Jak to zwykle bywa, na NP natknęłam się przypadkiem na plotkarskich stronach, i to w bardzo ciężkich chwilach życia, bo strata pracy po wielu latach… Ból, obawa przed przyszłością- zaczęłam Nowennę… I tak odmówiłam 3 w intencji pomyślnego ułożenia spraw zawodowych, znalezienia dobrej pracy. Powiem szczerze, nie wierzyłam że się uda: zwątpienie-nadzieja, zwątpienie-spokój…
Dziś jestem właścicielką Biura Rachunkowego i klientów jest tyle że dnia brakuje.
Jeżeli się modlisz, nie wątp, potrzeba czasu żeby Maryja wskazała Ci w którą stronę iść!
Pozdrawiam Wszystkich Serdecznie!
Zobacz podobne wpisy:
Jakub: Podziękowanie Matce Najświętszej
Paweł: W drodze
Obrazki z Nowenną Pompejańską za darmo!
Medalik pompejański
ja modliłam się trzy nowenny za męża,bo po 13 latach bardzo dobrze wykonywanej pracy został strasznie potraktowany i zwolniony(a mamy dwoje dzieci)ciągle pytam dlaczego to stało się tak dobremu człowiekowi,nic w jego sprawie się nie zmieniło,aktualnie modle się nowennę za tych ludzi którzy go tak strasznie potraktowali.Błagam kogoś aby tez pomodlił się za mojego męża,bo może ja jestem zbyt wielkim grzesznikiem aby zostać wysłuchaną
Do Asi-pomodlę się za Twojego męża,wiem co przeżywa,bo spotkało mnie to samo.
Dziękuję Ci bardzo mi-te-ko naprawdę bardzo Ci dziękuję,a ja pomodlę się za Ciebie
Ja swoją Nowennę kończę w niedzielę ….i na razie czekam nic się nie zmieniło a sytuacja moja życiowa jest dość skomplikowana ….czytam świadectwa i trwam w nadziei choć to nie łatwe
Wczoraj skończyłam moją 1 nowennę,w intencji mojej córki,która jest lesbijką,aby odmieniła się.Niestety ta prośba nie została jeszcze wysłuchana,ale mam ufność,że Mateczka mi pomoże.W czasie tych 54 dni czułam niesamowitą opiekę,spotkałam życzliwość od ludzi,pomoc.Nawet z córką chociaż tylko przez telefon ,ale inaczej mi się rozmawiało.W tym czasie przyszła tez choroba,czekam w tej chwili na operację,boję się ,ale ofiarowałam to wszystko Mateczce i wierzę ,że to potrzebne ,aby moja intencja mogla być wysłuchana.Dzisiaj rozpoczynam następną Nowennę w intencji mojej drugiej córki.
@BRAK Adam. To jest prawda. Można powiedzieć: nie mam pieniędzy, wciąż mi brakuje, ale dobrowolnie, od serca ofiarować kwotę, jaka aktualnie jest możliwa do dania, i nagle się okazuje, że… Bóg odpłaca za to i nie brak mi niczego.
Bóg jest hojny i ze swoją hojnością nie chce czekać do naszego życia w raju, sam modliłem się w sprawach zawodowych i nie mogę się nadziwić jak Bóg potrafi błogosławić, ale trzeba trwać w nim i być jego oddanym dzieckiem. Polecam też składnie jałmużny na różne cele : „Hojnego dawcę miłuje Bóg” i z moich doświadczeń mogę powiedzieć, że więcej otrzymuję niż daję. Chwała Panu i Maryi Niepokalanej!