Henryka: Ufam Ci Maryjo…

Odmawiam teraz drugą nowennę pompejańską. Na owoce pierwszej nowenny muszę jeszcze poczekać. Wiem,że zostałam wysłuchana, dlatego z ufnością czekam.Teraz jestem w trakcie drugiej nowenny część błagalna Odmawiam ją w intencji mojej córki,ponieważ przechodzi bardzo trudny okres w swoim życiu, przechodzi ogromny stres, z którym nie radziła sobie.Ponieważ nie mogę być blisko córki,rozmawiam z nią przez internet praktycznie w każdej wolnej chwili.W trzecim dniu nowenny, powiedziałam” Maryjo,moja córka mnie potrzebuje,nie mogę być przy niej, ale Ty możesz, daj jej siłę i zdrowie, pociesz ją”. Pół godziny później rozmawiam z córką i mówi do mnie” zasnęłam na moment i śniła mi się Matka Boska,że wyciąga do mnie rękę, a drugą podnosi wysoko,jakby zapraszała mnie.Było wokół Niej dużo miejsca”. Czy potrzeba mi większego znaku,że zostałam wysłuchana.Że sama Maryja poszła pocieszyć moje dziecko. Maryjo, dziękuję Ci za to z całego serca.Córka z dnia na dzień czuje się lepiej i od tamtego dnia odmawia różaniec i Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Wiem,że Maryja to sprawiła i już się nie boję niczego.Moja córka Bogu zaufała i Matce Boże .Dużo rozmawiamy o obietnicach Bożych, to daje nam nadzieję i wiarę,że już wszystko będzie dobrze.Jeśli Bóg z nami,jeśli Maryja jest z nami to wszytko się poukłada jak należy. Ufam Ci Maryjo,Ty za nami przemówiłaś słowo.Dziękuję.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

12 myśli na temat „Henryka: Ufam Ci Maryjo…

  1. Najpiękniejsze i najcudowniejsze jest to że Maryja daje znaki o Swojej Osobie że naprawdę Jest toże ktoś Ją widzi we śnie to jest prawdziwe wyróżnienie dla modlącego się jak prawda jest to że każdy sen pochodzi od Boga mi równiez przyśniła się parę razy Matka Boża kiedy prosiłam o modlitwę pewnego księdza o modlitwe w mojej intencji ale jakteż sama się modliłam ale najpiękniejszym snem dla mnie było to jak odmówiłam raz nowennę do aniołow i w ostatnim dniu tej nowenny przyśniło mi się jak ktoś mi daje komunię św myślę że to był Anioł

  2. Piękne świadectwo .Ja kończę drugą nowennę .Obie już się spełniły .Miałam sen podczas odmawiania 2 Nowenny .Śniła mi się święta rodzina i 2 razy Matka Boska .Widziałam ich na niebie , krzyczałam bo wokół było dużo ludzi , Pokazywałam że cud ale ludzie tego nie widzieli , Zadzierali głowy do góry i obojętnie odchodzili .Wtedy zrozumiałam że tylko ja to widzę ..Innym razem kiedy byłam chora śnił mi się Jan Paweł 2 i dawał mi komunię .To były piękne sny .

  3. Krysia miałam podobny sen pare tygodni temu.. tez mi sie snilo, ze ide wsrod ludzi, a na niebie rysuje się, nie tak jak u Ciebie Świeta Rodzina, ale u mnie znak Ducha świetego z gwiazd i słyszę głos kobiecy, rozglądam się, czy inni też to słyszą, ale nikt na to nie zwraca uwagi. Nie pamiętam co mówił głos, ale pamiętam ostatnie słowa „..i spełnię twoją intencję” i przebudziłam się wcześnie rano. Ten sen był piękny, moja intencja się nie spełniła wręcz przeciwnie wszystko działa w pzreciwnym kierunku, a nawet nie ma nadziei, dlatego tak bardzo ten sen mnie zastanawia..

  4. Olivia nie trać nadziei. Na tym polega właśnie Nowenna Pompejańska – na nadziei i nieugiętej wierze. Skoro otrzymałaś obietnicę spełnienia, to powinnaś trzymać się tego, cokolwiek by się nie działo. Jeżeli wszystko działa w przeciwnym kierunku, to tym bardziej powinnaś wierzyć w spełnienie Twojej intencji. Wierzącemu i ufającemu Maryi nic, żadna zła sytuacja nie jest w stanie doprowadzić do wątpliwości. Co więcej – mnóstwo ludzi pisze, że właśnie zaraz przed spełnieniem obietnic sytuacja pogarszała się okrutnie, ale wytrwali w wierze. Ty również nie możesz wątpić, bo gdy dopuścisz do siebie zwątpienie w Matkę Boską, w jej obietnicę o spełnieniu prośby, to będzie oznaczać, że tak naprawdę Twoja wiara nie była silna, a na tej podstawie ofiarowane są nam te wszystkie łaski.

  5. Dziekuję za słowa otuchy. W Matę Bożą wierzę bezgranicznie, nie wierzę tylko już w męża i jego przemianę, a nawet otrzymałam łaskę takiego dziwnego pogodzenia się z losem, że myślę sobie, że przecież woli człowieka się nie da zmienić i że to dlatego moja intencja się nie spełniła.

    • widzę że jest tu tylu wspaniałych ludzi którzy się modlą i służą radą innym sama się też modlę jednak obecnie mam problem i troskę z którym nie mogę sobie poradzić bardzo bym prosiła żeby ktoś się za mnie pomodlił w tej ważnej dla mnie sprawie gdyby był ktoś jescze bardzo bym była wdzięczna

  6. Basiu nie martw się, nie jesteś sama ze swoimi problemami. Trwaj w wierze, ufaj, że wszystko się ułoży. Bóg nie pozwoli, żeby problemy Cię pogrążyły. Proś Matkę Boską o pomoc i trwale wierz, że zostałaś wysłuchana pomimo wszystkiemu, co będzie stawać na Twojej drodze. Na pewno Twoje problemy przeminą. Zmówiłam w Twojej intencji dziesiątkę różańca.

  7. Ja nie przypisywałabym snom jakiś szczególnych znaczeń, zresztą są osoby, które prowadzą senniki, nadają snom znaczenie i wysuwają z nich wnioski na przyszłość, bawiąc się w wróżbiarstwo a to nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem i wiara. Śniły mi się różne rzeczy, czasem dobre np. ślub, czasem źle, bo śniła mi się śmierć kogoś z rodziny, śniło mi się, że byłam w ciąży nie będą mężatką,a nawet nieprawdopodobne śniło mi się raz, że byłam sama w pustym kościele nocą i modliłam sie do obrazu a ta osoba z obrazu do mnie przemówiła. Sny są odzwierciedleniem naszych marzeń i pragnień, a z drugiej strony tez lęków i obaw. Owszem Bóg działa w naszym życiu- poprzez osoby, które na swej drodze spotykamy, poprzez zdarzenia, które dają nam do myślenia i zmieniają nasze życie, poprzez głos naszego sumienia, ale nie przez sny. Wierzę w opiekę Bożą, wierzę, że nie ma przypadków w naszym życiu, że Bóg cały czas chce nam coś powiedzieć i uświadomić, ale nie wierzę, że Bóg mówi do nas w snach, On mówi do nas na jawie, tylko trzeba mieć chwilę czasu by w ciszy z Nim porozmawiać. Nie popadajmy w paranoje. I cieszę się bardzo, że duża część z moich snów nie spełniła się i wiem, że się nie spełni. Proszę Was, żyjcie realnym życie a nie snami, bo to z realnego życia Bóg nas będzie rozliczał, nie ze snów.

    • a ja Ci powiem tak Oliwio wierz lub nie wierz w sny nich tu nie popada w paranoję doskonale umiem rozróżnić głupie sny od prawdziwych snów i to nie ma nic wspólnego z magią czy wróżbiarstwem szczególnie gdy się ktoś modli wierzę że we śnie Osoby Boskie dają nam znaki że sie nami opiekują nigdy mi się nie przyśnili jak się nie modliłam tylko po modlitwie i naprawdę trzeba być dojrzałym w wierze żeby to zrozumieć to ze przyśniła się Matka Boża komuś to napewno jest prawda dowodem tego są różni święci którzy mieli sny nie ztego świata w taki sposób P BÓG kontaktował się znimi aby coś przekazać lub o coś prosić dlatego nam którzy się modlimy też Maryja może dać znak od siebie przecież nie będzie się nam objawiać naocznie bo to spotyka tylko wybrane osoby

  8. Piękne świadectwo. Kochani, uwierzcie bądź nie, ale mi też przyśniła się Mateńka. W tym roku odmówiłam 2 nowenny w intencji mojej kochanej mamy. Widzę już owoce mojej modlitwy, a poza tym, zostałam obdarzona wieloma łaskami, o których nawet nie śniłam, nie myślałam że mogą mnie spotkać tak piękne rzeczy. Ale wracając do tematu. Obok mojej wędrówki z Bogiem i Maryją, która zaczęła się tak na dobre w tym roku, obok, ukazywało się mnóstwo jakiś ludzi, tekstów m .in. w internecie, że Maryja nie istnieje, że to wytwór wyobraźni, że to grzech wierzyć w Kogoś takiego i jeszcze się do Niej modlić o wstawiennictwo. Ale ja uparcie trwałam i trwam nadal w tym, że Mateńka jest i czuwa nad nami i prowadzi nas do Boga. Jakiś czas temu, kiedy znów obok mnie pojawiły się słowa, że bzdura, Maryi nie ma, w nocy, kiedy spałam, przyśniła mi się piękna niewiasta, o tak spokojnym, ciepłym wyrazie twarzy i głosie tak delikatnym i ciepłym, serdecznym, że chciałam by ten sen trwał i trwał… Czułam się taka spokojna. Niewiasta ta powiedziała mi, żebym nigdy w Nią nie wątpiła, bo Ona na prawdę istnieje i żebym trwała w modlitwie, bo jestem wysłuchiwana, ten serdeczny uśmiech, i ten głos, tak kojący. Wyciągnęła dłoń w moją stronę i wtedy usłyszałam śpiew, który koił wszelkie troski. Jasny, przejrzysty sen… Nie było strachu, obaw, tylko błoga cisza, i cudowna, ciepła kobieta, która zasklepiała rany serca. Wiem, że to była Matka Boża, która chciała mi powiedzieć, że idę dobrą drogą, chciała mi dodać sił, których tak bardzo potrzebowałam. I tak mówi Basia, potrafię rozróżnić te głupie sny, od tych prawdziwych, przez które mówi Bóg… Kochani więcej wiary i ufności w naszego wspaniałego Stwórcę, On nas kocha i chce naszego dobra. Zaufajmy Mu i powierzmy Mu nasze bóle, troski, zmartwienia, dzielmy się naszymi radościami, szczęściami, również tymi maleńkimi, bo Bóg cieszy się z nami, a gdy się smucimy On też się smuci, ale daje nam siłę do tego by przezwyciężyć ten smutek i ból. Amen

A Ty co o tym myślisz? Napisz!