Mariola: Jestem spokojna i wierzę, że będzie dobrze

Swoją pierwszą NP rozpoczęłam 28 lutego i tak jak większość byłam w tym czasie w wielkim kryzysie , poszukiwałam różnych sposobów, modlitw żeby uratować swoje dorosłe już dzieci. Przed rozpoczęciem NP dowiedziałam się, że mój syn jest uzależniony od narkotyków, to był straszny okres, zaczęłam sie modlić modlitwą za uzależnionych i odmawiała 10 różańca przez miesiąc.

Więcej…

D: Ślub po pół wieku

Dzisiejsze świadectwo piszę po raz pierwszy po odmówieniu Nowenny Pompejańskiej w intencji znalezienia pracy i poprawy sytuacji finansowej w związku ze zwolnieniem z pracy w Niemczech w wyniku wypadku i zerwania ścięgna barku. Slabe perspektywy na przyszłość czyli brak pracy oraz niemożność podjęcia nowej skłoniły mnie do poszukiwania pomocy duchowej i znalezienia tej wspaniałej modlitwy. ale dopiero w sytuacji braku przesyłu należnych mi za zwolnienie lekarskie z kasy chorych pieniędzy zdecydowałem się na tą trudną wydawało mi się modlitwę.

Więcej…

Marzena: Nie poddałam się dzięki łasce Bożej

Nigdy nie byłam bardzo religijna,różańca nie odmawialam w ogóle,do kościoła też rzadko chodziłam.Gdy nagle 1marca w środę popielcową zaginął mój mąż wtedy zaczął się czas mojej przemiany.8marca stało się coś co zadziwia mnie do dziś.Wspomnę że nigdy nie słyszałam o nowennie pompejanskiej ale skoro wszyscy się modlili o odnalezienie więc i ja pomyślałam o jakiejś prostej nowennie.Wpisalam w internecie hasło nowenna i ku mojemu zaskoczeniu pojawiła się cala strona z tą nowenna,zapoznałam się z nią i pomyślałam że spróbuje.Jakież było moje zdziwienie gdy po 3godzinach przeglądając segregator z dokumentami męża znalazłam wydrukowana na kartce tą nowennę. Wtedy już wiedziałam że to pomoc o którą prosiłam.Odkąd zaczęłam ją odmawiać splynal na mnie ogromny spokój,wyciszenie i wielka wiara w powrót męża do domu. Pocieszalam wszystkich wkoło i nalegalam by tak jak ja zawierzyli Bogu.Niestety 2kwietnia dzień przed ukończeniem części blagalnej odnaleziono męża martwego w rzece.Cała moja wiara i nadzieja umarła,nie chciałam kontynuować nowenny,byłam zła że nie zostałam wysłuchana ale rodzina namówiła mnie żebym nie przerywala,że teraz powinnam tą część dziękczynna odmówić za odnalezienie. Dziś jest ostatni dzień mojej nowenny, myślę że dzięki niej przetrwałam ten trudny czas i dzięki łasce Bożej mam siłę do dalszego życia.Nie planuję kolejnej nowenny ale obiecałam w intencji zmarłego męża codziennie odmawiać jedną część różańca czyli 5tajemnic.Mimo że moja intencja nie została spełniona to jestem wdzięczna Matce Bożej za te 54dni spokoju i wsparcia duchowego oraz że mąż mógł spocząć w spokoju.Mimo że nie widzę swojej przyszłości pozytywnie to wierzę że Bóg wie co jest dla mnie dobre i czuję opiekę duchową.

Maciej: Walka o małżeństwo

Mam na imię Maciej, mam 31 lat. Człowiek po studiach, dość dobrze zarabiający, z masą różnych sukcesów życiowych na koncie. Do czasów liceum byłem dość głęboko religijny, w liceum wpadłem w „złe” towarzystwo, gdzie panowała moda na dystans do religii. Uwierzyłem wtedy, ze religia jest dobra dla ludzi słabo wykształconych i biednych. Tak więc, połowę obecnego życia przeżyłem w wierze, drugą w zwątpieniu po to by w tym roku na nowo się narodzić. Zgubiła mnie pycha i brak zrozumienia czym jest prawdziwa małżeńska miłość…

Pięć lat temu wyszedłem za piękną, mądrą i wspaniałą kobietę. Nasze małżeńskie życie było pełne pracy i wyrzeczeń, ale było też bogate w piękne chwile i dalekie wyjazdy. Kilka lat po ślubie żona przyznała się do tego, że jest obciążona syndromem Dorosłych Dzieci Alkoholików. Objawia się to między innymi tym, że osoby takie są fantastycznymi pracownikami, ale zwykle nie potrafią sobie ułożyć życia, gdyż same torpedują relacje z innymi. Często też wiążą się z alkoholikami lub osobami pochodzącymi z rodzin dysfunkcyjnych. Co więcej, nie potrafią tak w 100% pozwolić drugiej osobie się do siebie zbliżyć.

Żona przyznała się do DDA w chwli, gdy nasze relacje były już nadpsute. Ja bardzo dużo pracowałem, aby zarobić na wykończenie domu, a ona uciekała w zakupy, koleżanki i swoją rodzinę. Czułem się odrzucony. Było mi bardzo źle. Przeraziłem się tym całym DDA. Postanowiłem, że najlepszym rozwiązaniem będzie rozwód. Dziś wiem, że nie mieliśmy najmniejszego powodu by się rozstawać. Nie było agresji, wyzwisk, może odrobina przemocy psychicznej ze strony żony, dlatego że czuła się przeze mnie zaniedbywana. W swoim zaślepieniu doprowadziłem sprawę do końca.

Dzisiaj nie mieszkamy już razem. Na miesiąc po rozwodzie zgodnie stwierdziliśmy, że popełniliśmy błąd, co później wielokrotnie powtarzaliśmy. Pewnego dnia wyznała mi: „NIKT NIGDY NIE BYŁ DLA MNIE TAKI DOBRY JAK TY”. Nie walczyłem o nas stanowczo, gdyż wtedy spotykałem się z kimś. Myślałem, że jest mi dobrze. W lutym tego roku (2017) dotarło do mnie, że faktycznie bardzo ją kocham oraz że ją straciłem. Zacząłem walczyć. Napisałem wiele głębokich, romantycznych listów, wysłałem 50 róż, zdjęcia ze ślubu, dzwoniłem, pisałem i spotykałem się. W odpowiedzi trafiłem na mur. Żona już z kimś mieszka. Jest to osoba, którą zna od wielu lat. Kiedyś byli długo razem…

Zaczęły się bezsenne noce, budzenie się spoconym, skurcze żołądka i brak apetytu. W pracy byłem bezużyteczny. Aptekarka poleciła mi jakiś ziołowy lek, który uspokajał i przynosił sen kosztem otępienia i senności już około godziny 21:00. Czułem, że potrzeba mi innego lekarstwa.

Przed samą wielkanocą zachciałem z całych sił wyspowiadać się. Miała to być pierwsza spowiedź od pięciu lat. Poprosiłem o instrukcje zaprzyjaźnionego księdza. Rachunek sumienia prowadziłem przez tydzień, a do samej spowiedzi przystąpiłem z kartką, by nie pominąć żadnego grzechu. Po spowiedzi przyjąłem komunię i wtedy poczułem prawdziwe ukojenie. Moje serce zrozumiało jednak skalę błędu jaki popełniłem, stąd też postanowienie by zrobić wszystko co możliwe, by odzyskać żonę. Tak trafiłem na Nowennę Pompejańską.

Kończę obecnie część błagalną. Być może intencja, w której się modle nie spełni się zbyt szybko, lub nie spełni się wcale, bo to Bóg wie co dla mnie najlepsze. Mogę za to zaświadczyć, że odmawianie Nowenny dotychczas zaowocowało otrzymaniem wielu łask. Po pierwsze, żyję w czystości i nie mam z tym większego problemu. Wcześniej byłem uzależniony od pornografii i przyjemności cielesnych. Po drugie, przebaczyłem wszystkim wyrządzone mi krzywdy, z nikim się nie gniewam i zgłębiam znaczenie miłości chrześcijańskiej. Po trzecie, stałem się bardziej miłosierny i życzliwy. Po czwarte, nie palę, nie czuję też potrzeby zapalenia, a paliłem od wielu lat. Po piąte, czerpię radość ze zdrowego odżywiania się i zdrowego trybu życia. Po szóste, polubiłem chodzić do Kościoła, uczestniczyć we mszy świętej i przyjmować Komunię Świętą. Po siódme, sprawę naszego pojednania oddałem Bogu, dlatego jestem spokojny o to jak sprawa się rozwinie.

Jestem pewien, że uzyskam jeszcze wiele łask, które są mi w pierwszej kolejności potrzebne. Głęboko wierzę, że moja modlitwa zostanie wysłuchana. Po zakończeniu odmawiania obecnej Nowenny z całą pewnością zabiorę się za kolejną, gdyż ta modlitwa stała się dla mnie najważniejszą częścią każdego dnia.

Na chwałę Królowej Różańca Świętego!

Tomasz: Modlitwa o rodzinę

W dniu dzisiejszym kończę moją pierwszą Nowennę Pompejańską. Na ten moment nie ma „cudu” czy nadziei, że żona wróci do mnie i będziemy znów razem. Nie mniej jednak w czasie odmawiania Nowenny doznałem wielu łask, wiele razy ten czarny zniechęcał mnie do odmawiania. Nowenna daje mi też wiele spokoju i bardzo pozytywnie na mnie wpływa – dlatego wiem, że to nie jest moja ostatnia Nowenna Pompejańska.

Więcej…