Mój syn Piotr po ukończeniu średniej szkoły wyjechał z rodzinnego miasta do stolicy.
Zachłysnął się wielkomiejskim życiem, popadł w złe towarzystwo, którego sam szukał i potrzebował, zaczął studia, których nie ukończył, zaczynał jeszcze 2 inne kierunki -ale nałóg picia ,a póżniej i ćpania uniemożliwiły mu naukę-gdy się zorientowałam o przyczynach takiego stanu było już za późno aby sam dał sobie radę-załatwiłam odwyk, który nie wiele mu pomógł, był jeszcze kilka razy na terapii,ale bez dobrych skutków. Modliłam się cały czas(10 lat)nie było znacznej poprawy,raz lepiej ,póżniej znowu żle,odmówiłam 2 Nowenny Pompejańskie i nie ustawałam w modliwie(za sprawą mojego wspaniałego spowiednika o.Dominika z naszej parafi Bernardyńskiej)Po 10 latach ,mój syn spotkał dziewczynę,ustatkował się ,wyszedł z nałogów,pracuje-zamierzają zawrzeć związek sakramentalny małżeński. Chwała Bogu i Najświętszej Panience. Szczęśliwa mama.
Zobacz podobne wpisy:
Kasia: Wyrwanie ze szponów śmierci
Justyna: Uzdrowienie męża, przez nowennę pompejańską
Obrazki z Nowenną Pompejańską za darmo!
Medalik pompejański
Trzeba wytrwałości w dazeniu do celu. SZCZĘŚĆ Boże