DANUTA: OTRZYMANE LASKI

Inaczej patrze na ludzi poswieconych BOGU i modle sie za nich a nie osadzam
Przeczytaj całość

Aneta: Przez różaniec do pracy

Nie pamiętam już dzisiaj jak to się stało, że dowiedziałam się o nowennie pompejańskiej, tzn kiedy i w jakich okolicznościach.Natomiast pamiętam, że absolutnie nie chciałam się zdecydować by ją rozpocząć ponieważ myślałam, że w moim przypadku odmawianie trzech części różańca i to przez tak długi okres czasu, będzie po prostu niemożliwe. Przede wszystkim ze względu na pracę, obowiązki domowe itd. Dzisiaj jak wspominam ten czas, uświadamiam sobie jakimi sposobami Pan Bóg czasem do nas dociera lub też w jaki sposób pomaga nam podjąć decyzję.W naszym życiu ( moim i męża) zadziało się tak, że zaczęliśmy mieć poważne problemy finansowe.
Przeczytaj całość

Ania: ciągle trwam i ufam…

Pierwszą NP rozpoczęłam w październiku zeszłego roku,ale w ostatnich dniach przerwałam.Dziś jest mój 3dzien części dziękczynnej w tej samej intencji. Różaniec nie sprawia mi trudności ,czasem nawet nie wiem kiedy a juz kończę :)Modlę się w sprawie której sama nie dam rady podolac.Uwikłałam się w ogromne problemy finansowe,przez wlasna bezmyślność...
Przeczytaj całość

Sylwester: Wszędzie będę głosić cześć Twoją!

I nade wszystko dziękuję Matce Najświętszej za łaski, których moja rodzina już doświadczyła!
Przeczytaj całość

Grzegorz: Dzięki Różańcowi odzyskuję spokój

Zetknąłem się z nowenną, kiedy szukałem pomocy Pana Boga. Przypadek? Nie sądzę! Moje życie było na tzw. „zakręcie” i nie widziałem sposobu, jak go ominąć. Wiedziałem jedynie, że tylko z Bożą pomocą może mi się to udać.
Rozpocząłem moją nowennę z obawą, że nie dam rady – 54 dni to sporo czasu, ale podjąłem wyzwanie. Prosiłem o rozwiązanie moich problemów życiowych. Sformułowanie mojej intencji było ogólne, bo nie chciałem niczego „narzucać” Panu Bogu. Oczywiście, miałem własną wizję rozwiązania swoich kłopotów i po cichu liczyłem, że stanie się po mojej myśli. Pamiętałem jednak, że Bogu nie można stawiać warunków i takowych nie chciałem tworzyć, ale… koncepcja była. Z takim nastawieniem odmawiałem nowennę i zakończyłem ją. W moim życiu nic się nie działo; nic, co sobie po cichu zaplanowałem! Zrodziło się we mnie niezrozumienie całej tej sytuacji – jak to, ja się modlę, a tu… nic! Po skończonej nowennie miał się stać cud, którego jednak nie było! Zapomniałem jednak o tym, że postanowiłem nie stawiać Panu Bogu żadnych granic, nawet tych czasowych!
Moja modlitwa została wysłuchana, ale w późniejszym czasie. Co najlepsze – to opóźnienie nie miało negatywnego wpływu na moją sytuację. Później – nie znaczyło gorzej! I jeszcze jedno: Bóg wie, co dla nas jest najlepsze. Dlaczego o tym piszę? Bo myślałem, że moja koncepcja to ta jedyna i słuszna, a okazało się, że rozwiązanie moich problemów przyszło zupełnie z innej strony. Warto powierzyć Panu Bogu i Najświętszej Maryi Pannie swoje troski – to tylko wyjdzie nam na dobre. Chwała Panu!

Regularny biuletyn pompejański!

Otrzymuj wiadomości pompejańskie na e-mail

Zapisując się do tego biuletynu, będziesz otrzymywać informacje związane z nowenną pompejańską, Pompejami, sanktuarium w Pompejach, ważnymi wydarzeniami oraz wyjątkowymi promocjami. Zostań z nami w kontakcie!

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

1 Komentarz do "Grzegorz: Dzięki Różańcowi odzyskuję spokój"

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Teresa
Gość
Teresa

CHWAŁA PANU

Czy wiesz, że autor

nowenny pompejańskiej

napisał też…

Miesięczne nabożeństwo

do świętego Józefa

w sprawach trudnych

NA MARZEC!