Monika: dostąpiłam niesamowitych łask

Mam 20 lat, jestem studentką. Odmawiałam swoją pierwszą Nowennę Pompejańską do 8 czerwca.W NP prosiłam o dar miłości, o to bym nauczyła się prawdziwie kochać, bym potrafiła całkowicie zdać się na wolę Boga i nie rozpaczać z tego powodu, że już długi czas jestem sama. Już na samym początku odmawiania Nowenny czułam niesamowity spokój, którego wcześniej w sobie nie miałam. Dostąpiłam niesamowitych łask, zaczęłam się bardziej powierzać Bogu i Mu ufać. Muszę powiedzieć, że moje różańce często były odmawiane w pośpiechu, często bez zrozumienia, ale pomimo to otrzymałam i tak bardzo wiele. Poznałam chłopaka i krótko od rozpoczęcia Nowenny spotykam się z nim. Pan za wstawiennictwem Maryi wysłuchał moich modlitw. Dodatkowo dziś skończyłam sesję, myślałam że egzaminy będą niezdane, bo nie miałam dużo czasu na przygotowanie się do nich, jednakże gdy otrzymałam wyniki okazało się, że zdałam wyżej niż przypuszczałam. Muszę zaznaczyć, że modliłam się o zdanie egzaminów i całkowicie powierzyłam się woli Boga. Planuje zacząć moją drugą NP w intencji mojego chłopaka, prosząc o jego powrót do Boga i ożywienie wiary.

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

6 myśli na temat „Monika: dostąpiłam niesamowitych łask

  1. Kochani, mam do Was pytanie. Jak Wy interpretujecie miary w Biblii? Intencja jest naczyniem, które należy wypełnić modlitwami, postem itd. Jeśli w odpowiedzi od Boga otrzymało się fragment dotyczący naczynia, które należy wypełnić ”2 lub 3” miarami, jak to rozumieć? Miary te uznać za Nowenny Pompejańskie, czy za nowenny 9-dniowe? Z góry dziękuję za pomoc. 😉

    • Hm…, ja raczej nie skupiam się na detalach w otrzymanym słowie i pewnie na te miary nawet nie zwróciłabym uwagi. Szukam przesłania i sensu w całym fragmencie a nie w liczbach, cyfrach itp.

  2. Ja modlę sie teraz w pewnej beznadziejnej dla mnie sprawie, przestalam już wierzyć że Bóg mi pomoże. W tej sprawie chyba już nic nie da sie zrobić . Jak na razie nic nie zmierza ku mojej prośbie , a wręcz przeciwnie- psuje sie coraz gorzej i sprawa jest da mnie beznadziejna, mimo to modlęsie dalej. Jestem zalamana, bo jeszcze nigdy nie modlilam sie tak gorąco i wytrwale

    • Kamilko
      Beznadziejne sprawy są dla nas.Dla Boga nie ma nic niemożliwego.Ale zaufaj Jemu,bo tylko On wie, co dla Ciebie dobre.Może troszkę pokory,może cierpliwości.Być może modlitwa zmieni Twoje myślenie i potrzeby?

A Ty co o tym myślisz? Napisz!