Paulina: Wracamy do zdrowia

Początek roku okazał się trudny dla mnie i mojej siostry, a co za tym idzie – dla całej rodziny. Dowiedziałam się, że mam wadę genetyczną serca i potrzebny jest prosty zabieg, aby ją wyleczyć. Moja siostra trafiła do szpitala z bardzo złymi wynikami morfologii. Po tygodniu badań nie odkryto powodu, dla którego jej układ immunologiczny sam zaczął się zwalczać… Została wypisana ze szpitala, a ja dostałam termin zabiegu i obie byłyśmy przerażone tym co się stanie. O nowennie pompejańskiej usłyszałam na studiach – rozmawiały o niej moje koleżanki. Były pogodne i szczęśliwe pomimo swoich problemów. Uznałam więc, że to jedyny ratunek, abym była spokojna i opanowała stres, a moja siostra wyszła z trudnego stanu. Po wypisaniu jej ze szpitala rozpoczęłam modlitwę. Było mi trudno, wydawało mi się, że wszystko mówię automatycznie, ale mimo to wierzyłam, że jak skończę to odzyskamy zdrowie. Leki mojej siostry nie zadziałały, dostała inne, ale lekarz nie wierzył sam, że pomogą, więc kazał jej się szykować przez miesiąc na wycięcie śledziony, chociaż nie było pewności, czy ten poważny zabieg też jej pomoże. Różaniec nauczył mnie spokoju i pozytywnego patrzenia w przyszłość, co wcześniej w obliczu nieznanego (przerażającego) było okupowane silnym stresem, który niszczył mi zdrowie. Udało mi się ukończyć nowennę i dzięki pojednaniu z Bogiem – zabieg odbył się bez mojej paniki. Udał się bez powikłań! Co więcej, moja siostra zareagowała na leki i obecnie wraca do zdrowia… wierzę, że teraz już będzie dobrze i nie mam najmniejszej wątpliwości, że to zasługa Maryi…

2
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
2 Wątki komentarzy
0 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
2 Autorzy
irenaEwa Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Ewa
Gość
Ewa

Bogu dzięki ! Piękne świadectwo.

irena
Gość
irena

paulinko ja tez modle sie o cud uzdrowienia mojej kolezanki ,jest chora tak ja twoja siostra ,,jej uklad immunologiczny zaatakowal stawy i lekaze daja jej 5 lat zycia ,ale ja wiem ze nasza” lekarka”potrafi dokonac cudu ,wierze ze wyprosi go u swego syna ,kiedys ta kolezanka bardzo mi pomogla teraz ja blagam Matke Boza o pomoc dla niej