Tomasz: lekarka serc

Nasza Tereska urodziła się 21.02.2014 roku. Stwierdzono u niej wadę serca. Ubytki w komorze 4 mm i 1 mm. Jako ojciec zacząłem się modlić nowenną pompejańską o uzdrowienie. Baliśmy się o córkę, bo każde przeziębienie bądź infekcja mogły się źle skończyć. 16.02.2015 roku pojechaliśmy na kontrolę do szpitala. Przeczytaj Tomasz: lekarka serc
Przeczytaj całość

Tatiana: cud narodzin

19 lipca zakończyłam odmawianie piątej w moim życiu Nowenny Pompejańskiej w intencji urodzenia zdrowego dziecka. Na początku ciąży, z uwagi na mój wiek, zlecono mi wykonanie badań prenatalnych
Przeczytaj całość

Łukasz: Nawrócenie

"Witam, mam naimie Łukasz , odmówiłem trzy nowenny w tej samej intencji . ABYM UMIAŁ KOCHAĆ DRUGIEGO CZŁOWIEKa, pewnie by pomyślec po co? A u mnie był z tym problem , bo sam byłem zamknięty na świat w swoim świecie.
Przeczytaj całość

Ewelina: ,,Przemiana wewnętrzna i pokój w sercu”

Za wszystkie otrzymane łaski dziękuję Matce Bożej i pragnę aby NP była modlitwą którą będę się modlić do końca życia.
Przeczytaj całość

Anna: Zdrowo narodzona

Pragnę podziękować Bogu i Matce Bożej Różańcowej za cudowne uzdrowienie mojej córeczki. Po moich 41 urodzinach Bóg obdarował nas trzecim dzieckiem. Bałam się o zdrowie maluszka z powodu swojego wieku, a w siódmym miesiącu ciąży lekarz robiący USG poinformował mnie, że dziecko ma prawdopodobnie rozszczep podniebienia.Przeczytaj Anna: Zdrowo narodzona
Przeczytaj całość

Marek: Ona cały czas jest przy nas, nigdy nie zacznij wątpić…

W tamtym roku wiele rzeczy zmieniło się w moim życiu. Od kiedy pamiętam zawsze prosiłem o kogoś w życiu z kim naprawdę będę chciał je dzielić. Bardzo ważne dla mnie były wartości. Zawsze na grobie dziadka mówiłem wiem że patrzysz na mnie tam z góry i się mocno wstydzisz wiele rzeczy w swoim życiu robię nie tak. Pomóż mi kogoś znaleźć dla kogo wiara będzie ważna, niech ta osoba ma taki silny charakter żeby potrafiła mnie czasem naprostować jak się gubię, niech mi we wszystkim nie potakuje, taka osoba która o mnie się będzie martwić ale i pozwoli obdarzyć się moją opieką. Po prostu taki prawdziwy szczery związek. Mam już tyle lat nie pozwól mi popełniać kolejnych błędów, nie pozwól mi poznać kolejnej osoby z którą będę bo tak.
Będąc w tamtym roku w święta Wielkanocne na grobie dziadka powtórzyłem tą prośbę kolejny raz. Postanowiłem iść do spowiedzi co mi się od jakiegoś czasu już nie często zdarzało, to samo tyczyło się modlitwy. No cóż dostałem w ramach pokuty miesiąc różańca o dobrą żonę. Troszkę się przestraszyłem. Jak ja dawno nie miałem różańca w ręce, i jeszcze mam prosić o coś dla siebie przecież nikt mnie nie wysłucha. Minęło kilka miesięcy zanim odważyłem się zabrać za swoją pokute. Tak naprawdę potrzebowałem bodźca. Zgubiłem medalik pod wpływem alkoholu który był dla mnie bardzo ważny. Był to medalik Jana Pawła II dostałem go od kogoś ważnego kogoś kogo nigdy nie chciałem zawieść w życiu. Takiego mojego anioła stróża na ziemi. Parę dni później postanowiłem zmienić swoje życie. Chwyciłem za różaniec. Zawierzyłem bardzo mocno. Minął miesiąc. Ostatni dzień pokuty postanowiłem odmówić rano. Skończyłem i pojawiły się wątpliwości w głowie. I tak jak myślałem nic się nie zmieniło… Jak bardzo mylne było moje myślenie. To był dzień który zmienił moje życie o 180 stopni. Tego dnia poznałem Kingę. Było to dziwne spotkanie. Nie mogłem uwierzyć jak bardzo podobni jesteśmy do siebie, jak wiele nas łączy. Choć jeszcze wtedy wielu rzeczy nie rozumiałem. Następnego dnia postanowiłem znowu pójść do spowiedzi. Inny kościół inne miejsce. Pokuta różaniec o dobrą żonę. To jakiś znak? Podjąłem się tego. Parę dni później. Spotkałem się z nią po raz kolejny. Można powiedzieć, że dostałem tego dnia bardzo mocno w twarz. Okazało się, że ona skończyła parę dni wcześniej nowennę o dobrego męża, że w tej samej intencji modli się do JPII, do o. Pio. Obje nosimy ten sam medalik na szyi JPII( ten sam medalik odzyskałem po zgubieniu go parę miesięcy wcześniej, dostałem go od mamy ze słowami myślę że jesteś gotowy żeby wrócił na Twoją szyję, właśnie w dzień w którym poznałem Kingę). Ja dodam od siebie że sam też zawierzyłem swoją drogę tym dwóm patronom. Jan Paweł II był mi bliski m.in. z powodu że mieszkałem w okolicach Wadowic a o. Pio więziłem sobie za patrona na bierzmowaniu. To spotkanie było dla mnie szokiem. Cały czas coś mi w głowie mówiło to ta osoba o której marzyłeś. Już przed kolejnym spotkaniem zacząłem odmawiać nowennę o to żeby nam się udało razem jeśli jesteśmy sobie pisani. Żebyśmy potrafili przejść przez wszystkie przeciwności razem. Dodam jeszcze, że to dzięki niej odważyłem się podjąć nowenny, bo zawsze się bałem : jak ja taki słaby wytrwam tyle dni bez przerwy z trzema różańcami dziennie, po co komuś obiecywać, że wytrwam 54 dni bo to obiecujemy naszej Mateczce jak ja sam niewierze w swoją wytrwałość. Usłyszałem od Kingi nie bój się jak zaczniesz wszystkie Twoje wątpliwości miną. I tak było. Czas się zawsze znajdował i znajduje. Jestem szczęśliwy, pierwszy raz w życiu czuje taki spokój ducha. Od kiedy poznałem Kingę moje życie nabrało kolorów, nabrało sensu. Na każdym kroku czuje jej wsparcie, w każdej sytuacji możemy na siebie liczyć, żadna przeciwność nie jest nam straszna. Nie mam żadnych wątpliwości że poznałem tą jedyną, tą osobę z którą chcesz spędzić resztę życia i przy tej osobie się zestarzeć. I nie mogę tu podziękować sobie, czy komuś innemu. Bo jeden przypadek może się zdarzyć. Różaniec, a później nowenna naprawdę nauczyła mnie modlić. I to dzięki Matce Bożej dzięki temu że mnie szaraczka wysłuchała nadała sensu mojemu życiu w momencie największego zagubienia pokazała drogę. Nowenna wiele zmieniła w moim życiu. Nauczyła mnie cierpliwości, wytrwałości ale i uczy mnie bycia lepszym człowiekiem. Od kiedy ją odmawiam a kończę trzecią w planach mam zacząć następną, zmieniło się też moje otoczenie, ludzie są bardziej życzliwi a i dostrzegam wiele innych ważnych rzeczy w życiu których jak dotąd nie widziałem. Nie boje się opowiadać. Wiara stała się dla mnie czymś więcej niż moją cichą sprawą.
Dziękuje Ci Mateczko, że jesteś przy nas i nas prowadzisz.

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

13 komentarzy do "Marek: Ona cały czas jest przy nas, nigdy nie zacznij wątpić…"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
kinga
Gość
sofia
Gość

Przepiękne świadectwo, budujące, zwłaszcza dla tych,którzy jeszcze szukają. Wszystkiego najlepszego na Waszej wspólnej drodze, przez którą nigdy nie będziecie iść sami 🙂

M.
Gość

Nie jestem pewna, ale wydaje mi się, że Twoja wybranka też napisała tu świadectwo. Mam rację?

kinga
Gość

Tak 🙂

Marysia
Gość
Marysia

Piekne swiadectwo mam nadzieje ze ulozy wam sie jak najlepiej, z Panem Bogiem nie ma rzeczy niemozliwych.

Kasia
Gość

Piekne swiadectwo!

Bea
Gość

Piękne świadectwo.

Energa Pomorze
Gość
Energa Pomorze

„Tylko zaufaj” Proste słowa, a jak trudne, by je sumiennie wykonać, ale to co ma swoją wartość, ma też swoją cenę.

Roza
Gość

piekne swiadectwo takie budujce

Aneta
Gość

Piękne świadectwo. Dziękuje. Wierze, że i ja wymodlę dla siebie dobrego męża. Od jutra zaczynam kolejną nowennę z prośbą o odnalezienie miłości. „Nie moja wola a Twoja niech się stanie”

wenia
Gość

Masz super dziadka, na pewno bardzo Cię kochał, że załatwił Ci TAKĄ dziewczynę.
Bardzo ciekawe świadectwo, wszystkiego najlepszego Wam życzę. Tak ,jak napisałeś – Matka Boża nas nie opuszcza.

moim zdaniem
Gość
moim zdaniem

rewelacyjne świadectwo

Teresa.A
Gość
Teresa.A

Wszystkiego najlepszego Wam obojgu życzę. Piękne świadectwo

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!