Katarzyna: Zostałam cudownie wysłuchana

Nowennę Pompejańską odmówiłam z intencją poznania mężczyzny, którego Pan Bóg przeznaczył mi na męża i oczywiście Matka Boża Różańcowa wysłuchała mnie. Nie poznałam tego mężczyzny, bo mam trudność, której sobie wcześniej nawet nie uświadamiałam. Po odmówieniu Nowenny Pompejańskiej dotarło do mnie, że ta trudność w ogóle istnieje, więc zamierzam się modlić tę modlitwą „nie do odparcia” o zawalczenie istniejącej trudności. Jeśli wolą bożą jest bym go poznała, to tak się stanie. Niezależnie od tego na pewno uzyskam potrzebne łaski dzięki odmówieniu tej Nowenny. Na prawdę warto podejmować trud jej odmawiania!!!

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

53 myśli na temat „Katarzyna: Zostałam cudownie wysłuchana

  1. Ciekawe co piszesz. Ja mam 41 lat teraz i nigdy nikt mnie nie pokochal. Skonczylam niedawno ta nowenne ale jakis przeszkod czy zmian ktore powinnam dokonac nie znalazlam w sobie. Milosci tez nie.

  2. Widocznie nie każdemu dana jest miłość, ja tak uważam, ja wiem, że będę sama. Dlatego nawet o to już nie proszę, bo i tak nie jest mi to przeznaczone. Wiem, że czeka mnie to samo. Po 40. r.ż. to już na bank nic z tego, a o ciąży to w ogóle można zapomnieć niestety. To nie jest prawda, że jak każdy ma powołanie do małżeństwa, to spotka miłość, gdyby tak było, to by nie było tylu samotnych osób. Myślę, że osoby w tym wieku jak nie spotkały, to znak, że nie spotkają. Może to jest znak, żeby dać sobie z tym spokój po prostu.

    • Nigdy nie wolno tracic nadzieji. A moze ksiecia spotkacie wieku 60, 70, 80 lat. Zawsze mozna sie zakochac. Bog sam wie czem uobdarza nas takim krzyzem, ale musimy wierzyc, bo moze jak w tej piosence,, kto wie czy za rogiem nie stoja aniol z Bogiem, nie obserwuja i zdarzen i nien spelniaja marzen, kto wie´´ 🙂 Moze jeszcze tylko kilka kroczkow nas dzieli od spelnienia marzenia. Ale kto sie podda ten sie nigdy nie przekona.

  3. Kochani, a gdzie wasza wiara??ludzie się zakochują nawet po 40-tce, 50-tce.
    może partner będzie miał swoje dzieci?? nie liczcie na kawalera bez zobowiązań bo to byłby cud.Moja znajoma urodziła dziecko w wieku 46 lat i jest zdrowe a ona najszczęśliwszą matką na ziemi.Nie można tracić nadziei ,ale trzeba i też szczęściu dopomóc.To tak jak z tym żydem, który prosił Boga o wygraną-pan Bóg mu powiedział-wyślij los to wygrasz….

  4. Przestaję wierzyć już z Boga i cokolwiek. Ja jestem po tylu modlitwach, a nawet nic się nie zmieniło. Próbuję szukać pozytywnych zmian gdziekolwiek, ale to ja chcę je widzieć gdzie ich zwyczajnie nie ma. Kończę z tym

  5. Witajcie Kochani, zwracam się z prośbą do wszystkich nieszczęśliwych, załamanych i smutnych, odmówcie 30-dniowe nabożeństwo ku czci św. Józefa. „Nadzwyczaj wielkie i liczne łaski będą nam udzielone, jeśli z ufnością zwrócimy się do św. Józefa.” Św. Teresa z Avila powiedziała: „Kto nie całkiem w to wierzy, niech raz zwróci się ze swą prośbą do świętego Józefa, a sam się przekona” Ja jestem doskonałym przykładem, że św. Józef to wspaniały święty, który nie tylko pomaga w znalezieniu ukochanego mężczyzny, towarzysza życia, lecz także każdego dnia
    w bardzo trudnych sytuacjach. A mam już 33 lata i wiele kłopotów do rozwiązania. Kościół czci wielu świętych
    i błogosławionych, lecz akurat ten święty jest wzorem męstwa i prawdziwego ojcostwa. Proszę wszystkich – nie załamujcie się, święci pomagają nam każdego dnia, zwróćcie się z pokorną prośbą do św. Józefa, a radość rozpromieni wasze smutne twarze! Nie jesteśmy sami w naszych zmartwieniach, święci czekają, by nasze prośby zanieść przed Boży Tron, a Bóg je wysłucha i rozwiąże, dając nam więcej, niż oczekujemy!
    Wszystkiego dobrego! Pozdrawiam!

    • Dobra, spróbuję ale to będzie juz moje ostatnie nabożeństwo jesli mi to nie pomoże. Mam dość. Jak to się odmawia? Dziękuję za info

      • Jeśli coś istnieje to daje temu ostatnią szansę, jeśli po tym nabożeństwie nic się nie będzie działo to dla mnie koniec, przestaję się bawić w te rzeczy

        • bo nie będę ukrywać na modlitwach tez mi czasu trochę schodzi, a ten sam czas mogłabym poswięcić na czytanie lub uczenie się, a to prędzej mnie gdzieś zaprowadzi niż te bezsensowne modły

          • @nic nie wiem@ masz racje twoje modły są bez sensu. W drugiej kasie podstawówki uczyli cię na religii, że modlić się trzeba z pokorą, wiarą, miłością i ufnością do Osoby, której się modlisz. A z tego co tu piszesz to wynika, że klepiesz jakieś modlitewki, żeby wymusić jakąś łaskę od Boga, a jak nie to się obrażę.

            Radzę ci odstaw te wszystkie modlitwy iluś dniowe, przeżegnaj się, weź krzyż do ręki i porozmawiaj z Jezusem na poważnie, ale ale z pokorą, wiarą, miłością i ufnością do Niego. Gwarantuję, taka modlitwa jest najskuteczniejsza. Najważniejsze daj czas Jezusowi na odpowiedź, a nie że ty się nagadasz, powiesz co ci potrzeba, podsuniesz Jezusowi kilka rozwiązań i koniec i lecisz dalej, czekasz na efekty. Modlitwa to nie monolog człowieka do Boga tylko rozmowa. Odpowiedz sobie szczerze ile razy po odmówieniu różańca zaczekałaś i dałaś czas Matce Bożej na odpowiedź, konkretnie w minutach. Jak ci ma Bóg odpowiedzieć skoro nie dajesz mu dojść do głosu? Nie mówię tutaj o czytaniu Pisma Świętego ale o milczeniu, całkowitym twoim milczeniu.

            • Tak się modliłam, ale nic się nie poprawia więc już zwątpiłam. Mam do tego prawo, nie znasz mnie nie wiesz co mi po głowie chodzi to nie baw się we wszechwiedzącą

            • i jeśli chodzi o poważne rozmowy z Jezusem to również mu o tym wszstkim powiedziałam. 3 lata i odpowiedzi nie ma i nic mi nie ulżyło, a była to naprawdę błaha sprawa by coś ode mnie zabrał.

            • nic nie wiem, lulu ma racje, ale moze tez tak byc ze On Tobie odpowiada, a Ty tego nie sluchasz nie chcesz przyjac. Bog zawsze daje odpowiedz, Po pierwsze Bog mowi w ciszy, po drugie przez Pismo Swiete, po trzecie przez ludzi, po czwarte przez natchnienia od Ducha Swietego ale nie zawsze w sposob dla nas oczywisty i nikt Ciebie nie ocenia tylko Tobie radzi. Ja na wiekszosc pytan i prosb dotyczacych spraw czesto blachych dostaje szybka odpowiedz czasem bardziej expresowa niz bym sie spodziewala. Ale sa sprawy co do ktorych nie mam wciaz rozeznania, a to ktore do mnie przyszlo nie jestem pewna skad pochodzilo, ale wiem ze musze czekac cierpliwie i z pokora.

            • @nic nie wiem@ nie oceniam cię bo nie wiem co ci po głowie chodzi. W modlitwie się trzeba ćwiczyć, czasami trzeba uczyć się wyłączać mówienie i myślenie, analizowanie, czasami trzeba krzyczeć, a czasami trzeba sobie odpuścić. daria.np ma rację Bóg zawsze odpowiada. Ty też masz rację nie wiem co ci chodzi po głowie ale musi strasznie tupać i robi dużo hałasu. To może jednak sobie odpuść to modlenie się i rozmyślanie o tym, to nic złego, a nie że od razu Bóg nie istnieje i koniec, takim szantażem nic nie zyskasz, taki szantaż nie zmieni twojego położenia i wcale nie będzie lepiej. Odpocznij od tego a może rozwiązanie samo przyjdzie. To jak z szukaniem zgubionej rzeczy, jak szukasz bo potrzebujesz na już to nie możesz znaleźć, a później jak się nie szuka to samo się znajduje.

            • a poza tym złość się ile chcesz na tą sytuację, którą nie możesz „wymodlić”, szybciej ci przejdzie, może napisz o co się tak długo modlisz, wyrzuć to z siebie, po co to trzymać 🙂

            • Tak zabiera mi też od dwóch lat coś i zabrać nie może, a to są tylko słowa, słowa, słowa, słowa, words, words, words…A głupiemu radość, czekaj taka latka, a życie upływa i dalej jest, jak było. I nie spodziewaj się, że on się tym przejmie, że się miotasz, nie. Ogólnie ma to w nosie.

            • Lulu ja Cię uwielbiam ,lubię Twoje riposty ktore stawiają na baczność ,lubię Twoją bezpośredniość ,wiem ze gdybyśmy się znały to byłabys moją bardzo dobrą koleżanką .Ja bardzo cenię takie osoby ktore mówią to co myślą i potrafią dotrzeć do zainteresowanej ,ja mam podobną opinię w pracy ,to taka moja sympatia w stosunku do Ciebie ,poprostu czytam Twoje wypowiedzi i praktycznie zawsze się zgadzam

            • Daria- piszesz, że Bóg może daje mi odpowiedzi, a ja mogę byc głucha na Jego słowa. To czy w takim razie nie widzi, że nic nie słyszę, widzę, czuję. Może by trochę zwiększył głośność? Takie gadanie jest głupie, że Bóg coś mówi BO NIE MÓWI, chyba że się lubi bawić w takie szeptanki. Głuchy telefon z tego tylko wychodzi wtedy.

            • Lulu- ja już sobie dałam spokój, a jesli cokolwiek istnieje to mnie samo znajdzie, szukać i prosić już nie będę. Poza tym mówi się, że Bóg cię kocha itp. Ja chce to usłyszeć osobiście od Niego i chcę UDOWODNIENIA. Wiem pyszne to jest niepokorne, ale na słowa powielane przez OBCYCH NIE POLECĘ. Jak kochasz to powiedz i koniecznie udowodnij. Gadanie to mozna sobie wiadomo co

            • Kochana @nic nie wiem@ „Poza tym mówi się, że Bóg cię kocha itp. Ja chce to usłyszeć osobiście od Niego i chcę UDOWODNIENIA. Wiem pyszne to jest niepokorne, ale na słowa powielane przez OBCYCH NIE POLECĘ. Jak kochasz to powiedz i koniecznie udowodnij. Gadanie to mozna sobie wiadomo co.”
              Proszę cię bardzo: „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego.” J 15 (13-15)
              Jakiego udowodnienia jeszcze potrzebujesz? Jezus powiedział ci, że jest twoim przyjacielem i oddał życie za ciebie na krzyżu? Za mało?
              Zastanów się czym jest miłość, mówienie drugiej osobie, „jeśli mnie kochasz to zrób to, albo tamto” to nie miłość tylko szantaż, manipulacja, mówienie drugiej osobie „jeśli mnie kochasz to udowodnij” to nie miłość tylko egoizm.
              A ty kochasz Boga chodź trochę? Jak by nie zależało ci na tej intencji to byś się w ogóle modliła? Czy kochasz Boga bo jest, czy jest ci tylko do czegoś potrzebny? Może to banał ale nie kocha się kogoś za coś, za to co daje albo jaki jest, ale kocha się pomimo wszytko.
              „A gdy tłumy się gromadziły, zaczął mówić: «To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza.” Łk 11, (29-30)

            • Lulu wiedziałam,że przytoczysz mi tu Jezusa, ale na mnie to nie robi wrażenia.Chcę indywidualnego udowodnienia, a nie takiego przystępnego dla wszystkich.

  6. Dziewczyny spokojnie ,co Wy takie jest jesteście niecierpliwe.Ja bym chciał naprawdę wiele rzeczy których tez nie mogę dostać,a jednak jako potrafię wytrzymać. Rozumiem,ze chciałybyście mieć księcia z bajki – sory,ze tak piszę,ale czasami mam wrażenie,ze czekacie na tego księcia.Wiem,ze to bajki,ale zdarzają i się cuda. Jeśli odrzucie kogoś od razu to nie wiem czemu tak robicie.Ja też nie byłem w poważnym związku,a mam 24 lata.NIe uznaje tych co mają w statusie związku bo i tak wiem ,ze to może zaraz się skonczy.Ale oczywiście nie mam nic do nich. Módlcie się do Juzefa,a na pewno jeszcze kogoś poznacie. To ,ze jesteście w takim wieku świat się jeszcze nie skończył.Moze to też jest z waszej winy,a moze nie ma odpowiednich meżczyzn
    Pozdrawiam i życzę wytrwałości.

  7. Drogie panie;w ktoryms z dawniejszych komentarzy przeczytalam,ze nasze spoleczenstwo dzieli sie na tych w,,czepku urodznych”(tym co wszystko przychodzi latwo), na ludzi przeznaczonych do zycia w rodzinie i oczywiscie na meczennikow. Cos w tym jest tylko czemu akurat ja musze byc w tej ostatniej grupie i za co?Niepojete sa wyroki boskie…….

  8. Witajcie, modlitwę do św. Józefa odmawia się przez 30 dni, na pamiątkę 30 lat życia, które przeżył święty Józef
    w Nazarecie z Jezusem, najpierw jest ofiarowanie się świętemu Józefowi, potem modlitwy, po których wymienia się swoją intencję, prosząc także dusze czyśćcowe o pomoc, a następnie 3 razy odmawia się Chwała Ojcu, potem wezwania do świętego i litania oraz modlitwa na zakończenie dnia. Pełną treść tego 30-dniowego nabożeństwa znajdziecie w internecie. Naprawdę zachęcam bardzo, bardzo mocno, jest niesamowicie skuteczna i piękna, zacznijcie od dzisiaj, a po 30 dniach poczujecie prawdziwą ulgę, Wasze życie zmieni się na lepsze, bo pomogą Wam także dusze czyśćcowe, a Wy pomożecie im. Życie zmieni się na lepsze i to w sposób, taki, jak chce Bóg, czyli
    o wiele lepszy, niż sami się tego spodziewacie! Troski tak naprawdę wynoszą nas ku świętości, nie załamujcie się, przekonacie się, iż to problemy wbrew wszystkiemu spowodują w konsekwencji, to, że Wasze życie odmieni się na lepsze, wszystko, co piękne przed Wami, powodzenia!

  9. Mam prowokacyjne pytanie odnośnie wpisu Alicji: skoro życie zmieni się tak, jak chce Bóg, to czy czy jest sens cokolwiek robić? Nic nie zrobię – będzie tak, jak już zostało ustalone. Będę się modlić – będzie tak, jak zostało ustalone. Jak to w końcu jest: Bóg za wszelką cenę wciska człowieka w swój plan, czy bierze pod uwagę jego wolną wolę? Kiedy czytam wpisy na ten temat, artykuły, to widzę tu wewnętrzną sprzeczność. Zamotane to jakieś takie i zniechęcające do czegokolwiek. Módl się, ale i tak będzie tak, jak to zostało postanowione.

    • też czuję to rozdarcie 🙁 mnie do modlitwy ciągle zachęcają słowa „I otrzymacie wszystko o co z wiarą prosić będziecie w modlitwie” (Mt., 21, 22). Jedno z pierwszych zdań które przeczytałam gdy pół roku temu pierwszy raz od długiego czasu sięgnęłam po Pismo św. Ja się staram modlić o to czego najbardziej brakuje mojemu sercu, wierząc że Bóg mnie wysłucha.

    • A ja myślę, że nic nie istnieje. Bo jaki to ma być Bóg skoro ja chcę np. robić w wolontariacie a jestem chora i ruszyć się z domu nie mogę a jakieś zboki w Pakistanie są zdrowi pełni energii i gwałcą małe dzieci i imię boga w tej chwili :/ Spoko, widocznie to jest to co Bóg kocha. Może zmienię intencję „Boże spraw żeby toi to to pozabijam tych i tych. Może szybciej wysłucha.

      • To trudne wierzyć w Boga. Trudne bo naukowe dowody na istnienie i nieistnienie Boga równoważą się. Ale z Bogiem jest łatwiej, lepiej, mniej leku, więcej nadziei. Możesz mu powiedzieć wszystko.Wyżalić się wypłakać i wsłuchać się może coś podpowie.

  10. Kilka lat temu byłam mocno zdesperowana, Bóg nie chciał słuchać moich próśb, ani Maryja. Wszystko było nie tak. Zaczełam się zastanawiać czy Bóg istnieje. W internecie znalazłam setki argumentów, że Boga nie ma. Wtedy wyobraziłam sobie, a raczej założyłam jedną godzinę bez Boga. Wyobrażałam sobie życie bez Boga. I wtedy przeraziłam się i to okropnie. Zycie w którym nie ma Boga jest przerażające i traci sens. Człowiek nie raz upada, podnosi się i znowu upada. W tej życiowej drodze raz jestem bliżej raz bardziej oddalona od Boga. Nie wszystko o co prosiłam otrzymałam. Do dziś trudno mi pojąć dlaczego pomimo żarliwości, odrzucono moje prośby. Ale jest wiele spraw wysłuchanych. Wiele trudnych momentów, które przetrwałam dzięki modlitwie. Lubię rozmawiać z Bogiem swoimi słowami, proszę o pomoc świętych. Anioła stróża, Michała Archanioła. Nie chce stracić wiary. Kiedy byłam dzieckiem czułam że Bóg jest bardzo blisko. I pragnę by po wielu upadkach życiowych odzyskać taką bliskość z Bogiem. Nie chcę już cierpień ani dla siebie ani rodziny. Wystarczy.Chcę chwalić Boga i wierzyć i rozmawiać z nim w chwilach kiedy jestem szczęśliwa. Zachęcam do modlitwy

    • Ty nie widzisz sensu bez Boga, a ja też coś takiego zrobiłam, taki eksperyment tyko że dłużej i wtedy się lepiej poczułam, życie bez Boga też miało dla mnie sens. A najważniejsze było to, że życia po zyciu nie ma i w końcu będzie koniec. Aż się wtedy uśmiechnęłam bardzo szczerze.

  11. Ja też miałam chwile zwątpienia ale nie poddaje się! Czekamy z mężem 11 lat na dzieciątko i mocno wierzę, że w końcu się uda. Najprościej jest powiedzieć, że Bóg nie istnieje bo przecież my jesteśmy zdrowi i pragniemy dziecka a inne ćpają, piją i w ciąże zachodzą… to gdzie ten Bóg skoro małżeństwu nie chce dać potomstwa?! a daje takiej co później zabija…. zabrał mi rodziców jak byłam malutka- to chyba nie ma serca albo po prostu nie istnieje… mnóstwo pytań i brak odpowiedzi… ostatnio znajoma przysłała mi książeczkę z Nowenna i wierzę że dzięki tej Nowennie wybłagam u Matki Bożej ten wielki dar- a Matka Boża wstawi się za nami u Pana Boga.

  12. W zeszłym tygodniu byłam na rekolekcjach z o. Jamesem Manjackalem i tam dawała świadectwo kobieta, która zaszła w ciążę po 20 latach małżeństwa. Lekarze nie dawali jej szans i nawet 8 lat temu adoptowała dziecko, a teraz ma jeszcze drugie swoje własne.

    • A ja pamiętam na początku moich NP wpadłam w pychę tzn zaczęłam liczyć różańce ile to ja powiedziałam i mowię do mojej mamy :zobacz mamo powiedziałam tyle i tyle ,pózniej przyjechałam do siebie i otworzyłem w internecie żywoty świętych bo lubię czytać ich biografie a tu nagle pierwszy werset cytuje „. NIe LIcz ile się modlisz od liczenia jestem Ja ” nie muszę chyba pisać w jakim byłam szoku ,przeprosiłem Boga i więcej tego nie zrobiłam ,pisze to dla wątpiących

  13. Piszę to ludzi którzy czasami wątpią czy są wysluchiwani ,to jest odpowiedz Bog słyszy wszystko ,bardzo się wstydziłam mojego zachowania i często o tym myślę o tym utarciu nosa

    • To dziwne co piszesz Sylwia. Jakbym się cofneła myślami do moich modlitw i intencji to też może jakbym wpadła w pychę, trudno to określić, ale w kazdym razie na pewno coś sobie już zaczęłam planować po swojemu jakbym chciała, żeby intencja się spełniła. jak się nie wie jak wierzyć to się myśli, że na tym polega wiara.

  14. Rok temu po 2 tygodniach od zakończenia NP w podobnej intencji poznałam swojego narzeczonego. Jednocześnie odmawiała 30 dniowe nabożeństwo do św.Józefa.Dobiegam 40 🙂

  15. Boże Drogi. Nic nie wiem znowu mąci. Ludzie nie wierzcie temu człowiekowi. To jest towarzysz który próbuje siać niepokój. To nie jest żadna biedna dziewczyna. Pomódlmy się za tego człowieka by przejrzał na oczy. Dosyć zła i niepokoju już nasiał. Człowieku jeśli masz odrobinę ludzkich uczuć to uszanuj innych. Nie pisz głupot. Jesteś bidaku ateistą. Nie daj sobą manipulować. Poszukaj prawdy. Twoi mocodawcy karmią Cię fałszem. Miłosierny Boże daj temu człowiekowi skruchę i Łaskę nawrócenia. Błogosławię wszystkich.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!