Marcin: mój cud

Witam was serdecznie 🙂 mam na imie Marcin mam 30 lat no i chciałem przekazac wam co mnie spotkało , Nowenne rozpoczełem dnia 1 lutego 2016 roku , zakonczyłem 25 Marca (wielki piątek) no i w wielką sobote pojechałem do Częstochowy sie modlic , moja intencja to miłość ,dlatego ze przeżyłem straszne dla mnie rozstanie. Wytrwałem w całej nowennie ale musze sie tez przyznac ze były takie dni w których dałem rade odmówic nawet 2 nowenny dlatego ze byłem tak zdołowany ze płakałem ,jednak w sercu nie liczyłem na to ze wróci do mnie dziewczyna która mnie zostawiła .

Liczyłem na cud ze wreszcie spotkam kogoś z kim będe mógł juz byc na zawsze .No ale po Nowennie i po mojej wizycie na Jasnej Górze była wielka cisza przez 14 dni ale ja modliłem sie nadal na wszelkie moje sposoby juz. Ale wtedy juz jednak kazda moja modlitwa była ze łzami , własnymi słowami która trwała nawet do godziny czasu,z zapoloną świeczką , w lesie , w samochodzie na stacji benzynowej , w nocy na polu , poprostu wszędzie gdzie mogłem tylko być. NO i dokładnie 14 dnia jak wczesniej pisałem stał sie cud ze poznałem dziewczyne która sie we mnie zakochała od pierwszego wejrzenia i mieszka odemnie 4 km 🙂 . To jest taka dziewczyna jak z moich marzeń , która potrafi razem zemną odmawiac różaniec , idealnie pasujemy do siebie , lubimy kino , teatr , basen , poprostu wszystko jest IDEALNE 🙂 >. Wczesniej to płakałem z powodu załamania psychicznego ,bo naprawde było zle zemną , a teraz to płacze ze szczęscia i z usmiechem 🙂 nigdy nie doswiadzyłem tak pięknego daru jaki mi dała nasza Mama i Jezus ktorego tez prosiłem zeby przyszedł do mnie. MODLIŁEM sie tez do Jana Pawła 2 , wzywałem wszystkich swiętych , a konkretniej robiłem to tez wtedy w nocy na polu gdy stałem na BOSO w lodowatej kałuży patrząc w wielki księżyc jak była pełnia , i wolałem bardzo głosno ,,,,,,, no i zaiskrzyło coś jak silna błyskawica w moim życiu , nawet nie potrafie tego opisac jaki wielki dar otrzymałem od naszej Mamusi która jest tez w Częstochowie ,ona wszystko nam da i Jezus tez ale nasze wiara musi być silna . Podstawa tez jest szczera spowiedz i komunia św , no i potem zadawanie sobie samemu pokuty np chodzenie około 4 km z bosymi nogami po zamrożonej ziemi 🙂 są ofekty niesamowite i to tak wielkie ze mozna płakac ze szczęscia i to takiego ze nigdy w zyciu przez naszą myśl nie przechodziło ze to może sie zdażyć 🙂 .Ale jednak może 🙂

6 myśli na temat „Marcin: mój cud

  1. Piękne świadectwo czytałam ze łzami.Też modliłam sie o kogoś kto rozjaśni moje samotne życie pojawił się w czasie odmawiania pierwszej nowenny ale nic z tego wczoraj mi powiedział ze nic nie poczuł do mnie A ja mam jeszcze jeszcze dwa tygodnie do końca nowenny i skończe ją dla Maryi choć czuje że sie nie spełni…są chwile że coś mi mówi ze dla Maryi nie ma rzeczy nie możliwych .Czas pokaże czy Duch Świety natchnie tego mężczyżne uczuciem do mnie bo pierwszy raz w życiu poczułam coś innego …ale czy to była tylko chwila.Marcinie podziwiam Cię za twoją wiarę i należy Ci sie szczęście …z Bogiem.

  2. Dziękuję za Twoje świadectwo, ja również modlęsię o miłość choć jestem od CIEBIE O 10 lat starsza. już 10 miesięcy się modlę i nic. Do różnych świętych się zwracałam o pomoc, odmówiłam NP, 30-dniowe nabożeństwo do św. Józefa, wysłąłam list do św. Józefa i nic. Od miesiąca jestem w 20 miesięcznej róży o dobrego męża, więc to trochę daje mi spokoju i nadziei. Cieszę się, że Tobie się wszstko ułożyło, niech Cię Bóg błogosławi.

    • Do Wioli: może zacznij modlić się w innej intencji, by „skrócić” sobie czas czekania na wysłuchanie tej głównej intencji. np. możesz modlić się za osoby chore na nowotwory, lub za swoją rodzinę, za zmarłych etc. Pozdrawiam 🙂

  3. Wow, mocne pokuty… dziwne… Ludzie, nie róbcie takich mocnych pokut bo to zdaje się wręcz zakazane przez Kościół… bo sobie można dużą krzywdę zrobić i przez to się zniechęcić do Kościoła, i upaść w wierze… np taka pokuta jak wstawanie o drugiej w nocy i modlenie się np Koronka do Bożego Miłosierdzia ( ale znów żeby to była noc przed dniem wolnym, żebyśmy sie wyspali przed pracą, bądź nauka tzn żebyśmy dobrze wykonali swoje obowiązki! ) albo np rezygnacja z ulubionego, porannego napoju: kawy. Tak, to też możę być! 🙂

  4. Takie pokuty tylko w klasztorach, bo myślę, że aż tak wielkie pokuty jak chodzenie 4km boso po zamarznietej ziemi to… moga być niebezpieczne, można upaść, zniechęcić się bardzo do wiary… np bo nabawimy się choroby, a możę nam się zdawać, że modlitwa nie wysłuchana. Tak wiec łączcie swoje modlitwy z pokutami, bo to ważne, ale ważne jest też, żeby nie przesadzać, bo to przyniesc zły owoc.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!