Iwona: Odmawiając modlitwę pompejańską pokochałam różaniec

Modląc się nowenną pompejańską prosiłam o uwolnienie pewnej osoby od wpływu złej kultury, zwłaszcza w muzyce i w fotografii. Nowennę już odmówiłam. Osoba, za którą prosiłam wciąż zajmuje się złymi zdjęciami, ale w modlitwie przyszła mi wielka nadzieja, że będzie powoli otwierał oczy, tak, że pozna w kulturze to, co piękne i prawdziwe.

Dzięki tej nadziei kontynuuję modlitwy w jego intencji. Odmawiając modlitwę pompejańską pokochałam różaniec, chętniej uczestniczę w Mszy Św., czuję opiekę Matki Boskiej, dzięki czemu uwolniłam się od wielu lęków i złych przyzwyczajeń. Jestem dużo spokojniejsza, cierpliwsza, wiele zrozumiałam, naprawiłam i odkryłam, jak dobrze i bezpiecznie zaufać Chrystusowi i Jego miłosierdziu. Już czuję ogromną wdzięczność.

Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Św. jak była na początku teraz i zawsze na wieki wieków Amen.

Opt In Image
Nie przegap zadnego swiadectwa!

Zapisując się do biuletynu będziesz otrzymywać co tydzień, w piątek, powiadomienia o nowych, wspaniałych świadectwach, przysyłanych przez naszych Czytelników! Wystarczy wpisać poniżej swoje imię oraz adres e-mail. Potwierdzenie zapisania przyjdzie na Twoją skrzynkę.

4 myśli na temat „Iwona: Odmawiając modlitwę pompejańską pokochałam różaniec

  1. Czytając Twoje świadectwo nasunęło mi się zdanie, które usłyszałam ostatnio podczas spowiedzi : życie nie jest lekkie, ale z Bogiem dużo lżejsze:) pozdrawiam

  2. Modlę się tą nowenną tydzień i mam zamiar wytrwać do końca. Moją siłą napędową jest intencja, w jakiej odmawiam tę modlitwę. Niestety nie pomogły mi posty, 40 dniowa Koronka do Bożego Miłosierdzia, ani nowenna do św. Rity. Czy Pan Bóg wysłucha mnie tym razem…. U Boga nie ma rzeczy niemożliwych, więc jak to się ma do stwierdzenia, że jakaś intencja nie zostanie wysłuchana, bo była niezgodna z wolą Boga? Modlę się o miłość i konkretną osobę, więc skoro Bóg wszystko może, więc…..Dużo we mnie bólu i wewnętrznego zniszczenia.

  3. stokrotka100 wytrwaj w modlitwie i ufaj Bogu, czasem to „czekanie” jest próbą dla naszej wiary, wystarczy poczytać żywoty niektórych świętych…. piszesz, że modlisz, się o miłość i konkretną osobę, jeśli mogę (proszę nie odbieraj tego jako próby zniechęcenia Cię) chciałabym prosić Cię, abyś w swojej modlitwie pamiętała o aby być gotową na przyjęcie woli Bożej, nie swojej. Kiedyś, nie pamiętam już w jakiej sprawie się wtedy modliłam doradził mi to mój spowiednik, przypominając modlitwę Pana Jezusa w Ogrójcu „…nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie” – to z Ewangelii św. Łukasza akurat, rozdział 22, wers (fragment) 42. Pozdrawiam Cię i życzę Ci wytrwalości w modlitwie.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!