Asia: Mój mąż nazwał mnie starą dewotką

Nowennę pompejańską dostałam od mojej kochanej kuzynki Eli z Kostrzyna nad Odrą. Chorowałam już wtedy na chorobę nowotworową. Bardzo się ociągałam żeby zacząć modlitwę, w końcu się przełamałam. Kiedy zaczęłam odmawiać nowennę nie wiedziałam jak ją odmawiać, wiem że odmówiłam trochę inaczej, modliłam się o swoje zdrowie.W czasie odmawiania działy się straszne rzeczy. Nie mogłam się skupić, ciągle coś było ważne innego niż modlitwa. W dodatku mój mąż jak zatwardziały grzesznik ciągle mi dokuczał i nazywał „starą dewotką”. Ale ja nie poddałam się. Dalej się modliłam. Czasami płakałam, popadałam w rozpacz, kłóciłam się z mężem, wpadłam w depresję. Kiedy skończyłam nowennę pojechałam do Poznania na rezonans magnetyczny, kiedy odebrałam wyniki nie stwierdzono żadnych komórek rakowych. Wiem, że to zasługa Matki Bożej, bardzo się ucieszyłam.
Jestem zdrowa chociaż czasami złe myśli wracają, ale wiem, że Matka da mi siłę abym zapomniała o chorobie. Odmówiłam również nowennę za mojego męża o nawrócenie. Na dzień dzisiejszy mąż po 20 latach poszedł do spowiedzi św., chodzi do kościoła i odmawia różaniec. Teraz ja go nazywam „młodym dewotą”.

– – – – – – – – – – – – – – – – – – – – –
To świadectwo zostało opublikowane w czasopiśmie „Królowa Różańca Świętego” nr 30, które można zamówić na stronie: www.rosemaria.pl

29
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
11 Wątki komentarzy
18 Wątki z odpowiedziami
1 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
15 Autorzy
WalecznaasiaKlaraAniaRadosław Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
iwona
Gość
iwona

Piekne swiadectwo dodaje nadziei
Pozdrawiam serdecznie

Ela
Gość
Ela

Tak, piękne motywujące świadectwo♥️Bogu niech będą dzięki!!!

irena
Gość
irena

to tak jak moj maz asiu ,kiedys byl bardzo anty koscielny i o modlitwie nie bylo mowy ,dzis on sie modli za mnie a ja za niego i to tez zasluga Matki Bozej ,bardzo sie ciesze ze jestes zdrowa ,ja tez nie wiem jak mam dziekowac za te wszystkie laski jakie juz otrzymalam

Xyz
Gość
Xyz

Przykro mi, że ma Pani taką łachudrę pod swoim dachem. Nie chodzi mi, że Pani mąż był zatwardziałym grzesznikiem. Ale jaką łajzą trzeba być by mieć zonę chorą na nowotwór, kłócić się z nią, doprowadzać do stanów depresyjnych kiedy bliska osoba zmaga się z czymś takim. To ma być miłość, małżeństwo? I to nie sprawka szatana! Niech się Pani nie obraża, ale proszę przeczytać mój komentarz w całości tej łachmecie bo mężczyzną to go nazwać nie można. Prawdziwy facet to w takim czasie by o Panią zwyczajnie, po ludzku zadbał!!! Pozdrawiam i życzę zdrowia, teraz rozwód i niech Pani żyje… Czytaj więcej »

gość
Gość
gość

Nie wiem, co napisać, mnie osobiście to świadectwo napawa optymizmem , serdecznie gratuluję.

Do Xyz, na szczęście wszystko dobrze się skończyło, więc rozwód idzie w odstawkę.

Xyz
Gość
Xyz

Ta Pani nie należy do osób, które dbają o swoją godność. Druga to lachmete by porzucila za takie zachowanie bo zwyczajnie nie sprostał, nie zdal egzaminu z malzenstwa w okresie niedoli.

irena
Gość
irena

xyz wszyscy jestesmy tylko ludzmi ,nawet ten maz asi, lachmyta jak go nazwalas i powiem ci dobrze ze ty nie jestes Panem Bogiem,biada temu swiatu ,nie mielibysmy zadnych szans na poprawe i nawrocenie ,bo odrazu bys nas utylizowala za najmniejsze przewinienia,niebo podobno bardzo sie cieszy nawet z jednego nawroconego

Magdalena
Gość
Magdalena

Niestety dużo facetów zostawia swoje żony, kiedy zachorują na jakąś poważną chorobę. Facet już tak ma, że woli odejść do zdrowej kobiety niż zajmować się chorą. Przykre, ale prawdziwe 🙁

Magdalena
Gość
Magdalena

Dlatego ja dziękuję Bogu, że dał mi powołanie do życia konsekrowanego, a nie do małżeństwa, że uchronił mnie przed tymi wszystkimi problemami małżeńsko-rodzinnymi.

Ania
Gość
Ania

Droga Pani XYZ nie chcę oceniać Pani wpisów, ale Pani bardzo krzywdzi siebie. Te strasznie złośliwe komentarze nie są myślami, które pochodzą od Ducha Św. A jeśli nie od Ducha Świętego, to od …wiadomo jakiego ducha. Bóg jest Miłością i z miłości będziemy sądzeni po drugiej stronie życia. Niech dobry Bóg uleczy nasze poranione serca swoją miłością. Amen.

enia
Gość
enia

Ania, tak masz rację.

irena
Gość
irena

enia wczoraj sie dowiedzialam ze zmarla moja kolezanka, 48lat kobieta ,kiedys przyjaznilysmy sie ,nasze dzieci razem sie bawily ,pozniej ona z rodzina wyjechala do anglii,ostatnio podobno dopadlo ja raczysko i przegrala walke,nie wiedzialam o jej chorobie ,napewno blagalabym Matke Boza o uzdrowienie ,moze by wyzdrowiala ,z drugiej strony moze taki byl plan Pana Boga wobec niej ,on chyba najlepiej wie kiedy jest nasz czas ,jednak bardzo mna wstrzasnela jej smierc ,bede sie za nia modlic ,zeby szybko trafila do nieba

enia
Gość
enia

Jak będziesz na Mszy sw to ofiaruj z Komunią za jej duszę, bardzo ludzie umierają i to właśnie na raka. DK odpraw za jej dusze, ja często DK odprawiam za zmarłych.

Xyz
Gość
Xyz

Robienie z siebie wycieraczki jest od Ducha sw w takim razie, daj spokój! Facet zachowal sie jak łajza. Wyibrazasz to sobie- najblizsza osoba chora na raka, moze umrzec a chloo drze ryja, kloci ske, doprowadza do stanow depresyjnych? I TO JEST DLAWAS NORMALNE???

Nie dziwię sie, ze tyle osob pochodzi teraz z rodzin dysfunkcyjnych w Polsce. Same tworzycie patologie!!!

Patu
Gość
Patu

Piękne świadectwo! Bardzo za nie dziękuję

ewa
Gość
ewa

Dziękuję za to świadectwo. Ja modlę się również za nawrócenie mojego męża!!!

enia
Gość
enia

Wiesz Asia ten Twój dewota jest jednak wielkim szczęściarzem że ma taką żonę, tak zapobiegawczo wcinaj pestki z moreli.

Marta
Gość
Marta

Super świadectwo! A ostatnie zdanie – hmmm widać, że nie straciłaś poczucia humoru, które jest od Boga. Tak trzymać! Gratuluję zwycięstwa, przy boku Maryi – i to nie jednego. Pozdrawiam.

Magdalena
Gość
Magdalena

Ja też modliłam się o nawrócenie mojej mamy i siostry Nowenną Pompejańską. Też wtedy szatan bardzo mieszał, działy się straszne rzeczy. Ale niestety moje modlitwy nie zostały wysłuchane, nie wiem dlaczego? Co zrobiłam nie tak?

Radosław
Gość
Radosław

A próbowałaś nowenne do matki boskiej rozwiazujacej węzły

enia
Gość
enia

Ks Amorth w swoich ksiazkach poleca odmówienie Nowenny do Krwi Jezusa, pierwszą powinno sie odmówić za zbawienie duszy, warto odprawić taką nowennę za siebie, innych, za osobe która nas skrzywdziła, następne nowenny mogą być w innych intencjach, że zawsze są wysłuchane, zalezy od Boga kiedy.Polecam wszystkim

Magdalena
Gość
Magdalena

Naprawdę zawsze ta Nowenna do Krwi Jezusa jest wysłuchana?

gość
Gość
gość

Czy mogłabym coś wysłać nie wiem czy mogę. Ale napiszę, jest taki filmik na you tube, z ojcem Szustakiem, tytuł „Jak się modlić, żeby zostać wysłuchanym”.

irena
Gość
irena

ja napewno go obejze ,bardzo duzo sie modle , jestem takim czlowiekiem ze chcialabym pomoc calemu swiatu a nie zawsze moge ,dziekuje za podpowiedz

Klara
Gość
Klara

podlinkowalam ten filmik pod ktoryms swiadectwem pare dni temu:) jest super, polecam!

Magdalena
Gość
Magdalena

Akurat w tej intencji nie odmawiałam.

enia
Gość
enia

Magdaleno to jest szczególna nowenna co porusza Serce Boga, odsylam Cię do ksiazek ks.Amortha, ja mam np”Bóg żywych” s.AMusolesi, z niej korzystam ,jest dobrze też taką nowennę odprawic o uwolnienie z przekleństw, juz pisałam na forum dokladnie intencję, kto z nas nie był w zasiegu przeklenstw,czy sam nie zaklął.
To tylko zależy od Boga kiedy intencja zostanie wysłuchana, Bóg chce nas zahartować w wierze i oddaniu,jednak wiara zawsze zostaje nagrodzona.Czasami ze trzeba kilka takich nowenn odmówić w nie których intencjach.

asia
Gość
asia

PIękne ! Dużo zdrowia i zdewocienia męża życzę 😉

Waleczna
Gość
Waleczna

Chwała Panu!!!