Maria: tyle już wyprosiłam

Już nie wiem który raz zabieram się do wysłania tych świadectw ,ale cały czas mnie coś powstrzymuje, za każdym razem kiedy kończyłam nowennę ,ale brakowało albo czasu ,albo nie wiedziałam jak to napisać ,a tak na prawdę brakowało mi odwagi i tyle już wyprosiłam i nadal nie wiem na co czekam ,ale mam nadzieję że dziś 3 maj święto Matki Bożej Królowej Polski ,Duchu Święty natchnie mnie i doda odwagi.

Kiedy Urodził (4.07 2012r) się mój wnuczek Franciszek Ksawery jako pierwsze dziecko mojej córki z rozszczepem kręgosłupa ,dla mojej córki ,zięcia , dla nas był to straszny cios ,czym sobie na to ona i my zasłużyliśmy że taki krzyż Pan nam dał ,przeleciało tysiące różnych myśl po głowie ,kiedy leżał w inkubatorze i czekaliśmy na transport karetki ,miał być odwieziony do Krakowa na operację. Podeszłam do Frania ,na inkubatorze położyłam obrazek Jezusa Miłosiernego ,Ojca świętego Jana Pawła II i ziarenko z różańca który był położony na trumnie Ojca PIO, które miałam wplecione w różaniec ,zawsze mi towarzyszyły w portfelu . Franio poruszył nóżką , wtedy od razu pomyślałam , że pewnie mi się wydaje to nie możliwe , dziś to wiem że tak się stało naprawdę że moi ulubieni Święci wstawią się za nim, Jezus dał mi znak że się nim zaopiekuje .Nie płakałam wiedziałam że muszę być silna ,córka była w szoku ,a zięć bardzo dzielnie to wszystko zniósł ,albo tylko fajnie to ukrył. Kiedy Franio był operowany w nocy ,nie umiałam ani płakać ani się modlić gdy czekaliśmy z mężem i zięciem przed szpitalem ,oni o czym tam rozmawiali ,albo milczeli ,a w mojej głowie krążyły różne myśli a jedna z nich „czego się martwisz ,Jezusa Miłosiernego masz w zasięgu ręki w Łagiewnikach i sistra Faustyna i Naszego Błogosławionego, Jana Pawła II ,a Ojciec Pio przecież Oni są w Twoim sercu nie jesteś sama i zaczęłam wtedy prosić ,ale te prośby były nie bardzo składne biegały jak chciały myśli ,ale jedna utkwiła w głowie ,przyjmuje ten ciężar z pokora i pomogę córce go nieść ale teraz proszę tylko o to aby lekarz który go operuje w tym czasie miał lekką rękę i żeby już nic więcej nie uszkodził ( Franio nie miał czucia i ruchów od pasa w dół) Operacja się udała po wyjściu ze szpitala pojechaliśmy podziękować Jezusowi Miłosiernemu i siostrze Faustynie za wszystko , za dar życia za Frania chorobę i tak się zaczęła nasza moja przygoda z naszymi świętymi . W drugim dniu była pierwsza msza święta odprawiona w intencji Frania ,gdzie ewangelia była o uzdrowieniu Paralityka umocnienie mojej wiary że wszystko pomału się poukłada przygotowanie do chrztu ,Franio był ochrzczony w szpitalu i nie musieliśmy już jakby drugi raz chrzcić ale córka chciała i wybór niedzieli był uzależniony od tego kiedy będzie Ojciec chrzestny miał wolna niedzielę ,co potem okazało się że to było Święto Św. Ojca Pio .Od drugiego miesiąca Franio był rehabilitowany ,intelektualnie rozwijała się bardzo dobrze ,strach był przed każda wizytą kontrolna ,czy powstanie wodogłowie ,ale wszystko wskazywało że mu to nie grozi .
Kiedy pierwszy raz za moja namową (wrzesień 2013)córka ,zięć i Franio pojechali na mszę świętą o uzdrowienie i uwolnienie w Zakopanem zakochali się w niej córka była rozpromieniona napełniona wiarą ,uwierzyła (była ponad rok w depresji ) i poczuła siłę Jezusa .Jezus żyje i uwierzyli w Jego moc . Wielokrotnie słuchałam ojca Witko i ojca Daniela kazań że cuda się zdarzają ,świadectwa ludzi myślałam że może i moje dzieci dostana taką łaskę .Ja będąc pierwszy raz na takiej mszy ,prosiłam o to aby Franio zaczął chodzić ,jednak to ja zostałam uzdrowiona z bólu kręgosłupa ( do 26.01.2016 r,) nie wiedziałam co to ból ,nie zażywałam żadnych lekarstw ale o tym później.
Jak tylko była taka możliwość to jeździliśmy na takie msze i zarażaliśmy coraz to więcej osób ,dziś cała moja rodzina jeździ i wielu znajomych . Ale nie o tym chciałam tak dużo pisać ,choć Ojciec Daniel mówi wiele na mszach o nowennie Pompejańskiej .Kiedy znalazłam na Internecie o nowennie Pompejańskiej zaczęłam czytać świadectwa i wgłębiać się w tajemnice nowenny ,niestety nie miałam odwagi podjąć się tego wyzwania ,choć intencji byłoby wiele. Kiedy kolejny raz widziałam 1 listopada 2014 że jak zacznie się odmawiać to się skończy się w wigilie Bożego Narodzenia . Zaczęłam intencja była aby mój wnuczek Franio zaczął chodzić , wtedy już Franio miał 2 latka i 4 miesiące w 7 dniu nowenny Franio pierwszy raz samodzielnie wstał i stał i stał córka i wszyscy nie mogliśmy się nadziwić ,a potem było tylko coraz lepiej ,Franio chodził koło ściany i wszystkiego ,miał balkonik a na wiosnę biegał z balkonikiem już po podwórku. Kiedy skończyłam ,było bardzo ciężko czasami zasypiałam myśli biegały musiałam bardzo ,a bardzo walczyć ,ale wytrwałam i skończyłam . Nie zaczęłam nowej bo sezon zimowy a moja praca wymagała wiele poświecenia i czasu bałam się że nie podołam i tak było do momentu kiedy dowiedzieliśmy się że syn (18 lat )trafił do szpitala z podejrzeniem zawału serca ,1 kwiecień ,przecież Bóg nie zrobiłby nam takiego na Prima –aprilis ,a jednak ,kolejny raz świat się nam zawalił i synowi (gra w piłkę i całe dzieciństwo temu poświęcił) i informacja że nie będzie mógł grać i żeby było mało to męża wyniki krwi były bardzo słabe podejrzenie rak i szukanie przyczyn.
I kolejny raz widzę w Internecie Nowenna Pompejańska zaczniesz w niedzielę Wielkanocną skończysz w Boże Ciało ,zaczęłam nowennę Maryja Matka , kolejny raz wskazał mi drogę .W tym samym czasie byłam z rodziną na mszy świętej o uzdrowienie ,prosząc Jezusa o zdrowie dla męża i syna ,przez całą mszę płakałam ,jak później się okazało był to dar płaczu oczyszczenia , Na następną taką mszę mąż i syn pojechali ze mną aby prosić o zdrowie i dziękować ,bo wyniki już były lepsze .
Nowennę skończyłam ,wyniki syna były pozytywne i męża też ,a mąż dodatkowo przestał przeklinać ,a robił to na każdym kroku ,nawet bez powodu to było jego przecinkiem w rozmowie ,przez 32 lata mojego małżeństwa walczyłam z tym i jeszcze teściowa zwracała mu uwagę i nic a wystarczyło tylko zaufać i uwierzyć w moc Ducha Świętego i Jezusa Miłosiernego i Maryi Matki Miłosierdzia . Wyniki syna były dobre ,ale żaden lekarz nie chciał podpisać synowi pozwolenia do gry jeździliśmy z kliniki do kliniki Łódź ,Chorzów ,Zabrze, Warszawa ,widziałam jak bardzo dla syna to jest ważne ,tłumaczyliśmy mu że pewnie Bóg ma dla niego ma coś innego w planie ,ale postanowiłam odmawiać kolejną nowennę aby lekarz który da mu szansę do gry był tego pewien i żeby miał na uwadze zdrowie mojego syna ,a nie karierę ,kiedy odmawiałam jeszcze błagalna część byliśmy w Warszawie na kolejnej już wizycie ten sam lekarz który poprzednio prawie nas wyrzucił z gabinetu czego szukamy ,przecież z jego dolegliwościami nie można grac wyczynowo w piłkę . Jednak stał się cud lekarz wysłuchał jeszcze raz zbadał syna ,poprosił innego lekarza o konsultację wspólnie podjęli decyzje i dostał pozwolenie do gry ,syn nadal gra i jest zdrowy ,kontrola co pół roku i badania ale jest wszystko dobrze. Tu wszystko dobrze to musiało gdzieś uderzyć ,bo jak inaczej .
Kolejna intencja była o jedność mojej rodziny ,mam trzy córki i syna ,córki już wyszły za mąż pierwszej córki mąż odciągał ją od nas i od Boga i był poróżniony z nami a córka zakochana i nic nie rozumiała i nic nie widziała ,nic do niej nie trafiało ,na nic moje uwagi ,a jeszcze bardziej potęgowały i szły w nienawiść do nas ,mnie ,coś się buntowało w sercu zięcia poprosił mnie o rozmowę ,nie wiedziałam tyle co dziś i nie umiałam tak jak dziś rozmawiać ,dałam mu książki aby sobie poczytał ,modlitwę przebaczenia i wydawało się że jest dobrze ale tylko pozornie .W trakcie odmawiania nowenny ,bez powodu zakatował moją druga córkę , która ma synka Frania ,i wtedy już wiedziałam że to nie on to zło które buntuje się i pomału będzie dobrze ,widziałam to ale nie mogłam nic zrobić więcej tylko się modlić .Córka przejrzała na oczy sama zaczęła szukać jak mu pomóc ,w Internecie, znalazła świadectwo młodej kobiety która odmawiał Nowennę Pompejańską za swojego męża, przyszła do mnie czy słyszałam , gdy jej powiedziałam że odmawiam i że zostałam wysłuchana zaczęła odmawiać sama za swojego męża ,pojechała na mszę ze mną ,a na następną pojechał już z mężem ,sam bardzo chciał się zmienić ale nie wiedział ,a może nie chciał niczyjej pomocy Już wiele razy byli ostatnio w Przepraśnej Górce i w Częstochowie ,Przestał przeklinać ,przystąpił do generalnej spowiedzi ,córka jest szczęśliwa ,synowie 7 i 3 latka spokojniejsi i on sam też .Chwała Ci Maryjo ,Chwała Ci Jezu .
Kolejna nowenna i kolejne msze święte o uzdrowienie znowu za Frania , Franio( pod koniec wrzesień 2015)Nowenny błagalnej zaczął chodzić ,przez Serce Maryi do Jezusa- Jezus jest Wielki ,dziś już biega, jeździ na rowerze ,na łyżwach ,nartach, potrafi cały dzień grać w hokeja z kuzynami.
Mężowi w dalszym ciągu coś dolegało w listopadzie 2015 trafił do szpitala szukali przyczyn słabej krwi słabł z dnia na dzień i nic konkretnego nie znaleźli –odmawiałam Nowennę za jego zdrowie ,a właściwie o wiarę widziałam jak zaczynał wpadać w depresje ,kłopoty z sąsiadami ,moje rozmowy i prośby nie pomagały ,powiedziałam mu że będzie zdrowy tylko musi w to uwierzyć i pozwolić mnie wierzyć, że nowenna którą odmawiam o jego zdrowie jest silna i jak ja będę silna to udźwignę z Maryja i Jezusem i jego dolegliwość , dawałam przykłady z naszej rodziny ,że Franio ,że mama Frania ,że syn ,że zięć ,żeby tylko nie blokował się na siłę modlitwy -nowenny którą za niego odmawiam i otworzył serce na miłość Maryi , zaczął od przebaczenia osobom które go krzywdzą i skrzywdziły ,(ja od tego zaczęłam )puściło ,po nowym roku 2016,był już inny , sam zaczął więcej się modlić ,dziś skończył rehabilitację miał z powodu słabej kondycji ,wyniki krwi ma dobre ,samopoczucie lepsze ,żartuje ,a o różańcu nie zapomina kiedy ma chwilkę to odmawia i koronkę do Miłosierdzia Bożego ,a dawniej kto by mu kazał .Chwała Ci Maryjo ,Jezusowi chwała (Chciałam zaznaczyć że za każdym razem jak tylko odmawiam nowennę to jak tylko była taka sposobność to uczestniczyliśmy z rodziną na Mszach Świętych o uzdrowienie ,przyjmuję Pana Jezusa w danej intencji). Jeszcze nie skończyłam za męża odmawiać ,a następna intencja się pojawiła i zaczęłam w tym samym czasie odmawiałam drugą bo szatan nie daje za wygraną ,żebyśmy tak bardzo nie byli szczęśliwi z Bogiem ,daje ciosy za każdym razem ,a Duch Święty siły do pokonania strachu .Córki chcą zacząć budowę domu i niestety nasi wspaniali sąsiedzi maja jakieś „Ale „i z jego matką sprawę zamiany nie skończone od 1974 roku , postanowiłam odmawiać nowennę w ich intencji ,w ósmym dniu dostałam takiego bólu kręgosłupa że nie mogłam chodzić ,( a pisałam że mój kręgosłup Mnie nie bolał już)a jak położyłam się żeby odpocząć to już nie wstałam ,mąż zawiózł mnie do lekarza, lekarz mówi szpital i badania ,pani nie da rady pracować ,nie wytrzyma bólu ,ale nie mogłam sobie na to pozwolić ,praca mi na to nie pozwoliła ,no trudno będę na silnych środkach i dam radę ,wykupiłam lekarstwa, idąc do samochodu ,coś mi podpowiedziało jaka przyczyna ,wtedy powiedziałam do złego w myślach nie ,nie pozwolę ci na to Jezus i Maryja jest ze mną i choćbym cierpiała to i tak skończę nowennę i nie dam ci tej satysfakcji ,i dalej szły myśli jeśli Jezu to jest ból od ciebie to go zniosę ,ale jak nie pochodzi od Ciebie to pomóż mi a moimi sąsiadami się zajmij ,zażyłam lekarstwa na wieczór ,rano i ból przestał ,dałam na mszę Świętą ,ofiarowuję komunie za nimi i wierzę że Maryja i Jezus skruszy ich serca oddałam ich aby Jezus się nimi zajął –„JEZU ZAJMIJ SIĘ NIMI” .
Skończyłam za moimi nie przyjaciółmi nowennę 12 marca ,przeszło mi przez myśl że sobie odpuszczę na chwilę choć intencji jest wiele ,bo zawsze zaczynam odmawiać około godziny 22 –iej jak już wiem że nic i nikt mi nie przeszkodzi bo w ciągu dnia nie mam czasu czasami włączyłam sobie na komputerze ,ale wydawało mi się że to nie jest to . Niestety 13 już mi głos mówił przecież ,że Franio chodzi ,ale nie jest całkowicie uzdrowiony jeszcze w stopach nie ma czucia i pęcherz i odbyt nie czuje odmawiam w chwili obecne już część błagalną w trakcie nowenny Franio(w tej chwili ma 3.5 roczku więc jeszcze w pełni nie rozumie ale parę razy mówił że go gilga coś jakby siku szło a kupkę udało się zrobić do nocnika i Chwała Ci Maryjo i Twojemu synowi .
Przed paru tygodniami 11-12.04 adorowaliśmy gościliśmy w domu Jezusa Miłosiernego dziękowaliśmy za wszystkie otrzymane łaski .Następnego dnia na FB ktoś wstawił link z cytatami z biblii (tydzień biblii )i trzeba było nacisnąć i taki oto cytat był dla mnie- „Nie wyście Mnie wybrali ,ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to ,abyście szli i owoc przynosili ,by owoc wasz trwał-aby wszystko dał wam Ojciec o cokolwiek Go poprosicie w imię moje ” J 15.16 A gdy tak odmawiałam tego wieczora nowennę to znowu głos wewnętrzny ,że zaczęłaś pisać świadectwo i co z nim ,a tak wiele już otrzymałaś i usiadłam do komputera i kończę już pisanie jest 0.33 po północy .Maryjo Królowo Różana Świętego z Pompejów dziękuję Ci za wszystkie wysłuchane intencje i że przez Twoje Niepokalane Serce zbliżyłaś moja całą rodzina do Twojego Serca i Serca Jezusowego ,jeszcze daleka moja droga do doskonałości ,ale z Tobą Maryjo, Jezusem i Duchem Świętym, chociaż pójdę ciemną doliną zła się nie ulęknę. Wierzę że jeszcze wam niejedno świadectwo napiszę ,dziękuje Ci Matko za wskazanie drogi Kocham Cię opiekuj się mną i bądź przy mnie i mojej rodzinie z Jezusem Chwała Panu Jezus żyje Amen.
Wdzięczna za wszystkie otrzymane Łaski – Maria
Na moich ustach w moich myślach jak mnie ogarnia strach,złość ,smutek,
„Jezu Ty jesteś mą miłością,zła się nie ulęknę bo TY jesteś ze mną”
„Maryjo Ty jesteś mą miłością,zła się nie ulęknę bo TY jesteś ze mną”
Dziękuję Ci Matko za wszystko „ Jezus Żyje „
Przez Maryję do Jezusa „Jezu Ufam Tobie”
P.S. Moje świadectwo jest może za długie do opublikowania ,ale wiem że musiałam się z nimi podzielić ,bo Maryja Królowa Różańca z Pompejów na to zasłużyła.
Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam serdecznie

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

5 myśli na temat „Maria: tyle już wyprosiłam

  1. Piękne świadectwo :)Niech Bóg Ci błogosławi i Twojej rodzinie:)Będę wdzięczna za Zdrowas Mario w intencji mojej sesji:)Z Panem Bogiem 🙂

  2. … a ja się modle i modlę i nic ;(((( czasami naprawde sie zastanawiam czy to ma sens, bo już nie wytrzymuję ;( i czuje się niekochana przez Boga

  3. Witaj w klubie. Ze mna jest tak samo, czekam i zastanawiam sie czy cos dopbrego mnie spotka i czy bede miala powody do radosci. Ostatnio wali sie caly czas, mialam ogromne bóle glowy, nieprzespane noce. Omawiam Nowenne codziennie rano, ostatnio trace sile i nadzieje dlatego ta modlitwa nie jest taka jaka powinna byc. Modle sie Nowenna od roku i zastanawiam sie jaki to ma sens.

    • Witaj Marto i Elu .Chciałabym wam to jakoś z sensem powiedzieć też tak miałam ,nie mogłam spać waliło się mi wszystko na głowę ,ból kręgosłupa dawał popalić ,żadne zastrzyki ,lekarstwa nie pomagały modliłam się ,chodziłam do kościoła ,do spowiedzi,komunii Św.,patrzyłam w kościele na osoby , które mnie skrzywdziły ,oceniałam , widziałam ich , a nie Pana Jezusa nie słyszałam ewangelii,kazania ,po czym jak nie miałam czasu ,to nie szłam do kościoła wszystkim kazałam i organizowałam czas aby poszli ,a ja miałam iść wieczorem ,a wieczorem byłam zbyt zmęczona ,aby iść.Koleżanka która była chora na raka ,poszłam aby z nią porozmawiać wysłuchać ,to ona Marysia +ŚP+ była moim aniołem ,podsunęła mi książeczkę o przebaczeniu „Modlitwa Przebaczenia” o. Roberta DeGrandis SSJ odmawia się ja przez miesiąc,zaczęłam odmawiać jeden raz , poczułam się lepiej , drugi raz po jakim czasie trzeci raz i wtedy byłam równocześnie na mszy Św,o uzdrowienie ,jak już opisałam w Świadectwie Uwolniłam się od mojej złości ,do wszystkich i wszystkiego ,przestałam myśleć o innych ,zaczęłam słuchać i słyszeć ,zaczęłam dostrzegać to czego wcześniej nie widziałam ,doceniać to co mam i dziś jestem szczęśliwa , wiadomo że zło bezie krążyć ,bo nawet dziś córka mi mówi że Twoje świadectwo zostało opublikowane ,w trochę wcześniej sąsiad zaatakował mojego męża ,sprowokował aby się zezłościł i był powodem do tego aby mąż sobie naklął .
      Tak kochane nie przestawajcie odmawiać nowenny ,Maryja Matka daje siłę i przez jej serce do serca Jezusa ,ale myślę że trzeba najpierw w swoim sercu poukładać ,ja tak zrobiłam .Trwajcie na modlitwie dodaje cytat „https://www.facebook.com/blizejbogabyc/photos/a.609702929056013.150925.583427755016864/1426018820757749/?type=3&theater

A Ty co o tym myślisz? Napisz!