Nowennę pompejańską odmawialiśmy razem z mężem w intencji naszej córki, u której pojawiały się ataki nie pochamowanej złości, płaczu, krzyku. Ataki te miały miejsce codziennie i to kilkakrotnie a do tego dochodziły omamy wzrokowe i słuchowe. Córka ma wadę serca, w związku z czym bierze leki nasercowe. Wraz z kardiologiem prowadzącym córkę doszliśmy do wniosku, że to negatywny wpływ tabletek. Około miesiąca czasu upłynęło nam na pobytach w szpitalach, gdzie przyjmowany lek był zamieniany na inny, wykonany był rezonans magnetyczny i punkcja w celu wykluczenia zapalenia mózgu, odbyły się liczne rozmowy z psychologami i psychiatrami dziecięcymi, a symptomy córki nie ustępowały. Dopiero nowenna zmieniła sytuację. Już po kilku dniach odnawiania, córka się wyciszyła, minęły ataki płaczu i krzyku, co było dla nas niezaprzeczalnym dowodem ingerencji Matki Najświętszej. W naszym przypadku, gdy medycyna zawiodła, tylko ufność w pomoc Matki Najświętszej pomogła naszej córce.

Zobacz podobne wpisy:
Katarzyna: Podziękowanie za otrzymane łaski
Sylwia: Znaleziony Mąż
Obrazki z Nowenną Pompejańską za darmo!
Medalik pompejański