Sylwia: Wymodlona ciążą w pierwszym cyklu starań ;D

Witam. Mam 32 lata i 4 letniego synka. O pierwszą ciążę starałam się kilka miesięcy, może to nie jest długo ale dla mnie było wiecznością. Kobiety, które starają się o dziecko wiedzą co się czuje gdy widzimy jedną kreskę na teście. Nie chciałam tego przechodzić po raz drugi, bałam się też, że teraz jestem starsza i zajście w drugą ciążę może być trudniejsze. Kilka miesięcy wcześniej koleżanka powiedziała mi o nowennie. A że od dłuższego czasu miałam zamiar odmówić kolejną już duchową adopcję dziecka poczętego, tylko brakowała mi motywacji i jakiegoś bodźca, pomyślałam, że może nowenna będzie czymś dla mnie. Spróbowałam, pierwsza część poszła jak z płatka, druga już była pod górkę. Dla mnie nowenna była łatwiejsza do odmówienia niż duchowa adopcja :)Skończyłam nowennę i dosłownie kilka dni później zrobiłam test – pozytywny. Zaszłam w ciążę za pierwszym razem! Szok! Nie sądziłam, że moja modlitwa zostanie tak szybko wysłuchana. Jestem pewna na 100%, że to, że zaszłam w ciąże za pierwszym razem, było wynikiem modlitwy. Teraz będę miała córkę ;D Idąc za ciosem od razu zaczęłam odmawiać drugą nowennę, w innej intencji, prośba moja też została wysłuchana. Następnie zrobiłam sobie krótką przerwę i odmówiłam trzecią nowennę – na razie muszę poczekać czy zostanie wysłuchana, ale wierzę,że tak będzie. Mam nadzieję, że moje świadectwo będzie dla kogoś przykładem, że warto odmówić nowennę. Ja na pewno odmówię ja jeszcze nie raz 😀

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

10 myśli na temat „Sylwia: Wymodlona ciążą w pierwszym cyklu starań ;D

  1. Ja błagam Maryje aby obdarzyła mnie tym samym darem i wierzę,że spełni się moje najwieksze marzenie i zostene mama. Mateńko usłysz moją prośbe!!!!

    • Justyna – moją intencją również było zdrowe dziecko, i na razie wszystko wskazuje na to , że tak będzie ;D Twój też będzie zdrowy, nie martw się na zapas. Pamiętaj, że lekarze to tez ludzie i się mylą, a poza tym organizm człowieka to jest jedna wilka niewiadoma. Czasem wychodzi ktoś z choroby mimo iż lekarze dawali mu pare miesięcy zycia ;D Zyczę Ci dużo wiary ;D i pozytywnego myślenia

    • Zaufaj Matce Bożej bezgranicznie. Módl się podczas badań w głowie. Ja odmawiam Nowennę 3 dzień dopiero, a dzisiaj na badaniu nie potwierdziły się złe wyniki sprzed tygodnia i wykluczono choroby genetyczne i wiem, że to działanie Matki Bożej. Świadectwo planuje napisać po skończonej Nowennie lub po porodzie. Jedno już pisałam w swoim życiu, gdy mojemu pierwszemu synowi dawano 30 procent szans na przeżycie ciąży. Nie znałam wtedy nowenny i modliłam się do św. Rity, a dzisiaj mój synuś ma 3,5 roku i jest zdrowym chłopcem. Lekarz prowadzący był zdumiony tym, jak dobrze przebiega ciąża, której nie dawał praktycznie szans. Dla Boga nie ma nic niemożliwego.

  2. Paulo, uwierz że usłyszy Mateńka:) Ja też wymodliłam moje córki:) Odwiedź też Matemblewo koło Gańska – tam jest sanktuarium Matki Bożej Brzemiennej. Jeszcze lepiej, jak spotkasz tam siostry zakonne – poproś którąś z nich aby modliła się razem z Tobą o poczęcie dzieciątka:) Poproś choć o jedną modlitwę. Z Bogiem Paulo:) szczęśliwa mama dwóch córek:)

  3. Będąc na wczasach w Sopocie z mężem podjechaliśmy do Klasztoru i mało serce mi nie pękło ponieważ był zamknięty…. pokłóciłam sie z mężem z tego wszystkiego. To przykre zwłaszcza że jesteśmy 11 lat po ślubie i nie mogłam się w spokoju pomodlić….

  4. Ja też od trzech dni odmawiam Nowenne i wierzę, że Matka Boska mnie wysłucha – tak bardzo bym chciała aby Wigilię zjeść z Najbliższymi i maleństwem pod sercem. Wiem, że mój mąż tego też bardzo pragnie… Dziękuję Maryjo, że w tych trudnych chwilach jest przy mnie i nie pozwala się poddać. Matko kochana nie zapomnij o nas.Beata i Sławek

  5. Ja też się modle i placze po Mszy św. Niedzielnej bo trafiam na chrzty… a ksiadz powtarza, że tam gdzie dzieci tam przyszlosc i życie… czasem nie daje rady…

  6. Cudowne świadectwo. Mam nadzieję że i mnie Mateczka Nasza Kochana wysłucha.. Też modlę się o dar poczęcia i rodzicielstwa dla mnie i męża… Dziękuję za świadectwo.. Pozdrawiam !

A Ty co o tym myślisz? Napisz!