Jestem mężatką od prawie 11 lat. Mam z mężem dwoje dzieci. Nasze małżeństwo już od lat przechodziło poważny kryzys, właściwie było już na krawędzi rozpadu. Nie potrafiliśmy przebywać ze sobą w jednym pokoju, a co dopiero normalnie ze sobą rozmawiać. Jedyne, co nam wychodziło, to kłótnie, których świadkami były dzieci.
To było piekło dla nas wszystkich. I wtedy, w tym najgorszym momencie, na wiosnę 2015 roku, po wielu latach unikania Boga, zwróciłam się do Niego. Spowiedź i modlitwa zaprowadziły mnie najpierw na Przeprośną Górkę, potem do wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym w Tarnobrzegu, a następnie na ewangelizacyjny Kurs Alfa w Rozwadowie. Uczestnicząc w tych mszach i spotkaniach, zaczęłam odczuwać coraz większą obecność Boga w moim życiu, Jego opiekę i miłość. Postanowiłam powierzyć Mu to małżeństwo- wiedziałam, że już tylko Jego pomoc może nas uratować. Do tej pory żadnemu psychologowi to się nie udało. W październiku 2015 roku, zaczęłam odmawiać nowennę pompejańską w intencji uzdrowienia naszego małżeństwa. Skończyłam ją w grudniu, ale niestety nie było żadnych efektów. Mówiąc szczerze, wydawało mi się, że już nic z tego nie będzie. W lutym 2016 roku trafiłam na Seminarium Wiary ze św. ojcem Pio w Rozwadowie. Piątki te, już od samego początku, znacznie poprawiły moje samopoczucie, przyniosły wyraźną ulgę w depresji, na którą cierpię od lat. 15 lutego miał odbyć się rozwadowski Wieczór Uwielbienia, który okazał się przełomowy w naszym małżeńskim życiu. Pan Bóg czekał na właściwy moment, by zadziałać i wypełnić prośbę, którą zanosiłam poprzez wstawiennictwo Matki Bożej w nowennie pompejańskiej. W ramach walentynek, zaprosiłam męża na to uwielbienie. I tak miało być, ale dzień wcześniej i w dniu wyjazdu znów zdarzyły nam się kłótnie. Wyszło na to, że pojechałam sama. Jakież było moje zdziwienie, kiedy po Wieczorze Uwielbienia, ujrzałam męża na rozwadowskim, przyklasztornym parkingu…
Opowiadał mi, iż zdecydował się przyjechać, bo takie pragnienie wzbudził Bóg w jego sercu. Tamtego wieczoru Bóg szczególnie, namacalnie dotykał jego serca, poruszał go do łez, przemieniał go. Resztę nocy spędził przed Najświętszym Sakramentem w kaplicy wieczystej adoracji już w Tarnobrzegu, na rozmowie z Panem. Zaczęło się jego prawdziwe nawrócenie. Którejś nocy Duch Św. tak pokierował mną i mężem, iż zaczęliśmy normalnie ze sobą rozmawiać, postanowiliśmy przebaczyć sobie ciężkie przewinienia przeciwko temu małżeństwu i poczuliśmy się zakochani w sobie na nowo. Po modlitwach wstawienniczych o uzdrowienie, poczuliśmy się już całkiem oczyszczeni, pełni pokoju i miłości do Boga oraz do siebie nawzajem. Dziś jesteśmy znów naprawdę razem, nie wszystko jest idealne, czeka nas dużo pracy, ale dzięki wstawiennictwu ojca Pio, a przede wszystkim Matki Bożej, Pana Jezusa dostaliśmy od Boga nowy początek, nowe życie i możemy to małżeństwo odbudować. Teraz fundamentem naszego małżeństwa czynimy już Jezusa, nie własny egoizm. Moja nowenna pompejańska została wysłuchana, gdy Pan odpowiednio przygotował na to nasze serca. Wieczór Uwielbienia był punktem kulminacyjnym w procesie naszego uzdrawiania. Jesteśmy żywym przykładem tego, że każde sakramentalne małżeństwo, na mocy Boga, może zostać uzdrowione, ocalone. Pan zabrał nam ból, wzajemny żal i pretensje do siebie, one pozostały tylko w sferze pamięci. Historia zatoczyła koło. Czujemy się tak, jak para zakochanych sprzed dziesięciu laty, kiedy to w czasie studiów, przechadzaliśmy się po krakowskich parkach, trzymając się za ręce. Chwała Panu!
Magdalena z Tarnobrzega
Zobacz podobne wpisy:
Agnieszka: Pan Bóg wie lepiej… (ciąża)
Emi: o uwolnienie od przekleństwa
Obrazki z Nowenną Pompejańską za darmo!
Medalik pompejański
Bóg zapłać za to świadectwo! Chwała Panu!
Bóg przemienia serca:) dalszych łask i opieki Maryji,życzę!z Panem Bogiem
Magdaleno, wlewasz nadzieję w serca wielu ludzi! Szczęść Boże!
Jest to najładniejsze świadectwo jakie czytałam.
33 OBIETNICE JEZUSA związane z odprawieniem Nowenny pierwszych sobót następujących po sobie 9 miesięcy, ku czci Niepokalanego Serca Maryi, w duchu wynagrodzenia Mu za zniewagi 1. Wszystkiego, o co dusze proszą Moje Serce przez Serce Mojej Matki, o ile jest to zgodne z Bożymi pragnieniami i jeśli proszą Mnie z ufnością, udzielę im już w czasie odprawiania Nowenny. 2. We wszystkich okolicznościach życia będą cieszyć się specjalną obecnością Mojej Matki i Moim błogosławieństwem. 3. W nich samych i w ich rodzinach zapanuje pokój, harmonia i miłość. 4. W ich rodzinach nie będzie zgorszeń ani niesprawiedliwości. 5. Małżonkowie nie rozwiodą się,… Czytaj więcej »
Dziękuje za to świadectwo ! Modlę sie w podobnej intencji, nawrócenie męża z punktu widzenia ludzkiego wydaje sie nie realne. Jednak wierze a takie świadectwa pogłębiają moja wiarę po stokroć ! Chwała Pani
Chwała Panu! Magdaleno, teraz mądrzejsi przeżyciami ostatnich lat, macie nową szansę na piękny związek. Przyznaję, że ze łzami czytałam to świadectwo, choć do placzliwych nie należę …. Wszystkiego dobrego dla całej Waszej Rodziny, dla Dzieci też!
Świadectwo piękne – CHWAŁA PANU!
Chwała Panu!
Piękne świadectwo jak czytałam to łzy cisnęły mi się do oczu .Ja jestem po rozwodzie 2 lata ale bardzo dużo się modliłam o uzdrowienie mojego bezuczuciowego małżeństwa ale nic z tego Bóg ma inne plany powierzyłam mu się i czekam na to co Bóg dla mnie przygotował….Choć ból serce ściska że nie jestem szczęśliwa ale nie było żadnych.uczuć między nami tylko zauroczenie teraz to wiem a mąż kocha samotność Bo wiem gdyby miedzy nami było uczucie nigdy by nie doszło do rozwodu …modlę sie i ufam Bogu .A Tobie Magdaleno życzę dużo miłości każdego dnia. Abyście się z mężem kochali… Czytaj więcej »
Piękne świadectwo Magdaleno. Niech Wam Bóg błogosławi i Matka Najświętsza będzie zawsze z Wami. Pozdrawiam serdecznie z łezką w oczach.