Siostra: Wiele łask

O Nowennie dowiedziałam się od mojej cioci i szybko zaczęłam ją odmawiać,żeby sprawdzić czy rzeczywiście działa🙂. Jak się okazało u mnie jest to skuteczna i darmowa metoda doznawania cudów. Wyprosiłam sobie Nowenną już wiele łask. Tutaj jest też moje poprzednie świadectwo. Wymienię najważniejsze i ewidentnie czytelne dla mnie znaki. Prosiłam Maryję o drugie dzieciątko w naszej rodzinie. W miesiącu październiku (mięsiąc Maryjny Różańca),nawet byłam wtedy w Kościele wiedziałam już że jestem w ciąży.Modliłam się o zdrowie dla dziecka i szczęśliwy poród i tak też było. Modliłam się też o zdrowie dla starszej córki.Choroba cudownie ucichła,zanikła. W trzeciej ciąży modliłam się o dobre wyniki badań,a koniec Nowenny przypadał w dzień otrzymania wyniku.Wiedziałam już,że musi być pozytywny i tak też bylo.Teraz znów modlę się o zdrowie dla dziecka.Myślę,że i tym razem uproszę dla nas potrzebne łaski. Modląc się, na co dzień czuję wielką radość w sercu i szukam pozytywów każdej sytuacji. Każdemu polecam tą Cudowną Modlitwę.pozdrawiam

"Odrobina miłosierdzia czyni świat mniej zimnym i bardziej sprawiedliwym"

- papież Franciszek, 17 marca 2013 r.

  • Droga siostro. NP to nie metoda! To nie magia ani koncert zyczen. Nie bedziesz wystawial Pana Boga swego na probe!

  • Witaj, Bardzo się cieszę, że zostałaś wysłuchana choć Twoje świadectwo wzbudza we mnie jakieś negatywne emocje. Stwierdzenia, że „chciałaś sprawdzić czy działa”, albo „darmowa metoda” są niestosowne. Zapewne nie mialas nic zlego na mysli, ale sposób w jaki napisałaś to świadectwo może irytować… 3maj się z Panem Bogiem

  • Nie wątpię, że Autorka miała jak najlepsze chęci i chciała podzielić się radością z otrzymanych łask. Jednak słowa ”zaczęłam ją odmawiać, żeby sprawdzić czy rzeczywiście działa” i ”Jak się okazało u mnie jest to skuteczna i darmowa metoda doznawania cudów.” budzą irytację. Autorko -rózaniec jest modlitwą, czasem na szczególne spotkanie z Bogiem. Rózaniec to nie automat z kawą – tu wrzucasz monetę, tam wyskakuje kubeczek z goracym napojem.

    • Też Aniu, zaczne od tego ,że z niepokojem czytam Twoje od około roku komentarze tzn. zmiane jaka w nich nastała. Często polecasz innym psychologa ,ja z szczerego serca zachęcam Ciebie do wizyty u specjalisty po pierwsze prześledź swoje wpisy właśnie tak z około roku każda dyskusja jaka toczyła się na forum była najwięcej komentowana przez Ciebie. Po drugie ZAWSZE to TWOJE zdanie musiało być ostatnie. Po trzecie nigdy nie zakończysz dyskusji ze swoim rozmówcą jako pierwsze tylko wycofuje się ta druga osoba.Po czwarte nawet jak ktoś pisze ,że nie chce już z Tobą pisać Ty udajesz,że tego nie widzisz i dalej kontynuujesz . Po piąte mówisz co innego a potem robisz zupełnie co innego, nie jesteś wierna swoim słowom. Po szóste zawsze wyrywasz z kontekstu jedno zdanie i widzisz tylko zło. Nakręcasz siebie tylko i wyłącznie na podstawie tego jednego zdania. Znam Twoje wpisy już od kilku lat i Ty to nie Ty z całą świadomością podkreślam ić i przepracuj pewne rzeczy ze specjalistą . A jak chodzisz to zmień bo te rzeczy ,jakie zachodzą ostatnio w Twojej osobowości do normalnych nie należą.
      Możesz się na mnie złościć ,jednak tak na spokojnie zastanów się i poczytaj swoje wpisy i innych odpowiedzi na Twoje komentarze. zwróć uwage ,że bardzo dużo ludzi ostatnio Ci zwraca uwagę ,że jest coś nie tak w tych Twoich wpisach jedni piszą otwarcie inni delikatnie ale jedni i drudzy to zauwaźają.

      • Droga meno, zwróć uwagę, że inne komentujące osoby napisały właściwie dokładnie to samo co ja. One mogły, ja już nie? Wytłumacz mi, dlaczego atakujesz tylko mój wpis, skoro pozostałe są właściwie identyczne? Meno, nie podobają Ci się moje wpisy – ok, Twoje prawo. Ja także nie zgadzam się z wieloma Twoimi wypowiedziami. Nie, nie wyrwałam zdania z kontekstu, bo inne osoby zauważyły dokładnie to samo, co ja, ale Ty zaatakowałaś tylko mnie. Cóż, tradycji musi stać się zadość, wpisy też Ani trzeba sekować. Nieważne, co też Ania napisze, te wpisy są na pewno są złe, to można założyć z góry.

        • Mi nie chodzi tu tylko o ten wpis tylko o wszystkie . A co do tego wpisu skoro inne osoby napisały już to samo to tym bardziej bezsensu to powielać i w tym tkwi problem ,ale skoro go u siebie nie widzisz to tym bardziej masz większy problem . Uwaźając ,że Ciebie się tylko atakuje to robienie z siebie ofiary. A Twoje komentarze czytałam bo je bardzo lubiłam .

          • Meno, jestem przekonana, że każda z nas ma wystarczająco dużo swoich własnych problemów i nie musi złośliwie na forum diagnozować problemów tej drugiej.

      • Meno, wiesz dlaczego zachęcam ludzi do konsultacji z psychologiem? W przypadku depresji i załamań, rodzina bardzo często nie jest w stanie pomóc bo nie ma ku temu wiedzy ani narzędzi. Rodzina może też nie dopuszczać do siebie myśli, ze ich bliski bardzo cierpi, stąd mogą bagatelizować problem. Psycholog ma wiedzę i narzędzia jak pomóc człowiekowi z depresją, człowiekowi przeżywającemu załamanie. Bywa, że ludzie latami męczą się z różnymi formami zaburzeń, a po kliku miesiącach terapii zaczynają wracać do życia. Dlatego tak polecam konsultację ze specjalistą. Rodzina mimo najszczerszych chęci może nie być w stanie pomóc.

  • Tak,modląc się pierwszą Nowenną (jeszcze do końca nie wierząc w jej wielką skuteczność) chciałam sprawdzić czy NP rzeczywiście jest nie do odparcia. I po kolejnych wymodlonych prośbach (dla mnie CUDACH),mogę stwierdzic,że jest Niezawodna,czyli na własnej skórze „sprawdziłam,że działa”!!!
    może język którym napisałam nie jest zbyt elegancki lecz to jest w podzięce Maryi,która WIE.

  • Siostro! Wspaniałe świadectwo! Nie do wszystkich!
    Ludzie!
    Nie oceniajcie tak ostro autorki! Czy to nie radość Siostry z wysłuchanych modlitw wzbudza takie negatywne emocje i to, że Jej modlitwy zostały wysłuchane. Może Ona podeszła bez „spinania” się do modlitwy i otrzymała tak wiele.

    Droga Siostro niech Ci Pan błogosławi!

    • Joanno słuszne spostrzeżenie.

      Jakoś Bogu ,podejście autorki do modlitwy nie przeszkadzało w udzieleniu jej wielu łask. Bóg zna serce człowieka i nie ocenia po kilku słowach. Owoce modlitwy same mówią za siebie .

    • Tylko, że tutaj nikt nie ocenia Autorki, tylko sposób w jaki zostało napisane świadectwo. Takie sformułowania zwyczajnie mogą się niektórym wydać niestosowne.

      • Edyto,mogą wydawać się niestosowne ,jednak warto spojrzeć na świadectwo głębiej a nie skupiać się na powierzchnowości. Bo świadectwo ma na celu ukazanie łask jakie dana osoba doświadczyła. A nie czy takich czy innych użyła słów. To mi przypomina postawe faryzeuszy z pisma św. wytykali Jezusowi a to w nie taki dzień ,dokonał cudu , a to nie takich słów użył przy uzdrawianiu itd.I nie zwracali uwagi na to co czynił i co mówił ,nie otwierali swoich serc na treść tylko skupili się nad formą i to ich zgubiło nie widzieli prawdy.

        • Napisałam, że gratuluję, że została wysłuchana, więc nie skupiłam się tylko nad forma 😉 Zwyczajnie uderzyło mnie jakoś testowanie Matki Boskiej.

      • Po to sa komentarze zeby w razie koniecznosci napominac. Nikt z nas swiety nie jest ale jak sklada sie swiadectwo o Modlitwie i jej skutkach to nie mozna pisac” to dziala wyprobowalam”. Co do wysluchanych prosb mam watpliwosci czy tak dziala Pan Bog: daj piatak dam Ci kawe. Nie ma sie co spierac nalezy modlic sie o zrozumienie Bozych znakow i ciagle szukac. Ja napisalam swiadectwo jakis czas temu nie zostalo opublikowane- widocznie bylo slabo swiadczace o wierze. Nie zrazam sie tym ciagle szukam modle sie, dzieja sie rzeczy rozne a spelnienie Modlitwy jeszcze nie przyszlo. Tym bardziej wiem ze jestem jeszcze daleko od prawdziwego zawierzenia.

        • Jadwigo, komentarze są po to by dzielić się doświadczeniem, a czy zwróciłyście uwagę na uśmiech autorka pisząc to świadectwo ,celowo napisała prowokacyjnie .

          Co do Twojego świadectwa na pewno nie było słabo świadczące a poprostu przy natłoku maili mogło umknąć uwagi lub nievhcący skasoeane ,proponuje wysłać jeszcze raz. Chętnie przeczytamy.
          Czemu to zawsze w strone negatywną odbieramy wydarzenia.

          „Co do wysluchanych prosb mam watpliwosci czy tak dziala Pan Bog: daj piatak dam Ci kawe. ” No cóż niby nie a jednak sama Maryja zachęcała np. Fortunatine Agrelli, aby odmówiła Tą nowenne a otrzyma łaskę zdrowia :)))

          Wiele tajemic przed nami do odkrycia a przy końcu życia i tak okaże się ,że niewiele wiemy. Jednak najlepsza postawa to postawa dziecka . Nic nie roztrząsać i wsxystko prxyjmować jak mówi nam hymn o miłości „miłość wszystkiemu wierzy,
          we wszystkim pokłada nadzieję, .”

          • Meno, miałam już nie pisać w tym wątku, ale gdybym stosowała zasadę: ”Nic nie roztrząsać i wsxystko prxyjmować” dziś byłabym członkinią sekty. Życie nauczyło mnie ostrożności. Dlatego stawiam pytania, roztrząsam, przyglądam się, nie przyjmuję wszystkiego ”na wiarę”, na hurra, bo to na pewno dzieło Pana Boga. Obrywam za to, ale trudno. Nieprzyjmowanie wszystkiego bezkrytycznie i stawianie pytań uratowało mnie od wspólnoty, która zmierzała prosto do stania się sektą. Dlatego – wybacz meno, ale mam powody żeby zachować ostrożność. Uważam, ze rozsądna ostrożność nie jest zła, nie można przyjmować wszystkiego na hurra.

            • Dziekuje meno za slowa pokrzepienia. Wiem ze to bylo prowokacyjne czuc to na odleglosc. Ale nie mozemy pozolic na prowokacje i nawet nie skarcic. Jezeli tak bedzie to z tych swiadectw zrobi sie ( nie wiem czy dobrze pisze) placebo. Ja czytam ciagle te swiadectwa i ucza mnie pokory , zrozumienia bo czasem mogloby sie wydawac ze z czlowiekiem cos nie tak kiedy np. cos go dusi w gardle. Ta modlitwa to prawdziwa Moc walka Dobra ze złem. Nie mozemy pozwolic zeby ktos prowokowal bo czytaja to ludzie poszukujacy.

            • Jadwigo ,dla nas te słowa mogą być rażące ,jednak dla innych osób ( mam na myśli młodych) mogą być wręcz zachętą do sięgnięcia za różaniec. A jak już się go uczepią to Maryja zaprowadzi ich do prawdy.

            • Moze masz racje. A ilosc dyskusji i roznorodnych wypowiedzi zacheci do poznawania prawdy ktorej my tak malo znamy☺

            • Też Aniu, pisałam tu akurat o świadectwach.
              Choć ja w życiu stosuje tą zasade od wielu lat i wielu przypadkach gdzie było realne zagrożenie zostałam w cudowny sposób ochroniona. Także ufam Bogu i nie boje się niczego chocbym była w stadzie samych wilków.

              Niestety ,ale przez swoją czepliwość stajesz się osobą ,która negatywnie wpływa na otoczenie.
              Wybacz ,ale krytykowanie ,że ktoś użył takiego czy innego nicu ,czy jeszcze innych szczegułów jest naprawde męczące i nikomu nie potrzebne ani Tobie ani autorowi świadectwa ani innym komentującym. Czy pisanie wciąż o tym samym jest też męczące.
              Ja już kończe dyskusje bo to niczemu nie służy.

            • Zgadzam się z Tobą mena. Przykro to stwierdzić też Aniu, ale od bardzo dawna nie przeczytałam, że napisałaś, czegoś w stylu: piękne świadectwo, gratuluję łask itd. zdaje mi się, że raczej wypowiadasz się tylko wtedy, gdy jest jakiś powód do przyczepienia się, niestety takie zachowanie nie zjednuje Ci przyjaciół czy znajomych, czego dowodem była masa minusów, o które parę dni temu tak się wykłócałaś na forum. Minusy zniknęły, ale Twoje wypowiedzi jak widzisz, wciąż mają tendencję do wzbudzania w innych negatywnych emocji i zapewniam Cię, że nie jest to sprawa Twojego nicku, tylko własnie tego tonu wypowiedzi. Może nawet tego nie zauważasz, bo Twoje wypowiedzi są bez wulgaryzmów i bardzo składne, ale chodzi o ich wydźwięk. Sama bardzo chętnie Cię czytałam swojego czasu, ale tak jak pisze mena, coś się zmieniło w Tobie i niestety nie jest to zmiana na lepsze. Pozdrawiam Cię.

            • Ines, czy Ty przeczytałaś moje wpisy, czy tylko komentarze do nich napisane przez menę. Podzielam radość Autorki z otrzymanych łask, ale inaczej rozumiem modlitwę. Ines, nie musisz się ze mną zgadzać. mena też nie musi. Ja także nie zgadzam się z częścią jej wpisów. Gdybym przyjmowała bezrefleksyjnie wszystko, co inni mówią na temat działania Boga w ich życiu, dziś byłabym członkinią sekty. Dlatego, wybacz Ines, ale daję sobie prawo do tego, by nie przyjmować bezkrytycznie wszystkiego, co ktoś napisze czy powie – nawet jeżeli jest to bardzo uduchowiona osoba.

            • też Ania mogę Cie zaprosić do jutrzejszego postu? po pość ze mną.

            • Eniu, jak najbardziej podejmę post wg moich możliwości i rozeznania. I może to jest pointa dyskusji sprzed kilku tygodni – niech każdy podejmie post na miarę swoich możliwości i swojej sytuacji życiowej i zdrowotnej. Dodajmy post nie musi obejmować wyłącznie jedzenia, on może dotyczyć całego mnóstwa innych sfer życia.

            • nie rozumiem, to proste.Jutro pijemy tylko wodę przegotowaną z czajnika.
              I świetnie się czujemy…ha ha

            • Eniu, jeżeli Twój stan zdrowia pozwala na taką formę postu – Twoja wola, Twoja decyzja – masz takie prawo. Ja podejmę taką formę postu, która będzie dostosowana do mojej sytuacji życiowej i zdrowotnej i na tym chciałabym zakończyć dyskusję.

            • ok,nie było to złośliwie.
              Ogólnie jest post od…fryzjera 😉

            • Drogie Panie. Jutro Świeto Matki Bozej Pompejanskie wiec moze polećmy sie Jej aby nas kierowala ku prawdzie i szczesciu.

            • Ale Aniu nikt nie mówi, że masz się z kimś zgadzać, to moja opinia na Twoje wypowiedzi na tym forum w ostatnim czasie. Tak przeczytałam je bardzo dobrze, bo tak jak napisała mena jest ich pod każdą dyskusją tyle, że nie sposób ich nie zauważyć.

            • Ines,mena mogły byście być bardziej miłe do „też Ani”
              Nie bierzecie pod uwagę,że dużo czasu „też Ania” poświęca na forum.
              Każdy z nas pisze to co wie,co chce doradzić

            • Eniu, ale tu nie ma nic nie miłego, rady, uwagi, jak napisałaś każdy z nas ma do nich prawo:)

  • Witam Was wszystkich. Do tej pory podpisywałam się „Agnieszka”, ale ponieważ jest bardzo dużo innych Agnieszek, więc będę podpisywać się od dzisiaj „Agnieszka M. ” W ten sposób unikniemy nieporozumień, o którą Agnieszkę chodzi. 🙂
    Myślę, że zbyt ostro oceniają Panie też Anię. Jej komentarze są kulturalne, pisane z szacunkiem do odbiorcy, a w dodatku bardzo ładnym stylem. Jest to forum internetowe i każdy z nas może się wypowiedzieć. Ania, sugerując komuś rozmowę z psychologiem, nie ma złych intencji w sercu, lecz pragnie pomóc, podsuwa mądre i bezpieczne rozwiązanie. Sama przekonałam się o tym, że terapia u psychologa pomaga rozwiązać problemy, z którymi borykałam się całe dotychczasowe życie.
    Oczywiście szanuję Was jako Osoby, waszą mądrość, jednakże uważam, że zbyt ostro potraktowałyście też Anię. Moja propozycja jest następująca – pomódlmy się za siebie nawzajem, aby pomiędzy Nami panowała zgoda i Boży pokój. Wierzę, że nikt z Nas nie ma złych intencji w sercu.
    Pozdrawiam serdecznie. Z Panem Bogiem. + Agnieszka M.

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!