Anna: Po Nowennę Pompejańską sięgnęłam kiedy runął mi prawie cały świat.

Rok temu zaczęłam się modlić tą piękną modlitwą i przepraszam Cię Matko Boża że dopiero teraz składam świadectwo ale chyba sama nie wiem od czego zacząć. Dowiedziałam się od znajomej o Nowennie Pompejańskiej opowiadała wtedy że nasza wspólna koleżanka wymodliła tą Nowenną uzdrowienie synka z alergii.

Na różańcu modlę się odkąd pamiętam mam kilka stałych intencji i jeden różaniec dziennie odmawiałam. Po Nowennę Pompejańską sięgnęłam kiedy runął mi prawie cały świat. Straciłam pracę na kierowniczym stanowisku, zdrowie się posypało (kręgosłup) a ludzie w rodzinie (kilka bardzo bliskich osób) umierali , jedni nagle inni po ciężkich chorobach. Do tego starałam się zajść w upragnioną ciążę bez rezultatów. Wszystko zbiegło się w czasie. Długo bym mogła pisać… Byłam bardzo przybita. Kiedy moja ciocia była w szpitalu bo pękł jej tętniak w głowie i lekarz powiedział bez żadnej czułości że ona umrze to moje nogi się ugieły . Pobrali narządy od Cioci. Ciocia nie miała męża ani dzieci a mój tata, a jej brat nie żyje od dawna. Prosto ze szpitala pojechałam do pracy w której w tym dniu się dowiedziałam że punkt jest nie rentowny i trzeba zwolnić wszystkich i pracować na czarno a ja mam to załatwić. Wiedziałam że tego nie zrobię i doprowadziłam do zamknięcia punktu co wiedziałam że wiąże się z utratą pracy. To był straszny dzień. Jechałam do domu zapłakana i prosiłam Boga żeby mnie nie zostawił żeby tylko On mnie nie zostawił. Potem kolejne pogrzeby a ja na wypowiedzeniu potem na bezrobociu. W nocy nie mogłam spać z tego wszystkiego a ból pleców coraz bardziej dawał o sobie znać. Mąż mnie wspierał na ile mógł ale musiał pracować wtedy ja byłam sama w domu. Trwało to kilka miesięcy, lęk przed tym co będzie coraz bardziej mnie paraliżował. W święto MB Częstochowskiej poszłam do kościoła pod tym wezwaniem i pomyliłam daty miałam w tym czasie wizytę u lekarza na którą czekałam pół roku. Powiedziałam to wszystko Matce Bożej ze łzami w oczach i po przyjściu do domu chciałam przygotować dokumenty do lekarza a tu zaskoczenie wizyta była dzisiaj a nie jutro. Tak mnie bolał ten bark i plecy, ja tak bardzo czekałam i przegapiłam tą wizytę u lekarza,usiadłam i płakałam ale nie żałowałam że byłam w Kosciele bo też bardzo chciałam tam być wtedy usłyszałam w środku słowa „obyś nie przegapiła czegoś ważniejszego”. I wtedy wiedziałam ze to nie jest przypadek. Wtedy narzuciłam sobie dyscyplinę o 6.20 wstawać i różaniec pierwszy o 6.30 z Radiem Maryja drugi o 13.30 i tak jest do dziś ale wtedy narodziła się też myśl o odmówieniu Nowenny Pompejańskiej i od 1 października 2015 zaczęłam się modlić o zdrowie już nie mogłam wytrzymać z bólu (dyskopatia i lordoza) a lekarze rozkladali ręce pytali ile mam lat i co robię w życiu , przepisywali tylko tabletki przeciwbólowe. Modliłam się prosiłam o uzdrowienie ciała ale i ducha. I zawsze powtarzałam jeśli taka jest wola Boża. Wtedy niestety nie wiem dokładnej daty ale było to chyba już w części dziękczynnej miałam sen. Śnił mi się Pan Jezus był przepiękny nie wiem ile trwał ten sen ale widziałam i niczego się nie bałam było mi tak dobrze jak nigdy w życiu ogromny spokój i niby się obudziłam i dalej się niczego nie bałam i ten spokój ze mną został. Skojarzyłam wcześniejszy sen kilka dni wcześniej sniły mi się dwie postacie mężczyn w białych szatach choćby w albach które coś robiły tak jakby nademną nie wiem co, a moje ciało spało a ja się uniosłam w górę widziałam moje ciało i te postacie zastanawiałam się wtedy co to się dzieje czy umarłam czy jak , ale tak jakbym wróciła do siebie i oczywiście już nie spałam ale byłam w dziwnym stanie od tego czasu ciągle miałam w głowie pobożne piosenki Chwalące Pana cały czas tak jakbym śpiewała w dzień i w nocy piękne pieśni. Aż do czasu tego właśnie snu. Ból pleców minoł jakby ręką odjął. Wiem że trudno w to uwierzyć ale tak było. Ta modlitwa naprawdę zmienia. Jestem innym człowiekiem. Chcę być lepszą dla Boga i dla ludzi i mieć czyste serce. Widzę co było złego w moim życiu i jak wiele mam jeszcze do zrobienia. Z kolejną Nowenną zwlekałam cały rok ale wiem ze to było działanie złego. Teraz odmawiam dwie nowenny jedną o dobrą pracę a drugą za kogoś. Już są pierwsze owoce ale o tym jeszcze napiszę.

Zapraszamy Cię do wspólnego różańca!

Codziennie o 20.30 modlimy się na żywo w naszych intencjach w internetowym Radiu Różaniec.

Radia można słuchać np. w Windows Media Player lub iTunes lub w innym odtwarzaczu – zobacz tu: Jak słuchać? Albo po prostu otwórz w okienku! Do usłyszenia!

18
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
14 Wątki komentarzy
4 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
16 Autorzy
DankaAnnatakasobiesamotnaRobertdaria.np Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
V.
Gość
V.

Przepiękne i jakżeż prawdziwe świadectwo. Pani odzyskała To, co najważniejsze. Reszta się poukłada, czego od serca Pani życzę!

Jag
Gość
Jag

Budujące świadectwo.Bóg nie daje nam wiecej niż możemy udźwignąć.

Ania
Gość
Ania

Droga Aniu Z całego serca wszystkiego dobrego Ci życzę. Stał się już cud w Twojim życiu. W mojim dzieją się ciągle jakieś małe cuda. A to noga w ciągu kilkunastu godzin się zregeneruje a to kamień zniknie z nerki już po pierwszym zabiegu .. nie poddawaj się oddaj Bogu wszystkie zmartwienia z pełnym zaufaniem. Myślę że Twoj sen o wielbieniu Boga to znak że powinnaś tak postępować by sprawy potoczyły się szybciej w dobrym kierunlu gdyż w Biblii jest napisane że Bòg spełnia marzenia tego serca ktòre Go wielbi. I wierz mi można się w tym zatracić. Ja odkąd się… Czytaj więcej »

K
Gość
K

Przepięknie dziękuję za To świadectwo!

Amanda
Gość
Amanda

Chwała Panu za te cuda!

zawiedziona
Gość
zawiedziona

Ja odmawiam NP juz prawie od roku ale nic sie nie zmieniło może poza tym ze tracę już nadzieję ze wogóle MB pomaga, tylko łzy i smutek i złość ze tak wierzyłam i się zawiodłam, nie chce mi się już żyć

NiepasującyElement
Gość
NiepasującyElement

Co Cię trapi?

Anna
Gość
Anna

Zawiedziona , ta złość to działanie Złego, nie poddawaj się! On zrobi wszystko żeby zniechęcić nas do modlitwy. Różaniec to potężna broń i On o tym wie. Nie wiem co Cię tak smuci ale pamiętaj że Matka Boża i Bóg są zawsze z Tobą w dobrych i złych chwilach. Bóg Cię Kocha taką jaką jesteś. Umarł za nas na Krzyżu. Czy można bardziej kochać? My musimy z pokorą uwierzyć w wypowiadane codziennie słowa : Bądź Wola Twoja. Pozdrawiam Cię i życzę wytrwałości.

daria.np
Gość
daria.np

Zawiedziona, nie załamuj sie, Bog działa zawsze nawet jesli my tego nie widzimy, czasem sa to małe zmiany w naszym sercu, zmiany nawyków, charakteru. Cuda- są, zdarzają sie i to jest piękne, ale jest druga strona medalu ze albo zyjesz tak, ze wszystko jest cudem, albo nic nie jest cudem 🙂 i wtedy te cuda rzeczywiscie cieżko dostrzec. Bo dla mnie cudem jest kazdy dzień, to ze chodzę, ze śpię, ze jem, ze jestem zdrowa. Ok, mam cała listę wysluchanych modlitw. Ale dla kogoś, kto patrzy z boku sa to zwykle wydarzenia. Nie trać wiary, nie wiem o co sie… Czytaj więcej »

Robert
Gość
Robert

Proszę Ciebie WYTRZYMAJ !!! choćby było bardzo źle. Ja też miałem złe okresy, bardzo złe i je przezwyciężyłem. Mogę pomóc, mi pewnie też ktoś pomógł. WYTRZYMAJ !!!! Robert

Dorota
Gość
Dorota

Zawiedziona nie poddaj się pomimo tego że nie widzisz rezultatów, wytrwaj do końca, nagroda za wytrwałość przyjdzie niespodziewanie, zobaczysz, polecić ci mogę fajną książkę pt. „Przerwany taniec”. To warto przeczytać.

Katarzyna
Gość
Katarzyna

Pani Anno,cudowne świadectwo wiary,ale też Pani pokory.I myślę sobie,że postawa zanoszącego prośby oraz dziękczynienie jest jakimś kluczem do bożych łask.Ja sana uczę się tego,choć właśnie z pokorą miewam największy kłopot.
Łaska uzdrowienia,której Pani doświadczyła jest ogromnym darem i wierzę,że kolejne łaski spłyną niebawem.z Panem Bogiem ☺

barbara
Gość
barbara

Piekne swiadectwo !

Zawiedziona
Gość
Zawiedziona

Dziekuje za dobre slowa bo czasami tak trudno ufac i sie podnosic

Ania
Gość
Ania

Właśnie o to chodzi że jak czujemy totalną ciemność i rozpacz jak grzęźniemy w naszych grzechach problemach i życiu należy całym sercem wołać do Boga błagać o pomoc. Nowenna jest mocną modlitwą ktòrej zły nie znosi dlatego będzie się walić jak nigdy wcześniej ale trzeba zawierzyć całym sercem Bogu trwać w modlitwie i mieć pokorną wiarę że wszystko się uspokoji i oddać wszystkie kłopoty Bogu po to modlimy się do Marii by Ona wzieła nasz los w swoje ręce. Jak zaczynamy nowennę myślę że trzeba być na to przygotowanym że zawierucha będzie wielka ale po nie zaświeci słońce

takasobiesamotna
Gość
takasobiesamotna

też chciałabym rozpocząć nowennę ale jakoś mi schodzi tak długo, może dlatego ze nie zostały wysłuchane moje dwie poprzednie nowenny i straciłam do tego serce.

Anna
Gość
Anna

Piękne świadectwo ! Modlę się NP od dwóch lat. Zawierzyłam całe moje życie Bogu i Matce Najświętszej . Pomimo ,że nie wszystkie modlitwy zostały wysłuchane , dzieją się cuda w moim życiu. Wiem ,ze nie jestem sama ze swoimi problemami . Wszystko co dzieje sie w naszym zyciu ma sens. Jest po coś. Nauczmy się dziękować Bogu za wszystko ,za radości i smutki. Bóg nas poprowadzi właściwą drogą . Musimy mu zaufać bezgranicznie. Doświadczam tego na każdym kroku. Nie wyobrażam sobie już życia bez Nowenny i różańca. Chwała Panu i Matce Najświętszej !!!

Danka
Gość
Danka

Aniu,
Piękne świadectwo. Jesteś pełna wiary, która podoba się Bogu. Już dawno nie czytałam świadectw. Akurat Twoje jest o bólu barku z powodu dyskopatii – ja mam to samo. W moim życiu odmówiłam kilka NP i nie mam siły zabrać się za kolejną, choć chciałabym. Bardzo potrzebuję opieki Maryi. Dziękuję Ci za świadectwo, które budzi nadzieję. Z Bogiem.
Danka

A kim dla Ciebie

Wejdź na maryjne

jest Maryja?

ścieżki wraz 

z księdzem Piotrem

i udaj się w niezwykłą

duchową podróż…