Basia: Moje małe-duże świadectwa

„Każda rzecz, każda spra­wa wiel­ka mu­si koszto­wać i mu­si być trud­na. Tyl­ko rzeczy małe i liche są łat­we” Ks. Jerzy Popiełuszko. Ks. Jerzy Popiełuszko to dla mnie ten którego prosiłam w rozeznaniu sprawy o co się modlić. Wiem że to jego zasługa że skierował mnie właśnie na drogę którą idę od ponad 2 lat, drogę codziennej modlitwy różańcowej z Maryją (od kilkunastu dni ten różaniec to NP;). Myślę że warto zwracać się do świętych i błogosławionych. Kiedy się nawróciłam do Boga i oczyszczałam swoje życie z grzechów znalazłam książkę o św Ojcu Pio, robiąc porządki w piwnicy. Przekładając książki ciągle patrzył na mnie z ich okładek (książek tych znalazłam kilkanaście i do tamtej pory żadnej wcześniej nie czytałam) Zaczęłam je czytać i wiedziałam, że to ten który mnie wyprowadzał z grzechów. Wiem też że to zasługa mojej zmarłej mamy która była właścicielką tych książek i jego dzieckiem. Jestem pewna, że kiedyś musiała mu powierzyć pod opiekę swoje dzieci.

Kidy mijały miesiące a sprawa o którą sie modliłam „przeciągała się” zaczęłam prosić w nowennie św Józefa, wszystkich świętych i błogosławionych aby jak to określałam w modlitwie „pomogli mi wyprosić Maryję” o łaski dla mnie tak ważne …i stało się. Po nowennie spotkałam moją ciocię która akurat jaka się okazało miała jechać do Fatimy zapytałam czy może można się dopisać chociaż już dawno wszystko było pozałatwiane okazało się ze ktoś nie może jechać i będzie wolne miejsce. trzy tygodnie później prowadziłam jedną z dziesiątek różańca św (Któryś za nas ciężki krzyż nosił) z kaplicy objawień stojąc u boku mojej Mamusi prosząc o łaski dla mnie tak upragnione. Prosząc orędowników z nieba myślałam że wyproszą dla mnie te łaski a oni wyprosili mi spotkanie z Maryją abym mogła ją prosić z tego pięknego miejsca osobiście. Teraz zawsze się zastanawiam czy dobrze dobieram słowa swojej prośby:). Łask tych jeszcze nie otrzymałam ale ani trochę nie wątpię w ich otrzymanie, to Maryja uzna za stosowny moment kiedy to będzie. NP rozpoczęłam odmawiać niedawno po powrocie z Zakopanego gdzie odwiedziłam Sanktuarium MB Fatimskiej.

Jeszcze jedno świadectwo. Wiedziałam że stracę pracę. Nie wiedziałam tylko kiedy to nastąpi. W tej intencji również się modliłam, właściwie to mało się o to modliłam, raczej powierzałam tę sprawę świętym i Matce. To że od razu po wypowiedzeniu umowy dostanę nową pracę, którą mi znaleziono bez jakiejkolwiek mojej interwencji i to o wiele lepiej płatną i wymarzoną, to był dla mnie wielki prezent. Ale najpiękniejsze jest to że przed wejściem do siedziby mojego zakładu pracy stoi wielki posąg mojej patronki Św. Barbary! Bardzo zachęcam wszystkich aby nie tylko Maryję prosić ale i tych naszych wujków i ciotki w niebie, które też interweniują w naszych sprawach u Boga. Nie wiem czy się wam przydadzą moje świadectwa ale opisałam je aby zaświadczyć o interwencji świętych w moim życiu i o miłości Maryi do swoich dzieci. Wiem że największe łaski otrzymuję od matki która serce swoje ma otwarte dla swoich dzieci. Ta miłość matki, jej obecność to największy skarb jaki otrzymałam dzięki modlitwie różańcowej. Takim moim marzeniem jest aby kiedyś odmówić NP w intencji trwania w modlitwie różańcowej do końca mojego życia. Aby Maryja nigdy nie pozwoliła mi od siebie odejść!

Chcesz widzieć świadectwa nowenny pompejańskiej na Facebooku?
To proste – kliknij na >>POLUB >>

8 myśli na temat „Basia: Moje małe-duże świadectwa

  1. Ja też odmawiam NP ale po raz pierwszy. Lubię czytać świadectwa innych, to takie miłe, budujące… Od razu robi mi się cieplej na sercu.
    Powiem szczerze że od kiedy odmawiam Nowenne moje życie wali się jak domek z kart. I zdaję sobie sprawę że moja modlitwa choć wysłuchana nie zostanie spełniona. Matka Boża może chcieć dla mnie czegoś innego niż ja proszę. Ale mimo to modlitwę chcę skończyć żeby udowodnić sobie że jestem silna i wytrwała, że potrafię walczyć o to co chcę doprowadzić do końca. Sama modlitwa daje mi siłę i takie ukojenie w moim bólu… jeszcze kilka dni i będę na półmetku, a już na samym początku postanowiłam sobie że będę odmawiała kolejne Nowenny w przyszłości. I już niekoniecznie w swojej intencji. Kiedyś podzielę się z Wami moim świadectwem lub świadectwami.

    • ja tez jestem na tej stronie kazdy dzien ,bo wlasnie swiadectwa innych tak duzo daja nadzieji i sily . Ja jestem juz przy 7 NP i moge tylko potwierdzic twoje slowa ze to twarda walka gdyz od tej pory wszystko jakby sie „zmowilo”przeciw mnie ,mam wiecej problemow ,chorob i kazdy za kim sie modle musi swoje przejsc . Mam jednak nadzieje ze MB wie co czujemy ,wie ze odczuwamy strach ,czasami jest mi za to wielki wstyd ,wlasnie za ten strach ,caly czas powtarzam Jezu ufam tobie ,Jezu ty sie tym zajmij a za chwile strach ktory paralizuje -to jest akurat calkowite zaprzeczenie zaufania i glupio mi przed Panem Jezusem.

  2. …muszę przyznać że mnie też paraliżuje strach taki dziwny niepokój a raczej lęk…powtarzam wtedy nieustanie Jezus…Jezus….Maryja…aż się uspkoję. Mi jest najbardziej wstyd gdy odmawiam różaniec bo wtedy ze wszystkich sił próbuję się skupić a myśli uciekają i to głównie w marzenie …co tu dużo gadać niezbyt realne…część błagalną było mi łatwiej zmówić, ale dziękczynna już jest ciężko. Moje całe życie to ruina, tylko Maryja może mi pomóc.

    • Czyż nie musimy obumrzeć, aby się odrodzić od nowa? Prawda jest taka, że często Maryja robi nam całkowite przemaglowanie w życiu i duszy, ale to zaowocuje w przyszłości. Sam wiem po sobie że na przyjęciełaski trzeba być przygotowanym- a te wszystkie trudności to właśnie krztałtowanie nas żebyśmy byli gotowi.

  3. Jestem na tej stronie pierwszy raz. Nowennę Pompejańską zaczęłam odmawiać 24.09.Część błagalną odmawiało mi się bardzo dobrze czułam że całe moje życie wraca do normy i to o co się modlę jest mi bliższe niż kiedykolwiek, wierzyłam w to, ale gdy zaczęłam odmawiać część dziękczynną to od samego początku szło mi bardzo ciężko. Wiara gdzieś uleciała, podczas modlitwy nie mogłam się skupić myśli wędrowały swoimi ścieżkami a i życie jakoś zaczęło się komplikować, pojawiły się pewne problemy… Aż któregoś dnia tj. 44 dnia odmawiania Nowenny po prostu usnęłam. Nie wiedziałam że będzie mi tak ciężko … ale jestem uparta i odmawiam Nowennę jeszcze raz od początku ponieważ Wasze świadectwa dają nową wiarę.

  4. I kolejny raz rzucaja mi kolde pod nogi!!! dzis jest moj 25 NP czyli w sobote koncze czesc błagalną. ale cos nie pozwala mi tego zrobic!!! zadaje takie ciosy ze jestem na skraju załamania! Boże daj mi siłę bo za żadne skarby nie chcę przerwać tej modlitwy! Nie na każdym polu poniosę porażkę!

  5. i znowu chcac dodac komentarz wcielo mi go gdzies… nawet nic napisac nie moge bo wszytko mi sie kasuje! eh dzisiaj jest moj 25 dzien NP wiec w sobote koncze czesc blagalna i zycie kolejny raz strasznie mi dowala!!! ale sie nie poddam!

A Ty co o tym myślisz? Napisz!