Beata: Marzyłam, że kiedyś napiszę świadectwo

Modlitwa

Tak długo się modliłam, tak uwierzyłam, tak błagałam i byłam pewna, że Matka mnie wysłucha. Jutro koniec błagania, w kolejnej nowennie. Wszystko runęło,nie udało się, to koniec. I co dalej? Straciłam nadzieję, straciłam sens, straciłam życie. Tylko nie wiem po co to wszystko było. Bóg ma swoje plany? Jestem rozgoryczona, serce mi pękło, bo straciłam nadzieję, bo myślę, że Matka dla której żyłam mnie zostawiła, a podobno nie słyszano by dotąd kogoś opuściła. Widać jestem pierwszą, widać jestem nikim i niczym. Wybaczcie, ja kocham Jezusa i jego Matkę, ale świat mi runął i nie wiem jak dalej żyć.

Pojutrze część dziękczynna, kolejna. Tym razem się poddaję, już nie wierzę. Marzyłam, że kiedyś napiszę świadectwo, które innym pomoże. Nie łudźcie się. Chyba, że będziecie godni.

7 myśli na temat „Beata: Marzyłam, że kiedyś napiszę świadectwo

  1. Beato nie poddawaj się, właśnie w najgorszych chwilach kiedy po ludzku wszystko wydaje się bez sensu wtedy trzeba się najwięcej modlić i najbardziej wierzyć. Napisz coś więcej w jakiej intencji sie modliłaś?

  2. nie przesadzaj,na wszystko przyjdzie czas.Musisz być cierpliwa i wierzyć,bo wiara czyni cuda.Na efekty trzeba poczekać może parę dni,tygodni,miesięcy a może i rok,po odmówionej nowennie.

  3. Byc może to co napiszę, będzie dla Ciebie bardzo bolesne i przepraszam z góry, bo nie chce Ciebie urazic. Nie poddawaj się, bo to że się nic nie wypełniło, nie znaczy, że to jest złe. Może własnie to jest dla Ciebie dobre. Może to jest właśnie ten Boży plan w stosunku do Ciebie, i prawdopodobnie zrozumiesz to dopiero za jakiś czas. Wiem, co piszę. Mi świat „zawalił” się około 3 lata temu i dopiero od niedawna zaczynam rozumiec, że tkwiłam w czymś złym, co mnie ciągnęło w dół. Pan Bóg „zastosował ostre cięcie”, bo sama nie umiałam tego dostrzec. Na początku też byłam załamana i zbuntowana, dlaczego mnie to spotyka, a teraz widzę, że dostałam jeden z najpiekniejszych prezentów. Moja głowna intencja też się nie spełniła i dalej nie wiem, co ze mną będzie, ale wszystko zawierzyłam Panu Bogu i ufam, że wszystko to ma jakiś sens, A siłę do każdego kolejnego dnia odnajduję właśnie w modlitwie i może to jest również droga dla Ciebie. Życzę Ci tego z całęgo serca.

  4. Pamiętaj Pan Bóg nawet jak przyjdzie 15 minut za późno yo i tak zdąży!!! Głowa do góry, nie trać wiary!!! Matka Boża wie co robi.

    • Dziękuję Wam wszystkim i przepraszam. Od jutra zaczynam na nowo. Wierzę, że Matka Boża wybaczy mi. Wy też wybaczcie.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!