Alicja: Upragniona praca

Na wstępie chciałam wszystkim bardzo serdecznie podziękować za świadectwa, które mnie bardzo umacniały podczas odmawiania Nowenn Pompejańskich. Jestem w trakcie odmawiania 8 Nowenny Pompejańskiej. Pierwszą zaczęłam 05.10.2014 roku /nie był to przypadek/ w intencji męża o częstą spowiedź, przyjmowanie komunii św, i uczęszczanie we mszy św. w każdą niedzielę. Modlitwa nie przyniosła oczekiwanych przeze mnie efektów ale sprawiła, że nasze relacje znacznie poprawiły się. W trakcie pierwszej zaczęłam odmawiać drugą tj. od 26.10.2014r w intencji córki o dobrą pracę w zawodzie nauczyciela. Matka Boża pokazała, że słyszy moją modlitwę. W trakcie odmawiania córka otrzymała wiadomość o pracy w szkole na pół etatu
ale nic z tego nie wyszło ponieważ nauczycielka wycofała się i została dalej w pracy. Drugą wiadomość o pracy dostała na 1 miesiąc ale jej nie podjęła ponieważ była zatrudniona na umowę o pracę w sklepie i nie opłaciło się rezygnować. Wiedziałam, że /po jakimś czasie/ na obecny czas możemy tyle otrzymać bo więcej po prostu nie ma w trakcie roku szkolnego. Pracę w szkole podjęła 08.09.2015 roku w święto narodzenia Matki Bożej, nie do końca w zawodzie ale w szkole tak jak bardzo chciała. Czas oczekiwania na pracę był momentami bardzo trudny ale 30.06.2015 była już pierwsza nadzieja. Byłam w tym dniu przed najświętszym sakramentem i wychodząc z Katedry miałam takie myśli, że nic nie ma, nawet żadnego znaku. Przyjeżdżam do domu i okazuje się, że jest nadzieja. Bóg przyprowadził nam człowieka, który powiedział córce, że jej pomoże. Miała być zatrudniona na pół etatu a w efekcie dostała cały etat. Córka jest bardzo szczęśliwa, może w przyszłości będzie miała szansę uczyć. Ja płakałam z radości bo wiadomość o zatrudnieniu była w pierwszy piątek miesiąca /rozmowa w szkole o 15 godz./ później w poniedziałek badania i od wtorku praca. W trakcie drugiej odmawiałam trzecią Nowennę Pompejańską tj. od 10.11.2014 roku o całkowite nawrócenie syna /chodził do kościoła/. Z biegiem czasu nasze relacje poprawiły się. Chciałam Wam powiedzieć, że pracuję zawodowo i trzy Nowenny Pompejańskie były dla mnie niesamowitym cudem Matki Bożej, która mi pokazała co ze mną może zrobić. Przyznam się, że na początku również bardzo się bałam, że nie dam rady. Taka sytuacja wydarzyła się tylko raz. Później modliłam się już pojedynczo. Moja czwarta była w mojej intencji. Modlitwa pomagała mi w pracy, w rodzinie, przeprowadziliśmy częściowy remont w domu, chorowałam, wyjechałam w góry, modlitwa mnie uspokaja ale również i ja uzależniłam się od niej. Modlę się w różny sposób, najczęściej siedzę, chodzę a nawet podczas pracy przy plewieniu /gracowaniu/i jadąc samochodem odmawiałam różaniec. Pomyślałam, że skoro św. Faustyna modliła się podczas pracy to i ja mogę. Podczas modlitwy czuję się bezpiecznie w życiu pod tak zwanym płaszczem Maryi. Piątą odmawiałam również w intencji córki, która w trakcie Nowenny Pompejańskiej również podjęła decyzję i zaczęła się modlić Nowenną Pompejańską. Szóstą odmawiałam ponownie w intencji syna ale o Boże błogosławieństwo dla niego i jego dziewczyny. Kończyłam Nowennę Pompejańską 14.06.2015 i przypadkiem w tym dniu trafiłam /nie ma przypadków/ na uroczystość św. Michała Archanioła. W trakcie mszy św. już wiedziałam, że nie jestem sama. Syn spotyka się z fajną dziewczyną, która od jakiegoś czasu należy do wspólnoty a syn nie czuje tego. Z tego względu rożnie między nimi się układało. Od niedawna jest lepiej i dziewczyna już go nie zmusza. Nie wiem jak będzie dalej bardzo boję się ewentualnego ich rozstania bo syn bardzo ją kocha. Ja nie mam nic przeciwko wspólnocie ale świadoma jestem, że nic na siłę nie ma w życiu tylko może być odwrotny skutek. Siódma Nowenna Pompejańska była w intencji dusz czyśćcowych i tu chciałam napisać, że na części radosnej Nawiedzenie św. Elżbiety przerwał mi się różaniec tylko jeden raz. Jestem w trakcie ósmej Nowenny Pompejańskiej części dziękczynnej /do 30.09.2015/w intencji o Boże Błogosławieństwo dla córki w nowej pracy. Wszystkie te intencje czułam w duszy ale nie od razu, że mam je odmawiać. Od 1.10.2015 będę po raz kolejny odmawiać w intencji dusz czyśćcowych. Kolejna będzie prawdopodobnie o poprawę warunków w pracy u syna. Odmawiam od kilku lat koronkę do Miłosierdzia Bożego, koronkę do ran Pana Jezusa, należę do żywego różańca, głównie czytam psalmy tam gdzie mi się otworzy pismo święte i wiem, że mówi do mnie Bóg. Modlę się za ludzi i za wrogów, nauczyłam się przebaczać. Byłam w Zakopanym i 20.09.2015 roku niedziela był całun turyński w kościele. Piękna uroczystość. Chciałam jeszcze jeszcze Wam napisać, że czułam potrzebę i zaczęłam malować. Ukończyłam słoneczniki ozdobne, tulipany, lilie, jestem w trakcie malowania Pana Jezusa Miłosiernego. To pragnienie malowana było już od jakiegoś czasu. Trudno powiedzieć jak będzie dalej. Mój syn zamówił abym pomalowała dla niego góry tatrzańskie, nie wiem może się uda. Kończąc, życzę aby Bóg błogosławił wszystkim ludziom za przyczyną Matki Bożej. Myślę, że modlitwa jest zawsze wysłuchana tylko trzeba poczekać.

Cierpiący w czyśćcu potrzebują naszej pomocy, ponieważ sami

już nie mogą naprawić zła, które popełnili w czasie ziemskiego

życia. Dopóki żyjemy na ziemi, możemy wspomagać ich modlitwą.

Koronka za dusze

w czyśćcu cierpiące

 

5 1 głos
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
8 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
MAGDALENA
MAGDALENA
01.10.15 10:09

Piękne świadectwo

jolanta
jolanta
01.10.15 10:59

Przepiękne świadectwo.

Bogusienka
Bogusienka
01.10.15 13:03

Wspaniale:)

Chwala Panu Bogu i Matce Najswietszej!
Chwala Jezusowi Chrystusowi!

Karina
Karina
01.10.15 13:42

Cudowne swiadectwo Jezu ufam Tobie

Gabriela
Gabriela
01.10.15 13:43

Dzięki za to piękne jasne i proste świadectwo. Tyle w nim światła!

Magda
Magda
01.10.15 15:27

Moja 7 nowenna też była za dusze czyśćcowe:) gdy skończę 12, to już postanowiłam, że 13 będzie także w intencji tych biednych dusz. Pozdrawiam

Danka
Danka
01.10.15 17:48

na dzien dzisiejszy mysle, ze Bóg lubi, gdy gardło się dusi od żalu – w ciągu 2 tygodni 3 porażki, jak na przekór modlitwie o wsparcie, dzis nie rozumiem woli Bozej…

Martyna
Martyna
01.10.15 19:23

Ważne, że poprawiły się Wasze relacje, a z czasem Twój mąż pójdzie do spowiedzi, przekona się, może Ty „powyciągaj” go trochę do kościoła 🙂

8
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x