Dominik i nowenna pompejańska

O Nowennie Pompejańskiej dowiedziałem się z jednego z forów internetowych. Świadectwa jakie wtedy przeczytałem na stronie Nowenny zrobiły na mnie bardzo duże wrażenie. Tak się składało, że w tamtym okresie borykałem się z nadmiarem wolnego czasu i stwierdziłem, że warto by ten naddatek poświęcić na modlitwę. Koniec końców skończyło się na tym, że rozkład mojego dnia nie zmienił się, a części Różańca odmawiałem w nocy. Co do intencji, to patrząc na nią moim okiem można by powiedzieć, że nie została wysłuchana. Ale gdybym tak powiedział byłbym niesprawiedliwy. Zdarzyło się wiele innych mniejszych „cudeniek”. Poza tym moja intencja była bardzo szeroka, trudna i czasochłonna, więc kto wie, może trybiki w sprawie ruszyły i kręcą się, tyle że w ukryciu?

Nie można również zapominać o „efektach ubocznych” Nowenny. Wewnętrzny ład, spokój i inne, które skłoniły mnie do rozpoczęcia następnej Pompejańskiej. Ale zanim ta chęć dojrzała we mnie, minęło kilka miesięcy. Tym razem lepiej zorganizowałem swój czas. Z racji, że swoje sprawy na mieście załatwiam chodząc pieszo, lub jeżdżąc na rowerze, postanowiłem wykorzystać czas „podróży” na modlitwę. Intencja, w której się modliłem, przeszła bez echa, ale o dziwo nie czułem zawodu, nie myślałem że zmarnowałem swój cenny czas na bzdety. Poza tym podczas odmawiania Nowenny spadło na mnie wiele ciężkich ciosów, i nie wiem jakbym się po nich podniósł gdyby nie myśl, że mam tego dnia jeszcze trzy części Różańca do odmówienia.

Po zakończeniu mojej drugiej Nowenny Pompejańskiej, pogodziłem się z tym, że fajerwerki i wielkie cuda przydarzają się innym. Nie zrażony tym faktem, kilka tygodni po drugiej, rozpocząłem trzecią. Tym razem modliłem się, o pomoc w znalezieniu pracy. Podczas spacerów z Różańcem po mieście, w moim wielkim rozgarnięciu skojarzyłem sobie że w tutejszej katedrze w dni powszednie wystawiony jest Przenajświętszy Sakrament. Moje spacery stały się mniej urozmaicone, zacząłem wydeptywać ścieżkę z mojego domu do katedry.

Kiedy teraz patrzę na czas mojej trzeciej Nowenny, to widzę bardzo dokładnie, że pewne zdarzenia odbywały się w najwłaściwszym z możliwych czasie. Koniec końców, straciłem rachubę czasu. Jakież było moje zdziwienie, kiedy zakończyłem rozmowę z osobą, która zapraszała mnie na test kwalifikacyjny, i ujrzałem, że właśnie tego dnia był 54 dzień Nowenny. Po prostu myślałem, że zwariuję ze szczęścia. Oczywiście nie muszę dodawać, że test przeszedłem celująco, tak jak i rozmowę kwalifikacyjną, a od października zaczynam prace.

W między czasie miałem możliwość pielgrzymować na Jasną Górę, a po powrocie rozpocząłem czwartą Nowennę. Czy będzie piąta? Szkoda marnować swój cenny czas na nieodmawianie Nowenny Pompejańskiej.

Cóż Ci dać mogę o Królowo pełna miłości?

Chwała Ojcu Synowi i Duchowi Świętemu. Jak była na początku teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen.

Z Panem Bogiem

5 myśli na temat „Dominik i nowenna pompejańska

A Ty co o tym myślisz? Napisz!