Ewelina: Definitywne rzucenie palenia

Trochę czasu minęło od ukończenia przeze mnie nowenny. Nie umieściłam swojego świadectwa wcześniej i w zasadzie trudno mi powiedzieć dlaczego. Intencja mojej nowenny była bardzo konkretna, dotyczyła rozwiązania pewnego bardzo poważnego problemu dotyczącego sfery rozwoju osobistego. Długo zwlekałam z rozpoczęciem Nowenny aż tu pewnego dnia coś mnie jakby obudziło nad ranem i przyszła mi myśl do głowy ” to dzisiaj, zacznij dzisiaj”.

Przeczytaj Ewelina: Definitywne rzucenie palenia

Zofia: Mąż przestał palić

Chciałam bardzo podziękowć Maryji za wysłuchanie mojej prośby-o uwolnienie męża od palenia papierosów.Odmówiłam Nowenne przez 54 dni ale mąż dalej palił nie pddałam się -modliłam się dalej tak przy 10 dniu drugiej Nowenny mąż przestał palić ale ja odmawiałam Nowenne do końca do 54 dnia.Bardzo dziękuję -stał się cud, Maryja wysłuchuje i pomaga nam.Jestem szczęśliwa .

Joanna: Walka z nałogiem

Jesteśmy 33 lata po ślubie. Kiedy poznałam mojego przyszłego męża to palił papierosy. Twierdził, że dużo nie pali ala jednak ciągle kupował nowa paczkę, bo tamta si e skończyła. Próbowałam różnych sposobów walki z tym jego nałogiem. Wszystko na nic. Odmówiłam nowennę pompejańską w intencji walki z nałogiem męża. Nic mu na ten temat nie mówiłam.

Przeczytaj Joanna: Walka z nałogiem

Teresa: Krok w dobrą stronę

Niech będzie Pochwalony Jezus Chrystus. Właśnie zakończyłam odmawianie dwóch nowenn jednocześnie. Jedną odmawiałam w intencji poczęcia dziecka, drugą w intencji nawrócenia mojej siostry i opieki Bożej nad siostrzenicą. Na razie jeszcze moje prośby nie zostały spełnione, chociaż Bóg dał mi pewien znak, że moja pierwsza prośba zostanie spełniona, w każdym razie tak to odczytuję. Na razie jednak stał się inny „mały cud”.

Przeczytaj Teresa: Krok w dobrą stronę

Ewa – LIST: O uwolnienie z nałogu

Moi Drodzy, Nowennę odmawiam już od ponad roku. Nie wiem nawet ile ich było, bo odmawiam dwie w rożnych intencjach. Zaczęłam odmawiać o cud uwolnienia przyjaciela z nałogu papierosów. Ma raka krtani, zmiany na płucach i groźba śmierci „na plecach” a mimo tego do tej pory nie przestał palić. Z ludzkiego punktu widzenia zrobiłam już wszystko. Została mi modlitwa, która tak naprawdę zaczęła mnie zmieniać na lepsze.

Przeczytaj Ewa – LIST: O uwolnienie z nałogu