Maria: miłość znów mnie otacza

Witam wszystkich serdecznie. Na Nowennę Pompejanska trafiłam zupełnie przypadkowo. Dodam iz przed rozpoczęciem nowenny byłam osobą zagubiona jeśli chodzi o kwestię religijną i nie tylko.Cały czas czułam, ze brakuje mi czegoś. Rozpoczęłam nowennę w lutym.

Była w intencji konkretnej osoby bez której ciężko mi normalnie funkcjonować. Jest to miłość mojego życia. Niestety nie możemy być razem mimo iż obaj bardzo tego byśmy chcieli. Więc Pan X zerwał ze mną kontakt. Było mi bardzo ciężko i wiedziałam, ze już nic nie mogę zrobić. Gdy zaczęłam nowennę byłam w głębokiej rozpaczy. Niesamowite jednak był fakt iz na pierwszy rzut oka niewinna modlitwa, a dala mi więcej niż sama mogłabym się spodziewać. Poczułam cudowny spokój, cierpliwość, odnalazlam w sobie Boga oraz zrozumiałam że wszystko jest w Jego rękach a mi pozotaje tylko prosić. Podczas nowenny Pan X odezwał się. To mi wystarczyło. Teraz gdy mamy Maj i już trochę czasu po zakończeniu nowenny minęło ja regularnie widuje się z miłością mojego życia i czuję spokój ktory ciężko opisać. Jestem wdzięczna Matce Boskiej i wszystkich zachęcam do tej modlitwy iz wiele uczy i wiele daje. Nieważne jaka to intencja. Proscie a będzie Wam dane. Wszystko jest w rękach Boga i nie ma rzeczy niemożliwych. Nigdy nie traccie nadziei.. Życzę Wam drodzy czytelnicy takiego spokoju jakim ja zostałam obdarzona.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

3 myśli na temat „Maria: miłość znów mnie otacza

  1. nie rozumiem. czyli nie mogliscie byc razem ale znowu go widujesz? chodzilo o kwestie techniczne jak odleglosc zamieszkania czy ze on jest po rozwodzie?

  2. Autorko świadectwa napisałaś, że nie możesz być z osobą którą kochasz a mimo to modlisz się o to i się z nią spotykasz. Zwykły czytelni czytając Twoje świadectwo zastanawia się czy jesteś mężatką lub osobą konsekrowaną (ewentualnie osoba z którą się spotykasz)? Jeśli tak to smutne jest to świadectwo. Jeżeli nie to warto byś o tym napisała.

  3. Mąż się rozwiódł ze mną w marcu. Nie mamy dzieci. Na rozwód zgodziłam się to, bo uważam że nic na siłę. Mimo to zaczęłam odmawiać NP o uzdrowienie naszego małżeństwa . 14 maja skończyłam NP, a od 15 maja odmawiam Nowenny: do Jezusa, św. Michała Archanioła, Św.Józefa i do Ducha Św., którzy również są bliscy mojemu sercu. Nie mam kontaktu z mężem, bo po rozwodzie dał mi jasno do zrozumienia, żebym zajęła się swoim życiem. Więc całkiem się odcięłam, bo nic na siłę. Nie wiem czy ma kobietę (ale czuje, że ma). Nie wiem z kim mieszka, gdzie mieszka. I nie próbuje sie dowiedzieć, tylko po prostu po cichu modlę się, bo ufam, wierzę i mam nadzieję. Moja Mama i moja przyjaciółka również modlą sie o uzdrowienie naszego sakramentalnego małżeństwa. Maryjo, zajmij się mną i moim mężem. Dopomóż nam się pojednać, ulecz rany naszych serc. Wstaw się za nami u Pana Boga.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!