku.
      Trzeba też wziąć pod uwagę, że intencja nie zostanie wysłuchana i pogodzić się z wolą Bożą…

      • To w takim razie ta nowenne nie nazywano by. Nowenna nie do oparcia.

      • Do Zadowolona
        Witaj
        Ja w swojej sprawie modlę się od kilku lat i nawet gdy stało się nie po mojej prośbie nawet gdy straciłem to o co się modliłem a już minęły 2 lata ja dalej się modlę i proszę o pomoc
        Moja żona miała rację że Bóg jak się do niego modlisz to zamiast ci pomóc to będzie dokładał krzyż
        Że jak sam sobie nie wywalczysz to z nieba ci nic nie spadnie chyba ze cegła z dachu
        Obawiam się ze miała rację
        Szkoda bo myślałem że wiara czyni cuda
        Marek

        • Marku , może warto posłuchać księdza Chmielewskiego o handlowaniu z Panem Bogiem .Czy to faktycznie nie jest tak ,że my zamiast uwielbiać Boga i wchodzić z nim w czyste relacje staramy się prowadzić z Bogiem handel wymienny

          • Do JolaJ
            To nie jest handel z Bogiem
            Ja naprawdę wierzyłem w jego pomoc
            Stracił przez to wiarę mojej żony moich dzieci a i moja wiara wcale przez to nie wzrosła
            Marek

            • Marku, nie mnie oceniać twoje relacje z Bogiem czy twojej żony ale skoro prosiliście i nie otrzymaliście a przez to twoja żona i dzieci odwróciły się od Boga to jak to inaczej zinterpretować . Ja nie oceniam waszych postaw ponieważ sama sobie mam wiele do zarzucenia i sama odbudowuję swoje relacje z Bogiem abym w ogóle mogła o cokolwiek prosić .Ja myślałam ,że słowa księdza Chmielewskiego trochę wam naświetlą sprawę i pomogą .Mnie one dużo pomogły i wiele zrozumiałam ze swojego postępowania w stosunku do Boga .Ja też prosiłam i jak nie otrzymywałam to uważałam ,że Bóg mnie opuścił Teraz staram się przede wszystkim miłować i uwielbiać Boga a jak czasem o coś proszę to nieśmiało i z pokorą i poddaję się Jego woli bez złorzeczenia i pretensji .
              Marku ,życzę tobie i twojej rodzinie błogosławieństwa Bożego i życzę Ci aby twoja wiara wzrastała w uwielbieniu Pana :)

              • To nie jest takie proste
                zresztą sam Bog zamiast pomagac to jeszcze kłody pod nogi rzuca a potem sie dziwi ze ludzie go opuszczają
                Ja kocham Boga jak tylko potrafię ale nie wiem jaka jest jego wola i nie wiem jak mam ja odczytać
                Marek
                ten ktory uwierzyl ze Bóg jest miłosierny

            • MAREK- bardzo mi smutno, ze przechodzisz taki stan…kazdy z nas wie lepiej co dla nas dobre to ludzkie.. ale na swoim przykładzie sama sobie rzadziłam i Bog nie byl kiedys dla mnei wazny ..wogole nie istnial… az sobie biedy nie narobila…wtedy jakbym nie ja pod wplywem „MOCY” uciekłam do kosciola czekal na mnei ksiadz tak czekał…i zaczelo sie nawrocenie …do czego zmierzam po tym doswiadczeniu choc mam duzo lekow bo mam sprawy nie rozwiazane wiem , że chociaz bym chciała po swojemu to zle na tym wyjde raz juz oberwałam za to ze wiem lepiej teraz wiem ze ON wie lepiej niestety albo stety. Pragne kilku rzeczy usilnei i nie wiem czy Bog wyslucha ale wiem ze jelsi nie da mi inne rozwiazanie nie zostawi mnie ..poniewaz juz kilka razy mogl wtedy juz by mnei tu nie bylo….
              Co wiecej kiedys uslyszalam b.wazna rzecz- kobieta modlila sie o zdrowie meza..usilnie byli dobrym malzenstwem…. wymodlila choc chciala swoja wole nie BOGA….co sie okazalo po wyzdrowieniu maz znalazl kochanke i ją opuścił… czy czasem Bog nie nie chce nam pomoc aby nie było gorzej..ciekawe czy zona wolalby plakac za mezem wiedzac ze byl jej cale zycie wspominac dobre dzieje czy plakc za mezem który ją oszukał wykorzystał i olał… masz co chciałas…

              • Aga
                Witaj
                Takich opowieści. To na we wspólnocie MIMJ nasluchalem sie wiele az w końcu osoba ktora jest blisko powiedziała mi ze niestety ale wiele z tych osob jest tylko dla pieniędzy we wspólnocie i ciągną porządne pieniądze ze fundacji MIMJ nawet
                Pozostawili swoje doczesne prace
                Pamiętaj. Jeżeli faktycznie znasz osobę o której jest mowa to możesz ro zweryfikować
                Niestety w takich przypadkach to jest tylko przypowieść

    • To bardzo przykre co Pan pisze trzeba się modlić ofiarować Bogu Matce Boskiej nasze problemy i czekać nie odrazu wszystko bedzie bo my tak chcemy. Trzeba wieżyć ! Ja skończyłam Nowenne Pomejańską 12 czerwca i moje prośby jeszcze nie zostały wysłuchane ale nie mozna myslec zeby przerwac bo nie dziala! to jest modlitwa. My potrafimy szybko grzeszyć a poźniej oczekujemy ze nam trzeba pomóc odrazu. Nigdy nie wolno myśleć że Bog nam nie pomaga on zawsze jest z Nami tylko wieżmy w to i My bądźmy blisko Niego Pozdrawiam :)

      • Niech to powie pani tym co szli do pieca gazowego i bardzo wierzyli ze Bóg ich wyzwoli

      • Ale ja dalej wierze. W Boga

      • Chyba nic nie dzieje się bez przyczyny….odmawiam drugą Nowennę i póki co moja prośba nie została wysłuchana….jestem/byłam zawiedziona:( ale modlę się i trwam i odmawiam Nowennę do końca….zacznę kolejną bo ta modlitwa daje mi spokój, bardzo chciałabym żeby wszystko poukładało się po mojej myśli….Staramy się o dziecko bardzo długo……..miałam taka wiarę i nadzieję, że w ogóle nie przyjmowałam do wiadomości, że w tym miesiącu coś pójdzie nie tak…..a jednak…..chyba jestem wystawiana na potężną próbę…………chciałam tez zacząć od napisana czy wszyscy zostają wysłuchani? chciałabym żeby tak było……

        • Paulina wiem co czujesz… Napiszę w skrócie: Nowennę odmawiałam latem 2011 r. w intencji poczęcia dziecka, po 2,5 roku nieudanych starań. Po różnych trudnych przejściach, dwóch poronieniach, w grudniu 2014 r. urodziłam cudnego Synka :) Czasami na łaskę trzeba długo czekać, u mnie to było 3,5 roku od Nowenny. Kiedyś napiszę świadectwo, gdzie dokładniej opiszę swoją historię. Moje dziecko to wymodlony Cud. Trzeba ufać, nawet jak jest bardzo ciężko!

          • Dziękuję Emi :) kończę odmawianie drugiej Nowenny i wszystko dzieje się przeciwko mnie:( coś stara się bardzo mi przeszkodzić, ale wytrwam i się nie poddam:) w sobotę będę miała kolejną inseminację, a później odpuszczam także ze względów finansowych zostawię to losowi, bo chyba nie ma sensu walczyć z wiatrakami, ktoś ma wobec mnie jakiś plan……najbardziej boli mnie to, że ufam, wierzę, modlę się, a inni po prostu mają:(

            • Dlaczego zostawisz to losowi a nie Bogu? Jeśli zostawiasz coś losowi to nie dziw się, że jest źle. Miałam koleżankę, która składając mi życzenia mówiła: „dużo dobrego od losu ci życzę”. I zawsze mnie to irytowała, bo ja nie chciałam żadnego dobra od losu tylko od Boga.

              • Niki masz rację, źle napisałam, zostawiam to Bogu…..dzisiaj w Kościele też „porozmawiałam” sobie z Bogiem i wszystko zostawiam JEMU….

            • Paulina,
              Nowenna i inseminacja się wykluczają z założenia. Nie tylko prosząc o Cud Życia nie ufasz i chcesz „brać sprawy w swoje ręce”, ale przede wszystkim: prosisz Boża o pomoc, a nie przestrzegasz Jego zaleceń (przekazywanych przez Urząd Nauczycielski Kościoła).
              Mogę sie tylko domyślać jak jest to dla Ciebie trudne (Bog dał nam córkę zanim mój mąż w wyniku choroby został zupełnie bezpłodny), wiem, że potrzeba macierzyństwa jest ogromna (zawsze chciałam dużo dzieci i po chorobie męża przychodziły mi do głowy rożne pomysły, np. „przecież ja mogę….”)-zawsze jednak trzeba postępować zgodnie z Wolą Bożą-to jest dla nas najlepsze o ile nie jedyne wyjście

            • Paulina, piszesz o kolejnej inseminacji- chodzi o metodę in vitro? czy nie wiesz, że ta procedura jest niezgodna z nauczaniem Kościoła?

          • Albo zwyczajnie biologia twojego organizmu dopiero teraz pozwoliła na to

          • Wspaniale, wierzę w to. Jednak drodzy forumowicze, proszę mi powiedzieć, czy czegoś o pisowni polskiej nie wiem. kilka razy 9nie ten raz) spotkałam tu pisownię o własnym dziecku, właśnie o synu pisane z dużej litery. jak imię to tak, ale tu piszą „Synek”. myślałam nawet kiedyś, że osoba się pomyliła, ale powtarzała taką pisownię po kilka razy. chciałabym wiedzieć, choć gdyby nawet to było prawidłowe i gramatyczne, to nawet z wielkiego szacunku dla swojego dziecka chyba nie stosowałabym tego. pozdrawiam.

            • Jeśli używalibyśmy tego słowa w wypracowaniu z jęz. polskiego, to powinno być napisane małą literą, gdyż poloniści raczej zaliczyliby to jako błąd. Natomiast jeśli piszemy tak luźno jak tutaj to dopuszczalne jest ze względów uczuciowych i emocjonalnych napisać z wielkiej litery. Ja zawsze używam wielkich liter gdy piszę o rodzicach, Ojczyźnie i ulubionych świętych (przez szacunek). Zresztą w szkole słowo Ojczyzna też pisałam wielką literą i było OK.

              • ok. dzięki :) Wprawdzie używam dużych liter na określenie osób z rodziny, ale raczej pisząc do nich, np. jakieś życzenia czy laurkę. Na tym forum pierwszy raz się spotykam z takim czymś. A Ojczyzna to tak, dotyczy nas wszystkich w końcu 😉

    • Skoro tracisz wiarę , to znaczy że coś się dzieje :) Dokończ nowenne i ufaj . Napewno coś się zmieni , niekoniecznie to co by się chciało a przynajmniej nie od razu , ale pozwoli Ci nabrać energii i siły . Każdy z nas jest inny , każdy ma inny bagaż doświadczeń , każdy musi sam poznać co ma w sobie zmieniać . Nie jesteśmy idealni i nie oczekujmy że jak powiem 8 tys razy Zdrowaś Mario , to dostanę wszystko . Nawet będąc w porządku wobec Boga i ludzi niekoniecznie dostanie się tego o co się prosi . To są plany boskie i my ich nigdy nie pojmiemy . Obejrzyj sobie film o św Filipie Neri , jest na youtubie , lekki przyjemny film , o człowieku który marzył by jechać do Indii pomagać innym a Bóg go nie wysłuchał 😉

      • Do Józef
        Co to znaczy ze dostaniemy lub dostajemy laski inne niż te o które się modlimy
        Właśnieą zamiast nabierać energii ja ją tracę
        Nie chce wszystkiego ja tylko błagam o jedną konkretną łaskę
        Wracaj do tych łask to słyszałem ze jak się modlimy tp spływają na nas laski
        Powiem szczerze że nic takiego się nie dzieję, nic takiego nie czuję żeby było lepiej chyba ze jak się modlimy to w życiu zaczyna byc gorzej bo tak zaobserwowałem że u mnie jest
        Więc chyba sens pogarszania sobie zycie jest nie racjonalny
        Dokoncze tą nowenne i jeszcze wierze w pomoc Maryji
        A czy później będę dalej sie modlił tego nie wiem
        Znam wiele osób które soe nie modlą i mają w życiu znacznie lepiej i tacy co sie modlą i maja pod górkę

        Marek
        Maryja Królowo Różańca Świętego zlituj się nade mną
        Amen

        • Mt 7, 7-11
          „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. Gdy którego z was syn prosi o chleb, czy jest taki, który poda mu kamień? Albo gdy prosi o rybę, czy poda mu węża? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec wasz, który jest w niebie, da to, co dobre, tym, którzy Go proszą.”

          Mt 11, 28-30
          „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.”

          Popatrz na swoją sytuację przez krzyż, na którym zawisł Chrystus. Na pokorę, miłość i zaufanie, którym darzy Boga Ojca. Modlimy się „Bądź wola Twoja.”, a Pan powiedział

          „Nie porzucę cię ani cię nie opuszczę”. Hebr 13.5

          Możesz być pewien, że Pan Bóg wie o Tobie i o Twojej sytuacji.
          Pan Jezus karze nam ufać, ufać i jeszcze raz ufać.
          Złą jest postawa bo „ja tak chcę, a Pan Bóg ma się dostosować”, a jeśli nie to „zrobię tacie na złość, utnę sobie palec.” (przestanę się modlić). Zapewne każdy z nas w ten sposób choć raz postąpił.
          Pan Bóg spełnia prośby, które są zgodne z Jego wolą. Tutaj trzeba pokory.
          Może to też próba wiary. A Pismo Święte mówi:

          Jk 1,3-8
          „Wiedzcie, że to, co wystawia waszą wiarę na próbę, rodzi wytrwałość. Wytrwałość zaś winna być dziełem doskonałym, abyście byli doskonali, nienaganni, w niczym nie wykazując braków.
          Jeśli zaś komuś z was brakuje mądrości, niech prosi o nią Boga, który daje wszystkim chętnie i nie wymawiając; a na pewno ją otrzyma. Niech zaś prosi z wiarą, a nie wątpi o niczym! Kto bowiem żywi wątpliwości, podobny jest do fali morskiej wzbudzonej wiatrem i miotanej to tu, to tam. Człowiek ten niech nie myśli, że otrzyma cokolwiek od Pana, bo jest mężem chwiejnym, niestałym we wszystkich swych drogach.”

          Jeśli nie rozumiesz swojej sytuacji, poproś Ducha Świętego o mądrość.

          „Daj mi, Boże, odwagę i siłę, bym zmienił to, co zmienić mogę i powinienem, daj mi cierpliwość i pokorę, bym znosił to, czego zmienić nie mogę – i daj mi mądrość, bym umiał odróżniać jedno o drugiego!”

          Ogólnie rzecz biorąc to my nie wiemy, co jest dla nas dobre, bo z natury jesteśmy grzesznikami, hipokrytami i obłudnikami. To Bóg wie najlepiej jaką drogą nas poprowadzić, ale tutaj trzeba zaufania i pokory.

          Kiedyś pewien egzorcysta na pytanie „Czemu czym więcej się modlę to jest gorzej?” odpowiedział bliskiej mi osobie:
          „Bo tak to działa, ale nie przejmuj się, to odstąpi.” – Zły po prostu za wszelką cenę chcę odciągnąć nas od Pana Boga i wykorzystuje do tego nasze zranienia i słabości.

          Ogólnie to Apostołowie też nie mieli łatwo, lecz nie ulegali zwątpieniu, mieli świadomość, że dzięki temu mają udział w Chwale Boga:

          2 Kor, 8-11

          „Zewsząd znosimy cierpienia, lecz nie poddajemy się zwątpieniu; żyjemy w niedostatku, lecz nie rozpaczamy; znosimy prześladowania, lecz nie czujemy się osamotnieni, obalają nas na ziemię, lecz nie giniemy. Nosimy nieustannie w ciele naszym konanie Jezusa, aby życie Jezusa objawiło się w naszym ciele. Ciągle bowiem jesteśmy wydawani na śmierć z powodu Jezusa, aby życie Jezusa objawiło się w naszym śmiertelnym ciele.”

          2 Kor 16-18

          „Dlatego to nie poddajemy się zwątpieniu, chociaż bowiem niszczeje nasz człowiek zewnętrzny, to jednak ten, który jest wewnątrz, odnawia się z dnia na dzień. Niewielkie bowiem utrapienia naszego obecnego czasu gotują bezmiar chwały przyszłego wieku dla nas, którzy się wpatrujemy nie w to, co widzialne, lecz w to, co niewidzialne. To bowiem, co widzialne, przemija, to zaś, co niewidzialne, trwa wiecznie.”

          2 Kor 1, 8-9
          „Nie chciałbym bowiem, bracia, byście nie wiedzieli o udręce doznanej przez nas w Azji; jak do ostateczności i ponad siły byliśmy doświadczani, tak iż zwątpiliśmy, czy uda się nam wyjść cało z życiem. Lecz właśnie w samym sobie znaleźliśmy wyrok śmierci: aby nie ufać sobie samemu, lecz Bogu, który wskrzesza umarłych.”

          Cierpienie rodzi pokorę i wytrwałość. Przez cierpienie człowiek się uświęca.

          Rz 8,17
          „Jeżeli zaś jesteśmy dziećmi, to i dziedzicami: dziedzicami Boga, a współdziedzicami Chrystusa, skoro wspólnie z Nim cierpimy po to, by też wspólnie mieć udział w chwale.”

          Jeśli modlimy się, to znaczy, że walczymy.
          Jeśli grzeszymy i wiemy o tym, że grzeszymy to znaczy, że Bóg walczy o nas w naszych sercach.
          Jeśli doświadczamy cierpienia to ku naszemu zbawieniu.
          Pan jest z nami.
          (polecam dzienniczek siostry Faustyny)

          Rz 8, 31
          „Cóż więc na to powiemy? Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam?”
          Rz 8, 35
          „Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz?”
          Rz 8, 37
          „Ale we wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował. I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani Moce, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym. ”

          Przede wszystkim:

          Kol 3, 17
          „I wszystko, cokolwiek działacie słowem lub czynem, wszystko [czyńcie] w imię Pana Jezusa, dziękując Bogu Ojcu przez Niego.”

          Może to Ci się wyda nielogiczne, ale już dziś zacznij dziękować Bogu, za sytuację w której się znajdujesz i za wielkie łaski jakie Pan dla Ciebie przygotował. Amen.

          P.S Wszystko będzie dobrze! Prorokuję, że cała Twoja sytuacja się poprawi.
          Pokój z Tobą bracie.

          Aha, i nie siej zwątpienia :) ponieważ:

          Mt 5,9
          „Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi”

          (nigdy nie pisałem podobnego tekstu, więc jeśli wprowadzam kogoś w błąd to przepraszam i proszę o usunięcie komentarza)

          • Dziękuję za poświęcony czas na odpisanie ale zobacz sam jakie są rozbieżności
            Proście a bedzie wam dane a potem niech będzie wola Twoja
            To albo proscie albo wola Twoja

            Piszesz kto przeciwko nam skoro Bóg z nami. Powiem ci tylko tyle ze wystarczy że drugi człowiek będzie przeciwko tobie o Bóg nic nie zrobi a jeszcze każe ci modlić się i miłować swojego oprawcę
            Także ja też myślałem że co mi się stanie złego skoro Bóg jest ze mną a przynajmniej tak sobie wyobrażałem ze Bóg jest ze mna i wiesz kto był przeciwko mnie drugi człowiek i to jeszcze taki któremu pomogłem. A pote, ale dowiedziałem się ze mam modlić się za niego aby zostały mu odpuszczone winy nawet gdybym miał za niego cierpieć

            Ja naprawdę nie sieje zwątpienia tylko patrze na to przez własne życie i doświadczenie

            Chyba ze uważasz ze trzeba być takim fanatykiem ze kiedy ktoś ci pluje w twarz ty mówisz ze pada deszcz

            Dalej sie modle do Boga i dziękuję mu ale nie za wszystko

            I gdybym nie miał wiary to czy innym bym opowiadał o Bogu i namawiał do modlitwy i wiary………… I to pomimo tego ze Bóg mnie opuścił wtedy gdy go najbardziej potrzebowałem ja i moja rodzina

            Czytałem trochę pismo Święte i wiele razy spotkałem się z tym że jedno zaprzecza drugiemu

            Piszesz co nas może odciągnąć od Boga. Odpowiem Ci że sam Bóg to może zrobić……. I nie wodź nas na pokuszenie………

            Nie wiem co dalej będę robił ale jeżeli przez modlitwę mam życiu mieć tylko gorzej to chyba sobie odpuszczę ale nie dlatego że nie kocham Boga ale dlatego ze już nie będę miał sił i jako człowiek stane wyprostowany przed Bogiem i powiem mu prosto w oczy że
            MASZ BOŻE TO CO CHCIALES I NIE WIN MNIE ZA MOJĄ LUDZKA SLABOSC PRZECIEŻ SAM MNIE TAKIEGO STWORZYLES

            Ale pamiętaj boże że kleczalem przed tobą i modliłem się

            Marek

            • Wiesz, cytatami z Pisma Świętego mógłbym Ci wiele wytłumaczyć, jednak tym razem nakłonię Cię do zgłębiania tej Księgi Prawdy. Czytaj codziennie Pismo Święte, a znajdziesz odpowiedź. Poproś Ducha Świętego o mądrość, a ją otrzymasz. Pan daje ją każdemu! OBIECAŁ PRZECIEŻ! Obiecał również 7000 innych rzeczy, które się spełnią, bo On nie kłamie! Na temat występujących przeciwko nam „wrogów”:

              „Pan sprawi, że twoi wrogowie, którzy powstaną przeciw tobie, zostaną pobici przez ciebie. Jedną szli drogą przeciw tobie, a siedmioma drogami uciekać będą przed tobą.
              Pan rozkaże, by z tobą było błogosławieństwo w spichrzach, we wszystkim, do czego rękę wyciągniesz. On będzie ci błogosławił w kraju, który ci daje Pan, Bóg twój. Pan uczyni cię swoim świętym ludem, jak ci poprzysiągł, jeśli będziesz zachowywał polecenia Pana, Boga swego, i chodził Jego drogami.”
              (Pwt 28, 7-9)

              „Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle. ”
              (Mt 10, 28)

              „Nikomu złem za złe nie odpłacajcie. Starajcie się dobrze czynić wobec wszystkich ludzi! Jeżeli to jest możliwe, o ile to od was zależy, żyjcie w zgodzie ze wszystkimi ludźmi! Umiłowani, nie wymierzajcie sami sobie sprawiedliwości, lecz pozostawcie to pomście [Bożej]! Napisano bowiem: Do Mnie należy pomsta. Ja wymierzę zapłatę – mówi Pan – ale: Jeżeli nieprzyjaciel twój cierpi głód – nakarm go.Jeżeli pragnie – napój go! Tak bowiem czyniąc, węgle żarzące zgromadzisz na jego głowę.
              Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj!”
              (Rz 12, 17-21)

              Musisz przemyśleć te fragmenty, mimo że jest w nich sprzeczność. Pamiętaj, że Bóg nie kłamie!

              A fragment modlitwy pańskiej w innej wersji, którą sam stosuje brzmi:

              „Nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie” (Mt 6, 13)

              ponieważ:

              „Kto doznaje pokusy, niech nie mówi, że Bóg go kusi. Bóg bowiem ani nie podlega pokusie ku złemu, ani też nikogo nie kusi. To własna pożądliwość wystawia każdego na pokusę i nęci” (Jk 1,13-14)

              A co do wytrwałości, to z tego co wiem to pierwsza nowenna pompejańska musiała zostać odmówiona 4 razy by została wysłuchana i to z polecenia Matki Bożej.

              Pomyśl, jakbyś do mnie przyszedł, a ja byłbym bardzo bogaty, a ty bardzo biedny i chciałbyś coś ode mnie otrzymać to jak byś zaczął? Zapewne:

              „Piotrze, jaki ty jesteś dobry, łaskawy i hojny….”

              Tak zacznij każdą modlitwę, modlitwą uwielbienia!

              I tak trzeba być fanatykiem, szaleńcem Pana Boga z radością, śpiewem, dziękczynieniem wchodzić w Jego przedsionki :)

              Pamiętaj że nie jesteś sierotą bo JESTEŚ DZIECKIEM BOGA.

              Zapraszam Cię na Msze o uzdrowienie i uwolnienie! Wpisz w internecie, poszukaj w swojej okolicy i jedź! Taka msza zmieniła moje życie i Chwała Panu za to!

              Ze mną było ciężko, a Pan mnie wyzwolił. Spełnił daną mi obietnicę! Alleluja! a ile ich jeszcze jest…. hmmm :)

              • Piotrze jestes boski….. Sczerze mowiac to moja pirewsza i druga nowenne odmawialam cztery czesci rozanca i wlasciwie bardzo szybko spelnily sie moje prosby, ale mialam olbrzymie trudnosci z odmawianiem Tajemnic Swiatla, wiec w trzeciej i czwartej nowennie opuscilam ja. Obecnie Nowenne odmawia mi sie o Niebo lzej i latwiej bez Tajemnic Swiatla, ale moze w tym tkwi sens, ze nie trzeba isc na latwizne. Moze zamiast odmawiac dwie nowenny dziennie, lepiej odmowic jedna a w calosci rozanca. Przeciez gdy Matka Boza ukazala sie Fortunacie nie mogla jej powiedziec zeby odmawiala cztery czesci rozanca, bo tej czwartej czesci jeszcze wtedy nie bylo…. Juz wiem, ze moja piata nowenna bedzie skladala sie z czterech czesci. Dzieki Ci Piotrze za To!!!
                Anna

              • Cieszę się Anno, że moja wypowiedź mogła być dla ciebie inspiracją. Nie zapominaj, że to wszystko zasługa Boga, bo ja jestem tylko nawróconym grzesznikiem. W dodatku mam tylko 22 lata.

                Natomiast ja odmawiam swoją pierwszą nowennę i uczę się pokornej modlitwy, starając się wyzbyć grzechów, które do mnie chcą z podwójną siłą wracać. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i moje relacje ze Stwórcą będą coraz głębsze.

                Wszystkiego dobrego Ci życzę i niech Pan Bóg Cię błogosławi i strzeże.

          • Do Piotra

            powiedz mi jak mam przebaczyć człowiekowi któremu pomogłem a który odwdzieczyl się tym ze straciłem prace?

            Moze zamiast wtedy modlić sie i prosić Boga o pomoc to powinienem sam sie tym zająć?
            moja zona twierdzi ze Bóg jedynie potrafi zabrać bo wtedy poddaje ciebie probie
            Dlatego tez woli sie nie modlići sama mi mowi ze zobacz tyle ssię modliles 8 bóg ci nie pomógł

            Wierze w Boga i mam zaufanie do Maryji ale wszytko to się zgadza co ona powiedziała

            w tej samej intencji odmawialem juz 2 nowenny
            Nie wiem czy mam sens dalej sie modlic po raz kolejny w tej samej intencji
            C9 tutaj robić?
            Maryjo ufam i wierze ze ta nowenna zostanie wysłuchania

            • Marek koniecznie przebacz , zrób to dla swojego dobra . Tą osobę błogosław .Chociaż Ci zrobiła krzywdę . Ja kiedyś miałam problem z przebaczeniem . I bardzo Cię rozumiem , jak można kogoś kto nas skrzywdził jeszcze błogosławić . Zrób to koniecznie !

              • Dlaczego mam go blogoslawic?
                Wystarczy ze kilka razy modliłem się za niego i starałem się mu przebaczyć

            • Marku, masz jakiś adres gdzie mogę Ci wysłać wiadomość.
              Musisz to przeczytać.

              • To pisz tutaj

              • Napisałem. Chaotycznie, ale się połapiesz, że należy przebaczyć, ogłosić nad tym Chwałę Boga, zwycięstwo Jezusa Chrystusa w sercach oprawców i w imię Jezusa przerwać moc tych wszystkich złych słów mówiąc, że silniejszy jest w Tobie ten, który pochodzi od Boga (Duch Święty) niż nieprzyjaciel, który chce niszczyć i te słowa nie mają nad Tobą żadnej władzy!

            • Marek widzisz piszesz ze starałeś się mu wybaczyć . Ale mu do końca nie wybaczyłeś . Mi bardzo pomogło jak zaczęłam błogoslawić /były dwie osoby/ . Mówiłam przebaczam, błogosławię Was /wymieniłam kogo / za wszystkie krzywdy ..co mi zrobiono …klika razy … i tak ha ha z grubej rury . i … brzydkie słowa na nich , ale to kilka razy i….. porządnie sie poryczałam , jak nigdy dotychczas. Te wszystkie żale dosłownie wyszły ze mnie , czułam dosłownie jak jakis pancerz pęka i jestem lekka. Kiedyś kiedyś polecono mi pewną książeczkę i w niej wyczytałam przebaczenie łacznie z błogosławieństwem . A obecnie to już wszystko i wszystkim błogosławię ….. no i nikt mnie z równowagi nie wyprowadzi . Zrób tak , ale bądź sam w domu , aby Ci nikt nie przeszkodził i te ‚brudy” wywal z siebie . Powodzenia

        • Marku, to opowiadanie wyjaśni Ci wszystko

          „Wola Boża

          Pewien człowiek bardzo chciał poznać Bożą drogę, dlaczego świat wygląda, jak wygląda. Kiedy położył się pod drzewem i rozmyślając nad tym prosił Boga o odpowiedź, stanął przy nim anioł i powiedział:
          – Chodź ze mną, a pokażę ci drogi Pana. Nie namyślając się długo poszedł za aniołem. Spotkali na swojej drodze dwóch ludzi. Jeden człowiek zły wręczył złoty kielich drugiemu dobremu. Anioł zaczekał, aż zasną, zabrał kielich dobremu i zaniósł do złego. Człowiek idący z aniołem spytał:

          – Co robisz przecież to złodziejstwo. – Nie zadawaj pytań, tylko chodź i patrz, a poznasz drogi Boże – odpowiedział anioł.

          Poszli więc dalej do chaty pewnego biednego człowieka. Gdy wyszedł z domu, anioł podpalił jego dom. Zirytowany człowiek idący z aniołem oburzył się na niego i zaczął gasić płomień, jednak anioł mu nie pozwolił:

          – Jak możesz podpalać dom tego biednego człowieka. Powinieneś pomagać ludziom, a nie ich dręczyć – krzyczał człowiek.

          – Powiedziałeś, że chcesz poznać zamysł Boga, nie wtrącaj się więc, tylko idź za mną!

          Podążając dalej, dotarli do strumienia i zatrzymali się przed kładką. Gdy zbliżył się ojciec ze swoim synkiem i weszli na kładkę, anioł przewrócił kładkę tak, że ojciec z synkiem wpadli do wody. Prąd wody porwał malca i dziecko utopiło się. Ojciec wyszedł z wody i zasmucony wrócił do domu.

          – Nie tego już za wiele. Zniosłem jak okradłeś sprawiedliwego, podpalałeś dom biednego człowieka, ale to że zabiłeś niewinne dziecko, to za dużo. Nie jesteś żadnym aniołem tylko demonem – krzyczał człowiek, zdzierając kaptur z głowy anioła.

          – Jestem aniołem wysłanym na ziemię przez Boga, aby wypełnić Jego wolę na ziemi, a tobie wyjaśnić jaka jest Jego droga – odpowiedział.

          – Nieprawda, Bóg taki nie jest! Na pewno nie kazał Ci robić tego, co robisz – krzyczał dalej człowiek.

          – Dobrze! Opowiem ci, dlaczego zachowałem się właśnie tak w każdej sytuacji. Otóż w kielichu, który zabrałem sprawiedliwemu człowiekowi była trucizna. Gdybym zostawił ten kielich, człowiek ten otrułby się. Człowiek podstępny, który chciał otruć sprawiedliwego, poniesie karę za swoje czyny. Biedny człowiek, któremu podpaliłem dom, znajdzie w zgliszczach wielki skarb, który pozwoli mu żyć dostatnio do końca dni. Człowiek, którego spotkaliśmy tu nad strumieniem, był złym człowiekiem. Nie chce znać Boga i prowadzi życie bardzo rozwiązłe. Po stracie swego małego synka – który w dorosłym życiu stałby się mordercą, a teraz jako niewinne dziecię znajdzie się w Niebie – nawróci się do Boga i zmieni swe życie. Tak obaj będą w Niebie, Gdybym tego nie uczynił, obaj zostaliby potępieni. Czy te wyjaśnienia pomogły ci zrozumieć wolę Bożą?

          Człowiek słuchając z zainteresowaniem opowieści anioła, zrozumiał, że Bóg widzi wszystko inaczej i bardziej doskonale niż on sam. Zrozumiał też, że na wszystko ma najlepsze rozwiązanie, choć zewnętrznie wydaje się ono bardzo bolesne.”

          • Uwierz mi ze naprawdę nie wiem jaka jest wola Boża wobec mnie ale kiedyś pewien kapłan powiedział mi że widzi u mnie kolejne dziecko
            Niestety mie zdecydowałem się na to gdyż to byłoby juz za wiele
            Ponoć mówią ze Bóg daje dzieci i daje na dzieci ale to nie jest prawda
            Nie sztuka jest żyć w ubóstwie tylko sztuka jest wychować dzieci
            Marek

          • To w takim razie wytłumacz mi skoro Bóg jest taki dobry dlaczego hitler stalin i inni zbrodniarze nie mieli takich ojców co by ich utopili tylko miliony niewinnych osób musiały cierpieć katusze?

            Nawet nie wiesz jaki mam ból w sercu ale dalej modle się do Boga i liczę na to ze odmieni moje życie że wyslucha mojej prośby
            Amen
            Marek

            • Stalin, Hitler i inne niegodziwości – to w moim odczuciu zapowiadana Apokalipsa. Teraz, po tych wszystkich okrutnościach czas na oczyszczenie – za wstawiennictwem Matki Boskiej różańcowej z każdego zakątka Polski i całego świata – na Apokatastazę i Paruzję Jej Syna, a Pana Naszego Jezusa Chrystusa. Amen!

            • Marku na tego typu pytania, my ludzie jesteśmy po prostu za mali. O tym dowiemy się dopiero po drugiej stronie.

        • Myślę Marku , że nawet ci , którzy w naszych oczach wydają się szczęśliwi , niekoniecznie tacy są . Tyle tylko , że według ich myślenia wszystko zawdzięczają sobie i wszystkie porażki i sukcesy są tylko ich zasługą . Jeśli ktoś jest odporny psychicznie to zapewne jakoś sobie poradzi , ale ilość gabinetów wszelkiej maści psychoterapii pokazuje , że jednak sobie ludzie nie radzą . Łatwiej teraz się przyznać , że chodzi się do psychoterapeuty niż że jest się wierzącym .
          Co do łask , ja to widzę w ten sposób 😉 Nasze życie składa się z bagażu doświadczeń , nawiązując do budowy auta , to jest to bak , do którego tankujemy nasze doświadczenia , nasze przemyślenia , nasze zycie . Pewnego dnia stwierdzamy , że chcemy jechać szybciej i płynniej , bo zostaliśmy w tyle . Zaczynamy dolewać do baku nowego czystego paliwa , problem jednak w tym , że ono miesza się ze starym . Chyba tylko ludzie , którzy uderzyli w dno baku i wyssali wszystkie zanieczyszczenia po dodaniu nowego paliwa i przeczyszczeniu ” gaźnika ” poprzez spowiedź mogą cieszyć się wystrzeleniem jak rakieta do przodu . Większość z nas miesza jednak te stare paliwo z nowym , wszystko to trafia do silnika , który się męczy , ale jakoś jedzie . Czasami czujemy , że to już jest to , że już nabieramy prędkości , ale nagle jakiś paproch z przeszłości , z samego dna baku blokuje przepływ i auto zwalnia . MOżemy oczywiście stwierdzić , że niema sensu tankować nowego paliwa tylko brać to co inni , którzy jadą szybciej od nas . Dobrze jednak popatrzeć na ktorym biegu jadą i jakie obroty ma ich silnik , bo co się dzieje z autem jadąc 80 km/h na dwójce to chyba oczywiste .
          Ja już zatankowałem 6 NP i wiele innych pomniejszych , czuję różnicę w jeździe , nie jadę w mroku , ani nocą ale w słońcu . Czasami zdarzają się chmury , jakis deszcz , czasami grad , ale to wszystko mija i znowu pokazuje sie słońce .
          Mam nadzieję , że im dłużej będę dolewał czystego paliwa , tym pewniej oczyszczę bak ze wszelkich paprochów . Tobie też tego życzę i wszystkim czytającym to :) Nie czytającym też :)

    • Marek, zastanów się czy nie ma jakiejś przeszkody, którą powinieneś usunąć, aby otrzymać daną łaskę. Zawierz wszystko Matce Bożej i módl się, módl się, módl się. Nikt nie zostanie opuszczony. Uczep się tej myśli i ufaj oddalając pokusy zwątpienia, i szukając wszelkimi siłami pokoju w modlitwie.

      Warto dla umocnienia wiary i zwiększenia gorliwości w wierze poczytać.
      http://pompejanska.rosemaria.pl/2011/06/jak-matka-boza-dala-swiatu-nowenne-pompejanska/

      • Do Roberta
        Przecież gdybym mógł usunąć ta przeszkodę to nie prosiłbym Najswietszej Mateczki o pomoc tylko sam bym sobie pomógł
        Już kończę ostatnia część ale pomimo tego ze mam wiarę w pomoc Maryji to nie wiem czy mi pomoże gdyż tutaj musiałby sie naprawdę zdarzyć cud
        Już jedną nowenne w tej sprawie odmowilem i nic
        Nawet nie wiesz jak bardzo liczyłem na pomoc Maryji

        • Marek, ja mam podobnie. Kilka lat modlę się w pewnej intencji. Nie wiem ile odmówiłam nowenn pompejańskich i innych modlitw. Jest coraz gorzej. Modlę się w intencji bliskiej mi osoby. Łaski otrzymuje różne ale nie tą na której najbardziej mi zależy.
          Miałam silną wiarę ale zaczynam wątpić, że coś zmieni się.

          • Niestety Elu…modlitwa za kogoś należy do tych najtrudniejszych.Piszę to jako osoba od kilku już lat związana z ruchem modlitwy wstawienniczej. Szczególnie jeśli w grę wchodzi wolna wola drugiego człowieka ( uczucia, nawrócenie itp. ). Każda modlitwa jest uwalnianiem człowieka od złego ducha, przepędzaniem go.Jest wprowadzaniem w ludzkie patrzenie i odczuwanie tej bożej prawdy, której człowiek jest pozbawiony lub której nie chce przyjąć. Ale czy ją przyjmie to już niestety osobista decyzja każdego człowieka…

          • Elu,
            Ja nie wiem co mam ci powiedzieć gdyż sam kończę drugą nowenne i zamiast większej wiary, moja wiara się zmniejsza
            Najgorsze jest to że w nowej pracy rozpowiadam o bożej miłości pomimo tego że straciłem to o co się modliłem
            Juz. Chyba nie będę tego robił

        • Marku, i tu jest Twoj problem „Przecież gdybym mógł usunąć ta przeszkodę to nie prosiłbym Najswietszej Mateczki o pomoc tylko sam bym sobie pomógł” Slowo „Sam” Pan Jezus chce zebysmy calkowicie zawierzyli sie Jemu poprzez Maryje. Mowis ze sam sobie poradze jest pycha i prosby nie zostana wysluchane. Polecam modlitwe „Jezy Ty sie tym zajmij.”
          Jezus mówi do każdego z nas: „Dlaczego zamartwiacie się i niepokoicie? Zostawcie Mnie troskę o wasze sprawy, a wszystko się uspokoi. Zaprawdę mówię wam, że każdy akt prawdziwego, głębokiego i całkowitego zawierzenia Mnie wywołuje pożądany przez was efekt i rozwiązuje trudne sytuacje. Zawierzenie Mnie nie oznacza zadręczania się, wzburzenia, rozpaczania, a później kierowania do Mnie modlitwy pełnej niepokoju, bym nadążał za wami; zawierzenie to jest zamiana niepokoju na modlitwę. Zawierzenie oznacza spokojne zamknięcie oczu duszy, odwrócenie myśli od udręki i oddanie się Mnie tak, bym jedynie Ja działał, mówiąc Mi: »Jezu, Ty się tym zajmij«.

          Sprzeczne z zawierzeniem jest martwienie się, zamęt, wola rozmyślania o konsekwencjach zdarzenia. Podobne jest to do zamieszania spowodowanego przez dzieci domagające się, aby mama myślała o ich potrzebach, gdy tymczasem one chcą się tym zająć same, utrudniając swymi pomysłami i kaprysami jej pracę.

          Zamknijcie oczy i pozwólcie Mi pracować, zamknijcie oczy i myślcie o obecnej chwili, odwracając myśli od przyszłości, jak od pokusy. Oprzyjcie się na Mnie, wierząc w moją dobroć, a poprzysięgam wam na moją miłość, że kiedy z takim nastawieniem mówicie:

          »Ty się tym zajmij«,

          Ja w pełni to uczynię, pocieszę was, uwolnię i poprowadzę.

          A kiedy muszę was wprowadzić w życie inne od tego, jakie Wy widzielibyście dla siebie, uczę was, noszę w moich ramionach, sprawiam, że jesteście jak dzieci uśpione w matczynych objęciach. To, co was niepokoi i powoduje ogromne cierpienie, to wasze rozumowanie, wasze myślenie po swojemu, wasze myśli i wola, by za wszelką cenę samemu zaradzić temu, co was trapi.

          Czegóż nie dokonuję, gdy dusza, tak w potrzebach duchowych jak i materialnych, zwraca się do Mnie, mówiąc: »Ty się tym zajmij«, zamyka oczy i uspokaja się! Dostajecie niewiele łask, kiedy męczycie się i dręczycie się, aby je otrzymać; otrzymujecie ich bardzo dużo, kiedy modlitwa jest pełnym zawierzeniem Mnie. W cierpieniu prosicie, żebym działał, ale tak jak wy pragniecie… Zwracacie się do Mnie, ale chcecie, bym to Ja dostosował się do was. Nie bądźcie jak chorzy, którzy proszą lekarza o kurację, ale sami mu ją podpowiadają. Nie postępujcie tak, lecz módlcie się, jak was nauczyłem w modlitwie »Ojcze nasz«: Święć się Imię Twoje, to znaczy bądź uwielbiony w tej mojej potrzebie; Przyjdź Królestwo Twoje, to znaczy niech wszystko przyczynia się do chwały Królestwa Twego w nas i w świecie; Bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi, to znaczy Ty decyduj w tej potrzebie, uczyń to, co Tobie wydaje się lepsze dla naszego życia doczesnego i wiecznego. Jeżeli naprawdę powiecie Mi: »Bądź wola Twoja«, co jest równoznaczne z powiedzeniem: »Ty się tym zajmij«, Ja wkroczę z całą moją wszechmocą i rozwiążę najtrudniejsze sytuacje.

          Gdy zobaczysz, że twoja dolegliwość zwiększa się zamiast się zmniejszać, nie martw się, zamknij oczy i z ufnością powiedz Mi: »Bądź wola Twoja, Ty się tym zajmij!«. Mówię ci, że zajmę się tym, że wdam się w tę sprawę jak lekarz, a nawet, jeśli będzie trzeba, uczynię cud. Widzisz, że sprawa ulega pogorszeniu? Nie trać ducha! Zamknij oczy i mów: »Ty się tym zajmij«. Mówię ci, że zajmę się tym i że nie ma skuteczniejszego lekarstwa nad moją interwencję miłości. Zajmę się tym jedynie wtedy, kiedy zamkniesz oczy.

          Nie możecie spać, wszystko chcecie oceniać, wszystkiego dociec, o wszystkim myśleć i w ten sposób zawierzacie siłom ludzkim albo – gorzej – ufacie tylko interwencji człowieka.

          A to właśnie stoi na przeszkodzie moim słowom i memu przybyciu.

          Och! Jakże pragnę tego waszego zawierzenia, by móc wam wyświadczyć dobrodziejstwa i jakże smucę się, widząc was wzburzonymi.

          Szatan właśnie do tego zmierza: aby was podburzyć, by ukryć was przed moim działaniem i rzucić na pastwę tylko ludzkich poczynań. Przeto ufajcie tylko Mnie, oprzyjcie się na Mnie, zawierzcie Mnie we wszystkim. Czynię cuda proporcjonalnie do waszego zawierzenia Mnie, a nie proporcjonalnie do waszych trosk. Kiedy znajdujecie się w całkowitym ubóstwie, wylewam na was skarby moich łask.

          Jeżeli macie swoje zasoby, nawet niewielkie lub staracie się je posiąść, pozostajecie w naturalnym obszarze, a zatem podążacie za naturalnym biegiem rzeczy, któremu często przeszkadza szatan. Żaden człowiek rozumujący tylko według logiki ludzkiej nie czynił cudów. Lecz na sposób Boski działa ten, kto zawierza Bogu. Kiedy widzisz, że sprawy się komplikują, powiedz z zamkniętymi oczami duszy: »Jezu, Ty się tym zajmij!«. Postępuj tak we wszystkich twoich potrzebach. Postępujcie tak wszyscy, a zobaczycie wielkie, nieustanne i ciche cuda. To wam poprzysięgam na moją miłość!

          • Do Anna

            Kleczalem i modliłem sie, prosiłem
            Mówiłem Jezu zajmij się tym
            Kiedyś nalezalem do wspólnoty MIMJ i tam naprawdę sie modliłem
            Co prawda w życiu grzeszylem ale zawsze potem prosiłem Boga o wybaczenie

            Mowisz Jezu zajmij się tym.
            Mi to nie pomogło może taka jest wola Boża abym mial teraz gorzej ale przez to jedynie moja rodzina odsunela sie od wiary

            Widzisz ostatnio kończę odmawiać 2 nowenne i wyladowalem w szpitalu bo miałem operacje.
            Leżałem na łóżku szpitalnym i odmawialem nowenne z tym że nie wiem czy ja dobrze odmowilem bo byłem na amoku znieczulajacym

            I tutaj sie w rodzi pytanie
            Dlaczego kiedy sie modlimy to jest ciężej.?

            Pamiętasz co obiecała Maryja?
            Zd każdy kto odmówi nowenne temu spełni to o co się modli

            Dlatego moja wiara maleje zamiast wzrastać gdyż zamiast lepiej jest gorzej
            Ja Bogu zawierzylem i straciłem to o co prosiłem
            Najgorsze jest to że mam jeszcze wiarę i się modlę
            Z tym że nie wiem jak długo

            I nie pisz mi że. Błogosławieni ci którzy są ubodzy bo dostają łask
            Jak jesteś taka wierząca to poproś Boga aby sprawił żebyś była uboga i wtedy zobaczysz co to znaczy wiara i jak długo w niej wytrzymasz

            Panie Boże Maryjo Jezusie Duchu święty
            Dziękuję wam za to co mam i przepraszam za moje zwątpienie ale już nie mam siły

            Marek
            Ten który pokladal w Bogu nadzieje

            • Marku,
              Jezeli akurat chodzi o strate wszystkiego i nie ustawaniu w wierze to wlasnie przez to przeszlam a moze jeszcze przechodze, choc jest juz o wiele lzej. Dlugo by tu opisywac cale moje nawrocenie, ale moze napisze Ci tak pokrotce. Od kiedy postanwilam nawrocic sie i uczeszczac ne Msze Sw. w moim domu zaczelo sie pieklo. Moj maz o tym nie chcial slyszec, drwil, pil, i wysmiewal sie ze mnie ze jestem Alfa i Omega, prowokowal do klotni. Nic sie nie odzywalam, tylko spokojnie bralam dziecko i jechalismy do kosciola, a mojego meza powierzalam Matce Boskiej z Czestochowy. Oczywiscie po powrocie do domu zstawalam meza w jeszcze gorszym stanie. Trwalo to kilka lat. Pewnego dnia gdy wrocilam z synem z kosciola, moj maz podszedl do mnie i przeprosil za wszystko, powiedzial ze on juz tak dluzej nie chce, poprosil ze chce razem z nami chodzic do kosciola, zebysmy mu pozwolili byc razem na mszy. Pomyslalam sobie „pozwolili?” przeciez ja o nic innego nie modlilam sie. I tak sie zaczelo… Moj maz przestal pic, zawierzylismy sie calkowicie Panu Bogu. Myslisz ze dosalismy wygrana w Toto Lotka?…. Nie!!!!
              Pierwsze, moj maz stracil prace, ja popadlam w depresje, ze nie moglam wykonywac swojej pracy (opiekowalam sie dziecmi). Bylismy obydwoje bez pracy, bez pieniedzy. Zylismy z kredytu. Musielismy sprzedac dom, za reszte pieniedzy ktore nam zostaly z domu kupilam biznes (przedszkole). Ktos nas oszukal, mialo byc tam mnostwo dzieci a bylo tylko szescioro. Po oplaceniu kosztow i pracownicy, bylam jeszcze na minusie. Chcialam sprzedac biznes, nikt nie chcial kupic. Nie dosc, ze nie mielismy zadnych dochodow, to jeszcze zuzywalismy reszte pieniedzy, nie z oszczednosci, ale z kart kredytowych. Balismy sie kazdego kolejnego dnia. Moj maz znalazl prace ale to byla kropla w morzu w porownaniu z naszymi wydatkami. Niby powinnismy sie klocic z mezem, ale miedzy nami zaczela wzrasta wiez jakiej jeszcze nigdy nie bylo. Wspomagalismy sie wzajemnie i modlismy. Pocieszalismy sie nawzajem, ze to przejdzie, przeciez zawierzylismy sie. Nasz syn w szkole uczyl sie wspaniale, nigdy nie sprawial nam zadnych klopotow, za to dziekowalismy Panu Bogu.
              Pewnego dnia gdy juz bylam u kresu wytrzymalosci, poszlam do spowiedzi i powiedzialam ksiedzu ze od kiedy zawierzylam sie Bogu, sytucja finansowa w domu jest krytyczna, ale niesamowicie poprawily sie warunki emocjoalne z mezem. Ksiadz powiedzial : „to sie ciesz bo zdobylas laski u Boga” Pomyslalam jakie laski jak tu ledwo wystarcza. Ksiadz jakby czytajac w moich myslach powiedzial: „masz gdzie mieszkac?” – „mam” , „masz co jesc?” – „mam”, „no to sie ciesz bo tak Cie Bog prowadzi i nie opusci”
              Niewiele pozniej wpadl mi w rece Akt Zawierzenia sie Panu Jezusowi i Nowenna do SW. Rity. Powtarzalam obydwie nowenny jak w transie. Powoli zaczelo sie zmieniac w moim biznesie. Moja pracownica zwolnila sie zeby mi zrobic na zlosc, a ja pomimo mojej depresji musialam wrocic do pracy. I to bylo lekarstwo na wszystko, praca zmienila mnie, wyszlam z depresji, pozniej dowiedzialam sie ze to, ze dzieci poodchodzily z przedszkola to byla „robota” tej pracownicy. Powoli biznes zaczynal sie rozkrecac, coraz wiecej i wiecej dzieci itd. Trwalo to wszystko okolo pieciu, szesciu lat ale przebrnelismy przez to razem. Owoce Bozego Milosierdzia zbieramy teraz. Kupilismy jeszcze wiekszy i ladniejszy dom w eleganckiej dzielnicy, Mamy jeszcze lepsze samochody niz dawniej, Moj maz pracuje razem ze mna. W ogole nie klocimy sie, rozumiemy sie i wspomagamy nawzajem. A co najwazniejsze mamy w sobie Swiety Pokoj.
              Pisze to dlatego Marku zeby dodac Ci otuchy i wesprzec Cie. Ja tez mialam zalamania, nawet nie chce pisac jakie mysli chodzily mi po glowie, ale teraz z perspektywy czasu wiem, ze warto bylo, ze dostalam wiecej niz stracilam. Trzeba wierzyc. Pan Jezus powiedzial: TO WAM POPRZYSIEGAM NA MOJA MILOSC!!!!
              wiec NAPEWNO slowa DOTRZYMA!!!! Tylko czasem trzeba dluzej poczekac. Wydaje mi sie ze laska przychodzi wtedy, gdy jestesmy juz oczyszczeni i gotowi ja przyjac.
              Zycze Ci Marku z calego serca powodzenia i Lask Bozych.
              Anna

              • Anna pięknie to opisałaś…komu jak komu ale Jezusowi należy ufać

              • Do Anny
                Tylko ty masz dobrze ze Twój mąż się modli bo moja żona nie chodzi do kościoła i nie modli się
                Zawsze mi powtarza że co ci te modlitwy dały?
                Zamiast lepiej jest gorzej
                Marek

              • Do Anny
                Z tym ze ja raczej nigdy nie będę oczyszczony gdyż zawsze jakieś grzechy mam na sumieniu
                Ale cos ci powiem
                Jakmsie modle tą nowenna to nie raz mam takie złości na Boga i potrafię nawet bluznić na niego ale potem przechodzi mi to i przepraszam Boga
                Mi jest ciężej bo tez straciłem prace a w moim domu tylko ja chodzę do kościoła
                Moja zona chodziła i się modliła w mojej sprawie ale jaknsie stało źle wtedy opuściła sobie modlitwę

                Kocham Boga

              • Drogi Marku,
                Coz moge Ci wiecej napisac? Bede sie modlic za Ciebie. Wiesz, tak naprawde oczyszczony to nikt z nas nie jest i nie bedzie, grzeszymy bezustannie. Ale od tego jest Sakrament Pokuty, zeby oczyszczac sie z codziennych grzechow. Mnie chodzilo o oczyszczenie z dawnych, zaleglych grzechow, podczas nawrocenia. Milosierdzie Boze jest wieksze od naszych przewinien. Jezeli Twoja zona nie chce chodzic do kosciola, to chociaz Ty nie przestaj, zawierz ja Matce Bozej. To ze masz zlocs na Boga i wyrzucasz mu swoje bolaczki to juz jest proces oczyszczania. Wierz mi przeszlam przez to. Potem przyjdzie spokoj. Twaj w modlitwie, a zobaczysz ze pomoc przyjdzie. Jedz do Maryji na Jasna Gore, zostaw jej wszystkie swoje troski a zobaczysz ze pomoc przyjdzie.

              • Do
                Anny

                Wiele razy czytam to co napisałaś i z jednej strony cieszę się że Wam Bóg pomógł a z drugiej strony zastanawiam się czemu mi nie chcę pomóc

                Zastanawiam się ile na tym forum jest osób prawdziwych którym Bóg pomógł a ile to osoby które podszywaja się pod takie osoby tylko po to aby ludzie dalej wierzyli
                A pamiętaj ze wiara ro władza i pieniądze, niestety

              • Marku, a ja czytając Ciebie mam poczucie, ze masz do Boga wiele żalu. Posądzasz, ze ktoś podszywa sie… Tylko po co to byłoby komuś? Pomysl jeśli ktoś nie został wysłuchany, po co miałby pisać o dobroci Boga? Byłaby to hipokryzja. Nie wiem jaka jest tak naprawdę Twoja sytuacja, twierdzisz, ze wiele straciłeś, ale moze stawiałes to wyżej od Boga. I to ze wciąż w rozpamiętywaniu tego tkwisz… Ja rozumiem, ze moze być Ci złe… Ale zadam Tobie porażka kolejny pytanie. Czy to było ważniejsze od Boga? Bóg da Ci wszystko, poukłada wszystko, ale to On musi być na pierwszym miejscu, nawet gdybys stracił wszystko to On musi być zawsze na pierwszym miejscu. Problemem chyba wielu tutaj jest postrzeganie siebie, jako centrum swojego życia. Niestety albo sterty żyjemy na Chwale Boża… Jesteśmy tylko albo aż Jego narzędziami, a użalanie sie nad sobą swoim losem prowadzi do tego, ze podważamy Jego plan dla nas, Jego opiekę, Jego wszechmoc. ” W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie względem was. 19 Ducha nie gaście, 20 proroctwa nie lekceważcie! 21 Wszystko badajcie, a co szlachetne – zachowujcie! 22 Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła.” 1 Tes 5, 18-22 Marku, dziękuj Bogu za to co masz dzis, bo masz dużo, obudziłeś sie, masz rodzine, oddychasz, czytasz, mówisz, widzisz….

            • Marku,

              nie lękaj się! Przeczytaj księgę Hioba, a w szczególności fragmenty:

              (Hi 3, 24-26)
              „Płacz stał mi się pożywieniem,
              jęki moje płyną jak woda,
              bo spotkało mnie, czegom się lękał,
              bałem się, a jednak to przyszło.
              Nie znam spokoju ni ciszy,
              nim spocznę, już wrzawa przychodzi”.

              Pamiętaj! Analogicznie do tego, co napisała Anna:
              Jeśli czegoś się boisz, jest w tobie niepokój, zwątpienie, brak wiary, pretensje, żal, nieprzebaczenie to otwierasz furtkę do działania złych duchów. One to momentalnie wykorzystują podsycając twoje zwątpienie. Hioba spotkało to czego nie chciał, to czego się bał. Stracił dzieci, majątek i zdrowie. Mimo to nie zbluźnił przeciwko Bogu i Jego Świętej Woli.

              (Hi 1, 20-22)
              Hiob wstał, rozdarł swe szaty, ogolił głowę, upadł na ziemię, oddał pokłon i rzekł:
              „Nagi wyszedłem z łona matki
              i nagi tam wrócę.
              Dał Pan i zabrał Pan.
              Niech będzie imię Pańskie błogosławione!”
              W tym wszystkim Hiob nie zgrzeszył i nie przypisał Bogu nieprawości.”

              Pamiętaj!
              DROGA JEST JEDNA, JEST NIĄ JEZUS CHRYSTUS.

              Uważam, iż powinieneś odbyć generalną spowiedź z całego swojego życia oraz pojechać na mszę o uzdrowienie i uwolnienie oraz zacząć się modlić o mądrość do Ducha Świętego i uwolnienie Cię od złych duchów i przekleństw międzypokoleniowych, a w szczególności duchów zwątpienia, żalu, nieprzebaczenia, pretensji, zawiedzenia, egoizmu, nieprzebaczenia
              oraz zachęcić rodzinę do wspólnej modlitwy w tej intencji, bo:

              „Gdzie dwóch albo trzech gromadzi się w Moje imię, tam jestem pośród nich”
              (Mt 18,20)

              To zwątpienie nie pochodzi od Boga, pozbądź się go! Zamknij oczy, zawierz Jezusowi, odrzuć to zwątpienie i idź do przodu. Nie bądź jak Apostołowie, którzy gdy rozpętała się burza podczas przeprawy przez rzekę zaczęli martwić się o swoje życie, mimo iż był z nimi Jezus, który ma moc uspokojenia każdej burzy:

              (Mk 4, 37-41)
              Naraz zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź już się napełniała. On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?» On wstał, rozkazał wichrowi i rzekł do jeziora: «Milcz, ucisz się!». Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza. Wtedy rzekł do nich: «Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?» Oni zlękli się bardzo i mówili jeden do drugiego: «Kim właściwie On jest, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?»

              Nie bój się! Wypłyń na głębię! Jest przy tobie Chrystus!

              Wydaje mi się, że Bogu nie zależy na tym byś wątpił, a na tym byś bezgranicznie zaufał.

              I odpowiedz sobie w duszy na pytanie:
              O co masz pretensje do Boga?

              • Do Anny

                Wiem jaki mam błąd
                Ciągle tylko proszę zamiast dziękować za to co mam
                Nawet gdy jest źle

                Panie Boże dziękuję Tobie za wszystko co mam i przepraszam za moje zwątpienie grzechy i bluźnierstwo
                Marek

              • No widzisz Marku, powoli zaczynasz rozumiec. Trwaj w modlitwie! Bladzic jest rzecza ludzka, a Pan Bog kocha ludzi bezgranicznie, a nabardziej ukochal grzesznikow. Nie grzech, ale GRZESZNIKOW. Oni, maja najwieksze prawo do Serca Pana Jezusa. Modle sie za Ciebie Marku i wiem ze modlitwa przyniesie skutek. Jesli cos sie zmieni prosze napisz swiadectwo. Jestem pewna ze cos zmieni sie, bo powierzylam Cie Matce Boskiej Czestochowskiej, a Ona jeszcze niczego mi nie odmowila. Z Bogiem!!!!

              • https://www.youtube.com/watch?v=bz89wGefEZE

                Warto zacząć dzień z takimi pieśniami na ustach :)

              • https://youtu.be/nIdtnrXD0PA – W uwielbieniu jest wielka moc :)

              • Do Anny i Piotra

                Wszystko ładnie prosto można powiedzieć że należy Bogu dziękować nawet za to że jest źle z tym że jest to ciężko zrobić

                Boże mój nie potrafię modlić się jak inni ale przyjmij te moje proste słowa podziękowania i przeprosin za moje grzechy za wszystko co mam i za co się modlę do Ciebie Boże z wiarą że łaskawie spełnisz moją prośbę

                Nie wiem co mam Tobie Boze napisać i jak mam Tobie dziękować
                Przyjmij ode mnie z mojego serca
                DZIĘKUJĘ. BOŻE
                DZIĘKUJĘ JEZU DZIĘKUJĘ DUCHU SWIETY
                DZIĘKUJĘ MARYJO

                nie będę obiecywał ze będę lepszy ale mogę obiecać ze codziennie usłyszysz ode mnie codziennie dziękuję

            • A sam do siebie napiszę

              Piotrek! ty obłudniku i hipokryto, sam lękający się przyszłości i dręczony przeszłością, która wywołuje u ciebie smutek, żal, przygnębienie, paraliż i strach. Zaufaj bezgranicznie Panu grzeszniku!

              bo:

              (Mat. 7:3–5):
              Czemu widzisz źdźbło w oku brata swego, a belki w oku swoim nie dostrzegasz? Albo jak powiesz bratu swemu: Pozwól, że wyjmę źdźbło z oka twego, a oto belka jest w oku twoim? Obłudniku, wyjmij najpierw belkę z oka swego, a wtedy przejrzysz, aby wyjąć źdźbło z oka brata swego.

              dlatego piszę do ciebie Słowem Bożym, bo swoim nie ufam:) to daje mi też nadzieję i dziękuje Wam wszystkim, że mogłem się tutaj udzielić w komentarzach. Jeśli będzie okazja to będę to robił częściej.

              (Lb 6, 24-26)
              „Niech cię Pan błogosławi i strzeże. Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską. Niech zwróci ku tobie swoje oblicze i niech cię obdarzy pokojem”.”

              Pokój z Wami.Amen.

              • Do Piotra

                Co to oznacza ze. Pierwsza nowenna ma być 4 razy odnowiona?

              • Słyszałem że jak Matka Boża objawiła nowenne to ta osoba musiała ja 4 razy po 54 dni odmówić by jej prośba się spełniła. I nie mówię o regule tylko trzeba tyle razy ją odmawiać w danej intencji ile to konieczne 😉

              • Gdy Matka Boza objawila sie Fortunacie prosila o trzy nowenny rozancowe blagalne i trzy dziekczynne. 3×9=27×2=54 dni. Ale wtedy jeszcze nie bylo Tajemnic Swiatla, wiec nie mogla Matka Boza prosic o cztery rozance. Taka wiec jest nowenna. Jednakze, poniewaz teraz sa cztery Tajemnice, to zalezy juz od woli tej osoby ktora odmawia nowenne. Prosby sa wysluchiwane po odmowieniu trzech Tajemnic, ale jesli ktos chce byc bardziej gorliwy, to dobrze jest odmowic cztery Tajemnice.

              • Patrz post wyżej i skomentuj
                Marek

              • Marku,
                Oczywiscie ze jest bardzo trudno dziekowac Panu Bogu za to ze np. stracilismy prace i jestesmy bez grosza. Boimy sie, ale w tym jest cala nasza wiara ze zamiast lekac sie trzeba powiedziec: „Boze Moj, przeciez Ty wszystko mozesz i dla Ciebie rozwiazac ten moj problem to „pestka”. Przeciez mozesz to rozwiazac. Zatem prosze Cie wszyskto wedlug Swojej nie mojej woli. Nich sie dzieje Twoja wola!!!!”
                Trzeba sie zupelnie wyciszyc, nie panikowac i oddac sie woli Bozej, tak jak Pan Jesus powiedzial do Dolindo w Akcie Zawierzenia.
                …Zamknijcie oczy i pozwólcie Mi pracować, zamknijcie oczy i myślcie o obecnej chwili, odwracając myśli od przyszłości, jak od pokusy. Oprzyjcie się na Mnie, wierząc w moją dobroć, a poprzysięgam wam na moją miłość, że kiedy z takim nastawieniem mówicie:

                »Ty się tym zajmij«,

                Ja w pełni to uczynię, pocieszę was, uwolnię i poprowadzę…

                I jeszcze jedno, do Pana Boga nie musimy mowic WIELKIMI SLOWAMI. On najbardzie lubi gdy mowimy do niego naszymi niedoskonalymi slowami, gdy przychodzimy do niego jako malenkie, niporadne, nieudolne dzieci i prosimy o laski. Wtedy rozbrajamy Naszego Najukochanszego Ojca Niebieskiego.
                Swieta Mala Tereska powiedziala: „Pan Bog znizyl sie do mnie bo bylam mala…”

              • Marku, spróbuj śpiewać pieśni uwielbienia wtedy gdy nachodzą cię myśli złe. Wznieś się ponad to. Ja też nie potrafię się gorliwie modlić. Niekiedy po prostu słucham pieśni uwielbienia i czytam Pismo.

                Polecam książkę
                „Twój język ma moc” Maria Vadia

                Uwielbienie (fragment z rekolekcji charyzmatycznych)
                https://www.facebook.com/video.php?v=734855673232107

                Tak czyniono, a Pismo Święte mówi:

                (2 Sm 6, 5)
                Tak Dawid, jak i cały dom Izraela tańczyli przed Panem z całej siły przy dźwiękach pieśni i gry na cytrach, harfach, bębnach, grzechotkach i cymbałach.

                (Joz 6,20)
                Lud wzniósł okrzyk wojenny i zagrano na trąbach. Skoro tylko usłyszał lud dźwięk trąb, wzniósł gromki okrzyk wojenny i mury rozpadły się na miejscu. A lud wpadł do miasta, każdy wprost przed siebie, i tak zajęli miasto.

                I niech runą mury Jerycha naszych serc wraz z okrzykiem na cześć Pana!

                moje wczorajsze świadectwo:
                przy pracy nachodziły mnie złe myśli, powoli gotowało się w mojej głowie jak w kotle, gdy nadeszły gorsze myśli, pomyślałem:
                Panie Jezu, jeśli przy mnie jesteś proszę zrób c……….
                nawet nie dokończyłem tego zdania a na swoich plecach poczułem coś jakby mnie ktoś palcem dotknął, jednak nikogo przy mnie nie było.
                myśli momentalnie ustąpiły a ja poczułem się jakbym na nowo przejrzał na oczy
                Chwała Panu!

            • Marku, ja nawróciłem sie rok temu i do maja, moje życie było koszmarem… Płakałam, wyłam, walczyłam z Bogiem, bo ciagle miałam pod górkę, ciagle jakieś problemy, a to w pracy, a to z pieniędzmi do tego dochodziło poczucie samotności. I mimo, ze dużo tez łask otrzymałam, łącznie z uzdrowieniem fizycznym to cieżko mi było. Ale powoli, ciagle powtarzałam, ze Bóg ma plan, ma na pewno plan, dobry plan i mimo ze jest beznadziejnie to On mnie kocha i ma plan, to trzymało mnie przy życiu. Ale pod koniec kwietnia, gdy myślałam, ze moja pierwsza NP sie spełnia dostałam cios… Okazało sie ze dostałam coś odwrotnego, tzn nie do końca… Modlitwa została wysłuchana, ale nie do końca tak jak chciałam, tzn. Bóg pewna sytuacja zapytał mnie „czy ty tego chcesz?” Nie chciałam, wiele łez, czułam sie okropnie rozbita i właśnie wtedy dopiero wszystkie inne NP, a kończę 6 zaczęły sie spełniać, gdy powiedziałam Bogu…. „Tak, rób swoje, ja jestem tylko Twoim narzędziem, Ty lepiej wiesz”. Mamy lipiec, a ja codziennie budzę sie rano i mowię…”Boże, dzięki, ze jestem, dzięki za te wszystkie złe dni I za to co mam dziś, bo mam wszystko o czym nawet nie śmiałam marzyć”

              • Do Darii
                Cieszy mnie to że Bóg ciebie wysłuchał
                Ja tez zacząłem mu dziękować za wszystko co mam
                Modlę sie dalej chociaż widzę że wcale nie jest lepiej
                Nawet moja żona zaczęła ode mnie sie oddalać

                Ja w życiu zostałem skrzywdzony przez osobę której pomogłem i przez którą cierpiała moja rodzina wcześniej i teraz
                Modle się o powrót do swojej poprzedniej pracy
                Mam nadzieje ze Maryja mnie wyslucha

                Jednym słowem Dario należy Bogu codziennie dziękować za wszystko

                Dobrze tak też bede robił własnymi słowami
                Amen

                Nie wiem czy mam dalej odmawiać nowe nowenny w tej samej intencji

                Marek

              • Do Darii
                Możesz rozwinąć to co napisałaś bo nic z tego nie rozumiem?

                Właśnie dzisiaj ukończyłem druga nowenne i mam wiarę w Boża pomoc

                Jezu ty sie tym zajmij
                Amen

              • Marek spróbuje w miarę krótko… Nawróciłam sie przypadkiem… Zostawił mnie chłopak, z którym wiązałam spore nadzieje… Przez przypadek wpadła mi w ręce nowenna i zaczęłam ja odmawiać, najpierw o miłość miedzy nami, pózniej o męża, pózniej o powrót byłego, a pózniej 2 za innych… I ostatnia za moja przemianę. W miedzy czasie życie wywracały sie do góry nogami, traciłam prace (nie mieszkam w pl i pracuje na innych warunkach) był moment, ze miałam na rachunki, tylko rachunki, do tego dochodziła tęsknota za byłym… No ale to nie wszystko, regularnie byłam okradana, pojawiały sie długi z kosmosu, za które nie byłam odpowiedzialna, ale były na mnie… Dużo tego, nie będę opisywała ze szczegółami, ale oprócz tego moje życie zmieniało sie, ja sie zmieniałam, zbliżyłam sie do Boga, ale dalej szarpalam sie mówiąc co ja chce… I tak mój były postanowił dać nam „szanse” ale na innych warunkach… Nie czułam żalu do Boga, ale wdzięczność mimo ze bolało i wtedy oddałam Bogu wszystko, zrozumiałam, ze Bóg może mi dać wszystko o co proszę, ale to nie zawsze będzie dla mnie dobre. Zdając sie na Jego wole, mówiąc Bogu „biorę to co mi dajesz” oszczędzam sobie wiele bólu, ale muszę oddać Mu wszystko, a dopóki coś będzie ważniejsze niż Bóg, dopóki Go tam nie wpuszczę, dopóki nie pozwolę Mu zniszczyć tego (tak zniszczyć, bo On chce zbudować moje życie na nowo, chce uczynić moje życie pięknym) będę obijała sie o cierpienie, żal, ból. I oddałam Mu wszystko… Dziś w pracy przebieram, wiem ze każde zlecenie jest od Niego i każde jest w jakiś sposób potwierdzone, ze Bóg w tym”maczał palce”, mam wspaniałych przyjaciół i w końcu zjawił sie ktoś z kim jest normalnie, po bożemu, bez chorobliwej zazdrości i dziś mogę z czystym sumieniem powiedzieć JESTEM SZCZESLIWA

              • Do Marka
                Dlaczeg nie komentujasz wypowiedzi Darii. Mysle ze lubujesz sie w tym swoim niepowodzeniu i nie chcesz zauwazac lask ktore daje Ci Maryja, a to ze Ci daje to jestem w 100% pewna.

          • Do wszystkich

            mam nadzieje że nie jest to chwilowe ale Panie Jezu tobie zamierzam Ty sie tym Jezu zajmij

            Nie bede więcej narzekał trzeba dziękować za to co się ma
            amen

            jedynie Boże pragnę Tobie powiedzie że jestem słaby i grzeczny i ciągle powraca moj ból straconej pracy

            ale codziennie ile tylko będę miał wiary usłyszysz ode mnie Dziękuję Ci Boże

            Chciałby żeby moja żona też zaczela sie modlić ale nie zsylaj na nas kłopoty jeżeli miałoby to spowodować nawrócenie mojej żony lepiej pomagaj nam wtedy zobaczy ze jestes dobry i łaskawy

            • Marek, jezeli chcesz nawrocenia swojej zony to modl sie za nia, odmow NP w jej intencji, ofiaruj ja Najswietszej Panience. Masz przeciez teraz duzo czasu. Moze w niej tkwi problem a nie w Tobie dlatego Twoja nowenna nie zostala wysluchana. W malzenstwie jedno jestasmy, naczyniami polaczonymi. Walcz, a nie lamentuj. Pan Bog potrzebuje wojownikow zeby walczyli w jego szeregach. Poza tym, jesli straciles prace, to szukaj nastepnej. Moze ta nastepna praca bedzie lepsza. Moze tak Pan Bog kieruje Twoimi drogami. Siedzeniem i lamentami nic nie osiagniemy. Sw. Jozef pracowal, szukal pracy ludzkimi sposobami. Nie siedzial i prosil Jezusa o cud. Pan Jezus tez pracowal, zeby utrzymac swoja Matke gdy Sw. Jozef zmarl. Maryja rowniez pracowala. Napewno tez mieli swoje ludzkie klopoty ktore rozwiazywali zawierzajac sie calkowicie Ojcu Przedwiecznemu.

              • Do Anny

                Tym co napisałaś zaprzeczasz wszystkiemu
                To albo zamierzamy sie Bogu i liczymy na jego pomoc albo sami mamy dbać o swoje życie na ziemi
                Albo ludzkimi sposobami albo boskim?
                Marek

            • Widze Marku,
              ze dla Ciebie najlepszy sposob na zycie to siedziec i lamentowac i oskarzac Boga lub innych ludzi za Twoje niepowodzenie i ze pisza nieprawdziwe swiadectwa.. Kazdy ksiadz to Ci powie ze powinnismy prosic Boga, ale rowniez i sami cos robic.Dac Panu Bogu szanse, zeby nam dopomogl. Z tego co ja widze to po prostu siedzisz i czekasz az Bog da Ci wygrana w totolotka. Jezeli o to prosiles w nowennie, to nie dziwie sie, ze nie zostales wysluchany. Skonczylam.

              • Do Anny

                Nawet nie wiesz jak bardzo się mylisz
                Nie proszę go o wygraną w lotka
                Postacie tamtej pracy mam druga niestety gorszą gorzej płatną i cięższą
                A pomimo tego w tej nowej pracy rozpowiadam o miłości bożej pomimo tego że Bóg mi nie pomógł
                Kilka osób juz nawet sie nawrociło
                Tak podziekowalem Bogu za brak pomocy

                Anno nie lamentuje tylko w ludzki sposób próbuje to wszystko ogarnąć i jakoś się nie wychodzi

                Latwo jest kkrytykować krytykowac jak nie zna się jego historii

                Jeżeli chcesz wiedzieć to moje nowenny sa odmawiane w intencji powrotu do poprzedniej pracy
                Zacząłem 3 nowenne odmawiać ale……
                Właśnie jest to ale…… czy warto

                Nie obwiniam Boga za to co się stało tylko za to mam pretensje że kiedy najbardziej moja rodzina potrzebowała pomocy to zostawił nas

                Przypuszczam że większość na moim miejscu po takiej stracie nie rozpowiadalby o miłości bożej i nie namawiał by na mszę uwolnienia i uzdrowienia oraz oczyszczenia

                Najbardziej dla mnie niezrozumiałe jest to ze każdy inny kto nie modli się do Boga jemu życie idzie łatwiej

                A ja nie skończyłem :-)

                Tak Boże

              • Marek! samo to że piszesz tutaj i zastanawiasz się to walka Pana Boga o Ciebie.
                Ufam, że my natchnieni Duchem Świętym staramy się pomóc.

                Czytałeś Księgę Wyjścia? Chyba rozdział 16 i 17 jak Izraelici prowadzeni przez Mojżesza do Ziemi Obiecanej narzekali na co tylko popadło? Poczytaj.

              • Do Anny
                Ja wierzę w Boga i ufam mu ale nie jest łatwo

                Z tym że tak jak pisałaś codziennie należy dziękować Bogu za wszystko

              • Marek …marudo …Bóg napewno Cie nie zostawił i Twojej rodziny . Ukochany , najlepszy Ojciec nie zostawia dziecka swojego !!!

              • Marek,
                Nie bylo w mojej intencji krytykowac Cie czy obrazac, ale czasem taki wstrzas jest potrzebny w zyciu zeby zmobilizowac kogos do dzialania. Moze bedzie tak ze ta druga praca da Ci wkoncu satysfakcje a moze znajdziesz jeszcze lepsza prace. Trzeba wierzyc. Zycie sie nie konczy. Pozdrawiam i wirze ze Najswietsza Panienka wyprosi Ci te laske. Moze zmien intencje modlitewna.

    • Marek – działa. Bardzo dobrze działa, ale nie od razu. Trzeba się otworzyć, zaufać i poczekać.

    • Panie Boże. Biorę to co mi dasz
      Lecz gdy upadne nie upadlaj mnie tylko podaj swoją dłoń
      Wierze że jesteś Bogiem sprawiedliwym milosiernym litosciwym i łaskawym dla tych którzy sie chwalą
      Panie Boże najbardziej boje się twojej sprawiedliwości gdyż wiele w życiu nagrzeszylem
      W imie Twoje i Twojego syna Jezusa przebaczam tym którzy mnie skrzywdzili i proszę o przebaczenie tym których ja skrzywdziłem

      Jestem słaby i grzeszny ale wierzę w to że Ty Boże stoisz przy mnie

      Mateczko Maryjo opiekuj sie całą moją rodziną i mną
      Nowenna modliłem się do ciebie Maryjo z nadzieją że mnie wysłuchasz

      Dziękuję za wszystko co mam
      Jeżeli już upadne tak nisko ze nie będę miał sił aby wstać i zrobię coś głupiego i odejdę to proszę nie stracaj mnie do piekła
      Amen

      • Pan jest moją ucieczką,
        On mnie wyzwala z pułapek szatana i od niszczącego słowa.
        Mieszkam w cieniu Wszechmocnego.
        Nie boję się strachu nocnego, ani strzały, która w dzień leci w moją stronę.
        Jeśli tysiąc upadnie u mego boku i dziesięć tysięcy po mojej prawej stronie, mnie to nie spotka. Jezus jest moim Obrońcą!
        On rozkazał swoim aniołom i strzegą mnie na wszystkich mych drogach.
        Noszą mnie na rękach.
        Chodzę po wężach i żmijach, miażdżę lwa i smoka!
        Pan mnie osłania i wybawia, jest ze mną w cierpieniu.
        Otrzymałem od Pana władzę i moc nad całą potęgą nieprzyjaciela!
        Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia.
        Jestem wyrwany z mocy nieprzyjaciół moich.
        Niczego się nie boję, bo Pan jest ze mną, co może zrobić mi człowiek?
        Jeśli Bóg jest ze mną, kto odważy się być przeciwko mnie?
        Pan jest ze mną, mój Obrońca, z góry patrzę na mych wrogów.
        Pokonuję ich w imię Pana! Pan napełnia mnie wszelkim błogosławieństwem duchowym na wyżynach niebieskich.
        Wybrał mnie przed założeniem świata, abym był święty i nieskalany przed Jego obliczem.
        Z miłości przeznaczył mnie dla Siebie
        jako syna przez Jezusa Chrystusa.
        On tak postanowił ku Chwale Majestatu swej łaski, którą mi dał w Jezusie!
        W Nim mam odkupienie przez Jego krew, odpuszczenie wszystkich grzechów
        dzięki Jego łasce! Jestem w Jezusie, nie jestem już potępiony! On mi
        wszystko przebacza i usprawiedliwia mnie, kiedy żałuję i pokutuję. Nic nie
        może odłączyć mnie od miłości Jezusa! Odnoszę pełne zwycięstwo, dzięki
        Jezusowi, który tak mnie ukochał! Nic nie oderwie mnie od miłości Ojca, która
        jest w Jezusie Chrystusie moim Panu! Jestem królem, kapłanem i prorokiem dla
        mojego Boga i panuję na ziemi. Pan moim światłem i zbawieniem moim, kogo
        miałbym się bać? Pan Obrońcą mego życia, przed kim miałbym czuć trwogę?
        Jestem dzielnym wojownikiem Boga, jestem mężny, nabrałem odwagi i nie boję się niczego!
        Zostałem wyrwany z królestwa szatana i przeniesionydo Królestwa Ojca Niebieskiego.
        Króluję z Jezusem po prawicy Boga. Ciało moje jest świątynią Ducha Świętego, zostało odkupione, oczyszczone i uświęcone przez
        Krew Jezusa. Wszystkie członki mojego ciała są oddane na służbę Bogu, ku Jego Chwale. Złożyłem swoje ciało Bogu jako ofiarę czystą, świętą, doskonałą i Jemu przyjemną, dlatego nie ma we mnie miejsca dla diabła! Nie ma on nade mną żadnej mocy! Nie ma do mnie żadnego prawa! Jezus opieczętował mnie dla siebie przez swoją Krew. Zwyciężam szatana Krwią Baranka i słowem swojego świadectwa, które teraz z mocą wypowiadam! Ciało moje jest dla Pana, a Pan dla mojego ciała. Jestem nowym stworzeniem w Jezusie Chrystusie! Wszystko
        co stare minęło i wszystko we mnie stało się nowe! Jestem pobłogosławiony
        przez Ducha Świętego ku Chwale Boga Ojca!

        AMEN!

        Nie zrobisz nic głupiego i nie pójdziesz do piekła!
        Marku, nie wiem jak bolesna jest Twoja sytuacja, ale masz kogoś z kim możesz o tym otwarcie porozmawiać na poziomie duchowym? jakiegoś spowiednika albo osobę o mocnym kręgosłupie duchowym? Ja mogę tylko powiedzieć, żebyś szedł za światłem! za dobrem, nie ku złemu.

  • o to chodzi w tej modlitwie ze mimo trudnosci i byc moze nie wysluchania-TRZEBA UFAC

    • Do Marek:
      Chyba za bardzo rozpamiętujesz, że zostałeś skrzywdzony przez osobę, której pomogłeś.
      To chyba nie najlepsze porównanie, ale kto zabił Jezusa, jesli nie ci, których przyszedł zbawić?
      Proszę nie uzależniaj Twojej wiary od wysłuchania Twoich próśb! W wierze nie o to chodzi. To byłaby tylko wymiana, a nie Wiara…..
      Traktujesz Boga jako kogoś kto wszystko moze Ci dać a nie daje….
      A Bóg daje to, czego nam potrzeba do Zbawienia, a nie do „fajnego życia” i Bóg inaczej niż my traktuje czas, daje nam dokładnie to, czego nam potrzeba, dokładnie wtedy, kiedy bedzie dla nas najlepiej ❤️
      Ktoś mi kiedyś zwrócił uwagę, że Bóg to nie Sw. Mikołaj.
      I miał rację

      • Do Siekierki

        Witaj
        Masz rację rozpamiętuje to ale dlatego że nie jestem w stanie zrozumieć jak można z zawiści i zazdrości zniszczyć osobę która nam pomogła

        Nie uzależniam swojej wiary od tego czy Maryja mi pomoże, już nie
        Chociaż chciałbym żeby Maryja mnie wysłuchała

        Nie wiem czy dalej odmawiać nowenne w tej sprawie
        Marek

    • Do Anny
      Jesteś w błędzie
      Nie lubuje się w moim niepowodzeniu
      Nie komentuje gdyż masz rację Maryja napewno zsyla na mnie łaski
      Być może nie zauważam ich albo są nie widoczne lecz wierze w to że są

      Jedno wiem że należy Bogu codziennie dziękować
      Za wszystko co się posiada nawet gdy jest ciężko

      Wydaje mi się że własnymi słowami i prosto z serca wystarczy Bogu podziękować

      Marek

      • Marek, no wiedzisz, sam piszesz, ze rozpamiętujesz… Wiec nie wybaczyłes. Zastanawiasz sie „jak można…”, można… Normalnie, jesteśmy tylko ludźmi i póki nie wybaczysz, nie swoją mocą, ale mocą Chrystusowego przebaczenia to właśnie tak będzie…. może obrazisz sie za to co napisze, ale to co piszesz to pycha, można to odwrocić inaczej „ja pomogłem, jestem taki dobry, taki ważny, a on mi coś takiego zrobił…jak on mógł? Mi?” Mógł… Normalnie, codziennie krzyzujemy Boga, swoimi grzechami… Boga nie człowieka, On nam przebacza mimo, ze wie ze za moment upadniemy znowu, wiec my tez mamy przebaczać, niezależnie od krzywd. Poza tym Pismo Święte mówi jasno, ze zanim staniesz do modlitwy masz najpierw iść i pojednać sie z bratem, Ty sam zreszta odmawiając zwykle „Ojcze nasz”mówisz „…i odpuść nam nasz winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”. Nie umiesz przebaczyć sam, to proś Jezus o pomoc, aby On to zrobił za Ciebie. Poproś, by obmył ta sytuacje swoją krwią, zaufaj i już nie wracaj, nie rozpamiętuj, takie myśli niestety nie pochodzą od Boga, wiec po co Ci to? Komu Służysz? Na czyja chwale żyjesz? Poza tym, jeśli wiernych w Chrystusa to jak możesz mowić, ze ktoś Ciebie zniszczył? To jest błogosławiony czas, wtedy Bóg jest najbliżej nas. Ps. Ten człowiek tez jest dzieckiem Bożym, tak samo kochanym jak Ty, błogosław mu, bo błogosławieństwo ma ogromna moc. Pozdrawiam

        • Daria mądrze to napisałaś

        • Do Darii

          Łatwo jest powiedzieć żeby przebaczyć bo nie wiesz jak dużo straciłem
          Ale teraz myślę że mu przebaczyłem
          Napisze to wyraźnie
          Tomaszu Chadzynski w imie Jezusa przebaczam ci badz poblogoslawiony przez krew Jezusa i serce Maryji

          Mówisz że teraz czas cierpienia jest błogosławiony
          Właśnie zauważyłem że kiedy się modlisz to zaczyna się wszystko psuć

          Wniosek z tego taki że jak się nie modlisz to nie cierpisz

          Chciałbym znaleźć się pod skrzydłami Aniołów Boga
          Amen

          • Wiesz Marek…ja Ci nawet rozumiem.
            Myślę, że wątpliwości takie o jakich piszesz pojawiają się w sercu każdego z nas tylko nie każdy ma odwagę o tym głośno mówić…

          • Panie Boże dopomóż Markowi, żeby te słowa które wypowiedział: ” Tomaszu Chadzynski w imię Jezusa przebaczam ci bądź pobłogosławiony przez krew Jezusa i serce Maryi ” dały mu spokój i pewność, że jest to krok w przód, żebyś Panie Boże uznał, że płynęły one z głębi serca i żeby właśnie w swoim sercu poczuł, że autentycznie mu przebacza. Jeśli zła moc nie chce pozbawić go w pełni urazu do tego człowieka, to Ty Panie Boże spraw, żeby go opór przed całkowitym przebaczeniem opuścił. Proszę uzdrów Panie Boże całą tą chorą sytuację Marka, daj mu odczuć, że jego starania przynoszą efekt w namacalnej poprawie jego życia i jego znajomego oraz wszystkich ludzi, jakich spotka na swojej drodze zarówno on, jak jego niedawny wróg nr 1. Amen.

          • Marku, nie nie łatwo jest przebaczyć, jeśli chcesz zrobić to sam, jeśli robisz to mocą Chrystusowego przebaczenia, to Duch Święty robi to w Tobie. Przebaczenie to decyzja, akt woli, a nie uczucie. OK, rozumiem ze wiele straciłeś, pewnie każdy z nas ma taka osobę, której cieżko jest nam przebaczyć, ale jeśli chcemy, aby Bog nam błogosławił, nie mamy wyjścia. Dużo straciłeś? A Bog? Czy On nie stracił więcej, posłał swojego Syna na smierć, wiedział, ze Go zabijemy, ze Go ukrzyzujemy, a mimo to to zrobił. Myślałeś o tym kiedyś, ze poświęcasz swoje dziecko, by ktoś inny mógł żyć? Albo Matka Boża… Ona tez na to patrzyła, na każdy cios, który ludzie zadawali dla jej syna, Ona jest człowiekiem…. Miała tez uczucia, jak my… A musiała wybaczyć…. Dziś zanosisz do Niej modlitwy, a jej Syna przebiły Twoje i moje grzechy.
            „38 Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb! 39 A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi! 40 Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz! 41 Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące! 42 Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie.
            Miłość nieprzyjaciół

            43 Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. 44 A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; 45 tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. 46 Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? 47 I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? 48 Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.” Mt 5, 38-48
            Zacznij czytać Pismo Święte, tam jest wyraźnie napisane co mamy robić w określonych sytuacjach, ale w tych sytuacjach jest Bog i działa. Ta sytuacja, ta strata była po coś, nie wiem po co…. To wie tylko Bog. Ale nic nie dzieje sie bez przyczyny… Dziś możesz tego nie rozumieć, ale za miesiąc, dwa, rok Bog ma ma moc wyciągnąć z tego dobro i pokazać Ci po co to było…. Ja z doświadczenia swojego wiem, ze jeśli traciłam w ostatnim czasie pieniądze, to dlatego, ze albo sie zbytnio o nie martwiłam, ze mi na coś nie starczy albo dlatego, ze za bardzo planowałam co z nimi zrobię, ale wierz mi Bog da Ci tyle ile potrzebujesz, dokładnie tyle. Będziesz potrzebował na nowy dom to z nieba Ci je ześle, Bog dba o wszystko o każdy szczegół naszego życia, ale przestańmy kombinować sami…. Może głupi przykład Ci powiem, ale szlam do pracy, zamykałam drzwi i „coś” mnie tchnęło, aby wrócić po ładowarkę do telefonu, wróciłam…. To były sekundy, ale żebym nie wróciła po nią, dziś w najlepszym wypadku miałabym niesprawne nogi, w najgorszym byłabym bez nóg. Autobus zachaczyl o słupek i dosyć spore kawałki roztrzaskały sie po i przy przejściu dla pieszych…. Powinnam tam satac, a byłam 10 metrów przed. Ktoś powie, zę przypadek, nie, nie przypadek…. Opatrzność Boża, nie ma przypadków… Wszystko jest po coś… Wszystko, pytanie na ile Ty jesteś wstanie zaufać i uwierzyć, ze Bog ma moc odwrocić każda sytuacje i na ile wierzysz, ze On w każdej chwili Twojego życia jest.

            • Do Darii
              Mówisz że Bóg daje tyle ile Ci jest potrzebne?
              Kiedy modliłem się o pomoc zamiast pomocy aby było lepiej stało się gorzej
              Dalej się modliłem
              Gdy odmawialem nowenne miałem wypadek w pracy i zamiast lepiej jest gorzej
              Zaufalem Bogu lecz naprawdę nie widzę poprawy a wręcz przeciwnie

              Dobrze że nie zdecydowałem się na kolejne dziecko jak pewien kapłan chciał abym je miał bo ponoć taką wizję miał

              Mówisz ze z nieba Bóg potrafi zeslac wszystko czego potrzebujemy

              Boże chociaż do tej pory tego nie uczyniles wierze w Twoja pomoc Boże
              Amen
              Marek

              • Marku, a czy czytałeś co wcześniej napisałam, ze modliłam sie i działo sie gorzej? Czytałeś to? Przez 10 miesięcy było zle, działy sie rożne przykre rzeczy, o których nie chce pisać… Dopiero od 2miesiecy sie wszystko układa. Ale musiałam to przetrwać, trwając na modlitwie i wierząc, ze Bog wyciągnie z tego dobro i wyciągnął. Dzieje sie złe u Ciebie, bo sztan walczy i jest to normalne i to nie jest tak, ze Bog Cie nie słucha… „Zadbajcie wpierw o Królestwo Niebieskie, a wszystko inne będzie wam przydane” To jest etap oczyszczenia i każdy na początku ma trudności, im bardziej było pokręcone Twoje życie, tym będzie trudniej. Nie znam Cie cieżko mi sie wypowiadać o tym co może być przyczyna, ale dochodzą do tego jeszcze inne sprawy, cieżko mi wńioskowac po tym co piszesz, bo piszesz zbyt ogólnie. Przyczyn może być wiele takiego stanu jaki jest, np. Przekleństwa. Ale tez grzechy pokoleniowe, ale i Twoje, pootwierane furtki… Niestety nie jestem wstanie tego określić.

          • Marek jesteś pod skrzydłami Aniołów … co jak co , ale to powinien żeś wiedzieć

            • Do Teresy

              To ci moi Aniołowie zbyt często zapominają o mnie!

              • Nie prawda. Twoi Aniołowie Cię strzegą i troszczą się o Ciebie bardziej niż Ty sam

              • Marku,
                Piszesz, że gdy się modlisz dzieje się gorzej. Są dwie możliwości: albo zły miesza, żebyś tak właśnie myślał i odwracał się od Boga, do którego próbujesz się zwrócić; albo pomimo, że wydaje Ci się, że to jest gorsze, wyjdzie Ci „na zdrowie” (czyli życie wieczne).
                Uważam obecnie, że jedną z lepszych rzeczy która nam sie w życiu trafiła to białaczka mojego męża- wyzdrowiał, a to doświadczenie zbliżyło nas zarówno do Boga, jak i do siebie!- ale wtedy, uwierz, nie było fajnie- do pewnych wniosków dochodzimy po latach (czasem po bardzo wielu latach).
                Bóg wie co dla nas najlepsze, dla naszej wieczności, a nie wygody tu i teraz

                Wiary i cierpliwości

  • jeśli zasnęłam w trakcie odmawiania różańca w 25 dzień czy powinnam zacząć
    od nowa ??

  • Witam. Nowennę odmawiałam już dwukrotnie. Pierwsza intencja została wysłuchana bardzo szybko, na wysłuchanie drugiej czekam cierpliwie z wiarą, że Matka Najświętsza pomoże. Teraz chciałabym rozpocząć odmawianie Nowenny po raz trzeci, w intencji mojego brata… Czytałam, że kiedy człowiekowi bardzo zależy na intencji, Bóg doświadcza go trudnościami, problemami, a ja boję się co może spotkać moją rodzinę. Nie wiem ile będziemy w stanie znieść. Mój brat ma 21 lat, ma problem alkoholowy, którego nie dostrzega, a poza tym jest kompletnie nieodpowiedzialny, „trudny”. Każdy dzień przynosi kolejne niepokoje i obawy, kłopoty, przeraża mnie to, że przez chęć pomocy, mogłabym „sprowadzić” na naszą rodzinę kolejne trudności.

    • Kiedy ogarnia człowieka strach – należy swoje myśli skierować do Boga. wszelkie niepokoje pochodzą od złego i to jest jego nad nami pierwsze zwycięstwo, bo doprowadza nas do zniechęcenia się przed dobrymi uczynkami. Kiedy będziemy rozważać, co ludzie sobie o nas pomyślą, jak zinterpretują nasze zachowania, co powiedzą na nasz temat za naszymi plecami, to co wtedy – paraliż – na wszelki wypadek nie robimy nic i tkwimy w martwym punkcie. Dlatego tak często, jak już i tak wszyscy na około mają o nas złe zdanie nawracamy się , bo jest nam wszystko jedno, nie mamy już nic do stracenia, odbijamy się wreszcie od dna, gdy uciekniemy się do Boga. ale po co czekać na takie ekstremalnie przykre momenty ? Jeśli mamy obawy, że jesteśmy słabi i nic nie potrafimy zdziałać w swoim życiu lepszego, ale nie chcemy stracić tego co posiadamy, a to przez działanie złego mogłoby się nam teoretycznie przytrafić, to i tak sposób jest tylko jeden – zaufanie Panu Bogu – zawierzenie mu swoich spraw, swojego życia, proszenie Go o to, by dał nam coś lepszego bez starty tego do czego jesteśmy przywiązani – ale zawsze z przyzwoleniem na to, żeby to On – Nasz Pan Bóg i Stwórca i Jedyny Dobry Ojciec – wiedzący co dla nas jest lepsze, niż my sami swoim umysłem jesteśmy w stanie odgadnąć mogli poddać się Jego woli i być wolnymi od lęków i podszeptów szatańskich, żeby zły nie miał do nas dostępu. Bardzo skuteczne jest na co dzień lub w trudnych sytuacjach robienie na sobie znaku krzyża wodą święconą i skrapianie pomieszczenia lub przedmiotów znakiem krzyża. To oddala niepokój i wypędza złe duchy. Można dodać tekst „Idź precz szatanie”. Celowo piszę z małej litery, by nie wyolbrzymiać mocy szatańskich, i by jak najprędzej zło mogło sobie uświadomić, że gdy w nas ludziach nie będzie lęku przed złem, tylko wiara, że wkrótce całe zło przez modlitwę, bogobojność i nie poddawanie się złu – po prostu przestanie ono istnieć – nie będzie miało racji bytu. Bo na razie zbyt wielu ludzi jest zastraszonych i małej wiary. Lecz działanie w myśl słów: zła się nie ulęknę bo Ty Boże jesteś ze mną, wkrótce ogarnie cały świat i te wydarzenia w historii ludzkości kojarzące się z Apokalipsą – zastąpimy Apokatastazą i nadejściem ponownym Pana Jezusa na ziemię. Wyznajemy naszą wiarę że Chrystus umarł, Chrystus zmartwychwstał i ….. Chrystus powróci w Swej Paruzji.

      • joanna fajnie to opisałaś . Ja także palę świeczki . Puszczam właśnie modlitwę egzorcyzmowanie i świec przez o.Witko / tak pod koniec ok 4godz/
        przez internet i modlitwa działa . POlecam

  • Całym sercem i duszą po raz drugi zawierzylem Najświetszej Panience w niebie ze wysłucha mojej prośby w nowennie i wyslucha mnie

  • Jak bardzo bym pragnął aby Maryja wysłuchała mojej prośby
    Mateczko w niebie zlituj się nade mną
    Prosze pomóż mi w moje sprawie o której tak modlę sie do ciebie
    Niepokalane Serce Maryji miej litość nade mną
    Marek

    • Marek a moze podziękuj za to o co prosiłeś /choć jeszcze nie dostałeś/ Włącz też post chociażby jeden dzień o wodzie . Post . modlitwa , jałmuzna działają cuda

      • Codziennie dziękuję Bogu Duchowi Świętemu. Jezusowi. Za dar życia dla moich 3 dzieci
        Chociaż pewien kapłan chciał abym mial 4 dziecko
        Lecz niestety nie moge tego spełnić

      • PrzenajswietszaMateczko Maryjo.
        Z całego serca dziękuję ci za moją żonę, za moje dzieci i za to o co błagam w nowennie
        Jesteś Matką mojego serca
        KRÓLOWO RÓŻAŃCA ŚWIĘTEGO dziękuję

  • Królowa Różańca Świętego zlituj się nade mną i wysłuchaj mojej prośby
    Amen
    Marek

    • Modlę się i ja. Wszystko wskazuje na to, że jest coraz gorzej, ale Bóg dodaje mi sił w tym co mnie spotyka, doświadcza trudnościami, ale daje siły. Polecam Ci Marku -wejdź do wspólnoty przy kościele, porozmawiaj o Swojej sytuacji z duchownym, nie zostawaj z tym sam. Bóg czasem odpowiada nam przez ludzi, bo powołał nas do wspólnoty. Kiedy modlimy się o coś dobrego często przychodzą trudności, zwątpienia, bo szatan chce nam przeszkodzić, chce żebyśmy stracili wiarę. Czasem faktycznie to może wyglądać, że Ci co się modlą mają gorzej – bo po cóż szatan ma zajmować się tymi, co się nie modlą, którzy i tak są juz jego. TO NIE BÓG rzuca kłody pod nogi, ale szatan. Odwagi Marku. Badaj wole Boża. Po ludzku patrząc powiedzieli byśmy do Jezusa jak apostol- Panie nigdy Cię to nie spotka ( w tym fragmencie kiedy Jezus mówił o mecz krzyzowej) a Jezus odpowiada surowo- idź precz Szatanie. Bo gdyby męka się nie odbyła wszyscy pomarlibyśmy w grzechu. Odwagi.

      • Do Magda
        Ale skoro Bóg wie ze szatan niszczy tyle osób i yyle osób sprowadza na zle drogi to czdmu go nie zniszczy a potrafi zniszczyć człowieka który uległ wielkiej mocy szatana bp cóż człowiek może w stosunku do szatana…? Nic
        Ale mój Bóg którego kochałem woli zniszczyć człowieka za to ze upadl
        To jestjakby zabic człowieka który zachorował zamiast zniszczyć bakterie które powodują choroby

        • Jesteśmy postawieni wyżej niż szatan. Co prawda on jest duchem i jest przez to bardziej inteligentny niż my, ale to my jesteśmy Dziećmi Bożymi i to Nam dana jest obietnica życia wiecznego. Warunkiem jest bezgraniczne zaufanie Jezusowi, przez którego jesteśmy Zbawieni. Z wiary też zostaniemy rozliczeni.

          • Pamietajmy rowniez ze to za NAS Pan Jezus unizyl sie, zszedl na ziemie i przyjal nasze brzemie zeby NAS odkupic, a nie Szatana……… Wiec prosze nie mylcie pojec i nie gubcie sie. Kocham Was BARDZO!!!!!!!!

            • Anna szatan mała litera

              • Dzieki……

              • Szatan – to nazwa własna – poprawnie napisana dużą literą, ale tak dla poniżenia, choć niby nikogo nie powinno się poniżać, ale to dotyczy ludzi, natomiast szatan ( paskudny, przesiąknięty złem twór )- pisany z małej litery – z premedytacją może pozwoli jemu samemu sobie uzmysłowić, że my ludzie wielkiej wiary nie boimy się go, bo Bóg jest z nami i tylko Boga mamy się bać. A raczej nawet nie Boga – bo Bóg jest samym dobrem więc nie jest groźny dla ludzi Go poszukujących i żyjących po Bożemu, ale grzechu które pochodzi od złego, czyli odejścia od Boga. Mamy mieć natomiast zawsze odwagę do przeciwstawiania się złu. Przez miłość do Boga, mamy się bać takich zachowań, które nie skłonią nas do walki ze złem. Do walki czynnej, zaangażowanej ale też do nie tolerowania złych skłonności w sobie i bliźnich, do nieakceptowania zachowań, czy wypowiedzi, czy przepisów, które są sprzeczne z dekalogiem i innymi prawdami wiary, którą zaszczepił w nas Jezus Chrystus. Nasze życie jest bardzo ciekawe, bo tyle jeszcze zła jest w naszym współczesnym świecie, że żeby się z nim uporać potrzeba odważnych działań i pomysłów i modlitw, żeby Bóg właściwie nami kierował i wskazał drogę, jak doprowadzić do apokatastazy, by następnie mogła się dokonać paruzja Pana naszego Jezusa Chrystusa, której wszyscy wierzący powinniśmy z utęsknieniem oczekiwać i z wiarą, że to może się już dokonać za naszego życia, np. już w tym stuleciu.

            • Do Anny

              Piszesz żebym zmienił intencje ale ja dla dobra mojego i mojej rodziny potrzebuje aby ta intencja się spełniła

              Dlatego codziennie mowie Jezu ty się tym zajmij

              Wierze ze Mateczka Maryja mnie wyslucha
              Amen

              • Amen Marku. Wreszcie doszlismy do porozumienia. Ja tez wierze, ze Mateczka Maryja Cie wyslucha!

  • Witam. Czy podczas odmawiania nowenny pompejańskiej trzeba być w łasce uświęcającej, by ta modlitwa była wysłuchana? Z wypowiedzi radia katolickiego zrozumiałam, że trzeba być w łasce uświęcającej podczas odmawiania NP. Modliłam się za pomocą NP w pewnej intencji ale nie byłam pojednana z Bogiem. W związku z tym nie wiem, czy ta intencja zostanie wysłuchana.

  • Szczęść Boże. Chciałam zapytać czy ta intencje wystarczy raz na poczatku całego różańca odmówić „Ten różaniec odmawiam na Twoją cześć, Królowo Różańca świętego”. czy przed każda częścią?

  • Odmawiam Nowennę 15 dzień wg wskazówek z tej strony. Wczoraj po raz pierwszy odmówiłam korzystając z broszurki z Nowenną i wg tejże okazało się, że wymieniałam intencję oraz odmawiałam „Ten różaniec odmawiam na Twoją cześć,Królowo Różańca świętego”, i modlitwę błagalną tylko raz. A w broszurce jest to wskazane przed/po każdym różańcu. Stąd moja niepewność i pytanie, czy wobec pominięcia tych modlitw moja Nowenna jest ważna, czy muszę odmawiać od początku?

  • czy ktoś jest w stanie odpowiedzieć na moje pytanie z 1 lipca?

  • Chciałabym się zapytać, bo wynikła pewna kwestia w mojej modlitwie, a dopiero teraz zauważyłam, kiedy ponowny raz weszłam na tą stronę, aby upewnić się w pewnych kwestiach, co do nowenny pompejskiej i zauważyłam, że od 2 tygodni, bo tyle odmawiam nowennę nie wypowiadałam trzykrotnie końcową formułę „Królowo Różańca św. módl się za nami”, tylko raz. I teraz nie wiem, czy powinnam dalej iść w dniach modlitwy, czy od nowa rozpocząć nowennę…Kwestia ta nie jest wynikiem mojego zaniedbania, a raczej niedoczytania i nie zapamiętania, że wezwanie powtórzyć trzykrotnie.

  • Piotrze co to oznacza że pierwsza nowenna miała być odnowiona 4 razy
    Uwierz mi ze mam jeszcze wiarę

    • Kiedyś targowałam się z Bogiem. Gdy mój mąż zachrował na białaczkę, a nasza córka miała 3 lata (ja nie pracowałam, tylko sie nią zajmowałam) i zostaliśmy bez środków na życie…
      Obiecywałam wtedy Bogu, że jesli mój mąż wyzdrowieje to ja bede to i tamto i nie bede oglądała telewizji i pójdę pieszo na Jasna Gore (jesli zdrowy zajmie sie dzieckiem).
      Bóg nie uzależnił wyzdrowienia od moich obietnic (na szczęście), Bóg wiedział, ze nie dotrzymam, a mąż wyzdrowiał w tempie zadziwiającym lekarzy!
      To doświadczenie nauczyło mnie, ze niekoniecznie trzeba sie z Bogiem targować-nie mam nic, czego by już nie miał, nic nie mogę dać więcej- On dał mi Swojego Syna jako Zbawiciela i nie jestem wstanie tego przebić.
      Łask daje nam dużo, różnych. Wszystkie one (te Łaski) prowadzą nas z mężem do Zbawienia, ale niekoniecznie do ułatwiania sobie życia tu na ziemi….
      Bóg chce żebyśmy „wrócili do Domu Ojca” i do tego nas prowadzi, dla mnie już nie ma znaczenia jak wygląda droga, ważny jest Cel!

  • A ja zostałem wysłuchany w modlitwie!!! Oprócz modlitwy trzeba bardzo zawierzyć Panu Bogu! i Matce Świętej! Jeśli ktoś się modli i prosi zostanie wysłuchany jednak potrzeba jeszcze wiary w to, że można otrzymać łaskę, o którą się prosi. Jeśli ktoś czyta Ewangelię jest tam napisane wiele razy „CÓRKO, SYNU TWOJA WIARA CIĘ UZDROWIŁA” Niech będzie uwielbiony NASZ PAN JEZUS CHRYSTUS.

  • Witam bardzo serdecznie , chciałam się zapytać , czy mogę odmawiać Nowennę siedząc ? Bardzo proszę o odpowiedź , bo nie wytrzymam 2 h stojąc

  • Szczęść Boże! Odmówiłem dzisiaj tajemnice radosne Różańca nowenny pompejańskiej. Zostały mi jeszcze do odmówienia tajemnice bolesne i chwalebne. Te tajemnice w intencji w, której się modlę. Moje pytanie polega na tym, że postanowiłem te tajemnice odmówić w trakcie bóży, żeby nie pamiętam tego dokładnie, ale chodziło o to, że jakkby Bóg widział tą modlitwę to by przestała bóża. Czy te tajemnice, które odmówiłem wliczają się do nowenny czy nie. Proszę o szybką odpowiedź

  • Aneta Tereszczyn

    Witam
    Na twoją intencję też szybciutko odmówiłam dziesiąteczkę (Przemienienie na górze Tabor). Nie tylko kilka lat lecz jeszcze całą wieczność będzie się twoja mama mogła cieszyć życiem w Bogu. Życzę ci wytrwałości i determinacji w modlitwie, reszty Pan sam dokona. Ja już niedługo kończę swoją nowennę, wcześniej tylko sporadycznie odmawiałam różaniec, a teraz uważam, że to piękna i najprostsza modlitwa
    Aneta

  • Dołącz prośbę o słownik ortograficzny.

  • miłosierni miłosierdzia dostąpią, a Tobie Bóg mam nadzieję też daruje

  • pomódl się lepiej a nie wytykaj innym błędy, bo chyba pomyliłaś strony

Dodaj komentarz