Agnieszka: Prośba o zdrową córeczkę

Chciałbym podzielić się moim swiadectwem. O nowennie dowiedziałam się z gazety Niedziela poprosilam moją mamę która jechała do Częstochowy aby mi kupila książeczkę o nowennie.

Zaczęłam odmawiać gdy dowiedziałam się że jestem w ciąży poprosilam żebym urodziła zdrową córeczkę ponieważ bardzo marzylam o dziewczynce. Urodzilam zdrową śliczną córeczkę. To nie bylo koniec mojej przygody z nowenna odmawiam juz 5 jakos mam taka potrzebe i jak nie mówię to czegoś mi brakuje nie tylko ze czegoś oczekuje bo to przecież nie koncert życzeń ale tak poprostu to taka moja rozmowa z Maryja. Dziękuję Maryjo

Nie przegap ciekawego świadectwa!

Czy wiesz, że zapisując się do biuletynu, co piątek będziesz otrzymywać najświeższe świadectwa nowenny pompejańskiej?

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

11 komentarzy do "Agnieszka: Prośba o zdrową córeczkę"

Powiadom o
avatar
magda
Gość

A jakby się urodził synek to modlitwa nie byłaby wysłuchana??? Smutne to niezmiernie.

Pytam
Gość

No właśnie Agnieszko, co byś zrobiła, gdyby urodził się chłopak? W czym jest niby lepsza córka od syna że nawet podjęłaś się modlitwy w tej intencji? Czułabyś rozczarowanie, zawód? Jeśli ktoś pragnie dziecka to jest mu wszystko jedno jakiej będzie ono płci, byle było zdrowe.

Ania
Gość

Co w tym dziwnego że ktoś chce mieć dziewczynkę? Każdy człowiek ma jakieś pragnienia i marzenia które pochodzą od Pana Boga.

Gabriela
Gość
Gabriela
Magdo, chyba Cię zasmuciło coś innego i przenosisz swój nastrój na świadectwo Agnieszki. Przeczytałam dwa razy. Nie ma nic w tym radosnym tekście, co by mogło zasmucać. Autorka pisze, ze wie, ze nowenna to nie koncert życzeń, cieszy się z żywego dialogu z Maryją i dostaje na tyle, na ile Jej zawierza. Z pewnością synkiem cieszyłaby się tak samo, bo wszystkie marzymy w ciąży głównie o zdrowym dziecku, ale często mamy swoje marzenia co do płci, tyle że rzadko są one na pierwszym planie (chyba że ktoś już ma piątkę jednej płci:-))). Agnieszko, Błogosławieństwa Bożego życzę – także i dla… Czytaj więcej »
Justyna
Gość
Justyna
Moja historia jest taka, że mając córeczkę i synka (16 i 13 lat), wspaniałego męża, dom i pracę, zaczęły się problemy finansowe. Poważne problemy (2011 rok) i nagle okazuje się w gąszczu tych problemów JESTEM W CIĄŻY! 36 lat, wówczas dla mnie szok. Ale właśnie w tym czasie zbliżyłam się do Boga (powolutku go odkrywałam). Będąc w ciąży modliłam się (pragnęłam) aby był to syn, duży, zdrowy, żeby dobrze spał itd.. Mając 37 lat, 160 cm wzrostu, rozmiar tzw. S, urodziłam syna 4300!! 58 cm, naturalnie!! (Powinna być cesarka, przeciskał się 20 min!). Bóg tak czuwał nad nami, że wszystko… Czytaj więcej »
Gabriela
Gość
Gabriela

I dla Ciebie i bliskich Justyno! Ja miałam 34 lata, kiedy mnie taka niespodzianka z córką spotkała. Nawet nie miałam imienia dla chłopca, tylko taka myśl od Boga, ze córkę urodzę i że ma być Julia Teresa (było to przed szałem na Julki). Właśnie zdała maturę i wyjechała na wakacje, Super dziewczyna! Miał to być „koniec świata”, a był początek nowego.

Zawiedziona
Gość
Zawiedziona

Tez bym tak chciala, tylko ze u mnie cale zycie byly pragnienia z ktorych nic nie wynikalo modlilam sie prosilam i blagalam i nic kiedys byla nadzieja i wiara a teraz tylko smutek zal lzy i brak juz nawet nadziei a to uwierzcie juz jest najgorsze

Maria
Gość

Właśnie płaczę w tej chwili, czytając Wasze komentarze, bo mojej prośby jak dotychczas Bóg nie wysłuchał. Odmówiłam już 2 NP, wysłałam na mszę św. do Pompejów, na inne msze przebłagalne, nawet za grzechy przodków. Modlę się w tej intencji już 3 lata. Proszę o modlitwę siostry zakonne. I cisza. Czasem ogarnia mnie nadzieja, czasem, jak teraz, zwątpienie. Nie dla siebie się modlę, dla córki.

Gabriela
Gość
Gabriela
Kobietki drogie, każdy ma prośby wysłuchane i niewysłuchane. Te, o których tu mowa, zostały wysłuchane inne nigdy. Nie ma gorszej rzeczy niż cała swoją siłę, uwagę, emocje skupić na jakimś pragnieniu, choćby i szlachetnym. Człowiek zamienia się w dzięcioła, który nic dookoła siebie nie widzi, tylko tłucze w „drewno” w jednym miejscu. Tu często były rady od ludzi, których sens potwierdzam doświadczeniem: często odwrócenie uwagi, szczere modlenie się za innych (nie chodzi o „targi” z Bogiem, dziękowanie za WYSŁUCHANE prośby i zaprzyjaźnienie się z Jezusem do czegoś prowadzą dobrego, a dary same przychodzą. Inna postawa jest nieludzka w tym sensie,… Czytaj więcej »
Zawiedziona
Gość
Zawiedziona
To mi jest bardzo daleko do takiej postawy , a wrecz przeciwnie nawet jak zaczelam odmawiac N P to bylo w listopadzie ub. roku to od poczatku tego roku jest taki smutek zal bezradnosc i brak nadziei ze nic z tego nie rozumiem nie pojmuje tego juz nie mowie o wysluchanej prosbie ale o pocieszeniu duchowym tak waznym dla czlowieka , w takiej sytuacji jak czlowiekowi jest zle to nie mysli o tym jakto sie cieszyc z cudzego szczescia , przepraszam jestem tylko czlowiekiem ktory kiedys bardzo ufal i wierzyl w Boga a dzisiaj dalej wierzy w Boga tylko bardzo… Czytaj więcej »
Ania
Gość

Zawiedziona może warto odpuścić sobie ciągłe myślenie o tej jednej sprawie i zacząć cieszyć sie życiem. Wiadomo samotność czasem boli, ale walka z samym sobą niczego nie zmieni tylko jeszcze bardziej może pogrążyć człowieka. Z doświadczenia wiem że męża można wymodlić i czasem ten proces trwa kilka lat, wiec głowa do góry 🙂

wpDiscuz

Wyjatkowe kompendium o
nowennie pompejańskiej:

Tylko teraz otrzymasz… 
drugi egzemplarz za 1 grosz!

A może tak chcesz otrzymywać co piątek
powiadomienia o nowych świadectwach?

TAKalboNIE
…a więc zapisz się już teraz do powiadomień:
A teraz odbierz pocztę i kliknij łącze potwierdzające

Zamknij