Anna: Wymodlona miłość

Odmawiając rok NP w intencji poznania dobrego człowieka przeszłam przez takie etapy przez jakie przechodzi zapewne wiekszosc kobiet, które maja styczność z portalami randkowymi lub poznawaniem mężczyzn przez znajomych.
Od euforii po frustracje zniechęcenie załamanie, a nawet brak wiary w to ze kogoś poznam.
Mimo odmawiania NP na mojej drodze bardzo często stawali mężczyźni którzy pochodzili od złego, ale ja i tak wierzyłam , ze trzeba się trzymac
Maryi i NP.
W pewnym monecie straciłam nadzieje i pogodziłam się z tym ze jestem i będę sama usunęłam konta z portali randkowych, w trakcie dowiedziałam się o rekolekcjach w Gdańsku ze znanym egzorcysta, na które pojechałam pomimo braku czasu.
Po powrocie stwierdziłam ze zapisze się jeszcze raz na portal randkowy i w międzyczasie koleżanka mi zaproponowała ze odmówimy NP w tym samym czasie w tej samej intencji:
Poznanie dobrego partnera na zycie, który będzie spełniał wszystkie moje oczekiwania pod względem intelektualnym, fizycznym…
Podczas odmawiania NP takiego właśnie człowieka poznałam.
Moc NP jest ogromna i niepodważalna nawet w tematach niemożliwych (dodam, ze jestem po 40)
Związek w którym jestem jest taki o jakim zawsze marzyłam, a mężczyzna tym którego zawsze szukałam.
Moja druga połowa. Od początku czuje ze On jest od Boga (nawet On mnie kiedyś zapytał czy sobie go nie wymodliłam, odpowiedz moja była ze TAK)
Chwała Panu

32
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
8 Wątki komentarzy
24 Wątki z odpowiedziami
18 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
17 Autorzy
KatarzynagośćPohhhhiAndrzejowaGosia Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
też Ania
Gość
też Ania

Dziękuję za to świadectwo. Daje nadzieję – ja dobiegam czterdziestki i tak po ludzku tej nadziei, że i mnie pokocha ktoś dobry i wartościowy mam coraz mniej. Chcę wierzyć i ufać, ale coraz częściej myślę, że może to nie dla mnie, bo na siłe nic nie zrobię. A tu takie świadectwo. Dużo dobra Wam życzę i dziękuję za świadectwo.

Wierna
Gość
Wierna

Spójrz na to też inaczej: wbrew pozorom na sakrament małżeństwa nie ma określonego wieku, a na przyjęcie do zakonu czy instytutu świeckiego zwykle już tak 🙂 Mi to wiele dało do myślenia.
Później (50+) inaczej podchodzi się do związku niż w młodości. Priorytetami (przynajmniej u wierzących) staje się więź z Bogiem, wspólna droga do Nieba i czynienie dobra w środowisku, a niekoniecznie już wychowanie dzieci. Małżeństwo jest piękne, gdy działa w nim Bóg, nieważne, w jakim zawarte jest wieku i czy są dzieci. Pozdrawiam

też Ania
Gość
też Ania

Dziękuję. Faktycznie, nigdy tak nie patrzyłam.

irena
Gość
irena

Tez Aniu ja osobiście znam kobiete ,która po 50tce wyszla za maz ,spotkala bardzo dobrego człowieka ,co prawda był wdowcem ,który miał syna w wieku dorastania i wlasnie ta kobieta zastepuje mu matke ,może to nie jest pocieszające ,ale jak dla mnie taka osoba jest bohaterka ,bo pomiomo nie miała własnych dzieci doskonale spelnia się w roli matki i to nie swojego dziecka.

też Ania
Gość
też Ania

Dziękuję Tobie Ireno za dobre słowo. Tak, Ten przykład jest pocieszeniem. Oczywiście, najlepiej byłoby gdyby chłopak miał oboje rodziców, a ta pani wyszła za kawalera. Jednak życie jest życiem i jeśli ci ludzie tworzą rodzinę, a ta pani ma męża i przybranego syna to jest to piękne.

Piotr
Gość
Piotr

Ja mam lat 29 i mimo iż jestem młody już sobie zdałem sprawę, ze nie założę rodziny. I to nie z powodu ,ze nie mogę znaleźć dziewczyny, tylko z powodów problemów zdrowotnych od urodzenia. Chociaż mam ręce,nogi, mogę robić wszystko no ,ale wiadomo ,ze mężczyzna i żona powinna być zdrowa :). I Z tego powodu nie wybieram na księdza, bo i tak biorą zdrowych. A do pracy to już w ogóle się żadnej nie nadaje, jedynie praca na pół etatu. I kto się mną zaopiekuje jak zabraknie rodziców, jest rodzeństwo rodzina ,ale to nie samo co rodzice. Założenie rodziny to… Czytaj więcej »

enia
Gość
enia

Nie dawno w radio Maryja było świadectwo uzdrowienia za wstawiennictwem św.Judy Tadeusza.Brat za siostrę modlił sie dwa lata do tego Świetego i siostra wstała z wózka

Brygida
Gość
Brygida

Piotr,ale są małżeństwa w którym jedno z małżonków jest osobą niepełnosprawną. Osobiście znam taką parę. Mąż jeździ na wózku, żona jest zdrowa, mają zdrowe dzieci. Monika Kuszyńska – wokalistka z Varius Manx wyszła za mąż już będąc osobą niepełnosprawną po wypadku. A przykład Vujcic ? Człowiek bez rąk i nóg, a szczęśliwy mąż i ojciec. Odwagi Piotrze i wiary w siebie!

Piotr
Gość
Piotr

Jasne, że znam, ale są osoby ,które spotkały to szczęście, a są osoby ,które i też są kawalerami całe życie 🙂

Ale dzięki 🙂

Piotr
Gość
Piotr

Tylko prosze nie kojarzyć niepełnosprawności tylko z wózkiem, bo są różne genetyczne choroby…

Brygida
Gość
Brygida

Oczywiście ,że istnieją różne niepełnosprawności, to tylko przykłady.

Gosia
Gość
Gosia

Znam osobiście wielu ludzi na wózkach, żonaci i rozwiedzeni, różnie Większość pracuje, utrzymuję dom, rodzinę itd Są i tacy, co nie nie pelzaja nawet, a 2 połówkę znaleźli, zwykle to przypadek, Niepełnosprawność bardzo ogranicza, ale głównie ograniczają ludzkie komentarze, niestety, niepełnosprawność wzmaga kreatywność Znajomy siedzi na wózku, po rozwodzie, znalazł sobie kobietę, mieszkają razem, nie pracuje, bo z zawodu jest adwokatem a nawet nie u siedzi na wózku dłużej niż 1 h Także nie można tak mówić, masz 29 lat, on po 50,choroba postępuje, rozejrzyj się i znajdziesz Patrz na charakter, mniej na urodę, co w przypadku mężczyzn jest trudne,… Czytaj więcej »

Pohhhhi
Gość
Pohhhhi

Mnie zniszczył życie, jak ja nienawidzę boga

Gosia
Gość
Gosia

Kolejny… A jak Pan Bóg zniszczył Ci życie??? To Pan Bóg czy Ty sam? Ludzie tzw życzliwi??
To nie oskarżaj Pana Boga, strasznie mnie to mierzi jak ktoś oskarża Pana Boga najczęściej o własną głupotę

Domi
Gość
Domi

Chwała Panu! Ja też czekam na miłość, samotność czasem bardzo doskwiera ale cały czas mam nadzieję. Pozdrawiam cieplutko autorkę świadectwa i życzę, żeby ta Wasza miłość okazała się tą prawdziwą.

Monika
Gość
Monika

Supeer Chwala Najwyzszemu

Joanna
Gość
Joanna

Podbudowało mnie to świadectwo.

AGNIESZKA
Gość
AGNIESZKA

Do p Ani,
Gratuluję niech Maryja opiekuje się Wami , proszę o kontakt aga.toja@interia.pl

Dziękuję za to Świadectwo potrzebowałam tego bardzo, Jestem po 40tce modle się o dobrego męża i czasami tracę nadzieje.

Aga
Gość
Aga

Pięknie dziękuję za świadectwo. Naprawdę dodaje otuchy i nadziei. Ja też modlę się o dobrego męża i odczuwam czasami chwile zwątpienia i załamania. Ale dzięki Tobie między innymi mam nadzieję, że i mi się uda poznać TEGO JEDYNEGO DLA MNIE NAZNACZONEGO. Dziękuję i życzę szczęścia Wam obojgu!:)

Marek
Gość
Marek

Dziękuję za piekne świadectwo. Sam mam 32 lat. I cierpię bo jestem sam jak palec i co z tego że chcę kochac jak nie mogę. Ja uważam że człowiek został stwozony po to żeby KochacBo Bóg nas po to stworzył abyśmy się kochali. Wiara, Nadzieja i Miłość. Miłość, radość, szczęście niech żyją. Dziękuję Aniu pozdrawia Marek.

Marek
Gość
Marek

Owszem po wino się przeciąć pempowinę i przeciołem pewna Ania mi to pokazała. Ale dzinki rodzicom stanołem na nogi bo byłem upadły Anioł. Pomogli mi postawić dom to jest moje zabespieczenie. Ale wiem że jak pokocham to jestem w stanie jechać na koniec świata chociaż nieznam Angielskiego ale wieże że Bóg nam pomoże ja zresztom jestem zaradny całe życie tylko byly zakręty ale nie jestem idealem. Bogu dzieki nie jedtem tez materialistom. Chociaż uważam że czwba zadbać o rodzinę jak się ino da. Ale myślę że teraz posiadam najważniejsze wartości żeby zbudować związek. Dlatego też żyje chwilą zarażam miłością, uśmiechem… Czytaj więcej »

Andrzejowa
Gość
Andrzejowa

To świadectwo aż prosi się o wdzięczność ale i o dalsza modlitwę, żebyś miała w miarę miękkie lądowanie jak skończy się etap „ochów i achów” nad tym mężczyzną, który spełnia „wszystkie”(!?) Twoje oczekiwania intelektualne i fizyczne…a te duchowe, światopoglądowe – coś więcej niż tylko te przyziemne oczekiwania też spełnia? Mam nadzieję,że tak ale zastanów się czy to nie on powinien sobie Ciebie „wymodlić”? Czy Ty również spełniasz wszystkie jego oczekiwania? Im coś bardziej bajkowo wygląda, tym…bardziej okazuje się bajką. Dlatego też życzę Ci siły i odwagi kiedy przyjdą trudne chwile zderzenia z rzeczywistością..A przychodzą zawsze i na każdego niezależnie czy… Czytaj więcej »

gość
Gość
gość

Oczywiście zawsze można włożyć odrobinę dziegciu w beczkę miodu,można się licytować kto kogo powinien wymodlić ,można włos rozdzielać na czworo i analizować w którym momencie przyjdzie krach,można zasiać niepokój – tak jak to robi Andrzejowa – tylko po co ?

też Ania
Gość
też Ania

Myślę, że prawda jest gdzieś pośrodku. Dobrze, że jest tu Andrzejowa, która ma odwagę poruszać sprawy trudne bo i w małżeństwach jest mnóstwo spraw i tematów trudnych, z którymi trzeba się wspólnie zmierzyć, a nie przed nimi uciekać. Nie da się ukryć, że w relacjach damsko-męskich, które zmierzają do małżeństwa trzeba postawić sobie mnóstwo pytań i bardzo szczerze na nie odpowiedzieć. Ja myślę, że ludzie w wieku około 40 lat i więcej na ogół mają już świadomość, ze życie nie jest bajką, a małżeństwo nie będzie sielskie i anielskie, ale ludzkie pracowite i czasem po prostu trudne 🙂 Myślę, że… Czytaj więcej »

też Ania
Gość
też Ania

Osoby w wieku około 40 lat są już na ogół dojrzalsze, mają za sobą próby budowania relacji damsko-męskich i przez to są mądrzejsze, tzn. mają realne oczekiwania wobec małżeństwa i tego drugiego człowieka. Osoby, które długo były same znają ból samotności i potrafią docenić relację, która stała się ich udziałem, potrafią o tą relację dbać. Jednak pytania, które stawia Andrzejowa warto sobie zadać i dotyczy to nie tylko Autorki świadectwa, ale każdej osoby wchodzącej w relację damsko-męską czy zmierzającej w kierunku małżeństwa. Ja życzę Autorce świadectwa, by sprawy poukładały się w sposób dla Niej i tego mężczyzny najlepszy. Jeżeli mogą… Czytaj więcej »

Andrzejowa
Gość
Andrzejowa

Gościu jeśli dla Ciebie kwestia czyjegoś zbawienia jest „dzieleniem włosa na czworo „- to ok,możesz tak uważać, Twoja sprawa. Dla mnie (I myślę,że dla wielu osób też) stawanie w Prawdzie bez złudnego utwierdzania w wyobrażeniach, która później życie szybko weryfikuje- jest ważne. Po prostu miłość bliźniego zobowiązuje,żeby niektórym pokazać ,ze bujają w obłokach i zaklinają rzeczywistość….chociaż na szczęście to oni poniosą konsekwencje swoich decyzji. Każdy ma wolną wolę. Ja w swojej wolnej woli mam prawo kogoś uświadamiać,że grozi mu niebezpieczeństwo A ktoś może to zignorować i dalej żyć w bańce mydlanej. Podobnie i ja jestem wdzięczna, kiedy ktoś zmotywowany miłością… Czytaj więcej »

Wierna
Gość
Wierna

A jednak ciekawe, że wynikł ten temat. Nie wiem, co radzić też dojrzałej już wiekiem kuzynce, u której jest z kolei wszystko odwrotnie. W wybranku dostrzega w zasadzie same wady i tłumaczy, że życie kolorowe nie jest, a lepiej od razu zdać sobie z wad sprawę niż rozczarować się po zdjęciu różowych okularów po ślubie. Od początku w związku „ochów” i „achów” nie ma w ogóle – czysty realizm i tyle. Co ich łączy to właśnie kwestie duchowe, światopoglądowe i intelektualne. Tylko nasuwa się pytanie: czy z kolei bez spełnienia tych „przyziemnych” oczekiwań para jest w lepszym położeniu? Moim zdaniem… Czytaj więcej »

też Ania
Gość
też Ania

Wierna, planowałam napisać tu komentarz i zobaczyłam, że już napisałaś coś bardzo podobnego. Dokładnie, każdy przypadek, każda sytuacja jest inna. Na pewno warto zadać sobie te pytania, o których napisała Andrzejowa. Dla mnie są to pytania, które generalnie powinien sobie zadać każdy, kto chce budować małżeństwo z Panem Bogiem. Trzeba jednak pamiętać, że jedyną osobą z nas, która zna tego mężczyznę jest Autorka świadectwa. Ufam, że nasze wpisy będą tylko komentarzami, a decyzję podejmą już ona i ten mężczyzna razem we dwoje bo to oni się wzajemnie poznają. Jeżeli obydwoje chcą budować z Panem Bogiem, niech im się uda. Ufam,… Czytaj więcej »

też Ania
Gość
też Ania

Wierna, a może w takich sytuacjach po prostu nie da się doradzać bo to dwójka dorosłych ludzi. Możesz bardzo delikatnie zwrócić uwagę kuzynki, na te cechy charakteru u tego pana, które budzą Twoje wątpliwości, ale decyzja należy do nich.

gość
Gość
gość

Tak właśnie uważam Andrzejowo , że zbyt wiele w twoim komentarzu sceptycyzmu, niewiary, że modlitwa przyniosła owoce , oczekiwany rezultat. Też polecam fragment Ewangelii: «Czemu bojaźliwi jesteście, ludzie małej wiary?”

Katarzyna
Gość
Katarzyna

To nie mała wiara, a logika i życie pokazują, że hormony to tylko reakacja chemiczna w organiźmie, a jak wszystko wyparuje, to jeet zderzenie z faktami.
Wczoraj lub parę dni temu Ola zamieściła świadectwo z euforią w treści, „że to ten”- a potem napisała smutno,że Ją oszukał, więc to nie ten.TEN to po 30 latach może być, a i to niepewne.

gość
Gość
gość

Czyli życie i logika biorą górę nad zaufaniem Bogu i wiarą,że modlitwa ma moc ? Bo modlitwa sobie, a życie sobie… No cóż Słowa „wypłyń na głębię…po prostu trzeba schować do lamusa i na wszelkie wypadek powściągnąć ufność, która „możliwa jest wbrew nadziei”, bo i tak wymodlone zdrowie z czasem zaszwankuje, małżeństwo albo nie dojdzie do skutku albo się rozpadnie, wymodlona praca okaże się oszustwem. Cóż,życie i logika… Nasza wiara jest więc tylko wielką iluzją i naiwnością? Opium dla ludu?

Rozdajemy kolejne

70.000 OBRAZKÓW

Z NOWENNĄ POMPEJAŃSKĄ