Ola: Choroba nie postępuje

Odmawiam moją pierwszą nowennę. Jestem na części dziękczynnej. I chociaż nie skończyłam, a mojej modlitwie dużo brakuje do doskonałości, nigdy wcześniej nie wytrwalam w modlitwie tak długo. Modlę się w intencji uzdrowienia bliskiej mi osoby i chociaż nie wiem czy całkowicie otrzymam tę łaskę, kolejne badania nie wykazują postępów choroby, a prognozy są dobre. Trwajcie w modlitwie.
Przeczytaj całość

Madzia: Spokój pomimo burz

Witam bardzo serdecznie . O Nowennie Pompejanskiej dowiedziałam sie w styczniu tego roku od mojej cioci. Moja rodzina przechodziła ciężki okres,moja siostra chorowała na raka i jej stan bardzo sie pogorszył.Zabralo ja pogotowie i było coraz gorzej ,wtedy ciocia napisała mi o Nowennie i ze moja siostra powinna ja odmówić...
Przeczytaj całość

Magda: Cuda dzieją się dzisiaj

O Nowennie Pompejańskiej wiedziałam już dawniej, jednak nie zagłębiałam się bardziej w tę modlitwę. Usłyszałam świadectwo zwiazane z Pompejanką na pielgrzymce na Jasną Górę, cudach i łaskach, jakie Matka Boża wyprasza u Swojego Syna. Wtedy zapragnęłam odmówić ją- tamta osoba mówiła wtedy, że Nowenna trwa 6 miesięcy i w tym przekonaniu żyłam, dopóki nie doczytałam sama, że Nowenna trwa 54dni. Zawierzyłam swoją Nowennę na Jasnej Górze i rozpoczęłam ją 15 sierpnia w Święto Matki Bożej.
Przeczytaj całość

Aleksandra: o uzdrowienie przyjaciółki

Chcę zostawić świadectwo o wielkiej mocy nowenny i ogromnej dobroci Matki Bożej. Jakiś czas czemu moja przyjaciółka zachorowała na raka tarczycy a na jelicie cienkim i żołądku pojawiły się zmiany.Bardzo była w tedy załamana. bo na raka zmarła jej mama.Danusia musiała poddać się operacji..zoperowano jej jelita,potem wycięto tarczycę.Gdy minęło trochę czasu...
Przeczytaj całość

Bożena: Otrzymałam DUŻO ŁASK

Prosiłam o godną prace ( w poprzedniej nabawiłam się depresji ) udało się , praca spokojna dobrze płatna.
Przeczytaj całość

Agnieszka: Niedawno urodziłam wcześniaczka !

Szczęść Boże, długo zbierałam się do napisania świadectwa, ale należy się to Matce Przenajświętszej, za to, że zawsze nad nami czuwa i wyprasza dla nas łaski u swojego Syna ukochanego. Jestem po 3 nowennach – odmawiane różnie, nie zawsze z należytym skupieniem, czasem kończone po drzemce w nocy, czasem trwające cały dzień, ale zawsze szczere. Niby kilka razy powinnam była zacząć od nowa, ale kontynuowałam, bo cieszyło mnie to, że po prostu się modlę, że pamiętam, że chcę. Czas ten otworzył mnie jeszcze bardziej na wiarę, pomógł mi dostrzec jak wiele co dzień otrzymujemy łask i to, że wielu rzeczy wcale nie zawdzięczamy sobie, że zawsze jest ktoś kto nad nami czuwa, kto pomaga, prowadzi.

Niedawno urodziłam skrajnego wcześniaczka, liczne komplikacje spowodowały moją śpiączkę trwającą tydzień, lekarze nie dawali szans na przeżycie ani moje, ani dziecka. Pamiętam tylko na OIOMIE, że cały czas się modliłam, zupełnie nieświadomie, ale na okrągło, szczególnie często odmawiałam: „wieczne odpoczywanie….” nie wiem dlaczego, może jakieś dusze tego potrzebowały… Gdy wyszłam ze szpitala, trafiłam na nowennę przez tzw. przypadek, choć wiadomo, że tak miało wtedy być. Przez 3 miesiące jeżdżenia do szpitala do dzieciątka odmawiałam ją, później gdy byliśmy już wszyscy w domu także. Dzięki Matce Bożej powoli wychodzimy na prostą. Został nam tylko jeden z wielu problemów zdrowotnych, które miało nasze dzieciątko, ale wiem i wierzę, że i to rozwiążemy z Bożą pomocą. To naprawdę cud, że tak to wszystko się skończyło. Bóg i Maryja nigdy nas nie zostawiają ani na sekundę. Pomagają, czasem w inny sposób niż chcemy, czasem inną drogą nas wiodą, ale zawsze do najlepszego dla nas zakończenia. W tej chwili w podziękowaniu za to co otrzymaliśmy i otrzymujemy co dzień oraz z prośbą o wyjście naszego dzieciątka z tej choroby, żeby już się nie pojawiało to przerażenie w malutkich oczkach i płacz i krzyk, gdy jesteśmy znów w szpitalu odmawiam codziennie jeden różaniec i obiecałam, że będę odmawiać do końca życia. Do nowenny też na pewno wrócę, ale chciałabym tym razem odmówić ją tak jak należy, dlatego to jeszcze nie teraz. Dziękuję za życie moje, mojej rodziny i dziękuję za zmianę naszego życia i za to doświadczenie, które choć bolesne, to wiem, że było potrzebne. Cierpienia tych różnych chorych dzieciaczków są nie do opisania, choć uczą innych człowieczeństwa i przewartościowują całe życie.Proszę wszystkich dobrych ludzi o odmówienie choć jednego Zdrowaś Maryjo przez kilka dni za wszystkich chorych i cierpiących oraz za moje dzieciątko. Bóg zapłać.

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

6 komentarzy do "Agnieszka: Niedawno urodziłam wcześniaczka !"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Katarzyna Sala
Gość
Katarzyna Sala

piękne świadectwo …

Ela
Gość

Odmówie, obiecuje.

Ewa
Gość

Agnieszko, jesteś w dobrych rękach 🙂 Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę całej rodzince dużo szczęśliwych dni 🙂

Maria W
Gość
Maria W

obiecuje ci ze sie pomodle wiem co przechodzisz bo ja stracilam przez szpital coreczke w 27 tyg

Teresa.A
Gość
Teresa.A

Pomodlę sie za Was .
Zaraz wpisuję Cie w Łagiewnikach do intencji , Siostry bedą sie modlic przez miesiąc za Was

Agnieszka
Gość
Agnieszka

Dziękujemy Wam bardzo. Niech Bóg Wam błogosławi, a Maryja ma w swojej opiece. Mario W. – bardzo mi przykro… sama wiesz, że trudno znaleźć jakiekolwiek słowa… pomodliłam się za Twojego Aniołka. Jesteś silną kobietą, życzę Ci wszystkiego dobrego.

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!