Joanna: Obudziłam się zlana potem

Witam wszystkich czytających świadectwa działania Matki Bożej za pośrednictwem Nowenny Pompejańskiej. Dzisiaj minął dopiero 12 dzień mojej modlitwy.

Proszę o nawrócenie bliskiej mi osoby. Żyje ona w bardzo nieprawidłowych relacjach rodzinnych (z matką), choć ma swoje lata i swoją rodzinę (kobietę, dziecko), nie potrafi tego uszanować, ani docenić. Zaślepiony, nigdy nie poznał innego wzorca matki-kobiety, jest marionetką w rękach tej złej osoby i wspólnie niszczą wszystko co tylko staje na ich drodze.
Do końca Nowenny zostało jeszcze wiele dni i kiedy obserwuje jego zachowanie, to nachodzi mnie zwątpienie i zwykłe ludzkie pytanie „czy ta modlitwa ma jeszcze sens?”. Mimo to będę trwała w postanowieniu i Nowennę w tej intencji odmówię. Na dzień dzisiejszy otrzymałam łaskę spokoju, którego nie zaznałam od wielu lat, a który w tej sytuacji jest niewątpliwie potrzebny oraz umocnienie wiary.
Nie mogę nie wspomnieć o trudach, jakie towarzyszą odmawianiu Nowenny Pompejańskiej. Po odmówieniu jej pierwszego wieczora, miałam okropne sny, które wciąż „toczyły się” wokół NP. Obudziłam się zlana potem. Kolejne dni upływają na wielu pomyłkach w czasie modlitwy, zniechęceniu, niewierze w to, iż intencja może zostać wysłuchana i wielu innych sytuacjach mających na celu zaniechanie przez nas modlitwy. Nie obeszło się bez licznych i to bardzo poważnych problemów w rodzinie. Postanowiłam się umocnić i jak najczęściej przystępować do Komunii Świętej. Głęboko wierzę w to, że Pan Bóg wysłuchuje nasze modlitwy, jednak sam decyduje, co dla nas będzie najlepsze. Trwajcie w modlitwie.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!