Małgorzata: Moje Świadectwo

Moje kolejne świadectwa odmawiania Nowenny Pompejańskiej Szósty już raz odmawiam nowennę i pragnę po raz drugi podzielić się z Wami świadectwem wysłuchanych modlitw. Choć w sumie nie tylko, chciałam się również podzielić „skutkami ubocznymi” odmawiania tej jakże pięknej modlitwy jaką jest różaniec. Pamiętam swoją pierwszą nowennę w intencji ocieplenia relacji na linii brat-rodzice. A nie było wesoło, można rzec że było beznadziejnie. Maryja pomogła, rodzice i brat dziś rozmawiają normalnie ale proces uzdrawiania tej relacji trwa jeszcze i to widać. Kolejna nowenna odmawiana była w intencji znalezienia pracy przeze mnie. Po ukończeniu studiów idę do pracy. W zawodzie i w renomowanej firmie.
Read More
Jestem członkiem Kręgu Miłosierdzia Bożego. Od pewnego czasu chodziła mi myśl po głowie, aby odmówić Nowennę Pompejańską i tak się składa, że zaczęłam ją odmiawiać, gdy było w Kościele wspomnienie liturgiczne Świetej Faustyny. Ja o tym zapomniałam, że jest w tym dniu wspominana Św. Faustyna choć codziennie przy Koronce do...
Read More

Mama: Uzdrowienie córki

Trzy lata temu moja córka zachorowała na depresje , która przerodziła się w psychozę , córka trafiła na oddział psychiatrii , załamałam się strasznie , chodziłam jak przysłowiowy zombi ale nie poddałam się w modlitwie oddałam wszystko w ręce Boga i Matki Najświętszej Maryi . Wiedziałam , ze nic i nikt jej nie pomorze jak tylko Bóg ,nieustannie się modląc .
Read More

Wojtek: Wiara i Nadzieja w miłość

Witam wszystkich bardzo serdecznie. Moją Nowennę rozpocząłem 27 września, z wielką wiara i nadzieją w pomoc Matki Bożej z Pompejów, tydzień po powrocie z osobistej pielgrzymki do Casci do Włoch do sanktuarium Św. Rity. Moją intencja jest miłość mówiąc bardzo ogólnie, a konkretnie jedna osoba którą bardzo kocham ale bez...
Read More

Marcelina: Pomoc dla rodziców

Chciałabym podzielić się swoim świadectwem po odmówieniu Nowenny Pompejańskiej. Modliłam się w intencji swoich rodziców. Uzdrowienia ich relacji w pracy. Prosiłam również o uzdrowienie ich sytuacji finansowej. Sprawa w intencji, której się modliłam nawarstwiała się latami i wydawała się nie do rozwiązania. W trakcie odmawiania Nowenny pojawił się większy spokój i nadzieja.
Read More

Barbara: Rodzina

Moi Drodzy,
Na początku chcę zaznaczyć, że nie szukałam Nowenny Pompejańskiej, ale to Ona mnie znalazła.
A teraz chcę złożyć świadectwo.
Kilka faktów z mojego życia, żeby lepiej zrozumieć całą sytuację.
Mam 40 lat, niespełna 18-letnią córkę i drugiego męża, ponieważ pierwszy zmarł. Chcę tu zaznaczyć, że moje pierwsze małżeństwo nie było udane, z powodu choroby alkoholowej męża i skrajnej nieodpowiedzialności. Dość powiedzieć, że w czasie naszego małżeństwa opuścił mnie w poważnej chorobie, opuścił mnie gdy byłam w ciąży, powracał i odchodził wiele razy. Sama dbałam przez te lata o córkę i siebie, sama pracowałam na 2 etatch. Dlatego powstała we mnie rana, że nie mam takiej zwykłej, normalnej rodziny jak inni, a moja córka nie wie co to znaczy ojciec.
Z moim obecnym mężem zdecydowaliśmy się zamieszkać w domu z moimi rodzicami, żeby być blisko nich i moich teściów. Powstawało w związku z tym wiele problemów, bo nie tak łatwo skleić patchworkową rodzinę z nastoletnią córką, apodyktyczną matką, wycofanym ojcem i nowym mężem, który wciąż jest przywiązany do rodziny, z której wyszedł. W tej sytuacji przyjęłam na siebie rolę rozjemcy, “buforu”, bezpiecznika, żeby rozładować napięcia, złagodzić tarcia. Brałam na siebie coraz wiecej obowiązków, żeby zadowloić wszystkich, ale to nie budowało mojej rodziny. Ja natomiast zaczęłam podupadać na zdrowiu fizycznym i psychiczny. Totalny brak sił, zaburzenia snu, bóle głowy, przygniatające zmęczenie i wiadomośc, że nie mogę mieć już drugiego dziecka. Pewnego dnia poczułam, że to wszystko nie ma sensu, Boga nie ma, jest czarna dziura i taka beznadzeja, która sprawia, że dusza płacze z bólu i najlepiej to zakończyć. Wtedy pojawiła się myśl, że jeśli Bóg jest, to zasłużę sobie na takie piekło, jakiego w tej chwili doświadczam. Udało mi się jakoś wyjść z tego stanu, ale kryzys w mojej rodzinie narastał, a ja traciłam siły.  Jesienią ubiegłego roku zachorowałam na zwykłą wirusówkę oczu i lekarz zabronił mi kontaktu z innymi, żeby ich nie zarażać. Miałam więc kwarantannę, czas na bycie sama ze sobą. Równolegle zaostrzenie kryzysu. Zaczęłam więc szukać w internecie pomocy, informacji jak poradzić sobie z całą tą sytuacją. Natknęłam się na YouTube na nagranie księdza Pawlukiewicza (nota bene serdecznie polecam). Obok na pasku znalazłam materiał księdza Glasa o egzorcyzmach, potem zanalzłam świadectwo Małgorzaty na temat tego, jak Nowenna Pompejańska uratowała jej małżeństwo. Pomyślałam, że nie ma się nad czym zastanawiać i tego samego dnia rozpoczęłam Nowennę Pompejańską w intencji mojej rodziny, żebyśmy się stali Bożą rodziną. Do tej pory odmówiłam 3 Nowenny w intencjach związanych z moją rodziną.
To co się zmieniło, to przede wszystkim ja. Pan Bóg sprawił, że się przebudziłam, moja wiara w końcu staje się prawdziwa i chcę Boga traktować jak mojego prawdziwego, najlepszego Przyjaciela. Bez mojej intencji, niejako przy okazji te 3 nowenny przygotowały mnie do generalnej spowiedzi, którą odbyłam przed świętami Wielkiej Nocy. Bardzo głęboko przeżyłam Wielki Post. Czuję obecnosć Boga codziennie.
Coraz lepiej czuję sie fizycznie i psychicznie, mam więc siłę bardziej świadomie i uważnie budować relacje w mojej rodzinie.
Bóg uwalnia mnie także od emocjonalnego uzależnienia, ponieważ przedtem ważniejsze było dla mnie zadowalanie wszystkich naokoło, niż słuchnie siebie, głosu Boga we mnie. Staję się osobą bardziej harmonijną, spójną.
Podczas odmawiania Nowenny, szczególnie na początku, miewałam chwile, kiedy ciarki strachu przechodziły mnie po plecach. Czułam obecność Złego. W tych momentach starałam się intensywniej modlić, może czasami “klepać” mechanicznie, byleby być bliżej Maryi. Zawsze podporą było dla mnie czytanie świadectw innych, za które tutaj serdecznie dziękuję. Z drugiej strony, moja zmaltretowana problemami dusza, odczuła ogromną ulgę, powierzając Bogu swoje sprawy, za cudownym pośrednictwem Maryi. Jeśli, ktoś się zastanawia czy zacząć, czy warto, czy podoła, serdecznie zachęcam, niech zacznie od razu.
Ja z kolei serdecznie dziękuję Matce Bożej, za łaski, że odnalazła mnie poprzez tę modlitwę I doprowadziła do Boga.
Barbara

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

1
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Katarzyna Recent comment authors
  Subscribe  
Powiadom o
Katarzyna
Gość
Katarzyna

Pani Barbaro,dzięki Bogu i Maryi,zmieniła Pani hierarchię ważności w swoim życiu.Najpierw Bóg,potem Pani,a potem inne osoby.Tak jest dobrze.Każda osoba z Pani Rodziny,to samodzielna jednostka,odpowiedzialna za siebie i swoje czyny.Jeśli ktokolwiek oczekuje od Pani więcej,niż już Pani dała jest egocentrykiem,a w życiu można być egoistą.To dwa odmienne pojęcia,niestety mylone z sobą.Proszę pozostać z Bogiem i nie ustawać w modlitwach.Jeśli Pani będzie żyć w zgodzie z sobą samą i zwracać się z prośbą o wsparcie, do Maryi i Boga,Oni pokierują wszystkim.Katarzyna