Małgorzata: Cud narodzin bliźniąt

Witam wszystkich czcicieli Matki Bożej Pompejańskiej. Nie tak dawno pisałam świadectwo cudu poczęcia bliźniąt, dziś składam świadectwo narodzenia się tych dzieci. Moja siostra urodziła córeczkę i synka trochę przed czasem ale te dzieci są wymodlone Nowenną Pompejańską i Nowennami do Św. Ojca Stanisława Papczyńskiego.

Przeczytaj całośćMałgorzata: Cud narodzin bliźniąt

Aneta: Pomoc w znalezieniu pracy

O nowennie dowiedziałam się od znajomych jakieś 2 lata temu, jednak sama zaczęłam się modlić dopiero w tym roku. Bardzo się bałam, że nie dam rady, ponieważ nowenna jest długa i zabiera dużo czasu, a ja mam małe dziecko i tyle na głowie… Przyszedł taki dzień, że z dnia na dzień zostałam zwolniona z pracy. Bardzo to przeżyłam, właściwie to cały czas nie mogę po tym zdarzeniu dojść do siebie. Przypomniałam sobie o nowennie, pomodliłam się do Matki Bożej, żeby mi dała siłę i wiarę do modlitwy. Udało się – wytrwałam, a to nie było łatwe.

Przeczytaj całośćAneta: Pomoc w znalezieniu pracy

Artur: Uratowane małżeństwo

Nowennę Pompejańską zacząłem odmawiać w dniu, w którym żona powiedziała mi, że zamierza ode mnie odejść. Modliłem się w intencji uratowania mojego małżeństwa i przemiany życia naszej rodziny. Najświętsza Maryja Panna wysłuchała moich próśb i niedługo po zakończeniu nowenny udało mi się w dużej mierze uporządkować relacje z moją żoną.

Przeczytaj całośćArtur: Uratowane małżeństwo

Ania: Nowenna o duchowe uzdrowienie małżeństwa

Witam. W dniu 29 maja 2018 roku rozpadło się moje małżeństwo. Na początku byłam w pełni przekonana, że decyzja o rozwodzie to najlepsza decyzja jaką mogłam podjąć. Nie wiem jak to się stało, ale wierzę, że to Bóg mnie tak poprowadził i w dniu 1 czerwca 2018 roku siedząc przed kompem natrafiłam na świadectwo kobiety o uratowaniu małżeństwa dzięki nowennie pompejańskiej. Zaczęłam szukać więcej informacji o tej modlitwie i tak natrafiłam na kanał Langusty na Palmie, gdzie akurat tego dnia mobilizowała się grupa do rozpoczęcia tej nowenny. Nie wiedziałam do końca w jakiej intencji mam się modlić, ale przyszła do mnie taka myśl, żebym odmówiła tę nowennę o duchowe odrodzenie małżeństwa.

Przeczytaj całośćAnia: Nowenna o duchowe uzdrowienie małżeństwa

Marek: Uzdrowienie po pęknięciu tętniaka na mózgu

31 marca 2018 r – Wielka Sobota, o godzinie 6:30 rano budzi mnie krzyk, jęk podobny do wycia psa. Wybiegam z sypialni i znajduję swoją żonę Teresę 43 lata nieprzytomną leżącą na podłodze , która przeraźliwie krzyczy, nie reaguje na moje słowa ani żadne inne bodźce.
Najpierw wzywam karetkę następnie powiadamiam mieszkających w sąsiedztwie moją mamę i siostrę z rodziną. Po chwili zjawia się szwagier i modlimy się wspólnie najpierw koronką do Miłosierdzia Bożego a potem różańcem , aż do przybycia karetki.

Przeczytaj całośćMarek: Uzdrowienie po pęknięciu tętniaka na mózgu

Szymon: Upragnione dziecko

Od ośmiu lat staraliśmy się z żoną o dziecko. W zeszłym roku zacząłem odmawiać Nowennę Pompejańską. Pierwsza odmawiana w intencji upragnionego potomstwa, kilka następnych w innych intencjach. W czerwcu poprosiłem Maryję żeby kolejny raz wstawiła się za mną u Pana Boga.Pomimo wielu lęków zdecydowaliśmy się na adopcję. W dniu kiedy zacząłem odmawiać część dziękczynną, w naszym domu zamieszkała wspaniała dziewczynka. Gdy pierwszy raz usłyszałem jak ktoś mówi do mnie tato przeszedł mnie błogi dreszczyk.
Nie wyobrażam sobie innego scenariusza. Jak to dobrze, że Pan Bóg układa to wszystko po swojemu. Dziękuję Ci Maryjo.

Marta: Ogrom łask i wysłuchane prośby

W dniu dzisiejszym zakończyłam swoją 12 NP. Napewno nie ostatnią. Ta modlitwa jest cudowna. Dodaje wiary i otuchy, nadziei na lepsze jutro, siły i wytrwałości. Jest moim orężem. I choć nie zawsze odmawiałam modlitwy w skupieniu, to zawsze wierzyłam i wierzę, że Matka Boża wysłucha moich próśb i obdarzy Nas łaskami o które w modlitwie prosiłam.

Przeczytaj całośćMarta: Ogrom łask i wysłuchane prośby

Jolanta: Alkoholizm męża

Obiecałam sobie, że do końca 2018 roku napiszę swoje świadectwo pomocy którą uzyskałam od Maryi. Jest 1 styczeń 2019 roku kiedy to piszę. Rok temu o tej porze byłam przygnębiona, pewnie zalana łzami , po koszmarnym Sylwestrze…. uświadamiająca sobie coraz bardziej, że w mojej rodzinie jest problem i to ogromny. Jesteśmy normalną rodziną 2+2. Mamy bardzo dobrze uczącą się córkę i synka w przedszkolu , dom z coraz mniejszym już kredytem hipotecznym. Mąż po kilku latach intensywnej pracy w bankach, ze względu na likwidację banku zostaje bez pracy 4 lata temu. Postanawiamy, że ja wracam do pracy po zakończeniu urlopu macierzyńskiego a on będzie przez jakąś chwilę wychowywał synka dopóki nie pójdzie do przedszkola, tym bardziej że mam wymagającą pracę dodatkowo obciążoną 1,5 godzinnymi dojazdami w jedną stronę. Ta chwila i planowane początkowo pół roku niebezpiecznie przedłużają się o rok, dwa.

Przeczytaj całośćJolanta: Alkoholizm męża