Malwina: PRACA I INNE ŁASKI

Nowennę Pompejańska zaczęłam odmawiać 12 lutego i tak kolejno odmówiłam 4 nowenny każdą w innej intencji, ostatnią zakończyłam 15 września. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że był to jeden z najtrudniejszych a równocześnie najpiękniejszych okresów mojego życia. Utrata ukochanej osoby, następnie strata pracy spowodowały,że moje życie zupełnie straciło sens. Przyśniło mi się pewne miejsce i osoba co spowodowało,że sięgnęłam po różaniec. Jak się okazało po pewnym czasie w miejscu, które mi się przyśniło stoi figurka Matki Boskiej trzymającej różaniec, przechodziłam koło tego miejsca setki razy i nigdy jej nie zauważałam. W trakcie pierwszej nowenny, która dotyczyła intencji bardzo osobistej przyśniła mi się sama Matka Boska. W tej intencji jak do tej pory nic się „fizycznie”nie zmieniło ale dostałam od Matki Boskiej wewnętrzny spokój i łaskę zawierzenia tej sprawy samemu Bogu, który chce dla mnie przecież jak najlepiej…Drugą nowennę odmówiłam w intencji znalezienia pracy a następnie kolejne dwie w innych intencjach w tym za zdrowie.W trakcie odmawiania tych nowenn przechodziłam ogromne trudności i momenty załamania, niechęci do modlitwy i poczucia, że nic się już nie zmieni. W trakcie trzeciej nowenny otrzymałam możliwość odbycia kursu księgowości oraz wsparcie finansowe, które po prostu „spadło mi z nieba” gdyż wcześniej było niemożliwe – nie kwalifikowałam się.Pod koniec czwartej nowenny znalazłam pracę!Początkowo chodziłam tylko na przyuczenie a w dniu 15 września tj.ostatni dzień zakończenia mojej 4 nowenny, w której prosiłam o jakąkolwiek pomoc podpisałam umowę o pracę na razie na okres próbny 3 mcy. Poprawił się także stan zdrowia bliskiej mi osoby ,o którą się modliłam. Za to wszystko z całego serca dziękuje Matce Boskiej a szczególnie za to o co w ogóle nie prosiłam a co dostałam i jest najbardziej wartościowe. W trakcie tych nowenn bardzo pogłębiła się moja wiara, zbliżyłam się do Boga, moja modlitwa ma teraz zupełnie „inny wymiar”, po raz pierwszy z życiu zrobiłam 9 pierwszych piątków miesiąca, wcześniej kilka razy próbowałam i nigdy nie skończyłam.Otrzymała łaskę szczerej spowiedzi i częstego przyjmowania komunii św. oraz wewnętrznej potrzeby uczesnictwa we mszy świętej nie tylko w niedziele i święta. Nie wszystko jest tak jak ja bym sobie wymarzyła, ale ufam Bogu,że On wie co i kiedy jest dla nas najlepsze…Zawsze właściwą godzinę biją Boże zegary…wszystkich zachęcam do odmawiania Nowenny Pompejańskiej, która potrafi odmienić nie tylko to co jest wokół nas ale przede wszystkim to co jest w nas samych. Dziękuje Ci Królowo Różańca Świętego…

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

6 myśli na temat „Malwina: PRACA I INNE ŁASKI

  1. Chwała Mateczce,ja sie długo modlę o zmianę pracy i zaczęłam w poniedziałek odmawiać litanię domonikańską,polecam,i modlitwę do Ojca Pio, sw Rity,JP II,,ks. Popiełuszko. W piątek zadzwonił telefon i zaprosili mnie na rozmowę ( test z excela)i potem rozmowa z kierowniczką. Do tej pory nikt nie dzwonił nie zapraszał mnie,prosze o modlitwę za mnie w poniedziałek o 9.30.

  2. Mam pytanie, czy każdego dnia odmawiacie tę nowennę w pełnym skupieniu? Ja mam nawał obowiązków (2 malutkich dzieci, mąż pracujący od rana do późnego wieczora 6 dni w tygodniu) i niestety często odmawiam ją w pośpiechu i chyba bez należytego szacunku. Czy taka modlitwa ma w ogole sens? Wszędzie czytam,ze nie liczy sie długość modlitwy, ale jej żarliwość. W dodatku modlę sie w intencji teściowej i nie dosc,ze nic sie w jej sprawie nie zmienia to w moim życiu zaczęło sie walić. Poważne problemy finansowe, sprzeczki w domu, córka zachorowała na zapalenie oskrzeli. Mam silna pokusę zeby przerwać tę nowennę za teściowa i zacząć za nas. Takie poczucie,ze zle wybrałam intencje. Teściowa nie przywiązuje wagi do modlitwy, sama sie za siebie nie modli wiec czemu ja powinnam? Ona nawet nie wie jak u nas zle bo ja to nie interesuje. Takie myśli mna targają. Czuje,ze popadam w stany depresyjne i chyba potrzebowałam gdzies to wyrzucić.

  3. @Natalio!, nie i jeszcze raz nie, ciężko być w ciągłym skupieniu przy odmawianiu nowenny. Módl się jak potrafisz, niech tam modlitwa stanie się dla Ciebie oddechem. Masz dzieci i wiesz, że nawet gdy na moment wpadną by zamienić słowo z Tobą to czujesz wielką radość i tak jest z Maryją. Nawet gdy przysypiam w trakcie modlitwy, to wiem, że Maryja jest przy mnie jak przy dziecku i nie wyrzuca mi zmęczenia i rozkojarzenia. Sam modlę się sporo w czasie jazdy samochodem, w sklepie, na poczcie, po prostu gdzie się da 🙂
    Co do intencji, to nie doradzam, sam najczęściej modlę się za znajomych, a za swoje sprawy odmawiam 1 dziesiątkę różańca. Maryja wie czego nam potrzeba.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!