Ewa: Wszystko zaczyna się układać.

Z Nowenną Pompejańską zetknęłam się przypadkowo. A właściwie nie był to zwykły przypadek.
Kiedy zaczęło się psuć w moim małżeństwie zaczęłam szukać skutecznej modlitwy w internecie. Najpierw odmówiłam Nowennę do Matki Bożej Nieustającej Pomocy za ratowanie rodziny. Potem zainteresowana jakie są inne modlitwy i nowenny natrafiłam na Nowennę rozwiązującą węzły. Przeczytałam na czym ta modlitwa polega, że cały różaniec trzeba odmawiać przez 54 dni stwierdziłam, że nie dam rady. W małżeństwie było coraz gorzej, czułam się bardzo samotna, więc postanowiłam założyć fejsbuka .Było to dla mnie zaskoczeniem, ponieważ tu(na fejsbuku) zaczęły wyświetlać sie srony właśnie o znanej mi już Nowennie Pompejańskiej i świadectwa. Wtedy właśnie pomyślałam, że nie jest to zwykły przypadek i muszę odmówić Nowennę Pompejańską.

Przeczytaj całośćEwa: Wszystko zaczyna się układać.

Elżbieta: Rodzina znowu razem

Kochani ,moje świadectwo będzie krótkie ,ale obiecałam Matce Przenajświętszej że opowiem o łaskach wyproszonych dzięki Jej wstawiennictwu i to czynie .Odmówiłam kilka nowenn Pompejańskich w intencji mojej rodziny ,moich dzieci Nasza rodzina przeżywała ogromny kryzys .mieliśmy się rozstać z mężem a dzieci odeszły od Boga. Po 1,5 roku separacji z moim mężem Wigilię 2015 roku spędziliśmy razem, nasze małżeństwo ,szacunek wzajemną miłość budujemy z Bogiem Mój mąż miał kochankę -porzucił tamto życie ,obecnie planuje podróż do Medjugorie .Nie ustawajcie w modlitwie , w moim życiu było bardzo źle miałam wrażenie że przeżywam piekło na ziemi , Matka Przenajświętsza mnie prowadziła i ochraniała Niech Bóg będzie z Wami Chwała Panu .

Iwona: uzdrowienie taty

Już od dłuższego czasu jestem gotowa by dać świadectwo i podzielić się radością, jakiej doświadczyłam dzięki Nowennie pompejańskiej. Pod koniec kwietnia ubiegłego roku dowiedziałam się o strasznej chorobie mojego taty. Przyjechała do mnie, co raczej rzadko się zdarza moja siostra. Z wynikami badań taty. Były niepokojące, ale jeszcze wtedy nie czytał ich żaden lekarz. Ustaliłyśmy, że szukamy lekarza, a rodzicom nic na razie nie mówimy. Wtedy to właśnie siostra coś wspomniała o Nowennie pompejańskiej. Byłam tak przerażona wizją cierpienia, które na nas spada, że chyba już następnego dnia zaczęłam odmawiać moją pierwszą nowennę. Potem potoczyło się wszystko bardzo szybko. Znalazłyśmy wspaniałego lekarza. Pojechałyśmy do niego same, poprosiłyśmy by delikatnie rozmawiałam z tatą. Wiedziałyśmy, że takiej diagnozy tata nie udźwignie. Rak jelita grubego. I tak przez cały czas jego choroby starałyśmy się go chronić.

Przeczytaj całośćIwona: uzdrowienie taty

Danuta: nie zrażam się

Odmawiem juz duga Nowenne Pompejańską. Za kilka dni ja kończę, a jednocześnie podjęłam sie trzecie- od 10 lutego, część bałagalna. Nie mogę sie pochwalić, że by tych, za których sie teraz modle, dokonała sie zmiana. Nadal sa zatwardziali w odrzuceniu Boga, ale nie zrażam się ,wrócę do modlitwy za nich , jak dokończę tę trzecia intencję. Na razie Nowenna mnie dała spokój wewnętrzny i wiarę ,że na wszystko przyjdzie czas, gdy Bóg uzna to za stosowne. Czasami się zastanawiam, czy Pan Bóg mnie doświadcza w wytrwałości w modlitwie. Choć przychodzą chwile zwątpienia w skuteczność modlitwy, to je odpedzam, mówiąć „sztanie, idż precz ode mnie”.Jedno jest ważne , nie potrafiłabym już przeżyć dnia bez rózańca, a jeszcze w pażdzierniku b

Ania: Pod ochroną (pod płaszczem) Matki Boskiej…

W Środę Popielcową skończyłam moją szósta NP i wciąż nie napisałam świadectwa, dopiero dzisiejsza sytuacja sprawiła, że muszę to zrobić. Otóż dziś jadąc prosto od rodziców do Kościoła uniknęłam wypadku, nie wiem jak to się stało bo jestem dobrym kierowcą (od 17 lat) a to była moja ewidentna wina, nie wiem co się stało, jakiegoś zaćmienia dostałam (nie będę opisywała szczegółów bo mi wstyd, a mogło się skończyć tragicznie nie tylko dla mnie).
Nowennę zaczęłam się modlić 13 maja 2015 roku po rozstaniu z mężczyzną i tak jak wszyscy trafiłam na nią w Internecie, a potem wspomniała o niej jeszcze moja koleżanka i razem rozpoczęłyśmy się modlić NP. Modliłam się w różnych intencjach, bywało tak, że i dwie nowenny równocześnie np. przez kilkanaście dni – było ciężko, ale zawsze wytrwałam. Moje nowenny nie do końca zostały wysłuchane, ale Matka Boża wie jak i jakie „dziury trzeba załatać”- za co jestem JEJ niezmiernie wdzięczna.

Przeczytaj całośćAnia: Pod ochroną (pod płaszczem) Matki Boskiej…

Joanna: Prośba o powrót do pracy i prośba o dom.

Mam na imię Joanna i chciałabym złożyć dwa świadectwa łask jakie ja i moja rodzina otrzymaliśmy od Maryi.
Pierwsze wydarzyło się ponad 2 lata temu, a drugie dzieje się aktualnie podczas mojej pierwszej odmawianej Nowenny.
Pierwszą Nowennę odmawiała moja mama w naszej intencji, kiedy mój mąż stracił pracę, o to, aby przyjęli go z powrotem. Te kilka dni, w których mężowi kończyła się umowa były dla nas bardzo ciężkimi dniami a to dlatego, że rodziło się nasze trzecie dziecko, a co za tym szło, obawa o byt-czy damy radę finansowo i o to, że straciliśmy poczucie stabilizacji życiowej. Maryja jednak cały czas czuwała nad nami i nie pozwoliła nam się załamać, zsyłając nam wiele łask, które pozwoliły przetrwać nam ten ciężki okres, m.in. mężowi wpadały zlecenia, które pozwoliły żyć nam przyzwoicie (jedno zlecenie się kończyło, a drugie wpadało). Wiem też, że była to swego rodzaju próba dla męża i jego wiary. To dzięki temu doświadczeniu, mąż przybliżył się do Boga, zaczął się modlić i co niedziela uczestniczyć we Mszy Św. i przystępować do Komunii Św. i ja należcie przeżywać. Ja sama, przekonana dotąd, że jestem bardzo wierzącą osobą, doświadczyłam jeszcze bliższego spotkania z Bogiem i Maryją. Zawierzyłam im siebie i moja rodzinę.

Przeczytaj całośćJoanna: Prośba o powrót do pracy i prośba o dom.

Barbara: uratowanie małżeństwa

Jesteśmy małżeństwem z 22 letnim stażem. Mąż 16 lat temu popełnił błąd życiowy, przebaczyłam i zaufałam. Przemienił się i swoje życie o tzw. 360 stopni. Stał przykładnym mężem, dbającym o rodzinę i kochającym, wspaniałym kompanem.
W zeszłym roku , dopuścił się ” zdrady” nie wiem dokładnie czy fizycznej , ale na pewno duchowej. Przeczytałam wszystkie smsy , które pisał do pewnej dziewczyny ( zresztą sporo młodszej od niego bo o 21 lat ) Bardzo mnie to zabolało, myślałam ,że to już koniec. Wtedy moja szwagierka przyniosła nowennę pompejańską. Ja ze względu na ograniczenia czasowe nie podjęła się tego wspaniałego dzieła, ale za to moja kochana teściowa uczyniła to z ochotą i rozpoczęła nowennę. Po jej zakończeniu nadal trwaliśmy w beznadziejnym kryzysie ( ale w trakcie trwania wydarzyło się jednak coś nieprawdopodobnego mąż był umówiony na spotkanie z tą osobą jednak z niewiadomych przyczyn nie doszło do niego ) a ja wiem dzięki komu zawdzięczam , że do niego nie doszło.

Przeczytaj całośćBarbara: uratowanie małżeństwa

NOWOŚĆ

w Wydawnictwie Rosemaria

Matt Talbot

- Święty alkoholik