Anna: Boże tylko Ty wiesz jak bardzo bym tego chciała

Mam zdrowie, dobrą pracę, rodziców, siostrę z rodziną, znajomych. Czuję, że brakuje mi bliskiej osoby, kogoś z kim mogę dzielić swoje życie, z kim mogłabym coś zbudować, stworzyć. Wiem, że poradzie sobie jako samotna osoba ale nie chcę. Nie chcę siedzieć przy wigilijnym stole sama, o wszystko troszczyć się sama, bardzo mnie to męczy coraz bardziej. Nowennę zaczęłam odmawiać 11 listopada kiedy przyjechałam do pustego mieszkalna po długim weekendzie.

O nowennie przeczytałam może dzień, dwa dni wcześniej, nie wiele myśląc uklękłam, uklękłam z płaczem prosząc MARYJĘ, żeby wstawiła się za mną, żebym potrafiła znaleźć kogoś komu bezpiecznie zaufam, kogoś na kim mogę się oprzeć i żeby Pan Bóg skłonił serce mężczyzny którego chce mi dać , żeby odpowiedziało na moją tęsknotę i pokochało mnie.

W moim życiu była/jest osoba bardzo mi bliska, kocham go. Kiedyś byliśmy razem jednak ciągle słyszałam że nie jest gotowy na bycie ze mną. 6 lat słuchania słowa nie. Ostatnie wakacje okazały się koszmarem , okazało się że ma ,,przyjaciółkę” taką jak ja od 4 lat. Zaczął z nią mieszać. Jakoś nigdy o niej nie wspomniał. Nie jadłam nie piłam, nie spałam schudłam. Ledwo żyłam zresztą dalej tak jest. Mało mówiłam.

Podczas nowenny prawie na każdym różańcu płakałam, ciągle myśli uciekały mi w stronę tego co się stało. Każdy telefon tego człowieka czy wizyta kończyła się kłótnią. Nareszcie miałam siłę wykrzyczeć całą swoją złość. W święta wyłączyłam telefon. Tak bardzo czuję się skrzywdzona i oszukana. 3 stycznia to dzień skończenia nowenny. Oczom nie wierzyłam po skończeniu 3 różańca telefon, od tego mężczyzny. Odebrałam z nadzieją, że usłyszę coś co uleczy moje serce, o mały włos znowu się nie pokłóciłam. Tak naprawdę to nie wiem co dała mi ta nowenna. Jakie łaski na mnie spłynęły. Może jeszcze nie wiem. Umarła nadzieją, że kiedyś z nim będę, już w to nie wierze. Miałam wrażenie, że rozmawiam z obcym człowiekiem. Zapewne płacz po części mnie oczyścił. Nie przestałam go kochać. Trudne to wszystko.

Jeszcze coś co mnie spotkało to, to, że podczas nowenny będąc w kościele rozdawane były cudowne medaliki. Nigdy nie nosiłam. Przyniosłam do domu i … założyłam na szyję. O Maryjo bez grzechu poczęta módl się za nami którzy się do Ciebie uciekamy.

Na pewno nowenna dalej poczucie, że powierzam komuś swoje sprawy.
Że nie jestem sama, że ktoś słyszy mój krzyk i wołanie o pomoc. Mam nadzieję, że kiedyś moja intencja zostanie wysłuchana. Boże tylko Ty wiesz jak bardzo bym tego chciała.

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

14 myśli na temat „Anna: Boże tylko Ty wiesz jak bardzo bym tego chciała

  1. Witaj! Dokładnie, podobne doświadczenia, podobne daty i emocje.. Dowiedzialam się 11.11.13 o nowennie, 12.11.13 zaczelam ja odmawiać, czytałam również świadectwa ludzi, których Cudowna Królowa Różanca Swietego obdarzyla swoimi łaskami…Nie ma intencji smiesznych, mniej ważnych…kazda jest wazna, zdrowie, praca,milosc..Ja , musze stwierdzić, ze wiode dobre zycie, rozbita na dwa kraje, ale na pierwszy rzut oka szczesliwa, natomiast w srodku, samotna…Nie jedna noc, wieczor, dzień, przeplakalam, pytając czym sobie zasluzylam na brak Milosci..Teraz już nie pytam, teraz się modle..Bylam z kims 5 lat, 3 lata po rozstaniu ciagle sama przywoływałam go w myślach, on tez nie dawal mi spokoju, w czasie odmawiania nowenny również się odzywal, znowu mamił etc…Pierwsza laske otrzymałam, odporność na tego człowieka, otwartość na COS nowego, nie warto czekac, myslec, ponieważ przeszloscia w samotności porzezyjemy swoje zycie…Dziś zakonczylam swoja pierwsza w zyciu nowenne, raz zasnelam i nie dokonczylam , wiec o dzień przedluzylam, jutro zaczynam nowa nowennę, może nie o Milosc, ale o siebie, o znalezienie pytania dokad zmierzam w zyciu, wierze, ze Mój Aniol Stroz o mnie zadba i razem z J.P. II oraz Matką Boską postawia na mojej drodze Kogos, kto na nowo uczyni mnie szczesliwa także w Miłosci i pomoze odpowiedzieć na tak wiele pytan…

  2. Piękna intencja: „prosząc MARYJĘ, żeby wstawiła się za mną, żebym potrafiła znaleźć kogoś komu bezpiecznie zaufam, kogoś na kim mogę się oprzeć i żeby Pan Bóg skłonił serce mężczyzny którego chce mi dać , żeby odpowiedziało na moją tęsknotę i pokochało mnie.” Zaufaj Matce Bożej w wyborze człowieka, z którym zwiążesz przyszłość. Wola Boga nie zawsze musi zgadzać się z Twoją. Nie jesteś pewna co dała Ci ta nowenna – może właśnie oczyściła ze złudnych nadziei, otwierając serce na Boga i to, co z Jego woli może nastąpić w Twoim życiu. Ufaj Aniu 🙂

  3. ANIU ten facet nie jest Ciebie wart i nowenna uchroniła Cię od tego aby dalej Cię nie oszukiwał.Na pewno znajdziesz tego wartościowego. Maryja nie zostawi Cię,tylko bądź cierpliwa. Ja musiałam cały rok czekać aby moje prośby zostały wysłuchane.
    Więc zaufaj.

  4. Dziękuje wam wszystkim za wpisy. Dodały mi one otuchy. Ta cała sytuacja mam wrażenie dobiła mnie, jako człowieka. Przestałam ufać sobie. Kiedyś usłyszałam słowa, że w takich momentach trzeba wziąć czas za swojego przyjaciela.

  5. Witajcie,

    Moja sytuacja była trochę podobna..ciągle praca i praca…a w międzyczasie poczucie pustki, samotności…potem dwa nieduane związki (choc trudno nazwać to związkami)…
    O Litanii dowiedziłąam sie rok temu. Powiedziąłam twedy, że nigdy bym nie dała rady, za dużo czasu jest potrzebne, a ja tak dużo pracuję..minął rok…w poczuciu bólu, beznadziei upadłam na kolna..pomyślałam: przecieżnic nie stracę, a porozmawiam z Matką Bożą..przecieżbyło mi tak strasznie ciężko…20 dnia odmawiania litanii poznałam fantastycznego człowieka…..do dzisiaj nie mogę wręcz uwierzyć w łaskę. Jest wspaniałay. Jesteśmy dopiwero razem niecałe 3 miesiące.
    Czy wolą Bożą jest, aby stał sie moim mężęm( bo na pewno jest to moje marzenie) nie wiem, ale wiem na pewno, że Matka Boża wymodliła się dla mnie o tą łaskę za co Jej tak bardzo dziękuję……bo przez tenm czas pierwszy raz w zyciu ( a zbliżam się do 35 lat)jestem szczęśliwa, czego tak bardzo życzę każdemu:)

    • Basiu , to wspaniała wiadomość ,która napawa radością nie tylko Ciebie, ale i czytających. I daje nadzieję 🙂 pozdrawiam Cię bardzo serdecznie

A Ty co o tym myślisz? Napisz!