Agnieszka: łaska otrzymania pracy

Szczęść Boże. Chciała bym się ze wszystkimi , którzy odmawiają nowennę pompejańską podzielić swoim świadectwem i głębokim przeżyciem związanym z jej odmawianiem. O nowennie pompejańskiej dowiedziałam się przypadkowo gdzieś Internetu. Bardzo mnie to zainteresowało, ponieważ od paru lat modlę się o uzdrowienie oczu. Nowenny pompejańskiej nie znałam. Wiec od razu zabrałam się za jej odmawianie na początku szło mi to różnie, ale myślę że nie ważne jest jak ja odmawiamy, każdy odmawia tak jak umie, najważniejsza jest chęć i siła zapacia i to Pan Bóg docenia. W tym momencie odmawiam 3 nowennę, 1 była w intencji oczu, 2 w intencji pracy i teraz 3 właśnie za 2 tygodnie kończę znowu w intencji oczu. No 1 moja nowenna nie została wysłuchana, ale dziękuje Panu Bogu za ta nowennę bo niesamowicie mnie umocniła w wierze. Jestem silna uparta i nie tak łatwo się poddaje. Chęć wyzdrowienia z tej choroby jest tak silna że nie da się opisać i wierzę głęboko w to że Pan Bóg mnie wysłucha. Jaka jest siła w człowieku dana przez Boga że nawet wracając o 3 w nocy do domu, siadałam i odmawiałam 4 części różańca do 4 nad ranem, i powiem Wam szczerze że byłam dumna że się nie poddaje. Druga nowenna była odmówiona w intencji pracy o jakiej zawsze marzyłam czyli typowo biurowej. Nigdy nie miałam szczęścia do pracy, mimo że skończyłam technikum handlowe później studia magisterskie to na nic mi to było, bo w moim mieście tylko znajomości się liczą, nic więcej. Nawet do głupiego sklepu co ja po handlówce nie mogłam się dostać jak ktoś nie poparł. Pracowałam co jakiś czas. Nie była to stała praca. Dlatego modliłam się o stałą pracę i godną mojemu oczekiwaniu. Tak jeszcze dodam na marginesie, że zawsze byłam ciekawa pracy przedszkolanek i zawsze chciała zobaczyć jak one tam wytrzymują w tym hałasie. Gdy skończyłam część błagalną, ku mojemu zdziwieniu dostałam telefon od mojej teściowej która pracuje w przedszkolu czy nie chciała bym przyjść na zastępstwo za jedną panią bo poszła na zwolnienie, bez zastanowienia się zgodziłam. Od razu wiedziałam , że to zasługa Pana Boga że mam tą szansę zobaczyć jak praca z dziećmi wygląda, no ale przecież głęboko w sercu modliłam się o pracę biurową. Z dzieciaczkami pracowałam tylko dwa tygodnie, ale dla mnie to aż dwa tygodnie, wielka szansa zobaczyć jak taka praca wygląda. Może ze dwa dni po skończeniu części dziękczynnej coś mnie tknęło siadłam na Internet zobaczyć na oferty pracy w okolicy. Znalazłam jedno fajne ogłoszenie w administracji i od razu wysłałam cv, chodź powiem Wam szczerze że jeśli chodzi o takie wysyłanie cv to byłam już zwątpiona bo wysyłałam mnóstwo i tak nikt się nigdy nie odzywał, więc nie wiem po co to w ogóle dawać ogłoszenia. CV wysłałam do miejscowości oddalonej o 30km od siebie, moja siostra wpadła po południu do mnie i mówi że chce jechać jutro właśnie do tego miasta, więc nie wiele sobie myślę super to osobiście złożę cv, rano sobie jeszcze zadzwonię i zapytam. Więc zgodnie z planem rano dzwonię i mówię że chciałabym osobiście złożyć czy się da, czy tylko przez Internet. Pani mówi że osobiście jest to nie możliwe, bo główną firmę mają gdzieś daleko i mówi do mnie, że tylko przez Internet i zdziwiona pyta ale kiedy Pani wysyłała cv, bo ja już mam umówiona rekrutację na piątek a dzwoniłam we wtorek. Więc grzecznie jej powiedziałam ze dopiero wczoraj wieczorem zobaczyłam ogłoszenie i Pani obiecała że za jakąś godzinkę ewentualnie oddzwoni do mnie jak zobaczy cv. No i Pani oddzwoniła do mnie i zaprosiła mnie na piątek jako ostatnią na rekrutację .Wiecie co to było tak niesamowite przeżycie, bo jak Pani mnie poinformowała o rozmowie to wewnętrznie czułam już że Pan Bóg mnie wysłuchał i ze ta praca jest moja. No i przeczucie oczywiście mnie nie myliło. W piątek rozmowa a w poniedziałek telefon że się dostałam. Byłam szczęśliwa i wdzięczna Panu Bogu za wysłuchanie mojej modlitwy w tak szybkim czasie. Napełniona pełna wiarą pojechałam do kobiety, która tą wiarę we mnie wszczepiła i która mnie nawróciła. Dziękuję Ci Pannie Boże że na mojej drodze postawiłeś Panią Ewę, ze dałeś mi krzyż do niesienia jaka jest ciężka choroba oczu, bo dzięki tej chorobie wiem co to mocna wiara, wiem co to jest różaniec i oddanie się Panu Bogu. Nic w naszym życiu nie dzieje się przypadkowo i wiem że ta choroba oczu to jest plan Pana Bogu bo dzięki temu jestem baaaaardzo bliska niemu (czego nie mogę powiedzieć o moim zyciu przed chorobą, bo nigdy nie odmawiałam różańca nawet). Pojechałam do Pani Ewy przepełniona pozytywną emocją napełniona mocno wiara, podziękować jej za to, że to wszystko dzięki niej. Ja jej nie musiałam mówić jaką nowennę odmawiałam, sama powiedziała że pompejańską i powiedziała tylko widzisz ja zawsze powtarzam ze przez różaniec można wszystko wyprosić. Dziękuje Pani Ewo.. Także wierzę głęboko w sercu że otrzymam łaskę uzdrowienia oczu poprzez nowennę pompejańską i się nie długo z Wami tym podzielę.Bo tak głęboko w serduszku sobie myślę że skoro Pa Bóg mnie wysłuchał i dał mi ta pracę to i niech mnie prowadzi w tej pracy z oczami 🙂 praca przy komputerze. Dziękuje Ci Boże za ta łaskę jaka otrzymałam od Ciebie dotycząca pracy. Polecam baaardzo tę modlitwę Chwała Panu.

Cierpiący w czyśćcu potrzebują naszej pomocy, ponieważ sami

już nie mogą naprawić zła, które popełnili w czasie ziemskiego

życia. Dopóki żyjemy na ziemi, możemy wspomagać ich modlitwą.

Koronka za dusze

w czyśćcu cierpiące

 

0 0 głos
Oceń ten wpis

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Zuzia
Zuzia
05.07.15 18:40

Swietne to Twoje swiadectwo. Takie pelne nadzieji i wiary ktora zarazasz. Dziekuje i pozdrawiam. Zawsze modle sie w intencjach ludzi tutaj piszacych, wiec bede sie modlic takze w Twojej.

An
An
05.07.15 22:38

co do uzdrowień: polecam książkę: Tomasz Kmiecik „Dlaczego Bóg uzdrawia tylko niektórych ludzi? ”

Pod spodem jest napisane:

„Praktyczny przewodnik do uzdrowienia”

ewa
ewa
07.07.15 20:43

Piekne swiadectwo! Moze warto wspomoc modlitwe o wyzdrowienie z oczu modlitwa do sw Lucji albo sw Charbela (jego zycie i droga do swietosci jest niesamowita!) Goraco polecam i zycze wytrwalosci

Agnieszka
Agnieszka
18.03.17 09:33

Witam Agnieszko:)
Piękne świadectwo.Rozumiem Cię doskonale. U Naszej Mateczki też udało mi się uprosić m.in łaskę pracy biurowej. Od kilku lat też borykam się z wadą wzroku i mam nadzieję,że jeszcze przez długi czas będę mogła pracować,urodzić dzieci i razem z mężem je wychować.Wierzę w to głęboko, choć czasami przychodzi zwątpienie. Życzę wytrwałości i powodzenia w nowej pracy:)

4
0
Co o tym sądzisz? Napisz swoją opinię!x
()
x