A – LIST: Prośba o potomstwo

Jestem już przy 41 dniu odmawiania nowenny. Zanim ją zaczęłam często wydawało mi się że cały świat jest przeciwko mnie. Wraz z rozpoczęciem różańca czuje większy spokój. Staram sie skupić na modlitwie ale myśli uciekają, słowa modlitwy się mylą, nie jestem pewna czy którejś modlitwy nie pominęłam, a taki różaniec nie wiem czy jest ważny… Proszę Matkę Bożą o dar potomstwa. Związałam się z rozwodnikiem który jest po ślubie kościelnym, mamy ślub cywilny.

Przeczytaj A – LIST: Prośba o potomstwo

Alicja: Zmiana życia

Szczęść Boże piszę to świadectwo o wiele za późno. O Modlitwie Różańcowej dowiedziałam się 2 lata temu, w chwili gdy moje życie rodzinne było koszmarem. Pierwszą NP odmawiałam z prośbą o uzdrowienie relacji z mężem, z którym rozwiedliśmy się 3 lata wcześniej. Zależało mi na naszym porozumieniu, bo mamy dwóch synów i zawsze marzyłam o szczęśliwej rodzinie. Było ciężko, ale nasze relacje poprawiły się. Gdy myślałam, że to co najtrudniejsze minęło zły uderzył, moja mama (nietolerowana przez byłego męża) załamała się nerwowo.

Przeczytaj Alicja: Zmiana życia

Joanna: Dziękuję za pracę dla męża

Dziękuje bardzo mocno Matce Boskiej za pomoc w znalezieniu pracy dla mojego męża. Odmówiłam w tej intencji 2 nowenny,było ciężko, często ogarniała mnie senność. Miałam chwile zwątpienia gdy od razu nie widziałam efektów, ale kochana Mateńka mnie wysłuchała, oprócz tego dała mi dużo spokoju i nadziei.

Przeczytaj Joanna: Dziękuję za pracę dla męża

Grażyna: Wymodlony cel życiowy

Mam 45 lat, z mężem pobraliśmy się ponad 25 lat temu, lata te przeżyliśmy we dwoje, nie dane nam było doczekać się potomstwa. Nadszedł w naszym życiu taki czas że postanowiliśmy z mężem zmienić coś w naszym życiu i zapadła decyzja że wyprowadzamy się na wieś. Ja nie do końca byłam przekonana do tej zmiany ale ze względu na męża postanowiłam nie sprzeciwiać się.

Przeczytaj Grażyna: Wymodlony cel życiowy

Ania: Wszystko we właściwym czasie

Pierwsza Nowennę skończyłam odmawiać 26 marca 2018r a 28 zaczęłam drugą. Moja główna prośba nie została jeszcze wysłuchana ale bez względu na wszystko Nowennę będę odmawiać już do końca życia. I pomyśleć, że z różańcem nigdy nie było mi po drodze…. Systematyczność, niesamowity spokój i opanowanie to tylko niektóre „skutki uboczne” Nowenny, które mnie dosięgnęły.

Przeczytaj Ania: Wszystko we właściwym czasie

Justyna: Chwała Maryi, naszej Mateczce

Nowenna Pompejańska jest drogą do nawrócenia, zmienia zupełnie życie…
Kiedy jest nam źle, kiedy szukamy pomocy, kiedy po ludzku nic nie da się zrobić to możemy się załamać albo szukać pomocy. Tylko gdzie? U kogo? Ja wyklikałam modlitwę nie do odparcia… Byłam zdesperowana , bez nadziei nie mogłam liczyć na pomoc kogokolwiek… Znalazłam Maryję. Najlepsze i najwspanialsze co mnie spotkało w życiu. Z determinacją, wytrwałością i oddaniem zabrałam się do modlitwy. Zawierzyłam się Jej. Jej płaszcz mnie okrył a wszystko dokoła zaczęło drżeć w posadach a wydawało się nie do ruszenia.

Przeczytaj Justyna: Chwała Maryi, naszej Mateczce

Anna: Sakrament małżeństwa

Wiele razy chciałam podzielić się z Wami moim świadectwem, doznaniami, uczuciami, jednakże nie potrafiłam. Koniec 2015 i początek 2016 roku był dla mnie czasem wielkiej udręki. Popadalam w depresję połączoną z głębokimi stanami lękowymi, które przychodziły nagle i przeszywały całą duszę i ciało. Nie umiem wyrazić tego co czułam. Nie potrafiłam funkcjonować, opiekować się dziećmi, spać, jeść, prowadzić samochodu. Ataki były niespodziewane. długo by pisać. Tylko dzieciaki trzymały mnie przy życiu.

Przeczytaj Anna: Sakrament małżeństwa

Aneta: Pragnienie dalszej modlitwy

Witam wszystkich serdecznie. Wczoraj zakończyłam odmawiać swoją pierwszą Nowennę Pompejańską. Dowiedziałam się o niej poszukując modlitw w intencji ratowania małżeństwa. Do tej nowenny podchodziłam trzy razy. Wierzę, ze to moc złego działała bo gdy za czwartym razem przeszłam przez kolejnych, trudnych 10 dni wtedy zły postanowił w inny sposób poprzeszkadzać miedzy innymi rwąc mój różaniec w kilku miejscach na raz.

Przeczytaj Aneta: Pragnienie dalszej modlitwy