Barbara: Rodzina

Moi Drodzy,
Na początku chcę zaznaczyć, że nie szukałam Nowenny Pompejańskiej, ale to Ona mnie znalazła.
A teraz chcę złożyć świadectwo.
Kilka faktów z mojego życia, żeby lepiej zrozumieć całą sytuację.
Mam 40 lat, niespełna 18-letnią córkę i drugiego męża, ponieważ pierwszy zmarł. Chcę tu zaznaczyć, że moje pierwsze małżeństwo nie było udane, z powodu choroby alkoholowej męża i skrajnej nieodpowiedzialności. Dość powiedzieć, że w czasie naszego małżeństwa opuścił mnie w poważnej chorobie, opuścił mnie gdy byłam w ciąży, powracał i odchodził wiele razy. Sama dbałam przez te lata o córkę i siebie, sama pracowałam na 2 etatch. Dlatego powstała we mnie rana, że nie mam takiej zwykłej, normalnej rodziny jak inni, a moja córka nie wie co to znaczy ojciec.
Z moim obecnym mężem zdecydowaliśmy się zamieszkać w domu z moimi rodzicami, żeby być blisko nich i moich teściów. Powstawało w związku z tym wiele problemów, bo nie tak łatwo skleić patchworkową rodzinę z nastoletnią córką, apodyktyczną matką, wycofanym ojcem i nowym mężem, który wciąż jest przywiązany do rodziny, z której wyszedł. W tej sytuacji przyjęłam na siebie rolę rozjemcy, “buforu”, bezpiecznika, żeby rozładować napięcia, złagodzić tarcia. Brałam na siebie coraz wiecej obowiązków, żeby zadowloić wszystkich, ale to nie budowało mojej rodziny. Ja natomiast zaczęłam podupadać na zdrowiu fizycznym i psychiczny. Totalny brak sił, zaburzenia snu, bóle głowy, przygniatające zmęczenie i wiadomośc, że nie mogę mieć już drugiego dziecka. Pewnego dnia poczułam, że to wszystko nie ma sensu, Boga nie ma, jest czarna dziura i taka beznadzeja, która sprawia, że dusza płacze z bólu i najlepiej to zakończyć. Wtedy pojawiła się myśl, że jeśli Bóg jest, to zasłużę sobie na takie piekło, jakiego w tej chwili doświadczam. Udało mi się jakoś wyjść z tego stanu, ale kryzys w mojej rodzinie narastał, a ja traciłam siły. Jesienią ubiegłego roku zachorowałam na zwykłą wirusówkę oczu i lekarz zabronił mi kontaktu z innymi, żeby ich nie zarażać. Miałam więc kwarantannę, czas na bycie sama ze sobą. Równolegle zaostrzenie kryzysu. Zaczęłam więc szukać w internecie pomocy, informacji jak poradzić sobie z całą tą sytuacją. Natknęłam się na YouTube na nagranie księdza Pawlukiewicza (nota bene serdecznie polecam). Obok na pasku znalazłam materiał księdza Glasa o egzorcyzmach, potem zanalzłam świadectwo Małgorzaty na temat tego, jak Nowenna Pompejańska uratowała jej małżeństwo. Pomyślałam, że nie ma się nad czym zastanawiać i tego samego dnia rozpoczęłam Nowennę Pompejańską w intencji mojej rodziny, żebyśmy się stali Bożą rodziną. Do tej pory odmówiłam 3 Nowenny w intencjach związanych z moją rodziną.
To co się zmieniło, to przede wszystkim ja. Pan Bóg sprawił, że się przebudziłam, moja wiara w końcu staje się prawdziwa i chcę Boga traktować jak mojego prawdziwego, najlepszego Przyjaciela. Bez mojej intencji, niejako przy okazji te 3 nowenny przygotowały mnie do generalnej spowiedzi, którą odbyłam przed świętami Wielkiej Nocy. Bardzo głęboko przeżyłam Wielki Post. Czuję obecnosć Boga codziennie.
Coraz lepiej czuję sie fizycznie i psychicznie, mam więc siłę bardziej świadomie i uważnie budować relacje w mojej rodzinie.
Bóg uwalnia mnie także od emocjonalnego uzależnienia, ponieważ przedtem ważniejsze było dla mnie zadowalanie wszystkich naokoło, niż słuchnie siebie, głosu Boga we mnie. Staję się osobą bardziej harmonijną, spójną.
Podczas odmawiania Nowenny, szczególnie na początku, miewałam chwile, kiedy ciarki strachu przechodziły mnie po plecach. Czułam obecność Złego. W tych momentach starałam się intensywniej modlić, może czasami “klepać” mechanicznie, byleby być bliżej Maryi. Zawsze podporą było dla mnie czytanie świadectw innych, za które tutaj serdecznie dziękuję. Z drugiej strony, moja zmaltretowana problemami dusza, odczuła ogromną ulgę, powierzając Bogu swoje sprawy, za cudownym pośrednictwem Maryi. Jeśli, ktoś się zastanawia czy zacząć, czy warto, czy podoła, serdecznie zachęcam, niech zacznie od razu.
Ja z kolei serdecznie dziękuję Matce Bożej, za łaski, że odnalazła mnie poprzez tę modlitwę I doprowadziła do Boga.
Barbara

1
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
1 Wątki komentarzy
0 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
1 Autorzy
Katarzyna Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
Katarzyna
Gość
Katarzyna

Pani Barbaro,dzięki Bogu i Maryi,zmieniła Pani hierarchię ważności w swoim życiu.Najpierw Bóg,potem Pani,a potem inne osoby.Tak jest dobrze.Każda osoba z Pani Rodziny,to samodzielna jednostka,odpowiedzialna za siebie i swoje czyny.Jeśli ktokolwiek oczekuje od Pani więcej,niż już Pani dała jest egocentrykiem,a w życiu można być egoistą.To dwa odmienne pojęcia,niestety mylone z sobą.Proszę pozostać z Bogiem i nie ustawać w modlitwach.Jeśli Pani będzie żyć w zgodzie z sobą samą i zwracać się z prośbą o wsparcie, do Maryi i Boga,Oni pokierują wszystkim.Katarzyna

Limitowana wersja 

modlitewnika napisana

przez bł. Bartola Longo.

     Modlitwa z wiarą 

_____________________________