Oliwia: Wierzę, że Mama znów mi pomoże

Ostatnio bardzo często umacniam swoją nadzieję czytając świadectwa na tej stronie i zdecydowałam się złożyć swoje, choć minęło już dużo czasu. Kilka lat temu usłyszałam o Nowennie Pompejańskiej od mojej cioci. Był to dla mnie trudny czas, gdyż w mojej rodzinie źle się działo. Wraz z rodzicami mieliśmy przeprowadzić się do nowego domu i na czas budowy mieszkaliśmy u babci, ale mama bardzo się z nią pokłóciła. Przeprowadziłam się wtedy z nią do drugiej babci, wszystko stanęło pod znakiem zapytania… Przede wszystkim małżeństwo moich rodziców, między którymi zawsze było wiele problemów, a ta sytuacja sytuacja mocno wszystko pogorszyła. W tej intencji zaczęłam odmawiać Nowennę, pamiętam, że dołożyłam też prośbę o to, by udało mi się być na koncercie, na którym mi bardzo zależało i dobrze się tam bawić :). Podczas odmawiania działy się różne rzeczy, czasami wyglądało jakby wszystko miało się zawalić, ale pięknym wspomnieniem z tych 54 dni jest trwanie z Maryją pomimo wszystko. Różaniec w drodze do szkoły, gdy wracałam, na spacerze… Coś wspaniałego. Moje intencje zostały wysłuchane. Pomimo trudnych sytuacji zamieszkaliśmy znów razem z rodzicami , a koncert tez się udał. Zawsze ufajmy Jezusowi i prośmy o wstawiennictwo naszą Kochaną Mamę. W temacie modlitw do Maryi lubię przypominać sobie fragment Ewangelii o przemienieniu wody w wino w Kanie Galilejskiej, pięknie ukazuje jak Jej prośba ma znaczenie dla Naszego Pana :).
Od tamtego czasu minęło już kilka lat. Czasami wspominałam odmawianie Pompejanki i myślałam „kurczę, nie wiem, jak dałam radę”. Różaniec przestał być dla mnie codziennością, sporadycznie dziesiątka w jakiejś intencji, a gdy modliłam się całym to szło mi z dużą trudnością, ciężko z motywacją nawet, gdy dostałam cząstkę na pokutę… Myślałam sobie, że w różny sposób się mogę modlić, ale do Nowenny Pompejańskiej już nie wrócę, że to za dużo dla mnie i nie dałabym rady jej powtórzyć.
W moim życiu zdarzyła się jednak sytuacja, która zmieniła na to spojrzenie. Był czas, w którym bardzo podobał mi się chłopak i modliłam się o bliższą relację między nami, ale dowiedziałam się, że ma dziewczynę. Wtedy zaczęłam prosić Boga, by zabrał to uczucie, jeśli ono nie ma sensu i bym trafiła na chłopaka, który zakocha się we mnie ze wzajemnością. Modliłam się tez w tej intencji do św Walentego. Niedługo coś więcej zaczęło się dziać między mną, a moim kolegą, którego znałam już od jakiegoś czasu i do którego coś ciągnęło mnie już wcześniej, lubiłam sobie żartować z przyjaciółką, że może kiedyś będziemy razem… Wtedy to były śmiechy, ale zaczęło robić się poważnie. Wyszło tak, że pierwszy raz spotkaliśmy się w Walentynki, wyglądało to dla mnie jak odpowiedź na moje modlitwy, bo wtedy właśnie poczułam do niego coś większego i zdecydowałam, że chcę w to iść. Spotykaliśmy się aż w końcu wstąpiliśmy w związek. Byłam z nim bardzo, bardzo szczęśliwa i mocno go pokochałam. Niestety, moje szczęście nie trwało zbyt długo. Pomimo, że był dla mnie bardzo dobry i zapewniał o swoim uczuciu, nagle ze mną zerwał. Świat mi się zawalił. Nie byłam w stanie jeść, ledwo coś spałam, płakałam chyba więcej niż się odzywałam. Równy tydzień po naszym rozstaniu natknęłam się na internecie na coś o Nowennie Pompejańskiej i pomimo tego, co myślałam wcześniej, poczułam, że pragnę ją odmawiać, poczułam się do niej wezwana. Uczestniczyłam w niedzielnej Eucharystii i jakby usłyszałam słowa, że jeśli Bóg tego chce to wrócimy do siebie. Następnego dnia rozpoczęłam Pompejanke w intencji mojego byłego chłopaka oraz tego byśmy do siebie wrócili jeśli to zgodne z Wolą Boga, a jeśli ma być inaczej, to by uczucie do niego ode mnie odeszło i bym zakochała się ze wzajemnością w kimś innym.
Strasznie tęsknie, ale widzę działanie modlitwy i mam nadzieje, ze dobrze je odczytuje. Pewnej nocy znowu przyszła do mnie duża tęsknota, popłakałam się dość mocno, poprosiłam Boga, by zabrał ze mnie to uczucie jak najszybciej jeśli nie ma sensu, a jeśli jest dla nas jakaś szansa, to żeby dał mi jakiś znak, bo jest mi strasznie ciężko. Gdy od razu po tej modlitwie sięgnęłam po swój telefon, zobaczyłam, że do mnie napisał, pierwszy raz po dłuższym czasie. Różnie może być, nie wiem już sama czy istnieją zbiegi okoliczności, ale wyglada to wyjątkowo…
Zobaczymy co będzie. To, co da Bóg jest z pewnością najlepsze i Jemu ufam.
Wiem, różne są opinie na temat modlitwy o miłość konkretnej osoby, jednak myślę, że robię dobrze. Będzie tak, jak będzie chciał tego Bóg i teraz jest mi strasznie ciężko, tak naprawdę nie ma dnia, żebym nie płakała, ale Nowenna pomaga mi jakoś sobie radzić, tak samo jak wasze świadectwa.
Wierzę w skuteczność modlitwy, wierze że Bóg docenia nasze zaangażowanie i wierzę w cuda od Niego. Jeśli dotrwaliście do końca bardzo proszę o modlitwę w mojej intencji. Z całego serca życzę Bożych Łask i powodzenia wszystkim odmawiającym. Z Bogiem kochani.

Cierpiący w czyśćcu potrzebują naszej pomocy, ponieważ sami

już nie mogą naprawić zła, które popełnili w czasie ziemskiego

życia. Dopóki żyjemy na ziemi, możemy wspomagać ich modlitwą.

Koronka za dusze

w czyśćcu cierpiące

 

5 1 głos
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Karol
Karol
24.06.20 15:43

Nie martw się, nie jesteś w tym sama. Wiem, przez co przechodzisz, ale nawet jeśli nie będziecie razem, to to niedługo minie. Nie można kogoś zmusić do miłości, wiesz o tym. 🙂 daj czas przede wszystkim sobie, żeby Twój organizm przeszedł przez to wszystko i poradził sobie z tym. Jeśli chcesz modlić się o czyjąś miłość, to módl się! Nie ma w tym nic złego tak długo, jak prosisz, żeby wszystko odbyło się w pełnej wolności. W ten sposób nikt nie nagina wolnej woli. Póki co radzę nie inicjować kontaktu, jeśli sama już mu powiedziałaś, że chciałabyś z nim być.… Czytaj więcej »

1
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x