Paulina: Spokój ducha

Modliłam się za mojego tatę u którego stwierdzono raka płuc. Spędził w szpitalach ok 2 miesiące. Ciężko było patrzeć jak choroba go zabiera, strasznie schudł, nie miał już siły. Gdy przed śmiercią ostatni raz go wszyscy odwiedzili trzymałam mojego tatę za rękę modląc się i prosząc Boga by zabrał tą straszną chorobę. Żeby stał się cud. Sciskal mnie tata za rękę, widziałam że chce coś powiedzieć ale jednak nic nie powiedział. Ciężko mu już było oddychać. Kolejnego dnia odszedł. Najgorsze jest to że w takim stanie odszedł, że w takim cierpieniu. Gdy sobie przypominam to jak cierpiał to bardzo się smuce, teraz gdy to pisze to płacze. Łaskę jaką otrzymałam to, że mam spokój ducha. Mimo co się stało jestem spokojna. Wiem że tata już nie cierpi ale dlaczego tak wcześnie odszedł miał zaledwie 54 lata. Powiem wam że moja mama zawsze miała problem z zapamiętywaniem dat. A mój tata umarł w jej urodziny. Smutne to wszystko, owszem dziekuje Matce za otrzymaną łaskę za spokój ale bardzo bym chciała żeby tata był z nami.

  • Najgorsza sprawa wbrew temu co Pani pisze, nie jest fakt ze odszedl w strasznym cierpieniu, bo cierpienie zbliza do Boga. Nie strzelam slòw na wiatr mòj ojciec odszedl majac lat 52 i z powodu raka pluc. Pytanie zasadnicze czy odszedl pojednany z Bogiem, mam nadzieje , ze tak. Bo bez tego bez pojednania , zalu za grzechy nie otworza sie bramy nawet czysca. Ogromne cierpienia mozna zawsze ofiarowac za dusze cierpiace np i to jest konkretna pomoc innym. Wiem, ze Pani ciezko moj ojciec , kuzyni i w koncu maz wszyscy zmarli na te chorobe wiec wiem co to jest . Jezeli ojciec zmarl pojednany z Bogiem niech Pani nie rozpacza wielkie cierpienie juz za nim. Wszystkiego dobrego.

    • „Kto we mnie wierzy,chocby i umarl zyc bedzie”
      Jak Pani moze pisac ze bez pojednania z Bogiem nie otworza sie bramy czysca? WIERZYL,to najwazniejsze

      • Niestety malo pani wie posluchac troche konferencji na you tube to sie w glowie rozjasni. Kto umiera w grzechu ciezkim idzie do piekla. I znowu zaczyna sie wymadrzanie i negowanie tego co mowia kaplani- polecam konferencje ks dr Blizniaka o trzech rzeczach ostatecznych.

        • Co też Pani opowiada? Kto umarł w grzechu ciężki idzie do piekła? Proszę nie opowiadać głupot,tylko poczytac różne objawienia świętych,lub to co mówią duszę czyśćcowe,matko jak tak można mówić. Po śmierci Bog daje każdemu szansę,wtedy zapada decyzja. Nie wypisywać bredni!

          • Nie do nas należy rozmyślanie, czy Bóg da komuś szansę czy też nie. Do nas należy modlitwa za dusze zmarłych, Mszę w ich intencji, a nie tylko dbałość o wystrój grobu i zapalenie znicza. „Wieczny odpoczynek” dla tzw. świętego spokoju to zdecydowanie za mało. My też kiedyś będziemy sądzeni z tego, czy ogarnialiśmy modlitwą dusze czyśćcowe. Miłosierdzia Bożego nie wolno nadużywać i tylko w nim pokładać nadzieję, że będzie ok.

            • Gabrielo, ale na co my możemy liczyć jak nie na Miłosierdzie Boże? Zobacz, ile razy grzeszymy zanim zdążymy odprawić pokutę po spowiedzi, a miało być już tak dobrze. Ile razy obiecujemy, że już na pewno ten grzech ostatni raz i… popełniamy go znowu. Zobacz z ilu grzechów spowiadamy się całe życie. Miłosierdzie Boże to nasza ucieczka i nasz ratunek.

            • Owszem, masz teżAniu rację, lecz ja mam na myśli dusze zmarłych i nasz stosunek wobec nich. Nie można liczyć tylko na Boże Miłosierdzie i nie modlić się za dusze bliskich zmarłych, a nawet tych których nie znamy. To właśnie byłoby nadużycie Bożego Miłosierdzia… Machnąć ręką i liczyć tylko na Boże Miłosierdzie? Podobnie jest z własną duszą. Owszem upadamy, lecz mamy dążyć do poprawy, a nie ignorować grzechy.

            • Tu zgoda Gabrielo, za zmarłych należy się modlić i należy oddawać ich dusze Bogu.

        • Jakie to szczęście, że decydujący głos ma tu Bóg, a nie Ksiądz Bliźniak, czy prywatne, niezatwierdzone, niezbadane przez Kościół objawienia. Żeby było jasne – nie twierdzę, ze grzech można lekceważyć i w nim dobrowolnie trwać. Mam tylko nadzieję, że Bóg popatrzy na nas innymi oczami, niż ksiądz Bliźniak i okażę swoje miłosierdzie widząc duszę i serce człowieka.

        • Filmik na youtube może wrzucić każdy i jeżeli nie będzie nawoływał do nienawiści, to nikt go nie usunie, nawet jeśli zawiera nieprawdziwe treści.

  • Szczęść Boże!
    Składam Autorce świadectwa kondolencje. Wiem czym jest śmierć drogiego rodzica. Moja matka zmarła na raka w wieku 64 lat z błogim spokojem na twarzy, niby pojednana z Bogiem. To jednak było za mało, by uniknąć męki czyśćca. Nie modliłam się za wiele po śmierci mojej mamy w jej intencji, bo ten jej spokój mnie nadmiernie uspokoił. Dopiero po 10 latach, gdy wstąpiłam do Apostolstwa Pomocy Duszom Czyśćcowym, miałam zagadkowy sen o mojej mamie, który sugerował, że ona nie jest jeszcze w domu Ojca. Modliłam się wtedy za nią żarliwie, ofiarowałam odpusty, Mszę i Komunię świętą o zbawienie jej duszy, że aż krzyż spadł ze ściany. To był dla mnie czytelny znak, że jej męka czyśćcowa dobiegła końca.
    Trzeba pamiętać, że modlitwy nigdy nie jest za wiele, a te dusze są zdane na modlitwy nas żyjących. Same sobie w czyśćcu nie pomogą.
    O tym zdarzeniu można przeczytać na Ridero w darmowym fragmencie książki „Życie jest cudem” mojego autorstwa. To ostatni fragment.

  • Dlaczego niektórzy ludzie większą ufność i wiarę pokładają w filmikach Księdza Bliźniaka i niezatwierdzonych przez Kościół objawieniach, niż w Bożym Miłosierdziu?

    • Zgadzam się z Tobą teżAniu, co do tych filmików. Im więcej zawierają sensacji, tym bardziej powinny budzić wątpliwości. Z tego co czytałam ks. Bliźniaka krytykuje wielu księży. Ja wolę się trzymać wstawiennictwa Świętych, którzy pozostawili po sobie bogaty spadek np. Dzienniczek s. Faustyny. W nim jest dużo o rzeczach ostatecznych, także o czyśćcu czy piekle. Wierzę w to co przekazał Jej sam Jezus. A nie wiem skąd pochodzi wiedza ks. Bliźniaka. Z prywatnych, niezatwierdzonych przez Kościół objawień? Wolę sobie czytać kazania św. Ks. M. Vianneya.

  • >