Szczęście Boże. Piszę to świadectwo z ogromną nadzieją w sercu, że jeszcze kiedyś napisze kolejne. Niestety to świadectwo nie ma szczęśliwego zakończenia. Odmówiłam jedną Nowennę Pompejańską w intencji ratunku mojego małżeństwa, które trwało rok 🙁
W międzyczasie mąż się wyprowadzał, ale też i wracał, jednak ostatniego dnia modlitwy zabrał rzeczy i wyprowadził się ostatecznie. Niestety, nie mogliśmy się dogadać, udział osób trzecich, zniewolenie alkoholem i pieniądzem wygrały. Mam jednak nadzieję, że jeszcze się ułoży.
Maryjo, ukochana Mamo, Twemu Niepokalanemu Sercu powierzam moje małżeństwo, mojego męża. Ufam, że mi pomożesz 🙏
Zobacz podobne wpisy:
Paweł: Pomoc w uratowaniu małżeństwa
Zosia: Poprawa narzeczonego
Obrazki z Nowenną Pompejańską za darmo!
Medalik pompejański