Nowennę Pompejańską odmawiam już od dwóch lat. Na początku była to parafialna gdzie dołączałam swoją intencję, a później już odmawiałam i nadal to robię sama.
Do napisania świadectwa zmobilizował mnie powrót do zdrowia mojego szwagra,którego zaatakował nowotwór.Chemia, która miała zabijać komórki rakowe wycieńczała organizm. Jak dowiedziałam się w czerwcu, że wyniki nie są rewelacyjne to bez zastanowienia podjęłam tę skuteczną modlitwę. Szwagrowi odstawiono chemię, robiono różne badania i kazano czekać. W międzyczasie został skierowany do poradni przeciwbólowej. Od sierpnia dostawaliśmy informacje, że jest troszeczkę lepiej. Od października bierze nową chemię, mniej drastyczną. Wyniki się poprawiają. Ja wiem czyja to zasługa. Naszej Kochanej Maryji. Dziękuję Jej za to każdego dnia. Teraz odmawiam nowennę w intencji mojego syna. Wierzę, że i tym razem mnie nie zawiedzie.
Zobacz podobne wpisy:
Sabina: O nawrócenie zatwardziałych grzeszników
Krzysztof: Maryja nigdy mnie nie zawiodła
Obrazki z Nowenną Pompejańską za darmo!
Medalik pompejański