Milena: Uzdrowienie

Tak się stało że w pewnym momencie przechodziłam załamanie, kryzys związany ze swoim życiem decyzjami. Być może związane to było z pracą która byla związana ze środowiskiem okultystycznym. Nie wierzyłam w to ale w tym byłam i to chyba wystarczyło. W pewnym momencie zaczęłam mieć duże wątpliwości co do swojego życia, to było załamanie, było strasznie ciężko. Nie jadłam, biegunka, wybuchy płaczu itp. w końcu zaczęłam szukać pomocy, zdecydowalam się na odmawianie NP. z prośbą o zabranie tych złych myśli które mnie dręczyły lub o sile by z nimi walczyć. Było ciężko przy odmawianiu: zmęczenie, przysypianie, płacz, myśli po co? Ale wytrwałam!!! Pod koniec odmawiania odmówiłam dodatkowo nowennę rozwiązująca węzły i nie wiem jak ale udało mi się odejść z tej pracy, zerwać z tym środowiskiem. Te myśli mnie już nie dręczą a jeżeli się pojawią to mam siłę i z Bożą pomocą udaje mi się je pokonać. Druga NP odmówiłam w intencji mojego małżeństwa, chociaż jesteśmy szczęśliwym małżeństwem bardzo chciałam odmówić za nas, abyśmy zawsze kierowali się w naszym życiu wiara. Mimo że było cudownie jest jeszcze lepiej, bardzo dobrze nam razem, coraz lepiej się rozumiemy a jak pojawiają się różnice zdań szybko dochodzimy do porozumienia. Dbamy o codzienna wspólną modlitwę w której zapraszamy Pana Boga do naszego życia. Odmówiłam trzecia nowennę i teraz czekam z wiarą żeby Matka Najświętsza wyprosiła dla nas jeszcze te jedną łaskę. Wierzę że tak będzie.
Dla wszystkich wątpiących nie traćcie wiary 🙂 mi bardzo pomagały świadectwa innych, mam nadzieję że i moje komuś pomoże. Maryja nas kocha i trzeba uwierzyć że może wyprosić u swojego Syna dla nas potrzebne łaski, potrzeba tylko czasu.

  • Jak to jest,że prosiłam w modlitwie kogo tylko się da o pomoc? Byłam dziś u dermatologa, a następnie u chirurga z dwoma pieprzykami, które chciałam zbadać. Od rana wszystko co było związane z tą wizyta obracało się przeciw mnie i nic nie załatwiłam, a teraz jestem jeszcze bardziej zdenerwowana, a prosiłam Maryję o pomoc, żeby wszystko było dobrze. Dlaczego tak się dzieje?

    • Musisz uwierzyć modląc się 🙂 Matka boska zawsze pomoże 🙂 ja tez miałam różne wątpliwości wychodziło na nie …a później było tylko lepiej !! Módl się cały czas i uwierz wtedy będzie tylko lepiej 🙂

      • To znaczy tak. Do momentu zakończenia wizyty u dermatologa wszystko było ok (sympatyczny, wierzący i szanujący wiarę katolicką pan doktor mnie zbadał, zrobił dokładny wywiad. Wszystko omówił co i jak, znamiona nie są groźne,ale chciałam je wyciąć, dlatego był potem chirurg) Potem od tej chwili do końca wizyty u chirurga wszystko było przeciw mnie. Zresztą, kiedyś pisałam tu o tym na forum z Bogumilą, jeśli dobrze pamiętam. Szatanowi bardzo nie w smak, że odebrałam mu dusze, która należy do Boga, a która zbłądziła na złą drogę. Mając 19 lat pewnego razu usłyszałam we śnie głos, że będzie mnie pilnował, ochraniał mnie i mówił, co się wydarzy, żebym mogła się przygotować, bo to i tak się sprawdzi. I tak: od tej chwili zaczęły się moje problemy rodzinne, nie zdałam matury i egzaminu zawodowego w pierwszym etapie, miałam problemy z znalezieniem pracy itp (nic dobrego, same straszne rzeczy) Ten chłopak, on był pod władaniem szatana przez swoje zachowanie z przeszłości. Ja mając fiubzdziu w głowie, zgodziłam się na te wizyty, bo nie wiedziałam o co chodzi. Szatan kilkukrotnie przyszedł do mnie we śnie, otwarcie mi mówiąc, że mnie zniszczy, że będzie się mścił za odebranie mu M., że nie pozwoli, żebyśmy byli razem, żebym mogła iść do pracy. Kilka lat temu zrobiłam coś, co złemu się bardzo nie spodobało, mianowicie dałam M. dużo dobrych uczuć, odwzajemniłam jego uczucie i chciałam z nim być. Wtedy w M. coś wstąpiło, opętało go, bo zaczął się zachowywać źle, krzywdził mnie, choć zapewniał o swojej miłości. Ja na początku 2018 roku zaczęłam się za niego modlić, wtedy na tapecie była Nowenna Rozwiązująca Węzły. W środę popielcową pojechałam do parafii obok na spowiedź,pierwsza od 7 lat. Jadąc, zostałam zaatakowana przez czarnego, agresywnego psa,który wybiegł z podwórka. Modląc się za M. doznawałam różnych koszmarów sennych, ale to było warte uwagi. Nikomu nie mówiłam, że modlę się za niego, ale on pytał wszystkich, czy wiedzą, czy ja modlę się za niego, bo on to czuje. Wtedy też coś w niego dobrego wstąpiło. Poszedł do pierwszej od wielu lat spowiedzi, trafił na księdza z powołania i wyspowiadał się z całego życia, płacząc przy tym. Nam obojgu „udało się” dochować do tej pory czystości przedmałżeńskiej, co kiedyś było dla nas obelga, a teraz jest darem. Szatan do tej pory nie odpuszcza. Ostatnim jego wybrykiem była właśnie ta akcja z znamionami. Na wizytę u lekarza nakręciły mnie kampanie w TV o czerniaku, co spowodowało u mnie panikę. Szatan radośnie przewidział we śnie, że na wizycie mi to wytną, w nerwach poczekam do Świąt Bożego Narodzenia, a tuż przed nimi dowiem się najgorszego. Tak się akurat złożyło, że badanie histopatologiczne u tego lekarza kosztuje 30 zł. Nie miałam przy sobie żadnych funduszy, więc tego nie wycięłam. Więc może w tym jest działanie Maryi, że przez te przeszkody ww. uniemożliwiła plan złego? Ale nęka,to fakt. Ale z M. nie zrezygnuję,no nie ma takiej opcji. Zdążyłam się nieraz przekonać,że Bóg i Maryja chcą nam pomóc,choć autentycznie wszyscy są przeciw nam, a zwłaszcza moja mama, która przed ludźmi zaprzyjaźnionymi z rodziną M. zgrywa kochającą mamuśkę,a poza tym rzuca krzesełkami z tekstem „Ja Cię ty kur… zabiję!”. Ale nie poddaje się, choć wciąż nie możemy zejść na wspólną drogę i coś z tym zrobić.

  • >

    Zapisz się na nasz biuletyn i otrzymuj comiesięczne wiadomości w temacie nowenny pompejańskiej!

    1 - 9 sierpnia 

    Nowenna

    za uzależnionych