Arleta: Uzdrowienie syna i ojca

Wielbiciele Najświętszej Marii Panny, chcę Wam powiedzieć jaką moc ma Nowenna Pompejańska. Pierwszą odmówiłam, gdy mój 24 letni syn doznał porażenia twarzy, oczywiście został uzdrowiony. Ale to co teraz napiszę to jest aż trudne do uwierzenia. Mój tata jak sięgnę pamięcią był alkoholikiem. Wieczne w domu awantury, a szczególnie poniewieranie mojej mamy. Nieraz z siostrą namawiałyśmy ją , aby go zostawiła, ale ona zawsze stawiała argument, że przysięgała Bogu przed ołtarzem i ze względu na wiarę tego nie zrobi. Ma coraz mniej siły i choruje na nogi. Nie mogłam już na to wszystko patrzeć i pomyślałam, ze jedyna nadzieja w Bogu.

Przeczytaj całośćArleta: Uzdrowienie syna i ojca

Iwona: moja walka z rakiem

Mam na imię Iwona . Moja historia zaczeła się w 2013 roku kiedy okazało się mam raka szyjki macicy… co wtedy czułam ogromną rozpacz, ból, strach, żal rozrywałam moje serce. Lekarze zaproponowali operacje usuniecie wszystkiego tego co ja nazywam ” moja kobiecoscia” a nastepnie  radioterapie i chemioterapie czyli leczenie skojarzone bardzo skuteczne to miało skutecznie rozprawic sie z rakiem. Poddałam sie wszystkiemu i udąło sie operacja sie powiodła i leczenie rowniez było ciezko ale dalam rade. Po jakimś czasie po skonczonym leczeniu pojawiły sie u mnie powikłania w postaci ropni pod jelitami jedynym sposobem byla kolejna operacja ktorej sie poddalam bylam słaba smutna ale pełna ufnosci i wiary. Doszlam do siebie i kolejny szok na badnaniach kontrolnych wykryto guza w przestrzeni zaotrzewnowej podejrzenie przezuty – nawrot choroby nic na tamta chwile nie moglo ukoic mojej rozpaczy…

Przeczytaj całośćIwona: moja walka z rakiem

Maryjka: Wierzę ,że jeszcze wszystko przed nami

modliłam się o uzdrowienie mojej córeczki z choroby oczu, nie było łatwo odmawiać nowennę nie mogłam się skupić ciągle jakieś myśli przychodziły mi do głowy itp. ale trwałam w modlitwie w dwa tygodnie przed końcem nowenny myśl „po co ci to daj sobie spokój nic ci to  nie da”… Na następny dzień kontrola po naświetlaniu okazuje się że dziecko widzi więcej niż wcześniej dziękowałam Matce Bożej a w oczach łzy. W pierwszą sobotę miesiąca na czuwaniu córeczka była ze mną na mszy to było dwa dni przed końcem odmawiania nowenny.

Przeczytaj całośćMaryjka: Wierzę ,że jeszcze wszystko przed nami

Seba: „Dąż do tego co warte dążenia.”

-nie wiem od czego zacząć ,nigdy nie byłem dobry w takich rzeczach trudno opisac to co Maryja zrobiła w moim życiu , otwarłem oczy na wiele spraw ,ale moze od początku .Mam 18 lat . Od kiedy zacząłem część Dziękczynna ciagle nie dawało mi spokoju tak jakby Maryja chciała abym napisał te świadectwo .Nowenne zacząłem przed świetami Bożego narodzenia natrafiłem na nia przypadkiem siedząc przed komputerem nie widząc sensu życia szukałem czegoś co sprawi ze poczuje sie lepiej (forma medytacji itp) całe szczęście nie spróbowałem tego.Siedzac i szukając rzuciła mi sie w oczy na pewnej stronie „nowenna pompejańska” wiem ze to była wielka łaska ze dowiedziałem sie o tej modlitwie .

Przeczytaj całośćSeba: „Dąż do tego co warte dążenia.”

Elżbieta: Dziękuję za dar wyzdrowienia

Chciałabym dać świadectwo o łasce, jakiej doznałam za wstawiennictwem Matki Bożej.
Dwa lata temu zachorowałam  na podwójnego raka. Podczas radioterapii  w szpitalu dowiedziałam się o Nowennie Pompejańskiej i zaczęłam się gorliwie modlić.
Z początku bałam się, że jej nie podołam, ale ta nowenna sama ” porwała mnie”, czułam się w jej modlitwie jak w nurcie rzeki. Dodała mi sił do walki z rakiem i wiarę, że wyzdrowieję. I tak się stało! Wygrałam walkę z podwójnym rakiem!! Później też za przyczyną Matki Boskiej Pompejańskiej doznałam wielu łask, o których  napiszę później.
Teraz powierzam Maryi kłopot i walkę o wywalczenie z ZUS renty i zasiłku pielęgnacyjnego (rozprawa za kilka dni- proszę, pomódlcie się za mnie).
Módlmy się za siebie nawzajem!
Bóg zapłać!

Wierząca: Maryja naprawdę nas słucha!

Od ponad 20 lat cierpiałam na ciężką chorobę skóry. Konsultowałam się z lekarzami, przyjmowałam leki, stosowałam różne maści, kremy, płyny. Nie pomagało nic, oprócz silnych antybiotyków, które działały tylko w momencie kuracji, a kilka dni po zakończonym leczeniu choroba powracała. Odbierała mi ona całą radość życia; unikałam ludzi, miejsc publicznych, a cały swój wolny czas poświęcałam na poszukiwanie skutecznego medykamentu.

Przeczytaj całośćWierząca: Maryja naprawdę nas słucha!

Agata: złośliwy nowotwór płuca, całkowite wyleczenie

W lutym 2013 u mojej mamy – Anny wykryto złośliwy guz w lewym płucu (guz miał średnicę 7 cm). Nowennę zaczęłam odmawiać w maju 2013 roku. Prosiłam Matkę Bożą o miłosierdzie i siłę dla mamy i całej rodziny. Po chemioterapii (czerwiec-październik, 2013) guz zmniejszył się, miał średnicę ok. 3 cm. Po radioterapii  (listopad, 2013 – styczeń, 2014) znikł całkowicie. Już od roku (piszę to świadectwo w grudniu, 2014) nie ma śladu po nowotworze, wyniki są zadowalające, lekarze nie kryją zdziwienia. Mama jest słaba, ale żyje i wierzy, że jej wyzdrowienie to nie jest tylko i wyłączenie zasługa medycyny. Dziękuję Matce Bożej za pomoc.

Przeczytaj całośćAgata: złośliwy nowotwór płuca, całkowite wyleczenie

Różańce

- z kamieni naturalnych

pompejańskie