Kamila: Guz

Pisze to kolejne swiadectwo modlilam sie Nowenna o wygranie tescia z guzem odbytu bo jak sie okazalo ma duzego robili mu przeswietlenia czy nie ma przezutow zeby mogl przeszejsc radio i chemioterapie nie ma przezutow po naswietlaniach znow rezonanse czy cos sie nie pojawilo i nie ma zakwalifikowali go do operacjii i czeka na operacje bedzie mial we wtorek 2.01.18 mam nadzieje ze mu to wytna i bedzie po sprawie dodam ze czuje wielki spokoj wewnatrz.Dziekuje Matko Boza wiem ze bedzie dobrze

Monika: Udane operacje

Witam wszystkich bardzo serdecznie, Chciałam podzielić się z Wami moim pierwszym świadectwem po odmówieniu 4 Nowenn Pompejańskich. O Nowennie Pompejańskiej dowiedziałam się w momencie, kiedy zdałam sobie sprawę, że wszystkie możliwości starania się o dzieciątko z moim kochanym mężem zawiodły. Nowennę Pompejańską znalazłam przypadkiem w internecie i tak wówczas tak myślałam, choć teraz wiem że to nie był przypadek.

Więcej…Monika: Udane operacje

Stenia: Podziękowanie za uzdrowienie

Od dwóch lat choruję na raka, ostatnio po wizycie u lekarza otrzymałam informację, że mam duży guz w tym miejscu, gdzie poprzednio guz usunięto – rak złośliwy. Przeszłam okropnie sesję chemioterapii i radiacji, która trwała ponad rok. Były to bardzo złe dni, raz myślałam nawet, po czwartej chemioterapii, że to juz koniec, lekarze nie dawali szansy.

Więcej…Stenia: Podziękowanie za uzdrowienie

Judyta i Nina: Bez modlitwy chyba byśmy zwariowały.

Na początku listopada 2015 roku u naszej najukochańszej Mamusi wykryto nowotwór złośliwy z przerzutami. Od tego czasu odmawiamy z siostrą Nowennę Pompejańską w intencji uzdrowienia naszej Mamy. Jedną nowennę zmówił także mąż siostry. Obecnie jesteśmy w trakcie odmawiania drugiej nowenny. Nasza Mama jest dopiero na początku leczenia, ale my już dziś czujemy jak wiele łask otrzymałyśmy i mamy głębokie przeświadczenie, że Mama wróci do zdrowia. Bez modlitwy chyba byśmy zwariowały.

Więcej…Judyta i Nina: Bez modlitwy chyba byśmy zwariowały.

Ufajcie i módlcie się!

Dzisiaj, tj. 26.12. ukończyłam Nowennę Pompejańską…którąś z kolei. Ile ich było? – przyznam szczerze, iż nie wiem…straciłam już rachubę, ale coś ok. 20-25.
Ale może zacznę od początku… Nowenna Pompejańska towarzyszy mi od 2010 roku. Początkowo odmawiałam ją sporadycznie tzn. od czasu do czasu, gdy pojawiała się naprawdę jakaś ważna intencja w moim życiu. Natomiast od prawie dwóch lat Nowennę odmawiam nieustannie, czasem nawet dwie jednocześnie. W chwili obecnej nie wyobrażam sobie życia bez Różańca; to on daje mi siłę do życia, do pokonywania trudności których nie brakuje, daje poczucie że w tym wszystkim nie jestem sama i że z każdym problemem mogę zwrócić się do Matki Bożej. A wierzcie mi, że żadna z Nowenn nie pozostaje bez odpowiedzi.

Więcej…Ufajcie i módlcie się!