Bernadeta: Zerwanie związku

Chciałam zgodnie z obietnicą Maryji podzielić się świadectwem jakie otrzymałam odmawiając nowennę pompejańska .Od kilku miesięcy mój syn spotykał się z dziewczyną która była świadkiem Jehowy ponadto nadużywała alkoholu i nie była z przykrością muszę napisać kandydatka na żonę i matkę .Wiedziałam ,że jako matka nie mogę nic zrobić bo stracę syna a żadne argumenty nie trafia do niego bo jest zakochany .Wówczas po raz kolejny zawierzylam Matce Bożej Swoją prośbę bardzo prosiłam odmawiając różaniec by spowodowała by ten związek nie przetrwał.Jestesmy chrześcijanami i zawsze odkąd pamiętam w naszej rodzinie Bóg był na pierwszym miejscu .W dzień Wigilii wydarzyło się coś nieprawdopodobnego syn po pracy nie wrócił od razu do domu pod wieczór przyszedł pijany mąż od razu zareagował wywiązała się kłótnia potem ją przygotowując kolację wigilijną poszłam do syna on rozgoryczony i pod wpływem emocji wyrzucił z siebie że Ona go porzuciła .Od razu nie doszło do mnie komu zawdzięczam to co się stało bo serce miałam przepełnione żalem do syna jak mógł w tak wyjątkowy wieczór nam to zrobić po chwili wiedziałam już że Maryji mogę podziękować że zostałam wysłuchana .Od nowego roku zaczynam kolejna nowennę do naszej Matki by syn wrócił do Boga i zaczął uczęszczać na mszę i w końcu poszedł do spowiedzi i komunii.Takze będę prosić by poznał ciepła kochająca osobę na Swej drodze i by była katoliczka by mogli razem Swe życie rozpocząć slubem kościelnym tak jak ja z mężem .Matuchno kochana z całego serca dziękuję że mnie wysłuchała.

 

Dołącz do nowenny VIDEO!

 

Miesiąc ku czci

 

1 marca - 31 marca

św. Józefa


Nasze intencje modlitewne:

 

51
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
 
smilegrinwinkmrgreenneutraltwistedarrowshockunamusedcooleviloopsrazzrollcryeeklolmadsadexclamationquestionideahmmbegwhewchucklesillyenvyshutmouth
14 Wątki komentarzy
37 Wątki z odpowiedziami
14 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
13 Autorzy
agataAndrzejowateż AniaXyzenia Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
agata
Gość
agata

ależ mnie irytuje coś takiego! wiadomo, że jesteś matką i chcesz dobrze dla syna, ale modlitwa o to, by jego związek nie przetrwał, także o to, żeby poznał kogoś konkretnego, kogo ty sobie życzysz, jest czystym egoizmem. nigdy nie wiesz, czy syn nie przyczyni się do czyjegoś nawrócenia, czy ktoś się po prostu nie zmieni… twoim zadaniem jest modlenie się o to, żeby syn spotkał po prostu DOBRĄ DLA SIEBIE OSOBĘ, I ŻEBY ON BYŁ DOBRY DLA NIEJ.

Justyna
Gość
Justyna

Całkowicie się zgadzam.

Nieodpowiednia
Gość
Nieodpowiednia

Synalek raczej nie przyczyni się do czyjegoś nawrócenia. Jak widać sam ma problemy z alkoholem, z chodzeniem do kościoła , a pewnie i z wiarą, a największy problem ma z samym sobą. Nie wiem po co autorka świadectwa wielokrotnie podkreśla, że są katolicką rodziną, skoro ani intencja w jakiej się modliła, ani sposób wychowania syna na to nie wskazują. Synalek pijak, do kościoła nie chodzi, ale żonę ma mieć wierzącą i kochającą. Ot hipokryzja.

Miśka
Gość
Miśka

Dobra dobra. A jak Maryja w Mejugoriu prosiła jedna z widzących żeby zerwała jakiekolwiek relacje z dziewczyną która chce ją wciągnąć w narkotyki to co? Też z Maryją bedziesz dyskutować że przecież Miriana (ta widząca) by ją nawróciła?

Małgosia Sandecka
Gość
Małgosia Sandecka

Maryja to zupełnie inny level

Miśka
Gość
Miśka

Na którym możemy, a nawet powiniśmy się wzorować.

Małgosia Sandecka
Gość
Małgosia Sandecka

Owszem, ale z pewnością nie powinniśmy rościć sobie takich samych praw jakimi Ona została obdarowana przez Boga.

agata
Gość
agata

ale tu nie ma słowa o tym, żeby ta dziewczyna chciała wciągnąć tego chłopaka w alkoholizm. nie widzisz różnicy? za grzeszników trzeba się modlić i ich wspierać.

Martyna
Gość
Martyna

Matka modli się o wierzącą dziewczynę dla syna, bo wierzy, że będzie jego ratunkiem i wskaże mu dobrą drogę. Żadna matka nie może patrzeć jak jej dziecko marnieje. Jednak mężczyzna w Biblii – ojciec, trzon związku jest tą osobą, która prowadzi. Syn jest zagubiony. Potrzebna mu przede wszystkim modlitwa o łaskę wiary i odnalezienie Bożej drogi w życiu. Pozdrawiam. <3

Miśka
Gość
Miśka

„Kto się smoły dotyka, ten się pobrudzi,
a kto z pysznym przystaje- do niego się upodobni.”
Mądrość Syracha R 13, 1
„Nie strofuj szydercy by cie nie znienawidził,
strofuj mądrego, a będzie cie kochał”
Księga Przysłów R 9, 8

Ewa D.
Gość
Ewa D.

Bernadeto, gdyby mój syn zaczął znajomość z dziewczyną innego wyznania niż katoliczka, również modliłabym się do Maryi aby ta znajomość została przerwana. Świadkowie Jehowy nie uznają Maryi, więc jakżebym mogła tolerować taką np. narzeczoną mojego syna, a nie daj Boże żonę. Cieszę się, że Maryja wysłuchała Twoją prośbę. Chwała Panu i Mateńce!!!

Gabriela
Gość
Gabriela

Trafna odpowiedź. To raczej prędzej syn miałby wyprany mózg, aniżeli ta druga strona zostałaby katoliczką.

agata
Gość
agata

błądzicie. właśnie dlatego my, katolicy, nie cieszymy się dobrą opinią. jeśli uważasz, że chłopak miałby wyprany mózg, chyba słabo wierzysz w moc Boga, co? zapominacie, że wasze dzieci są suwerennymi jednostkami. /jakżebym mogła tolerować taką narzeczoną?/ – a ty, ewa, słyszysz sama siebie?

Dzielna
Gość
Dzielna

Myślę, że ta intencja była dobra. Znam osobę, która bardzo się zmieniła na gorsze pod wpływem partnerki, gdyż ta manipuluje, kontroluje, osacza, wymusza, szantażuje emocjonalnie. Z miesiąca na miesiąc jest coraz gorzej. Mieszkają razem, nie ma ślubu, życie w grzechu. Trwa to kilka lat. Mój przyjaciel oddalił się bardzo od Pana Boga, ma coraz gorsze nastawienie do modlitwy, kościoła i księży. Zmienił poglądy polityczne. Jest nerwowy, złośliwy i momentami okrutny. I wiecie co? Niejeden ksiądz na spowiedzi poradził mi, aby modlić się o wyzwolenie Go z tego toksycznego związku, że nic z tego dobrego nie będzie, że trzeba ratować duszę… Czytaj więcej »

Ewa D.
Gość
Ewa D.

Ja równiez uważam, ze matka modliła się w dobrej intencji.

agata
Gość
agata

zmienił poglądy polityczne – no, no, to już jest szczyt koszmaru.

Ewa D.
Gość
Ewa D.

Ja również walczyłabym jak ta matka o duszę swojego syna. Modlitwa i właściwa intencja na pewno pomagają.

Małgosia Sandecka
Gość
Małgosia Sandecka

Mieszanie Matki Bożej do własnej hipokryzji jest.. słabe.. bardzo

Gabriela
Gość
Gabriela

Uważam, że pani Bernadeta – jako matka – dobrze uczyniła modląc się za syna i rozpad tej „przyjaźni”. Nie można sądzić, że jakoś to będzie i się ułoży, że ta druga połowa się nawróci. Gdyby tak było, to nie miałoby sensu zanoszenie do Maryi żadnych próśb… bo wszystko przecież może się ułożyć. Zdrowie też może przywrócić terapia, a czasem i choroba czy inne cierpienie bywa łaską. Uważam, że od tego mamy właśnie nowennę, by trudne sprawy powierzać Maryi.

Nieodpowiednia
Gość
Nieodpowiednia

Ale tutaj nawrócenia to po pierwsze potrzebuje ten Pan. Największe lumpy szanują Wigilię i Wielki Piątek i w te dni nie spożywają alkoholu. Poza tym ten Pan ma w głębokim poważaniu praktyki katolickie typu udział w nabożeństwach, spowiedź, komunia. W związku z tym zapewne jest mu wszystko jedno z reprezentantką jakiego wyznania się zwiąże, skoro własnej wiary nie szanuje.

Gabriela
Gość
Gabriela

Nieodpowiednia – nawet gdyby nawrócenia potrzebował syn tejże matki, to z pewnością u boku świadka Jehowy, by się nie nawrócił. Na pewno świąteczny dzień nie jest odpowiedni, by wrócić do domu pijanym, lecz Boże Narodzenie dzieją się cuda. Trudno ludzkim okiem nazwać to cudem, ale dla tej matki – mógł to być prezent.
Osobiście skończyłam niedawno nowennę 6 stycznia, lecz w Boże Narodzenie otrzymałam łaskę, a właściwie bardzo czytelny znak. Może to też czytelny znak, chociaż bardzo nietypowy. A może zmobilizuje matkę do dalszej modlitwy o trzeźwość dla syna. Trzeźwość to szerokie pojęcie.

enia
Gość
enia

Bernadeta otrzymała piękny prezent na Wigilię. Oczy Matki dalej widzą i dobrze że zaraz prosiła o pomoc Matkę Bożą. Tak działa modlitwa. Matka Boża wchodzi do naszego życia. Szatan panicznie boi się Maryi.Jehowi to sekta! Trzymać się od tych ludzi z daleka!

Małgosia Sandecka
Gość
Małgosia Sandecka

Pan Jezus od nikogo nie trzymał się z daleka. KAŻDY człowiek nosi w sobie Jego nieusuwalną godność i katolicy w niczym nie są lepsi od jehowitów. Gdyby każdy zaczynał od belki w swoim oku a nie od źdźbła w cudzym, to świat byłby lepszy. Ta arogancka megalomania jest prymitywna i żenująca.

też Ania
Gość
też Ania

Małgosiu, problemem są m.in.:
1) zasady panujące w zborach Świadków Jehowy – wymaganie całkowitego posłuszeństwa i uległości
2) manipulacje ludźmi
3) chodzenie od domu do domu, stanie przy stojakach kosztem życia rodzinnego, osobistego
4) ogromne przekłamania dotyczące Biblii
5) zakaz przetaczania krwi
To tylko telegraficzny skrót.

Nieodpowiednia
Gość
Nieodpowiednia

Pijany syn to rzeczywiście wspaniały prezent wigilijny….pozazdrościć.

Xyz
Gość
Xyz

Haha Bóg u was w domu na pierwszym miejscu? A w Wigilię syn napruty, awantura z ojcem. Jaka patologia! Trochę pokory kobieto!

Xyz
Gość
Xyz

Bóg czuwa nad Jehówką, przynajmniej nie zmarnuje swojego życia z chłopem pijakiem, który upija się w Wigilię. Młody chłopak a ochlaj. Najgorsze co może być!

Gabriela
Gość
Gabriela

Może jeszcze kilka zdań z mojej strony. Uważam, że jednorazowe upicie syna Bernadety, nie świadczy wcale że jest pijakiem. To reakcja na stres związany z rozstaniem, skoro był zakochany po uszy. To także czytelny znak dla matki, że modlitwa została wysłuchana. Alkoholizm natomiast to nieustanne picie nawet minimalnych ilości, bez których nie da się żyć.

Xyz
Gość
Xyz

Może Jehówka upiła się przez stres spowodowany randkowaniem z katolikiem. Haha nie! Synuś cacy a Jehówka ma problem alkoholowy. Tylko to syn zatacza koła, a Jehówka kopa w zad pijakowi. W dodatku wedlug mamuski to wina Jehówki, że syn „z emocji” narąbał się. Haha ehhh te mamuśki

Nieodpowiednia
Gość
Nieodpowiednia

„Upicie się jako reakcja na stres”. Typowe tłumaczenie się alkoholików, a potem także ich rodzin. Dojrzały człowiek w ten sposób nie reaguje na problemy. Wyobraź sobie, że takiemu człowiekowi rodzi się chore dziecko i co taki robi? Pije? Wg, Ciebie wolno mu, bo bidulek zestresowany. Zdrowi psychicznie ludzie w ten sposób nie rozwiązują problemów. To typowy sposób reakcji alkoholika. Ja bidulek, skrzywdzony, niekochany przez matkę, przez żonę, nielubiany przez szefa, do roboty mam pod górkę….ja muszę pić i to jest wasza wina a nie moja.

też Ania
Gość
też Ania

Nie usprawiedliwiam tego upicia się, ale też i nie diagnozowałabym alkoholizmu. Wszystko zależy od tego, czy ten chłopak potrzebuje alkoholu na co dzień i czy alkohol to jego remedium na problemy, kłopoty itd. Jeśli tak – zgodzę się, że chłopak może mieć już problem z alkoholem. Być może jednak był to nieodpowiedzialny, niedojrzały incydent (czego nie usprawiedliwiam i nie bagatelizuję!) w najgorszym możliwym do tego dniu – gorszym byłby faktycznie tylko Wielki Piątek. A może to upicie się w Wigilię będzie dla chłopaka zimnym prysznicem, sygnałem alarmowym i bodźcem do zmian?

Gabriela
Gość
Gabriela

Cóż nie każdy jest dojrzały emocjonalnie. Faceci częściej niż kobiety bywają mięczakami. Iluż odbiera sobie nawet życie? Ja uważam, że nawet to upicie było łaską. Nie nazywałabym kogoś, kogo nie znam, od razu alkoholikiem. Też się kiedyś w młodości upilam i nie zostałam alkoholiczką, wręcz przeciwnie – odczułam wstręt, czyli: nigdy więcej.

też Ania
Gość
też Ania

Widzę tu kilka spraw. 1) Nie pochwalam upicia się. Kluczowe pytanie brzmi – czy był to jednorazowy incydent czy regularny sposób na odreagowanie. Jeżeli to pierwsze i chłopak nie upija się, nie wstawia, nie ma problemu gdy alkoholu brak, zostawiłabym sprawę. Jeżeli to drugie i chłopak upija się, bo sobie nie radzi z emocjami, należy podjąć zdecydowane działania, bo tak zaczyna się alkoholizm. 2) Dla Świadka Jehowy najważniejsza (ważniejsza od rodziny!) będzie Organizacja (oni tak określają swoje Stowarzyszenie). Dlatego to chłopak prędzej zostałby Świadkiem Jehowy niż dziewczyna katoliczką. Z ego względu nie dziwię się matce, ze była przeciwna tej relacji.… Czytaj więcej »

też Ania
Gość
też Ania

Nie dziwię się matce, że była przeciwna tej relacji. Związana ze Świadkami Jehowy dziewczyna mogłaby skrzywdzić tego chłopaka przez swoje nauki, doktrynę i światopogląd. To nie są źli ludzie, ale zła jest ich Organizacja Świadków Jehowy – to, co głoszą, ich doktryna i to jak formują ludzi.

Nieodpowiednia
Gość
Nieodpowiednia

teżAniu: Tutaj nie chodzi o to, że matka modliła się za syna. To wspaniałe, że matka modli się o dobro dziecka. Nie neguję również, że na dłuższą metę ten związek raczej nie wypaliłby. Wszystko to pod warunkiem, że intencja brzmiałaby np. „o błogosławieństwo dla syna” , „o opiekę bożą”, czy o „dokonywanie właściwych wyborów życiowych”. Tutaj jest „o rozpad tego związku”. Brzmi to mniej więcej tak jak intencja pt. „o śmierć krowy sąsiada”. Poza tym ta intencja odbiera tym młodym ludziom prawo do samostanowienia i podejmowania decyzji.

też Ania
Gość
też Ania

Zgodzę się, że intencja ”o rozpad relacji” może być dyskusyjna i brzmi złowieszczo, ale… matka mogła zwyczajnie bać się, że zakochany syn podejmie wiążące, nieodwracalne decyzje na emocjonalnym haju. To nie musi być zła dziewczyna. Problemem jest to, czego wymagają od niej Świadkowie Jehowy – doktryna, formacja, całkowite posłuszeństwo zborowi i jego przełożonym, uległość itd. Najprawdopodobniej wciągnęłaby w to tego chłopaka. Stąd przypuszczam determinacja matki – chodziło o uchronienie syna. Gdyby w tym związku pojawiły się dzieci, byłoby jeszcze trudniej, bo te dzieci pewnie zostałyby z matką u Świadków i byłyby wychowywane wg ich doktryny. A jeśli do tego wszystkiego… Czytaj więcej »

Dzielna
Gość
Dzielna

Proszę Pani, rozumiem Pani sposób pojmowania tej intencji. Jednakże pewna siostra zakonna powiedziała mi, że Bóg tak naprawdę jest tylko w stanie ocenić, czy intencja jest dobra, szczera i szlachetna. I On nigdy nie zrobi niczego, aby skrzywdzić człowieka. Szanuje Jego wolną wolę, ale walczy do końca o jego duszę i życie wieczne. On wszystkie intencje przyjmuje od Matki Bożej, która dodatkowo je „oczyszcza”. Poza tym ta modlitwa zmienia również osobę, która odmawia ją ze szczerego serca. Pomodlimy się za osoby ze świadectwa? Niech Bóg czyni to, co najlepsze dla każdej osoby. Z Panem Bogiem. +

Dzielna
Gość
Dzielna

Zgadzam się z Pani opinią. Oczywiście każdy ma prawo mieć swoje zdanie, jednakże myślę, że Matka pragnęła dobra dla swojego Syna, a nade wszystko Jego szczęśliwego życia wraz z Bogiem i Matką Bożą.
Czy możemy pomodlić się w intencji osób, które zostały wymienione w świadectwie? Przyłączcie się Wszyscy, proszę. Chociaż jedną dziesiątkę Różańca. Ja również pomodlę się dzisiaj za Was. Z Panem Bogiem. +

też Ania
Gość
też Ania

Dobry pomysł. Wspomnę za nimi, ale jestem w trakcje pompejanki i kolejnej dziesiątki już nie dam rady. To będzie krótka modlitwa swoimi słowami.

Dzielna
Gość
Dzielna

Zapytałam się mojego spowiednika i On powiedział, że gdy odmawia się Nowennę Pompejańską, można własnymi słowami pomodlić się w innej intencji i poprosić, aby Matka Boża wysłuchała jej wraz z intencją nowennową. Także to jest dozwolone i jak najbardziej możliwe. smile

też Ania
Gość
też Ania

Dzięki. Pozdrawiam smile

Dzielna
Gość
Dzielna

Ja również pozdrawiam Panią. smile

Gabriela
Gość
Gabriela

Nie tylko do pani Bernadety – o tym powinien pamiętać każdy – trzeba dobrze zastanowić się nad intencją, a nawet zapytać o radę księdza. Z powodzeniem mogła brzmieć nieco inaczej np. o uświęcenie lub pokojowy rozpad znajomości. Jako matka także coś takiego przerabiałam i otrzymałam to drugie. Nie zależało Maryi, aby to uświęcić, lecz odwrotnie.

Dzielna
Gość
Dzielna

Tak, to bardzo dobra uwaga. Zawsze trzeba dodawać w modlitwie to, aby nikomu nie stała się krzywda, aby wola Boża się działa przede wszystkim. I o czyste szczere serce dla nas, o siłę i wolność od gniewu, nienawiści i nieprzebaczenia.

Andrzejowa
Gość
Andrzejowa

Ludzie… autorka świadectwa ma wolną wolę i może się modlić o co chce,nawet żeby jej ukochany syn poślubił różową panterę, która będzie dla niego najwspanialsza, najpiękniejsza, najróżowsza, najmilsza i rzecz jasna: zapewne nie jechowita. Każdy z nas może się modlić o co chce A Bóg i tak przeprowadzi swoją Wolę, więc spokojnie…Bez napinki wink

Gabriela
Gość
Gabriela

Słuszna uwaga. Jedni modlą się o wygraną w toto-lotka…i zostali wysłuchani. Pompejanka to zawsze wyzwanie, które Bóg docenia. Lepsza modlitwa nowenną aniżeli założenie rąk i wypowiedzenie aktu: Jezu Ty się tym zajmij. Owszem powinien być wypowiadany… wraz z „bukietem” modlitwy.

Nieodpowiednia
Gość
Nieodpowiednia

Andrzejowo, fakt dyskusja w pewnym momencie rozgorzała, ale np. ja nie mogę znieść w tym świadectwie pogardliwego tonu w jakim autorka wypowiada się o tej dziewczynie, podczas gdy sama trzyma w domu mało wydarzonego synka. Masz rację, dla Bernadety nawet różowa pantera jest lepszą kandydatką. To ja w takim razie życzę Bernadecie, aby syn przyprowadził do domu uczciwą, kochającą, murzynkę katoliczkę. W końcu nie jehowitka….

Gabriela
Gość
Gabriela

Dzielna i Nieodpowiednia – gdyby Bernadeta napisała w świadectwie, że jej syn związał się ze SZMATĄ, to możnaby to uznać za pogardę. To że napisała jakiego jest wyznania, to także trudno nazwać pogardą. W świadectwie liczą się przecież fakty. Widocznie Bernadeta i tak o wszystkim się nie rozpisała, lecz podsumowała iż nie widzi w tejże dziewczynie kandydatki na żonę i matkę. Podała do wiadomości, że nadużywa alkoholu. Jednakże swego syna nie opisała w różowych barwach, skoro ujawniła że wrócił pijany i wywiązała się w Wigilię kłótnia. Swoją drogą nie wszędzie gdzie Bóg wydaje się być na miejscu nr 1 –… Czytaj więcej »

Dzielna
Gość
Dzielna

Ja popieram intencję Pani Bernadety, broń Boże nie krytykuję tej Pani! Pomodlę się.

Gabriela
Gość
Gabriela

No może jeszcze małe sprostowanie ostatnich słów komentarza. Moim zdaniem to Bóg daje łaski, a więc nie trzeba w ten sposób komuś życzyć precyzyjnego”błogosławieństwa”, które tak naprawdę jest szyderstwem ze strony NIEODPOWIEDNIEJ.

Dzielna
Gość
Dzielna

Słusznie, popieram. smile