Agnieszka: Cud uzdrowienia

Witam odmawiałam nowennę pompejańską o cud uzdrowienia z choroby nowotworowej za najbliższą mi osobę.Po zakończeniu nowenny byłam na mszy o uzdrowienie i uwolnienie, którą w Warszawie prowadził ks. Witko. Osoba o,którą się modliłam od ks. usłyszała PAN JEZUS cię uzdrawia.

60
A Ty co o tym myślisz? – Napisz komentarz

avatar
17 Wątki komentarzy
43 Wątki z odpowiedziami
0 Obserwujący
 
Najpopularniejsze
Najgorętsze
14 Autorzy
Szadaria.npJolaJAsiaBASIA Autorzy ostatnich
  Powiadamiaj mnie o odpowiedziach  
Powiadom o
nic nie wiem
Gość
nic nie wiem

poszłabym na taką mszę ale się boję

E.
Gość
E.

to tym bardziej idź. Kiedyś usłyszałam od kapłana, że jeśli jest coś dla nas przykre lub nieprzyjemne, to tym bardziej się tego podejmujmy, bo to może wyjść z korzyścią dla nas. Pisze tu w kontekście wiary oczywiście.

nic nie wiem
Gość
nic nie wiem

ja się zawsze podejmuje radykalnych i szalonych pomysłów, ale w tym wypadku boje się, że to z Bogiem nie ma nic wspólnego.

E.
Gość
E.

ja z kolei przed takimi Mszami bałam się, że może się okaże, że jestem opętana, w sensie manifestacji, o których wcześniej słyszałam 🙂 każdy z nas ma swoje leki, najważniejsze to nie ulegać im. Słuchaj, możesz też zrobić tak. Pójdź, stań gdzieś z tyłu. Jak się będziesz źle tam czuła, albo coś ci nie będzie odpowiadać, po prostu wyjdziesz. Drzwi nikt tam nie zamyka 🙂

nic nie wiem
Gość
nic nie wiem

boję się, że i tak jak tam wejdę to się do mnie coś przyczepi

E.
Gość
E.

Księża często podkreślają, że nic się nie przyczepia od nikogo, jeżeli o to ci chodzi. Po prostu twój strach cię paraliżuje. Moim zdaniem nie bój się, na pewno nic złego się nie stanie, a może zdarzy się coś dobrego.

nic nie wiem
Gość
nic nie wiem

cała msza jest bardzo podobna do pewnych mszy i rytuałów. A zwlaszcza kiedy kaplan mówi „Pan Jezus uzdrawiam”. Tam cały kosciół jest w demonach. Ja i tak jestem nęcona ponownym kontaktem z tym co miałam więc nie wierzę za bardzo w tego typu msze.

E.
Gość
E.

Nie przekonam cię na siłę, sama musisz tego chcieć. A to ostatnie zdanie… może dlatego masz tak duży opór, aby iść na taką Mszę ? Pamiętaj, są rzeczy, z którymi sami sobie nie poradzimy, jesteśmy za cienkie Bolki. Tylko Pan Jezus może nam pomóc, nasze są tylko upadki.

lulu
Gość
lulu

Natalia jak cię znam to pójdziesz na taką Mszę 🙂 😛

nic nie wiem
Gość
nic nie wiem

tu akurat się bym zastanowiła bo to różnie może na mnie zadziałać. Również w tę stronę, że wrócę do okultyzmu.

E.
Gość
E.

Gwarantuje ci, że jeżeli pokochasz Pana Jezusa i przylgniesz do Niego cała, to nawet najmniejszym grzechem będziesz się brzydzić.

nic nie wiem
Gość
nic nie wiem

zanim bym pokochała to bym zdążyła umrzeć i zmartwychwstać.

lulu
Gość
lulu

myślę że do takiej Mszy trzeba dojrzeć tak jak do terapii, jak się pójdzie za wcześnie i na siłę to nic z tego nie wyjdzie

E.
Gość
E.

też prawda

nic nie wiem
Gość
nic nie wiem

racja, zgadzam się. Zresztą nie kocham Jezusa, pewnie On mnie też nie, dlatego Go nie kocham. Jakby On coś czuł a skoro jest we mnie to i ja bym coś czuła, a tak to jest mi obojętny. Nawet nie wiem czy Go lubię. Chyba też nie. Bez sensu.

E.
Gość
E.

cięzko się czyta twoja ostatnią wypowiedź. Nawet nie wiem, co napisać, w sumie nie wiem czy powinnam. Z drugiej strony wiem, jak to musiało zaboleć Pana Jezusa. On kocha nas wszystkich, Ciebie również i to tak bardzo, że nawet gdybyś była jedynym człowiekiem na świecie, to przyszedłby ciebie zbawić. Wiem, że ty w to nie wierzysz i nie umiem, nawet nie wiem czy powinnam ciebie nawracać. Proszę tylko, żebyś nie pisała tak o Nim,

nic nie wiem
Gość
nic nie wiem

no to co ja zrobię że nic nie czuję. Nie jestem jedyną osobą na świecie z takim problemem. Zresztą każdy ojciec kojarzy mi się z maltretowaniem.

luko
Gość
luko

Nic nie wiem. Nie przesadzasz trochę? Bo zaczynasz juz trochę obrażać. Nie wiem co dokładnie przeżyłaś. Ale nie możesz wszystkich oceniać jedną miarą.

nic nie wiem
Gość
nic nie wiem

Luko proszę Cię, ja Boga nie oceniam ani nie obrażam. Obrażam słowami? To dla Boga nie obraza bo ja mówię co mnie boli. Nie zauważasz że mnie boli to że nic nie czuję? Gdzie masz tu ocenianie? Mylisz pojęcia ocenianie a odbieranie kogoś to dwie zupełnie inne kwestie. Czy ja kiedyś kogoś tu oceniłam? Nie. Słaby jesteś z psychologii więc nie zagłębiaj się w to co napisałam.

luko
Gość
luko

Ja wiem każdy może mieć swoje zdanie. Żyjemy w wolnym kraju. Ale może Ty nie chcesz tego czuć. Co daje Ci Bóg.

luko
Gość
luko

Może Ty po prostu widzisz to co chcesz widzieć. A nie tak jak jest naprawdę. Może Bóg Ci daje jakieś łaski, ale Ty tego nie odczuwasz.

nic nie wiem
Gość
nic nie wiem

nie bo jeśli chciałabym widzieć to co chce byłabym ateistką

luko
Gość
luko

Ale z tego co wiem to Ateiści tez mają swojego Boga i swoją Biblię

nic nie wiem
Gość
nic nie wiem

bzdura, dojrzali emocjonalnie ludzie z rozwiniętą świadomością nawet nie wchodzą w dyskusje z wierzącymi chyba że naprawdę wymagają tego okoliczności. Większość to bardzo zbuntowani ludzie, którzy dopiero co się od Boga odwrócili i tak naprawdę chcieliby gdzieś należeć ale nie wiedzą gdzie, co robić, nie potrafią się odnaleźć w tym światopoglądzie więc dla nich Bogiem stają się inni ateiści typu Dawkins. Raz przeczytają jego pozycję i już pozjadali wszystkie mózgi. To tak żałosne że strata czasu komentować.

nic nie wiem
Gość
nic nie wiem

Jednak błogosławieni są ci, którzy zawsze mieli takie rzeczy w poważaniu i się tym nie interesowali, przynajmniej nic nie wiedzą

anika
Gość
anika

Super:-)

grażyna
Gość
grażyna

Kochani. Wiele lat temu byłam na modlitwie o uzdrowienia w miejscu objawienia się Matki Bożej, no i Naszej oczywiście. Pojechała po prostu modlić się, nie o zdrowie, bo nic o swoich chorobach nie wiedziałam. W momencie kiedy padły słowa” Przyjdź Duchu święty i uzdrów Nas” poczułam wyraźnie czyjąś obecność tuż obok mnie, to tak jakby ktoś przenikał Was wzrokiem, pewnie wszyscy znamy to uczucie. Później zaczęło robić mi się słabo, no i odezwała się moja ludzka natura. Stchórzyłam i w myślach powiedziałam ” Boże jeśli mam umrzeć to proszę nie tutaj, zostawiłam w domu małe dzieci” W jednej chwili poczułam… Czytaj więcej »

AlaJ
Gość
AlaJ

Wierzę Ci Grażyno, wierzę też, że jeśli istnieje Bóg to oczywiście nas kocha. jak jednak my mamy go kochać? możemy co najwyżej wierzyć w Niego i to chyba jest ta forma o jaką Mu chodzi, nie sądzę żeby wymagał od nas kochania siebie, czyli kogos kogo nie znamy. wiara to już dostatecznie dużo 😉

nic nie wiem
Gość
nic nie wiem

zgadzam się, ja nie kocham Boga. Nic do Niego nie czuję. Nawet głupio mi by było być przy Nim tylko po to, żeby mnie do piekła nie strącił. To takie interesowne i bez sensu. Nie chcę być z Bogiem ze strachu przed potępieniem.

grażyna
Gość
grażyna

Alu. Wiara nie jest miłością, możemy wierzyć, ale nie mamy świadomości w co tak naprawdę wierzymy.” Wiara bez czynów jest martwą wiarą”. Doświadczyłam tego. Jak kochać Boga? Ja po prostu Go Kocham miłością bezwzględną, oddaję Mu wszystko co mam i nie boję się że coś stracę, mam świadomość tego, że nawet jeśli stracę to tylko na chwilę. Odmawiam NP i na początku prześladowała mnie ciągła myśl o samobójstwie, dziś zaczynam różaniec i otrzymuję miłość, o której mogłam tylko marzyć Ogarnia mnie wtedy ciepło i czuję że kocham i jestem kochana taką miłością, o której śmiało mogę powiedzieć, że nasza ziemska… Czytaj więcej »

AlaJ
Gość
AlaJ

Moja droga, mysli o samobójstwie to bardzo poważny problem. Skąd Ci się wzięły, skoro kiedyś doświadczyłaś tak wielkiej łaski jak pisałaś?

grażyna
Gość
grażyna

To właśnie działania złego, który próbuje przerwać i zniechęcić Nas do modlitwy. To nie moja natura typu samobójstwo. Zwyciężyłam kryzys i dziś dostaję tylko nagrody.

grażyna
Gość
grażyna

Alu. Pamiętaj o jednym. Wiara jest w Nas samych, Bóg przychodzi do wszystkich, którzy Go wzywają i pragnie pomagać tym, którzy się od Niego odwracają. Dlatego tak ważne są nasze modlitwy o nawrócenia, dając jedno dobre w zamian otrzymujesz pięć, tylko zastanów się po co żyjesz i co Cię w życiu spotkało, a dostrzeżesz ile mniejszych i większych łask doświadczyłaś. Nic w życiu nie dzieje się bez powodu. Zaufaj, zaufaj Bogu bezgranicznie a dostrzeżesz cuda i cudeńka. Masz na to Moje słowo.

grażyna
Gość
grażyna

A do Ciebie Kochana Nic nie wiem. Otwórz swoje serce, Bóg jest miłością, On nikogo nie chce odtrącać,ani potępiać, wręcz przeciwnie. Tu na ziemi jest nasz czas na to by zapracować na życie wieczne, zwróć się do Boga w którego wątpisz i nie chcesz kochać, a sama się przekonasz co potrafi zrobić w Twoim życiu. Powiedz Mu to w swojej modlitwie, Bóg mimo iż wie o nas wszystko, zna nasze myśli i pragnienia, chce żebyśmy umieli rozmawiać z nim o wszystkim. On Cię nie potępi, On Cię nie skrytykuje, On nie da Ci cierpienia za to, że Go nie kochasz,… Czytaj więcej »

nic nie wiem
Gość
nic nie wiem

Tyle prosiłam i nic, czy to jako male dziecko i to prosiłam o poważne sprawy, też nic. Nie wierzę w takie rzeczy.

Aga
Gość
Aga

Do nic nie wiem, polecam Ci przeczytać ,, Dzienniczek Faustyny,, który może Ci pomóc polubić Jezusa, albo przynajmniej Go lepiej poznać.

Barbara
Gość
Barbara

Dajcie już spokoj z tą nic nie wiem, przecież ona się podnieca każdą wypowiedzią, mówi że nie kocha Boga i Jezusa, a codziennie wchodzi na nasze forum, po to tylko żeby ,,dolewać oliwy do ognia”, typowe dla szatana. Ignorujcie ją, błagam. Ta dziewczyna mma poważne zaburzenia, wiem bo czytam jej bzdurne wypowiedzi. Ona się cieszy podjudzaniem. IGNORUJCIE JĄ!!!!!

lulu
Gość
lulu

może kocha Jezusa ale jeszcze o tym nie wie 🙂 jak ci nie pasi to ignoruj 🙂
P.S Bóg i Jezus to to samo

BASIA
Gość
BASIA

Barbara zgadzam się z toba ze niektóre osoby na tym forum włanczają się tylko do dyskusji aby ja poprostu zepsuć a pisza tak dlatego ze nie maja nic wspólnego z wiarą

Asia
Gość
Asia

BASIU, jako że poruszasz temat oceniania motywacji innych osób na tym forum, i ja też dołożę swoją cegiełkę w kwestii oceny: pisze się „włączają” 🙂

BASIA
Gość
BASIA

Asiu co do wiary a nie do pisowni

nic nie wiem
Gość
nic nie wiem

Barbara- jesteś jak typowa fanatyczka, dla której kwestionowanie lub wątpienie w coś jest bluźnierstwem, a siedzenie cicho i potakiwanie grzecznie głową jest typowe dla sekty. Nic o mnie nie wiesz to zamilcz! I jeszcze raz nazwij mnie szatanem to sama go w życiu odczujesz bo Ty nie wiesz czym jest szatan- wojny, głód, chciwość, rozlew krwi, BRAK ZROZUMIENIA, ludzie trzymający w Afryce małe dziewczynki i je na żywca obrzezające to jest szatan durna babo! Poczytaj o zaburzeniach czym są i jak je odróżniać bo aż wieje od Ciebie ciemnotą umysłową! I nie życzę sobie byś przypisywała mi coś co dotyczy… Czytaj więcej »

nic nie wiem
Gość
nic nie wiem

i dla własnej umysłowej i duchowej ekspansji (skoro taka jesteś kochająca Jezusa i nie wątpiąca) zacznij jakieś ekspedycje, nie tylko do odległych krajów ale nawet po Polsce do „nieciekawych” środowisk to może wtedy zrozumiesz czemu ktoś może wątpić w cokolwiek bo widać, że w d***** byłaś i wiadomo co widziałaś!

daria.np
Gość
daria.np

Napisze tu jeszcze raz nazywanie kogos szatanem mowienie „idz do diabla” itp jest rzucaniem przeklenstwa, jest to grzech, poza tym przeklenstwo tak jak blogoslawienstwo wraca. Nawet Bog nie mowi tak o ludziach obchodzi sie z nami w sposob lagodny i milosierny, a my potepiamy. Kto dal komukolwiek do tego prawo? A teraz Basiu powiem tak. Bylam jakis czas temu u spowiedzi generalnej, lista byla dluga… liczylam sie z tym ze ksiadz mnie ochrzani, wiesz co uslyszalam? Nie mam prawa Cie oceniac, nie mam prawa Cie potepiac, bo sam jestem tylko czlowiekiem. Odpuszczam Ci grzechy! Bog mi je odpuscil, a Ty… Czytaj więcej »

Asia
Gość
Asia

Tak myślisz, Barbara? Jesteś bardzo pewna w swoim osądzie.
Ja też czytam te wypowiedzi i bzdury to tam jest akurat niewiele.
No i Barbaro – co za agresja… :/

nic nie wiem
Gość
nic nie wiem

chyba wiem gdzie zauważyłaś tę niewielką bzdurę 😀

Asia
Gość
Asia

Jeśli myślimy o tym samym, to mam nadzieję, że się ta bzdura nie powtórzy 🙂

nic nie wiem
Gość
nic nie wiem

jeśli w to uwierzę to pewnie nie 😀

daria.np
Gość
daria.np

Barbaro jak mozesz? Czy Jezus nie kazal za takie osoby sie modlic? Wysluchaj jej sprobuj przekonac. Sa dwa przykazania milosci i tym powinnismy sie kierowac „kochaj blizniego swego, jak siebie samego”. Nie powinno sie potepiac ludzi bo nigdy nie wiesz co Cie w zyciu spotka, to Bog jest od rozliczania, nie my. A jak widzisz ze ktos bladzi, a Cie to razi to poblogoslaw tej osobie, ale nie potepiaj. Bog po cos ja tu skierowal. A nawet jesli widzisz, a wlasciwie podejrzewasz, ze to szatan, to czy Chrystus go nie zwyciezyl?

lulu
Gość
lulu

a tak w ogóle to ktoś mi kiedyś powiedział coś mądrego: Bóg to nie perfumy żeby Go czuć (w sensie uczuć, ludzie często mówią że nie czują Boga)

AlaJ
Gość
AlaJ

Fajne powiedzenie z tymi perfumami 😉 A ogólnie to jakby na tym forum nie pojawiały się osoby z problemami, poszukujące, wątpiące to nawet bym już nie zaglądała. tylko w dyskusji jest jakaś nauka.

lulu
Gość
lulu

racja 🙂

luko
Gość
luko

Ktoś mówi to co myśli i to co ma na sercu. Wali prosto z mostu. A ktoś to krytykuje. Chyba o to chodzi żeby mówić co kogo gryzie i szukać rozwiązania.

AlaJ
Gość
AlaJ

Przydałoby się na tym forum coś jeszcze innego, nie tylko świadectwa ale wątki z jakimś problemem, bo ja bym chciała np. poruszyć problem być może sensu cierpienia, ale nie mam gdzie. przecież pod każdym świadectwem to „zaśmiecanie”.

JolaJ
Gość
JolaJ

Kochane moje, chyba trochę się zagalopowałyście!

lulu
Gość
lulu

mało mamy w życiu realnych problemów? nie warto się przejmować czyimiś internetowymi opiniami, realne życie ma dość swojej biedy
dobranoc

lulu
Gość
lulu

A co szanowna Pani Barbara i Pani Basia mają do powiedzenia o cierpieniu, o ciężkiej chorobie fizycznej, o ciężkiej chorobie psychicznej, o tym jak boli samotność, o tym jak boli długotrwałe bezrobocie, bezpłodność, przemoc domowa w kontekście wiary w Boga w Trójcy Jedynego?

Sza
Gość
Sza

Modlę się o uzdrowienie z choroby nowotworowej mojego taty.. Ma nowotwór na który nie ma skutecznego leku, żyje się ok 12 miesięcy… Chcę wierzyć w to, że Bóg daje nam to o co prosimy i to co jest nam potrzebne, chcę umieć się właściwie modlić, z pokora i wiarą… Ale nie potrafię. Bardzo boję się, że jeżeli mój tata nie zostanie uzdrowiony ja przestane wierzyć, że aż próbuję uciec myślami i się nie modlić. Pomocy!

lulu
Gość
lulu

Sza twoja reakcja jest normalna, wyobrażam sobie jak się musisz czuć, współczuję ci, bez względu na to co się stanie pamiętaj że wszytko mija, to co złe i to co dobre, trzeba się z tym pogodzić. Nie poddawaj się lękowi. Jeżeli twój ojciec wyzdrowieje to będzie cudownie, jeżeli nie to nie bój się ani o niego ani o swoją wiarę. Wierzysz w to, że Jezus cię kocha? Kocha też twojego ojca. Taki ten świat i człowiek jest, że choruje się na różne choroby i umiera, tak jest kolej rzeczy. O nic się nie módl, rozmawiaj z Jezusem (albo do kogo… Czytaj więcej »

nic nie wiem
Gość
nic nie wiem

Sza, bardzo Ci współczuję, jestem z Tobą i wspieram modlitwą. Wszystkiego co najlepsze Tobie życzę, a tacie powrotu do zdrowia jak najszybciej.