Dorota: Wiem, że będzie dobrze…

Na wstępie bardzo dziękuję za przeczytanie mojego świadectwa…nie chcę by było ono opisem mojej całej historii, która trwa od prawie roku. Wiele wylanych łez, nieprzespanych nocy…w skrócie powiem rozpad małżeństwa, 9 miesięcza córeczka…wiele przykrych słów i sytuacji od strony osoby, której ufałam i wierzyłam, że razem można wszystko. Szukając ratunku natrafiłam w internecie na nowennę i bez namysły następnego dnia rozpoczęłam jej odmawianie. W tej chwili kończę czwartą nowennę i nie mam zamiaru przestawać…modlitwa i rozmowa z Bogiem stały się dla mnie nieodzowną częścią każdego dnia. Co dała mi nowenna? Przede wszystkim wiem, że nie ważna jest intencja, o którą się modlimy…po prostu musimy się modlić i ufać, że to co nas spotyka służy nam dla naszego uświęcienia. Każdego dnia są wzloty i upadki, ale teraz każdy dzień jest piękniejszy…w mojej sytuacji nic się nie poprawiło, ale ja odrodziłam się na nowo…i nie martwię się kolejnym dniem, bo teraz wiem, że czuwa przy mnie nasza Matka wraz z Synem. Moja rodzina otrzymała wiele łaski i wiem, że to dzięki tej modlitwie…dlatego proszę Was trwajcie w modlitwie, dziękujcie i ufajcie…Nowenna pompejańska to nie kocert życzeń…to nie zmiana świata wokół, ale przede wszystkim nas. Dziękuję Matko jestem przy Tobie i będę…

>