Kornelia: dla wszystkich wątpiących

Modlę się już kolejną nowennę o zdrowie, które nie nadchodzi. Są okresy poprawy, ale ogólnie niewiele się zmienia. Nie mogłam zrozumieć dlaczego tak jest,inni dostali swoje łaski, a ja tak ważnej nie dostaję, a wszystko wokół jakby sprzysięgło się przeciwko mnie. Byłam okropnie zła na Pana Boga, dziennie zarzucałam go pretensjami, płaczem i złością. Był moment, że pomyślałam, że to wszystko w ogóle nie ma sensu. Najczarniejsze chwile przyszły, gdy doszłam do wniosku, że wiara w ogóle nie ma sensu.
Na szczęście ktoś mądry powiedział mi, że prawdziwa wiara polega na tym, by przyjąć to co Jezus chce dać i że bóg słyszy moje prośby, tyle, że ma widocznie inny plan niż ja.
Podjęłam kolejną nowennę, przeprosiłam.. Matka Boża przyszła z pomocą. Chciałam powiedzieć, ze nie jestem zdrowa,ale dostałam wiele innych łask, przede wszystkim ufność w Bożą miłość i w to, że wszystko o co proszę dostaję w możliwie najlepszy sposób, A wielu rzeczy po prostu nie otrzymałam, bo narzucałam Panu Bogu swoją wersję. Zrozumiałam mnóstwo rzeczy i odkryłam prawdę o sobie, że na przykład jestem bardzo roszczeniowa w swoich prośbach. I niby proszę o pomoc Matkę bożą, ale sama wiem najlepiej jak to zrobić. Dzięki Maryi uczę się mówić: Jezu ty wiesz co dla mnie dobre, dlatego niech będzie Twoja wola i to na prawdę pomaga, prowadzi w dobrym kierunku. Matka Boża mnie nie zostawiła, mimo, że ja zwątpiłam…

4 myśli na temat „Kornelia: dla wszystkich wątpiących

  1. Droga Komelio, doskonale rozumiem co przeżywasz. Ja również jestem chora i niedawno skończyłam NP w swojej intencji. Wszystko przychodzi z czasem, zobacz jak wiele osób pisze tutaj, że otrzymali łaski po kilku miesiącach, albo latach, ale nie o to w tej modlitwie chodzi. Dzięki NP stajemy się silniejsi, zbliżamy się do Boga i oczywiście jesteśmy wystawiani na próby… Ja myślałam, że swojej nowenny nie skończę, byłam już blisko przerwania jej kilka dni przed 54-tym dniem, bo moja choroba się zaostrzyła, ale nie przerwałam jej. Im bardziej upadamy, tym większe jest zwycięstwo kiedy się podnosimy. Głowa do góry! On nas kocha i na pewno nam pomoże 🙂 Musimy tylko stale wierzyć!

  2. Zgadzam się całkowicie, że odmawianie NP odmienia człowieka, zmienia patrzenie na swoje problemy i potrzeby. Przygnieciona ogromnymi problemami przechodziłam przez takie stany totalnej rezygnacji, pretensji do Pana Boga, traciłam sens modlitwy. Teraz to się bardzo zmieniło, nawet trudno mi ustalić intencję, bo wszystkie wydają mi się takie egoistyczne i roszczeniowe. Problemów się nie pozbyłam, ale otrzymałam taki wewnętrzny spokój i ogromną nadzieję, że wszystko będzie dobrze, bo przecież sprawy toczą się zgodnie z wolą Bożą. Mam przekonanie, że skoro Pan Bóg to wszystko dopuszcza na moją rodzinę i Matka Boska nad tym czuwa, to musi to być dla naszego dobra. Gdy skończę 3 NP, to następną odmówię pewnie w intencji zachowania wiary, nadziei i miłości w mojej rodzinie.
    Pozdrawiam wszystkich modlących się NP i życzę dalszego rozwoju na drodze do nieba !

  3. Jakoś nie pociesza stwierdzenie, że nie otrzymałaś głównej intencji-zdrowia, tylko inne mniejsze i też jest super. Skoro się modlimy , to wierzymy, że nasza prośba zostanie wysłuchana.

A Ty co o tym myślisz? Napisz!